Post nr 1, Wysłany: 2008-10-02, 19:37 ewolucja funkcji zawodowych nauczyciela
Bardzo mi zależy na odpowiedzi na poniższe pytanie...
jak na przykładzie doświadczeń zawodowych w codziennej pracy nauczycielskiej można określić zmiany w funkcjach zawodowych nauczycieli polskich? chodzi mi głównie o przykłady.
Kiedyś - nauczyciel był osobą prowadzącą lekcję, przekazującą wiedzę. Dziś - musi byc "matką, żoną i kochanką" - czyli musi przekazać wiedzę, wychować dzieci za rodziców, zorganizować uczniom czas po lekcjach, a najlepiej też w wakacje.
_________________
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 3, Wysłany: 2008-10-02, 20:21
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
dushka, super to ujęłaś
Taka jest niestety nasza szkolna rzeczywistość. Najlepiej jakby łączył jeszcze funkcje pielęgniarki, pracownika opieki społecznej i kuratora sądowego.
Mamusia chore dziecko potrafi do szkoły przysłać, bez śniadania i bezradna jest często wobec wybryków własnej pociechy.
Oprócz tego nauczyciel został urzędnikiem - producentem przeróżnych dokumentów. Od czasu, gdy rozpoczęłam pracę, ich ilość zwiększyła się mniej więcej dwudziestokrotnie.
kochanką?? dushka uważaj bo cię wykastrują... chemicznie.
Nauczyciel jest absolutnie wszystkim na co wpadnie dyrekcja, organ prowadzący oraz rodzice.
Jest niańką, pielęgniarką, przewodnikiem, plastykiem, grafikiem, muzykiem, pieśniarzem webmajsterem, sekretarzem, ksiegowym, pracownikiem ochrony, akwizytorem, policjantem, kierowcą, pośrednikiem handlowym, bankowcem, śmieciarzem, sportowcem, malarzem pokojowym (czasem wojennym), sadownikiem, tragarzem i przede wszystkim wytwórcą sprawozdań. planów, ewaluacji, wnioskow i wielu innych dokumentów bez których biurokracja w naszym kraju by się nie obyła.
Acha czasem też nauczycielem, ale to coraz rzadsze zajęcie.
_________________ We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Ja bym sie tak bardzo nie zrażał. tak na prawdę to dużo zależy od samego nauczyciela jak sobie to wszystko poustawia. jedni sa tak bradzo przejęci ta biurokracją, że zapominają po co właściwie są w szkole. Fakt, ze spory udział ma w tym dyrekcja, ale nie demonizowałbym zbytnio dyrektorów. nauczyciel też swój rozum powinien mieć i jak ma nauczyć dzieciaki asertywności jak sam bywa lemingiem.
te wszystkie dodatkowe funkcje bywają uciążliwe i odciągają od głównej pracy, ale uważam, że nasza praca bylaby o wiele ubozsza gdyby sprowadzała sie tylko do 45 minut wykładu w klasie.
_________________ We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum