_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Tylko musicie bezwzględnie poinformować nauczycieli, że od oceny stanu zdrowia pacjenta/dziecka/chorego/osoby która uległa wypadkowi jest tylko i wyłącznie LEKARZ bez względu na ilość przebytych kursów i szkoleń BHP tudzież CPR przez pedagogów.
Proszę mi rozjaśnić tę uwagę. To niby nauczyciele nagminnie biorą się za ocenę stanu zdrowia pacjenta zamiast lekarzy?
Owszem.
Z mojego punktu widzenia znaczna grupa pedagogów wykazuje zachowania tego typu bądź zbliżone.
Niestety nie umiem sobie wyjaśnić skąd się bierze taka uzurpatorska postawa (ale mam na ten temat pewną teorię, która niekoniecznie by się pani spodobała, wobec czego zachowam ją na własny użytek) i stąd mój apel o zdrowy rozsądek.
I o stosowanie w sposób należyty CPR (call,blow,pump)
, tudzież obowiązującej w szkolnictwie ustawy MEN dotyczącej wypadków na terenie szkoły.
Generalnie moja poprzednia wypowiedź tyczy się błędnych ocen po urazach głowy, utratach przytomności, złamaniach kończyn, które nie zostały zakwalifikowane przez pedagogów jako wymagające konsultacji medycznej i leczenia.
Niestety tych przypadków wbrew pozorom jest sporo, a jak mi wiadomo ciąży na Waszej grupie zawodowej obowiązek szkoleń PP.
znamibezpiecznie napisał/a:
sonneilion - czyś Ty się z choinki urwał? o czym Ty klikasz: że od oceny stanu zdrowia pacjenta/dziecka/chorego/osoby która uległa wypadkowi jest tylko i wyłącznie LEKARZ?
ocena stanu poszkodowanego na poziomie CPR, BLS czy jak nie zwać tego poziomu podstawowego jest to coś takiego jak amen w pacierzu. Nawet dziecko w przedszkolu to powinno wiedzieć, ponieważ:
po primo jest to banalnie proste,
po secundo jak kiedyś polegniesz na ulicy w wypadku to życzę powodzenia czekając na LEKARZA, który przyjedzie w złotej karocy zaprzężonej w blond rumaki, bo możesz się zdziwić jak zamiast lekarza przyjadą tylko ratownicy medyczni, którzy mogą nie zdążyć uratować Twojego dupska, bo ktoś nie oceni właściwie Twojego stanu - stwierdzi na ulicy to pewnie pijany.
ostatnio tematem przewodnim jest bezpieczna szkoła
Akurat ja się urwałam z tej, jak to ująłeś "złotej karocy" i nie staraj się mnie pouczać ani tez uświadamiać. Za wysokie progi.
znamibezpiecznie napisał/a:
Chamem może i jestem, ale jak takie brednie słyszę to nie mogę zareagować inaczej, ponieważ jak przeczyta to jakiś niczemu nie winien nauczyciel, to może pomyśleć, iż to co sonneilion na[b]pisał jest prawdą i jedyne co taki gog zrobi to zadzwoni po pogotowie, a gorszej sytuacji nie ma niż nie robienie nic oprócz jeśli poszkodowany jest w stanie zagrożenia życia.
dzięki kończę z mojej strony wątek tej dywagacji.
Oj jesteś, jesteś i czytać ze zrozumieniem nie potrafisz.
Dodam też , że twoja profesja z daleka bije po oczach panie ratmedzie.
Widzisz, jak łatwo się wpakować w kabałę???
miwues napisał/a:
znamibezpiecznie napisał/a:
kończę z mojej strony wątek tej dywagacji
Azaliż?
A fuj!!! Jak można używać tak nieprzystojnych określeń miwues???
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum