swoim uczniom zawsze podaję kryteria wg. których będę oceniała ich prace. Nie zgadzam się jednak aby zawsze była to skala % i zawsze taka sama niezależnie od stopnia trudności testu lub sprawdzaniu.
swoim uczniom zawsze podaję kryteria wg których będę oceniała ich prace. Nie zgadzam się jednak, aby zawsze była to skala % i zawsze taka sama niezależnie od stopnia trudności testu lub sprawdzaniu.
I o to właśnie chodzi.
A kto powiedział, że zawsze to ma być skala procentowa??? Twój dyrektor?? To dyskutuj z nim, przeciez WSO nie bierze się z księżyca, tylko opracowuje go zespół nauczycieli, a zatwierdza po dyskusji rada pedagogiczna.
Natomiast w sprawie "niezgadzania się" - nic bardziej niewłaściwego!! Praktyka, droga antie, opiera sie na teorii, także w wychowaniu i dydaktyce. Po coś w końcu studiowałaś, po coś się dokształcasz. Gdyby było inaczej, to kucharka (bez obrazy) mogłaby Ciebie zastąpić na etacie, a znam taką, która doskonale włada językiem, którego uczysz.
Obowiązkiem nauczyciela jest tak ułożyć sprawdzian, aby sprawdzał on opanowanie umiejętności i wiedzy programowej - z podstawy programowej lub rozszerzonej - z programu nauczania, a nawet spoza programu, jeżli ma takich mądrych uczniów, że może im dać szóstkę.
Nie zmieniasz tutaj procentów, ale dostosowujesz sprawdzian do tego, czego wymagasz i czego uczyłaś. Robisz sprawdzian dwupoziomowy: materiał z podstawy + rozszerzenie. Ocenę wystawia sie tutaj na podstawie zupełnie innego podziału procentów - część za podstawę, część za rozszerzenie.
A nie obniżenie procentów, bo sprawdzian trudny Zrób sprawdzian właściwy, dostosowany do wymagań - a nie łatwy czy trudny.
Nie mówimy o maturach i kluczach - ta sprawa została już dawno obśmiana
I żeby była jasność: ja nie uważam, że w szkole powinny być jednakowe dla wszystkich procenty - ja uważam, że nauczyciel powinien kierowac sie dobrymi kryteriami oceniania, dostosowanymi do rodzaju sprawdzianu.
Po pierwsze pędzi się za obiektywna oceną, a to jest czysta abstrakcja albo mechaniczne sprawdzanie typu test wyboru.
Po drugie mam wrażenie, że niektórzy nie potrafią ułożyć testu. Bije tu częściowo w tych, którzy robią gotowe testy dla wydawnictw. Zadania na zróżnicowanym poziomie, a za każde zadanie i tak jeden punkt. Potem wychodzą dziwolągi. Bo jak np za uzupełnienie literki w słówku można dać jeden punkt oraz za ułożenie zdania z rozsypanki wyrazowej też dać jeden punkt? to tak jakby za przybicie gwoździa płacili sto złotych i za zrobienie stojaka na parasole tez płacili sto złotych. Potem jest oburzenie na skale procentową, bo faktycznie głupoty wychodzą. Tymczasem wszystko da się przeliczyć na punkty. Po co? Po ty by uciekać od formatu jedynie słusznego, że Słowacki wielkim poeta był.
Tu popieram stanowisko komy, a nawet idę dalej, że wszyscy mogą mieć jednakową skalę procentową. Problem pojawia się przy formach literackich. One zawsze będą opatrzone błędem relatywizmu co właśnie problemy z kluczem maturalnym pokazują.
Niemniej te narzucane WSO ma ograniczyć ocenianie na oko, które są szczególnie opatrzone błędem relatywizmu, ale niektórzy przekonani o swojej rzetelności nie chcą albo nie potrafią stworzyć "zestandaryzowanego" sprawdzianu, bo to kupa roboty i wolą wierzyć własną nieomylność oceniania na oko.
_________________ We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free
antie
Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Dołączyła: 24 Sie 2009 Posty: 360
Post nr 34, Wysłany: 2009-10-22, 15:17
koma napisał/a:
A kto powiedział, że zawsze to ma być skala procentowa??? Twój dyrektor?? To dyskutuj z nim, przeciez WSO nie bierze się z księżyca, tylko opracowuje go zespół nauczycieli, a zatwierdza po dyskusji rada pedagogiczna.
Natomiast w sprawie "niezgadzania się" - nic bardziej niewłaściwego!! Praktyka, droga antie, opiera sie na teorii, także w wychowaniu i dydaktyce. Po coś w końcu studiowałaś, po coś się dokształcasz. Gdyby było inaczej, to kucharka (bez obrazy) mogłaby Ciebie zastąpić na etacie, a znam taką, która doskonale włada językiem, którego uczysz.
Sama sobie przeczysz
Albo nie zrozumiałaś mojej wcześniejszej wypowiedzi.
To wg. Ciebie mam dyskutować na temat tej jednolitej skali % i mam prawo wyrazić swój sprzeciw, czy też się potulnie na nią zgodzić, bo tego niby wymaga dydaktyka?
A jakaż to teoria dydaktyczna uznaje, że w danej szkole, na wszystkich przedmiotach ocenianie ma być jednakowe wg. tej samej skali %?
Bo tak rozumiem Twoją wypowiedź w kontekście tego, o czym wcześniej pisałam.
Dlaczego nie zgadzam się na jednakową skalę procentową stosowaną do każdego sprawdzianu:
Przykład z mojej "działki" - jeśli uczeń ma np.do napisania list (dłuższa forma użytkowa obowiązująca na maturze) to powinnam go ocenić wg. skali %, bo tak jest to zapisane w WSO?
Oceniam list wg.kryteriów obowiązujących na maturze i max.liczba punktów to 10.
Najważniejszym kryterium dla mnie jest, to czy uczeń przekazał w sposób komunikatywny wymagane informacje ( 4 inf.- 4 punkty). Minimum na ocenę dop. to 4pkt. za przekazane informacje. Jeśli w WSO znajdzie się zapis, że min. na ocenę dop. to 30%, to to ma się nijak do moich kryteriów oceniania. I na to właśnie się nie zgadzam - jednolita dla wszystkich i zawsze taka sama skala % stosowana do każdej formy sprawdzania wiadomości. Uważam, że taki zapis nie powinien znaleźć się w szkolnym WSO.
Co do Twojego porównania mnie do kucharki - nie bardzo rozumiem,czemu miałby służyć ten przykład?
Niech kucharka uczy
Jeśli znajdą się chętni do pobierania nauk u niej - ja nie mam nic przeciwko temu, a Ty?
koma napisał/a:
Obowiązkiem nauczyciela jest tak ułożyć sprawdzian, aby sprawdzał on opanowanie umiejętności i wiedzy programowej - z podstawy programowej lub rozszerzonej - z programu nauczania, a nawet spoza programu, jeżli ma takich mądrych uczniów, że może im dać szóstkę.
Nie zmieniasz tutaj procentów, ale dostosowujesz sprawdzian do tego, czego wymagasz i czego uczyłaś. Robisz sprawdzian dwupoziomowy: materiał z podstawy + rozszerzenie. Ocenę wystawia sie tutaj na podstawie zupełnie innego podziału procentów - część za podstawę, część za rozszerzenie.
A nie obniżenie procentów, bo sprawdzian trudny Zrób sprawdzian właściwy, dostosowany do wymagań - a nie łatwy czy trudny.
Nie wiem, czemu mnie tu tak pouczasz, ( chyba jakieś skrzywienie zawodowe - nie jestem Twoja uczennicą ) bo ja nie skarżyłam się na to, że nie potrafię ułożyć testu dostosowanego do tego czego uczyłam.
Wręcz przeciwnie - robię to od wielu lat.
I nigdzie nie pisałam, że "obniżam procenty, bo sprawdzian trudny".
W ogóle nawet nie rozumiem tego zdania
Ja tylko uważam, że nie zawsze muszę wiedzę ucznia sprawdzać za pomocą testu i zawsze wg.takiej samej skali %.
koma napisał/a:
I żeby była jasność: ja nie uważam, że w szkole powinny być jednakowe dla wszystkich procenty - ja uważam, że nauczyciel powinien kierowac sie dobrymi kryteriami oceniania, dostosowanymi do rodzaju sprawdzianu.
No to tak samo, jak ja, więc po co cała ta dyskusja i porównywanie mnie do "bez obrazy" kucharek?
W dyskusji - jak w brydżu trzeba pamiętać ruchy, które się zrobiło.
Gdy napisałam, że do właściwego oceniania potrzebna jest znajomośc teorii oceniania, odpaliłaś:
Cytat:
Dyskutujemy tu chyba o praktyce , a nie teorii?
Wobez tego dodałam, że bez teorii i kucharka znająca niemiecki mogłaby wg Ciebie uczyć. I tyle! Nie porównywałam Cie do kucharki czy kogokolwiek.
antie napisał/a:
To wg. Ciebie mam dyskutować na temat tej jednolitej skali % i mam prawo wyrazić swój sprzeciw, czy też się potulnie na nią zgodzić, bo tego niby wymaga dydaktyka?
Nie przeczę sobie - raczej Ty nie rozumiesz. Powtarzam: jeżeli będziecie dyskutować wprowadzenie tych procentów do WSO, to weź udział w dyskusji, wcześniej obczytawsz sie w teorii jednak i próbuj nie dopuścić do bzdurnych - wg Ciebie - zapisów. Jeżeli jednak nie stac Cie na to z rożnych względów (brak wiedzy, niechęć do sporów, niechęćdo pracy nad WSO,...) to zatwierdzony dokument jest częścią statutu szkoły, a tego już przestrzegać musisz. Jaśniej??
antie napisał/a:
A jakaż to teoria dydaktyczna uznaje, że w danej szkole, na wszystkich przedmiotach ocenianie ma być jednakowe wg. tej samej skali %?
Nie teoria, na miłośc boską, a statut, jeżeli już go uchwalicie.
antie napisał/a:
Nie wiem, czemu mnie tu tak pouczasz, (
Nie pouczam Cię - próbuję dyskutować merytorycznie.Odwołując się do mojej wiedzy na temat tego, o czym chcę dyskutować.
antie napisał/a:
I nigdzie nie pisałam, że "obniżam procenty, bo sprawdzian trudny".
Napisałaś to:
Cytat:
Nie zgadzam się jednak aby zawsze była to skala % i zawsze taka sama niezależnie od stopnia trudności testu lub sprawdzaniu.
z czym sie nie zgodziłam.
antie
Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Dołączyła: 24 Sie 2009 Posty: 360
Post nr 36, Wysłany: 2009-10-22, 16:19
koma napisał/a:
W dyskusji - jak w brydżu trzeba pamiętać ruchy, które się zrobiło.
Jak również pamietac ruchy,które wykonał przeciwnik, lub przynajmniej precyzyjniej cytować wypowiedzi do których się odnosisz
koma napisał/a:
Gdy napisałam, że do właściwego oceniania potrzebna jest znajomośc teorii oceniania, odpaliłaś:
Cytat:
Dyskutujemy tu chyba o praktyce , a nie teorii?
Ale nie napisałam nigdzie, że nie znam teorii ,bądź uważam ją z całkowicie nieprzydatną - to już Twoja nadinterpretacja.
Na marginesie - nie każda teoria pedagogiczna sprawdza się w praktyce - na pewno jako doświadczony nauczyciel o tym doskonale wiesz.
I doświadczenia również żadna - nawet najlepsza teoria nie zastąpi.
Poza tym - temat wątku brzmi- jak przyznać sprawiedliwie punkty - i w moim odczuciu chodzi tu bardziej o stronę praktyczną niż teorie dydaktyczne. Może zamiast mnie strofować załóż osobny wątek, w którym podzielisz się z innymi swoją rozległą wiedzą na ten temat?
Chętnie poczytam, co konkretnego masz w tym temacie do powiedzenia / napisania.
koma napisał/a:
Nie przeczę sobie - raczej Ty nie rozumiesz.
Ja rozumiem to tak, jak w danym momencie, bez odniesienia do konkretnego kontekstu napisałaś.
To raczej Ty wrażasz się nieprecyzyjnie, prowokując swoimi skrótami myślowymi taką, a nie inną interpretację swojej wypowiedzi.
I chyba trochę mieszasz moje wypowiedzi z wypowiedziami innej osoby.
koma napisał/a:
Jaśniej??
Nie - konkretniej i bez osobistych odniesień typu - "brak wiedzy" , jeśli to miała być oferta pomocy, a nie chęć "dowalenia"
koma napisał/a:
Napisałaś to:
Cytat:
Nie zgadzam się jednak aby zawsze była to skala % i zawsze taka sama niezależnie od stopnia trudności testu lub sprawdzaniu.
z czym sie nie zgodziłam.
Jaśniej???
Nie zgadzasz się z tym, że ja się nie zgadzam?
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 37, Wysłany: 2009-10-22, 16:43
koma napisał/a:
eżeli jednak nie stac Cie na to z rożnych względów (brak wiedzy, niechęć do sporów, niechęćdo pracy nad WSO,...) to zatwierdzony dokument jest częścią statutu szkoły, a tego już przestrzegać musisz.
Koma, Ty wciąż nie rozumiesz. Rada pedagogiczna nie ma ustawowych kompetencji, aby regulować w statucie merytoryczne kwestie dotyczące treści oceny! Nauczyciel ma tu autonomię i rada nie ma prawa go przegłosowywać.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Myślałam, że porozmawiamy merytorycznie o ocenianiu - kryterialnym, obiektywnym, a nawet społecznym...
Wyraziłam opinię, że to nie procenty są złe - ale test nieumiejętnie zrobiony.
Jolly Roger przypomniał to samo, wspomniał o standaryzacji...
Podpowiedziałam, żeby włączyć się do pracy nad WSO i próbować zrobić to dobrze.
Rada pedagogiczna nie ma ustawowych kompetencji, aby regulować w statucie merytoryczne kwestie dotyczące treści oceny! Nauczyciel ma tu autonomię i rada nie ma prawa go przegłosowywać.
Miwues, to Ty nie rozumiesz.
Nauczyciel ocenia osiągnięcia ucznia - i tu sie zgadzamy, jest w tym autonomiczny w tym sensie, że sam decyduje, co uczniowi postawić. Sam ocenia jego wiedzę i umiejętności. Nie znaczy to jednak, że sam ustala treść oceny.
Rozporządzenie MEN w sprawie warunków i sposobu oceniania mówi, że
Ocenia sie osiągnięcia edukacyjne ucznia w stosunku do wymagań wynikających z podstawy programowej i wybranych w szkole programów nauczania. I dalej: Ocenia sie według skali i w formach przyjętych w szkole.
I jeszcze: Szczegółowe warunki i sposób oceniania wewnątrzszkolnego
określa statut szkoły, z uwzględnieniem
przepisów rozporządzenia.
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 40, Wysłany: 2009-10-22, 21:17
koma napisał/a:
Sam ocenia jego wiedzę i umiejętności. Nie znaczy to jednak, że sam ustala treść oceny.
Zanim się wypowiem merytorycznie, czy możesz uściślić to stwierdzenie? Bo dla mnie właśnie to oznacza, że ustala treść.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Sam ocenia jego wiedzę i umiejętności. Nie znaczy to jednak, że sam ustala treść oceny.
Zanim się wypowiem merytorycznie, czy możesz uściślić to stwierdzenie? Bo dla mnie właśnie to oznacza, że ustala treść.
Ja myślę, że tutaj będziemy jednomyślni, tylko ja patrzę z góry - Ty z dołu.
Na przykład:
Ja - ocena celująca - uczeń ma wiedzę i umiejętności wykraczające poza program.
Ty - daję mu celujący, bo jego wiedza i umiejętności wykraczają poza program.
Ja - tak jest w statucie.
Ty - dam mu taka ocenę i nikt nie może mi zabronić.
A w którym momencie autonomia staje się anarchią? Kiedy autonomiczny nauczyciel staje się indywiduum pracującym wg własnego widzimisię? Jak ustawowo sprawić by zaczął pracowac w zespole, by szkoła nie była jego prywatnym poletkiem doświadczalnym?
_________________ We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum