Ocen ndst stawiać nie będę, bo jestem obserwowana przez nauczyciela wspomagającego i głupio mi tak walczyć z uczniami przy nim.
Ocena niedostateczna nie jest karą ale wyznacznikiem efektów pracy ucznia. uważasz, ze uczeń umie na lepszą ocenę skoro wstyd ci wystawiać ocenę niedostateczną?
Środki na ujarzmienie ucznia dobiera sie indywidualnie. jednemu wystarczy upomnienie, a innemu nawet urwanie ucha będzie mało.
Metoda TEST jest skuteczna gdy klasa potrafi się samo zdyscyplinować, jeśli jest klika bimbajłów to cierpi cała klasa za kilku prowodyrów. Podwórkowa strategia mówi, że zamiast atakować cała bandę wystarczy podejść i kopnąć herszta w jaja.
Żeby jednak udanie trafić to trzeba mieć czym kopnąć (narzędzie) i wiedzieć gdzie (rozeznanie).
_________________ We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free
Metoda TEST jest skuteczna gdy klasa potrafi się samo zdyscyplinować, jeśli jest klika bimbajłów to cierpi cała klasa za kilku prowodyrów. Podwórkowa strategia mówi, że zamiast atakować cała bandę wystarczy podejść i kopnąć herszta w jaja.
Żeby jednak udanie trafić to trzeba mieć czym kopnąć (narzędzie) i wiedzieć gdzie (rozeznanie).
Trafne, prawdziwe.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
tylko, żeby czasem ktoś dosłownie nie zaczął kopać dzieciaki
z tym TEST to racja ze jak klasa sie umie zdescyplinowac to bedzie spokoj.
Mi ostatnio sie przytrafilo ze dzieci ( smarkacze 11 letni!) poryczeli sie na lekcji. Jeden za to ze powiedzialam ze matke wezwe na pogadanke a drugi ze wysle do wychowawcy.
pOplakali, co wcale mnie nie ruszylo bo od poczatku wrzesnia robili co im sie zywnie podobalo...a potem zaczeli sie smiac.
No i zrozum tu...
Uczniowie zwykle hałasują i gadają na lekcjach młodych, niedoświadczonych nauczycieli. Mam wrażenie, że młodzi za bardzo próbują się z uczniami "dogadywać" i "zaprzyjaźniać", a potem jak już mają dość hałasów i gadania, to wygląda to bardziej jak reakcja wkurzonej koleżanki, niż jak kara.
Czasami uczniowie nie robią nic na lekcji, bo mają zbyt duże zaległości, nic nie rozumieją z tego, co się dzieje. Piszesz, że twoi uczniowie nie potrafią odmieniać najprostrzych czasowników... Pewna jesteś, że te zaległości nie uniemożliwiają zrozumienia tego, co do nich mówisz na lekcjach? Możesz naiwnie powtarzać, że powinni sami nadrobić zaległości, ale oni zapewne tego nie zrobią, a ty będziesz sobie dalej "przerabiać program", przekrzykując ich. Zwróć uwagę, czy oni są w stanie, pomimo tych zaległości, zrozumieć to, co teraz z nimi póbujesz robić.
Ja zaczęłam pracę w gimnazjum jako nauczyciel plastyki.W innej szkole uczę języka polskiego.Na polskim w mojej macierzystej szkole jest ok,wyrobiłam sobie jakiś autorytet i dogaduję się z dzieciakami bez problemu.W drugiej szkole uczę plastyki w wymiarze 4 godziny tygodniowo.Jestem więc traktowana "per noga" przez uczniów.Zwracają się do mnie po imieniu,jeśli zwrócę uwagę-śmieją się i mówią ,że "ryję im beret".Uwagi wpisywane nie pomagają,ustne tym bardziej.Zapowiedziałam ostatnio klasówkę z teorii,a jedna dziewczyna do mnie "Chyba panią pogięło całkiem".Na pierwszej lekcji jeden chłopak powiedział mi zaraz po tym,jak weszłam do klasy "Ma pani 5 minut,niech pani gada co ma do gadania,odmierzam czas" i bezczelnie gapił się na zegarek.Po pięciu minutach położył nogi na ławce i zaczął rzucać kulkami z papieru do śmietnika.Potem wstał i wyszedł przez okno-klasa była na parterze,wszedł drzwiami,wyszedł przez okno.Słuchajcie,nie byłam w stanie w żaden sposób go zatrzymać,a klasa wyła ze śmiechu.Przed zajęciami z nimi jestem chora,nie śpię po nocach.Na zajęcia przychodzą totalnie nieprzygotowani,nie mają kartek,farb,kredek,zlewają wszystko.Moje rozmowy z pedagogiem,wychowawcą nie zdają się na nic.Oni ciągle się śmieją,pyskują,są wulgarni.Postawiłam jedynki za pracę na lekcji,za nieoddane prace plastyczne,ale kompletnie się tym nie przejęli.
Robiłbym swoje. Konsekwentnie wystawiałbym przewidziane statutowo kary. Co lekcja sprawdzałbym wiedzę oraz umiejętności i stosownie je oceniał. Może jakieś zadania domowe i też oceny z nich. PO każdej lekcji sporządzałbym notatkę służbową informującą o przebiegu zajęć i incydentach na nich. Notatkę do wiadomości dyrekcji przekazywałbym wychowawcy. Porozmawiałbym też z rodzicami. Wystarczy telefonicznie wyrazić zaniepokojenie, ze "państwa syn lekceważy sobie przedmiot z którego często są zadania na teście gimnazjalnym, już ma na koncie 3 oceny niedostateczne oraz masę uwag za nieodpowiednie zachowanie. Martwię się, że może mieć problemy z przejściem do następnej klasy jak tak dalej pójdzie"
Musisz wiedzieć co chcesz. Z góry opracować plan działania. Być zdecydowana i konsekwentna. Pewna swoich decyzji. Plastyka wydaje się być luźniejszym przedmiotem. Co niektórzy szybko zmienią zdanie. Stoicki spokój i wyraźne pokazanie, że ty ustalasz reguły gry.
Troche tu ogólników, ale nie znam specyfiki szkoły. Jakie panują w niej porządki. Jaki jest system kar i nagród. Wiem natomiast jakie bywa podejście uczniów do przedmiotów-michałków. Normalnym jest, że uczniowie testują jakie granice wyznacza nauczyciel, ale to ty właśnie ustalasz granice. Nie maja kredek to robisz wykład z teorii. Na końcu kartkowka i ocena. Zadanie domowe i ocena. po trzech jedynkach informacja do rodziców.
Pobudka dla wychowawcy i jego wychowanków.
_________________ We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free
Moje 5te klasy to zalezy jak im sie chce.
Ja np dzis mialam test, caly miesiac tłukłam z nimi głupie TObe, zrobiłam mase cwiczen no i na tescie 3/4 osob poległo.
w jednej klasie natomast wiekszosc ludzi oddała mi test po 10 minutach, mówiac ze nie wiedza jak napisac kurtka, sweter. Zwyczajjnie im sie nie chce, wszytsko bylo w podreczniku, cwiczeniach, notatki do zeszytu. N anic moje prosby, gadanie.
Ja od 1 lekcji pokazuje im ze ja tu rządzę, nie wciągam sie w zadne dyskusje, to ja jestem szefem. Niestety klasa jest taka a nie inna...nauczyciele nie umieja sobie poradzić.
Dzis po tescie obiecali mi wszyscy ze bedą cicho, ja w tym czasie chciałam zacząć spr prace i co? Był hałas wiec po 5 minutach zrobiłam karna kartkówke z godzin-które tłukłam przez 2 godziny non stop, i co?
Efket taki ze 2 chlopaków sie poryczało bo ani testu nie napisali, ani kartkówki-wychowawcy na to: ze rodzice nie interesuja sie nimi, ze dzieci dla nich sa po to by w polu pomagac a nie uczyc sie jezyków.
Nparawde staram sie jak cholera ale co mi po tym jak rodzice sami nie próbuja zachecic lub zmusic do jakiejkolwiek nauki.
Po dzisiejszym dniu jestem zła, wsciekła, zdesperowana i najchetniej powiedziałabym dyrektorce zeby przydzieliła innego nauczyciela tej klasie..
sprawdzanie sprawdzianu na lekcji?? a co oni mieli robić poza tym, żeby być cicho
tym to be to bym się nie przejmował u mnie zaliczają w pierwszej gimnzjum po tym jak sześć lat uczyłem w podstawówce. ze też jeszcze mnie nie wylali??
chodzi o to ze zaplanowałam na całe 40 minut sprawdzian- w jednej klasie nie bylo problemu, klasa calą lekcje starala sie cos napisac...a znnow w innej klasie po 5 minutach oddali nawet nie patrząc na zadania, mimo moich bardzo dokładnych tłumaczen na czym polegają zadania.
zwyczjanie im sie nie chciało. nie planowałam nic na tę lekcję wiec wzięłam sie za spr testu..
od poniedzialku konczy sie moja dobroć, jesli dobrocią to nazwac moge;] bede pytała i nie bede sie cackała ze ktos sie nie nauczył. do tej pory nie pytałam bo powtarzalismy material z poprzednej klasy (szkoda ze ich wczesniej nie uczyłam).
Teraz sie zacznie nauka, jelsi nie umie-ocena 1.
Jak oddali sprawdzian to należało omówić zadania ze sprawdzianu albo pójść dalej. Z nudów każdy zgłupieje, więc nie liczyłbym, że dzieciaki bez zajęcia przesiedzą w spokoju więcej niż pięć minut.
_________________ We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free
nixia
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 23 Dołączyła: 06 Wrz 2009 Posty: 17 Skąd: pomorskie
Post nr 27, Wysłany: 2010-01-20, 15:01
Witam. Podczepiam się pod wątek tylko że ja mam problem z 1 klasą szkoły podstawowej Są tam 24 osoby z czego chłopców jest 14 a z tej grupy 10 którzy psują mi lekcję. Dochodzi do tego że są lekcje kiedy tylko czekam aż zadzwoni dzwonek bo nie mam już sił. Przygotowałam listę ich imion i na koniec lekcji przyklejam uśmiechnięte buźki za dobre zachowanie, za złe stawiam krzyżyk ale ci chłopacy się tym nie przejmują, sami jeszcze krzyczą że mam postawić X. Najbardziej mi żal pozostałej klasy bo chcę ich czegoś nauczyć a nie mogę bo czasem jest taki hałas że dzwonka na przerwę nie słychać. Rozmawiałam z wychowawcą a on z rodzicami tych uczniów ale taka rozmowa pomaga na 2 lekcje potem znowu to samo. Żadne uspokajanie typu klaskanie, tupanie, imienne upomnienie nie działają.
Zwróć szczególną uwagę nie tylko na metody utrzymania dyscypliny, ale przede wszystkim na pewność siebie, jaką musi prezentować nauczyciel dyscyplinujący uczniów. Żadna metoda nie zadziała, jeżeli nie doprowadzisz jej do skutku, tj. nie osiągniesz zamierzonej dyscypliny. Żadna nie zadziała, jeśli ją "spalisz", a uczniowie wyczują, że jesteś bezradna.
Przy czym, żeby nabrać tej koniecznej pewności siebie, musisz nastawić się na zmianę własnej mentalności - odrzucić te metody, których nie byłaś w stanie zastosować skutecznie oraz te z zasady nieskuteczne (uwagi w dzienniku, rozmowy z wychowawcą itp.), przeanalizować swoje lekcje pod kątem wyeliminowania "punktów zapalnych", zastanowić się, gdzie popełniasz błędy itp. A gdy już będziesz gotowa na zmianę metodyczną lekcji, gdy już będziesz pewna, że sprawnie ją przeprowadzisz, że nie spalisz, wtedy zastosuj coś, ale rozsądnie.
Miłej lektury.
zyta82
Przedmiot nauczania: Język polski
Wiek: 40 Dołączyła: 22 Mar 2010 Posty: 4 Skąd: wielkopolskie
Post nr 29, Wysłany: 2010-03-22, 12:34 Re: STRASZNIE GŁOŚNA KLASA! POMOCY! JAK ZAPANOWAĆ?
Mam podobny problem i też szukam kogoś, kto mi doradzi...
Od trzech tygodni pracuję jako polonista - na pół etatu. Na zastępstwo do końca roku mam dwie klasy zawodówki i jedną technikum. Nauczycielka, którą zastępuję, miała cały etat, ale inne jej klasy przejęli pracujący w tej szkole nauczyciele. Tych trzech "moich" żaden nauczyciel w szkole nie chciał i dlatego mnie przyjęli, uprzedzając, że dostanę bardzo trudne klasy. Po tych 3 tygodniach już dobrze wiem, o czym mowa:( W klasach jest po 40 uczniów, w tym w każdej po ok. 10 ze stwierdzonymi zaburzeniami z poradni -ADHD i inne; niektórzy są zwyczajnie zdemoralizowani. Hałasują tak, że momentami nie jestem w stanie prowadzić lekcji; nie wiem wtedy, jak ich uciszyć. Kiedy zadaję im do czytania tekst, mają pretensje, że nie chce im się tego czytać i że to jest nudne (mają problemy z czytaniem ze zrozumeiniem - szczególnie zawodówka). Kiedy o coś pytam, odpowiadają nieraz jednocześnie w 5-10 osób, tak, że nie wiem, co mówią. Rzucają papierki i butelki do kosza ze swoich miejsc w ławkach. POtrafią głośno zakląć w rozmowach między sobą. Chciałam ich zdyscyplinować i zrobiłam test, jednak ściągali (jest ich tylu, że nie byłam w stanie ich upilnować) - odpowiedzi mają prawie wszyscy poprawne i muszę im z niego wstawić piątki Myślę, żeby zamiast tego ich pytać przy tablicy. Myślę też, aby może mówić ciszej na lekcjach i zadać im po cichu zadanie dowowe, a portem je sprawdzić. Chciałabym ich porozsadzać, ale boję się, że ... zwyczajnie odmówią zmiany miejsc i co wtedy - tylko stracę twarz:( Czy ja mam prawo ich do tego zmusić??
Nie wiem, czy moje kłopoty są typowe, czy może po prostu zwyczajnie nie nadaję się na belfra i tyle??? POmocy, co jeszcze mogłabym zrobić, aby ich uciszyć?
Jestem kompletnie niedoświadczona...
Trudno ci coś konkretnego poradzić w tak rozległej dziedzinie.
Uważam, że n-le są zdecydowanie nieprzygotowani do pracy w takich klasach, w ogóle są słabo przygotowani do pracy w szkole (wiem to m.in. po sobie). Na studiach i potem na różnych szkoleniach są uczeni mniej więcej takiego "nowoczesnego" psychologicznego rozwiązywania problemów: "nazwij ten problem", "nazwij to uczucie", "wyraź siebie", "stosuj komunikaty typu JA" i tym podobne dyrdymały.
Dyrekcja, jak widać, zamiast udzielać pomocy, konkretnych rad, wsparcia, to jeszcze daje najgorsze klasy niedoświadczonemu nauczycielowi. Porażka. W razie problemów każe sobie "jakoś radzić" (to w optymistycznej wersji) albo ofuknie nauczyciela: "Pani sobie nie radzi, pani nie nadaje się na nauczyciela".
zyta82 napisał/a:
Chciałam ich zdyscyplinować i zrobiłam test, jednak ściągali (jest ich tylu, że nie byłam w stanie ich upilnować) - odpowiedzi mają prawie wszyscy poprawne i muszę im z niego wstawić piątki
Po pierwsze: nie musisz. Po drugie: to błąd, że dało się taki test napisać na piątkę. Trochę więc spaliłaś. Nie popełnij więcej tego błędu.
zyta82 napisał/a:
Myślę, żeby zamiast tego ich pytać przy tablicy.
Nie wiem, czy to dobry pomysł. Jesteś jeszcze mało pewna siebie, więc zapytasz jednego, a reszta rozwali ci klasę. Poza tym to 40 osób do przepytania, żeby mieli choć po jednej ocenie... Może zamiast tego stosuj coś w rodzaju odpytywania, ale w formie pisemnej: prosisz do "odpowiedzi" 2-4 osoby, by pisemnie udzielili ci odpowiedzi na jakieś pytania. Siedzą gdzieś blisko ciebie tak, by uniemożliwić im ściąganie. Ty w tym czasie robisz sprawy administracyjne: obecność, temat, sprawdzenie zadania domowego wybranym osobom. Nie tracisz lekcji na pytanie, piszący też nie tracą lekcji, a jednocześnie oceniasz. Wyborem osób do tych "odpowiedzi" możesz manipulować tak, aby nie opłaciło im się np. unikanie lekcji, przeszkadzanie itp.
zyta82 napisał/a:
Chciałabym ich porozsadzać, ale boję się, że ... zwyczajnie odmówią zmiany miejsc i co wtedy - tylko stracę twarz:( Czy ja mam prawo ich do tego zmusić??
Masz prawo, ale dobrze robisz, że nie mając koniecznej pewności siebie, nie podejmujesz niepewnych kroków tak, by nie spalić.
zyta82 napisał/a:
Nie wiem, czy moje kłopoty są typowe, czy może po prostu zwyczajnie nie nadaję się na belfra i tyle???
Typowe, bardzo typowe. Skoro pytasz, szukasz, próbujesz, znaczy raczej nadajesz się na belfra. Ale łatwo ci nie będzie.
zyta82 napisał/a:
POmocy, co jeszcze mogłabym zrobić, aby ich uciszyć?
Czytaj forum. Tu jest naprawdę wiele przydatnych rad, zwłaszcza w dziale o problemach wychowawczych, a szczególnie w wątkach dotyczących dyscypliny. Jest ich wiele.
Ustaw sobie w "preferencjach" forum (u dołu strony głównej, po prawej stronie) taką liczbę wątków na stronie i postów w wątkach, by ci się wygodnie czytało także i te dłuższe wątki, bez klikania co chwilę na kolejną stronę.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum