Post nr 1, Wysłany: 2006-03-16, 18:42 struktura lekcji
Witam!
Chiciala bym podyskutować o tym jak planujcie czas lekcji
Moje wiedza "akademicka" - każe mi tak budować lekcje nasteoująco
3 minuty - działania organizacyjno- porzadkowe
4 minuty rekalpitulacja wtórna
5 minut awiązanie do lekcji
20 minut lekcja włąściwa
3 minuty praca domowa ?
co WY na to ? jak spprawa wyglada kiedy konfrontujemy ja z rzeczywisością szkolną ?
akinomka
Przedmiot nauczania: język polski, oligofrenopedagog
Dołączyła: 13 Kwi 2006 Posty: 278
Post nr 2, Wysłany: 2006-04-13, 10:05 Re: struktura lekcji
Nosferata napisał/a:
Witam!
Chiciala bym podyskutować o tym jak planujcie czas lekcji
Moje wiedza "akademicka" - każe mi tak budować lekcje nasteoująco
3 minuty - działania organizacyjno- porzadkowe
4 minuty rekalpitulacja wtórna
5 minut awiązanie do lekcji
20 minut lekcja włąściwa
3 minuty praca domowa ?
co WY na to ? jak spprawa wyglada kiedy konfrontujemy ja z rzeczywisością szkolną ?
Hmm, co to znaczy "rekapitulacja wtórna"? Pierwszy raz spotykam sie z tym okresleniem. Przyznam, że brzmi groźnie
Myślę, że 20 min. to za mało na przeprwodzenie lekcji właściwej, chociaż są tematy, przy których można sobie na to pozwolić. Nie można sztywno trzymać sie tych ram. Choć z drugiej strony nmoże to być dobre dla uczniów, którzy czują się pewniej gdy są ograniczeni jakimiś ramami. Przyznam, że ja jestem jeszcze w trakcie ustalania własnych reguł w związku z organizacja lekcji, dlatego u mnie to róznie bywa... Tak jak napisałaś, konfrontacja z rzeczywiśtością szkolną czasami nas zaskakuje, nawet w środku zapiętej na ostatni guzik lekcji.
to jak sadze tylko kwestia nazewnicta ..a tymczasem owa "rekapitulacja wtórna" ..to swojska powtórka tudzież przypomnienie tematu :):)
zastanwia mnie następujaca kwestia ..a mnianowicie czy struktura lekcji jest zależna od przedmiotu - matematyka, fizyka itd.
ten zaprezenotwany przemnie - mialby znajdować zastosowanie na lekcjach historii
niemniej - modyfikacje są konieczne ......ale mam wrazenie ....mozna zrezygnować z owej rekapitulacji wtórenej ...ale nawet moje nikłe doświadczenie podopowiad mi ....że to niezwykle procentuje ..zebranie i poukładanie tych informacji na koncu lekcji jest dobrym punktem wyjścia dla samodizelnej pracy ucznia w domu ..do przygotowania sie na nastepną lekcje
napisz prosze ...jak Ty budujsz swoje scenariusze
pozdrawiam wiosennie
akinomka
Przedmiot nauczania: język polski, oligofrenopedagog
Dołączyła: 13 Kwi 2006 Posty: 278
Post nr 4, Wysłany: 2006-04-13, 17:48
Nosferata napisał/a:
napisz prosze ...jak Ty budujsz swoje scenariusze
pozdrawiam wiosennie
Czynności organizacyjne - ok. 2-3 min.
Przypomnienie (krótkie) co robiliśmy na ostatniej lekcji. ok. 2 min.
Sprawdzenie pracy domowej. ok. 5 min.
Wprowadzenie do nowego tematu. ok. 2 min.
Lekcja własciwa (w tym podsumowanie). ok. 30 min.
Praca domowa. ok. 3 min.
Ocenianie uczniów. ok. 2 min.
To nie zawsze tak wygląda, każda lekcja wymaga innych działań. Czasem dłużej robię wprowadzenie, czasem sparawdzanie pracy domowej przeplatam z lekcją. Żeby nie było statycznie...
_________________ Aby zacząć biegać, trzeba najpierw nauczyć się chodzić.
Jak czytam powyższe posty, to niezmiernie ciesze się, że pracuję w N.Z. Nie muszę się martwić, że mam tylko 45 minut na wszystko, bo wiadomo - czasem wprowadzenie musi być dłuzsze, czasem nie zdaży się wszystkiego wytłumaczyc, bo zbyt wiele pytan...
czesc . nosferata, jestes historyczka?? uczysz w szkole, masz staz czy...? przepraszam za takie wypytywanie ale ja wlasnie zaczelam swe pierwsze praktyki w szkole podstawowej i jestem tym bardzo przejeta! prosze o odp.
tak jestem historykiem ..odbywam staż ,,,i emocje, frajda, stres, ...to wszystko tez jest moim udziałem :)
b.chetnie wszelkimi uwagami sie podziele i na wszelkie pytania odpowiem
hej Nosferata! dzieki za odpowiedz, bardzo sie ciesze ja dopiero zaczynam przygode z "nauczaniem", dzis wlasnie mialam 2 dzien praktyk. jesli to w ogole mozna tak nazwac... pamietasz moze swoje 1-sze praktyki, w podstawowce? jak je wspominasz? ja nie wiem, co mam sadzic o swoich. moj opiekun, hmm troche mnie olewa. nie wiem czy mam sie z tego cieszyc czy nie. musze spedzac codziennie w szkole po 6 h, a tymczasem on mnie puszcza po 1. teraz mam isc dopiero w piatek, poprowadzic jedna lekcje. widze ze bede musiala ostro sciemniac w tym dzienniku praktyk . powinnam samodzielnie przeprowadzic 20 lekcji, a pewnie zdolam 2.nie to, ze mi tak spieszno do tego no ale co to ma byc?? kontaktowalam sie z kumpelami, one siedza na lekcjach tyle, ile nam podano w regulaminie, a ja sie obijam;).
teraz musze stworzyc 20 konspektow, jupi!
prosze o Twoje zdanie w tej kwestii, pozdrawiam Cie goraco
Moje praktyki ....:) rzecz jasna róznie to bywał niemniej w miare solidnie i w pelni je odbyłam ...i przyznam że jakies korzyści z tego teraz czerpie .....
Myśle ,że lekcje hospitowane ....wnosza niewiele ..ot siedze jak uczniowe, mysli uciekają za okno ...ale prowadzone to juz zupelnie co innego,szansa sprawdzenia siebie, przetestowania, zaobserwowania jakie to mechanizmy kieruja to grupą - zwaną klasą, przelamanie swoich leków, poczucie - jak to jest byc po drugiej stronie biurka ...
Ja wymusialabym prowadzenie tych lekcji to ogroman frajda ..naprawde
dzieki za odpowiedz:) wlasnie pracuje nad 2 konspektem. a lekcje prowadze w piatek . no nie wiem czy taka frajda... przynajmniej dla mnie na razie. raz juz prowadzilam taka lekcje pokazowa, bylo ok w zasadzie, ale jednak zawsze jakies nerwy sa . najgorzej wlasnie ze nie umiem dopasowac tych metod aktywizujacych, wiec pewnie zastosuje tradycyjne, ale z jakims urozmaiceniem, he he. a teraz glupie pytanie - czy do pierwszej lekcji historii w 4 klasie podst. da sie stworzyc jakas rekapitulacje wtorna? w koncu nie mam do czego nawiazac bo lekcji nie bylo... sorki,wiem ze to glupie ale mam bardzo czepliwa metodyczke na studiach i sie wszystkiego czepia
pozdrawiam Cie
odkrycia geogr. w klasie 6, a w 4 pierwszy temat: dzien dobry historio, pozniej bede tez nad t:zrodla historyczne
[ Dodano: 2006-09-13, 11:04 ]
takie podstawy w zasadzie, ale powiem szczerze ze ten pierwszy w 4 klasie mi nie lezy bo nie wiem o czym bede nawijala przez 45 minut. tego jest malutko... jakies obrazki moze przygotuje...
rzeczywiscie tematy w rodzaju historiia, czas, hronologia sprawiają i dziecią i nam pewną trudność ...
ale przy tym temacie ..na poczatek warto ich zapytac co to jest historia (i tym samym wykorzystać jedna z metod aktywizujacych - "burze mózgów") zapisywac na tablicy a potem ..podać wlasciwą definicje (choc na 100% bedą padaly odp ze to nauka o przeszłości ) ..wydaje sie z jest to tez dobry moment zeby zapytac o prace historyka ...kim jest .i znow ten sam sposób ...pytania ...pytanie kto moze tworzyc historię ...i na koniec notatka..notatką mozna sie zawsze ratowac :) i opowiescią kogo oni poznją , jakie dawne krainy i ludzi odwiedzą :)
z pomocy dytaktycznych ...rzeczywiscie portety postaci historycznych ...wydarzen...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum