Awans zawodowy, publikacje nauczycieli, nauczyciele
Strona głównaForumSklep
 
   
 
 

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: igor
2009-03-27, 10:10
teorie naukowe w pedagogice
Autor Wiadomość
Basso profondo 

Wiek: 40
Dołączył: 04 Sie 2007
Posty: 4303
Post nr 31, Wysłany: 2009-11-06, 08:44   

Dzieci Neostrady albo pacjenci psychiatryka. ;)
_________________
Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
 
 
[student]aga2147 

Przedmiot nauczania: Biologia
Wiek: 22
Dołączyła: 26 Paź 2009
Posty: 3
Skąd: małopolskie
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Post nr 32, Wysłany: 2009-11-06, 08:51   

Pseudo nauczyciele won z tąd!!!!!!!!!
 
 
dushka 


Przedmiot nauczania: oligofrenopedagog
Wiek: 32
Dołączyła: 03 Sie 2006
Posty: 3056
Skąd: inąd...?
Post nr 33, Wysłany: 2009-11-06, 09:20   

Mam nadzieję, że NIGDY nie trafisz do szkoły.
_________________
 
 
antie 

Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Dołączyła: 24 Sie 2009
Posty: 357
Post nr 34, Wysłany: 2009-11-07, 08:23   

aga2147 napisał/a:
Pseudo nauczyciele won z tąd!!!!!!!!!


Z powyższej wypowiedzi oraz z wielu postów wypowiadających sie na tym forum uczniów i studentów wyłania się dosyć przerażający obraz.

To faktycznie min. efekt efekt reformy Handkego oraz wszechobecnego liberalizmu władz oświatowych, nie pozwalających skutecznie reagować na przejawy chamstwa i postępującą demoralizację uczniów.

Widzę, jaka młodzież przychodzi obecnie do liceów :?

Dobre wychowanie i tzw. "kinderstuba" odeszły do lamusa.
Dzisiaj zdać maturę i skończyć studia jest w stanie ktoś, kto kiedyś ledwo zawodówkę by zaliczył :cry:

Efekt - bardzo często absolwentami byle jakich studiów są niedouczone prostaki, które nawet poprawnie po polsku pisać nie potrafią.
A co dopiero prowadzić samodzielne badania naukowe, potrzebne do napisania takiej np. pracy magisterskiej?

Za to mniemanie o swoich wyjątkowych walorach intelektualnych mają niesamowicie wybujałe. :mrgreen:

Kończyłam studia jakieś 20 lat temu - nie do pomyślenia było wtedy, w tych siermiężnych, socjalistycznych czasach, aby student żądał wręcz pomocy od starszych nauczycieli, a w przypadku braku takowej wyzywał ich od staruchów.
I w dodatku pisał z błędami ortograficznymi :shock: .
Za trzy błędy w pracy maturalnej można było nie zdać matury, a teraz? :evil:
Ale wtedy absolwentów studiów wyższych było 5 razy mniej i faktycznie była to swego rodzaju elita intelektualna.

Teraz taki niedouczony, marnie wyedukowany młody człowiek trafi taki do szkoły i będzie swoim chamstwem i prostactwem dawał przykład uczniom. I kółeczko się zamknie.
Najgorsze, że nawet nie jest świadomy swoich braków. :roll:

Sama widzę, kto trafia do szkół. Niektórych uczyłam i wiem niestety jaki jest ich poziom intelektualny i jaka jest ich kultura osobista. :?
 
 
malgala 
Administracja
matematyk-optymista


Przedmiot nauczania: matematyka
Wiek: 60
Dołączyła: 30 Lip 2007
Posty: 6808
Skąd: łódzkie
Post nr 35, Wysłany: 2009-11-07, 09:22   

Niestety, taka jest prawda.
Sama należę do tego starszego pokolenia i zaobserwowałam wiele czynników, mających wpływ na obecne postawy młodych ludzi.
Zachłyśnięcie się "wolnością" po roku 89, zauroczenie zachodem i ślepe przejmowanie stamtąd wszystkich wzorców, moda na bezstresowe wychowanie, wszechobecny nacisk na prawa ucznia z pominięciem ich obowiązków, roszczeniowe postawy rodziców, ...
I nawet teraz, zamiast wyciągnąć wnioski i coś zmienić, jak wygląda sytuacja?
Wszelkie kontrole w szkołach sprawdzają, czy przestrzegane są prawa ucznia. Rozporządzenie o ocenianiu, Ustawa o Systemie Oświaty, statuty szkół nie promują systematycznej pracy. Uczeń może cały rok się obijać, na miesiąc przed klasyfikacją dowiaduje się, że jest zagrożony oceną niedostateczną i ma prawo ją poprawić. Jeżeli jest w miarę zdolny, to na dopuszczający niewiele wysiłku włożyć musi.
Dawna szkoła krytykowana była za dużą ilość wiedzy encyklopedycznej. Jej przeciwnicy twierdzili, że nie uczy myślenia. Z tym się zupełnie nie zgadzam. Maturę zdawałam pod koniec lat 60-tych ubiegłego wieku. Pracowałam w szkole przed rokiem 89. Zarówno szkoła, do której sama chodziłam, jak i ta w której pracowałam, uczyła myśleć. Już wtedy realizowane były projekty edukacyjne (chociaż nikt tego określenia nie używał). Uczniowie przeprowadzali obserwacje, zbierali różne informacje, przygotowywali referaty. Wymagało to od nich znacznego wysiłku i zaangażowania, odwiedzania bibliotek, samodzielnego wyszukiwanie materiałów z książek i czasopism. I radzili sobie z tym.
Teraz wystarczy wpisać w dowolną wyszukiwarkę i znajdują gotowce. nawet nie zadadzą sobie trudu, żeby sprawdzić, czy wszystko pasuje do danego zagadnienia. Kopiuj - wklej i praca gotowa. I jeszcze oburzenie, że nauczyciel ma jakieś uwagi i twierdzi, że praca nie jest samodzielna.
Niestety, są również nauczyciele, którzy coś takiego akceptują. Mało tego, sami proponują pisanie prezentacji maturalnych za odpłatnością (właśnie taki post usunęłam dzisiaj z kącika uczniowskiego).
A sprawy wychowawcze? Niby nauczyciel ma prawo stosować takie metody i podejmować takie działania, jakie uzna za właściwe, ale dociekliwi uczniowie i ich rodzice natychmiast sprawdzają, czy zastosowana wobec ucznia kara nie jest przypadkiem sprzeczna z zapisami w statucie, czy przypadkiem nie narusza jego godności (bo za takie naruszenie uważają nawet obowiązek wykonania prac porządkowych).
Szkoły zatrudniają pedagogów, psychologów. Uczniowie sprawiający pewne trudności wychowawcze często są do nich odsyłani. Obserwuję uczniów zadowolonych po takiej rozmowie. Wychodzą podbudowani, że przecież w gruncie rzeczy, to oni są dobrzy a tylko taki wyskok im się trafił. Skoro tak, to następnym razem też "rozgrzeszenie" otrzymają. Co najwyżej będą musieli jakiś kontrakt podpisać, ale kto by się tam tym przejmował.
No i mamy wychowanie dzieci i młodzieży, a właściwie jego brak. A przecież TAKIE BĘDĄ RZECZYPOSPOLITE, JAKIE ICH MŁODZIEŻY CHOWANIE.
_________________

 
 
 
dushka 


Przedmiot nauczania: oligofrenopedagog
Wiek: 32
Dołączyła: 03 Sie 2006
Posty: 3056
Skąd: inąd...?
Post nr 36, Wysłany: 2009-11-07, 11:30   

A ja mam pytanie w takim razie. Dlaczego tak odzywająca się osoba ma TYLKO ostrzeżenie? Dlaczego nie jest usunięta? Tym sposobem dajemy niejako przyzwolenie na takie zachowanie. Bo cóż to jest - ostrzeżenie?
_________________
 
 
malgala 
Administracja
matematyk-optymista


Przedmiot nauczania: matematyka
Wiek: 60
Dołączyła: 30 Lip 2007
Posty: 6808
Skąd: łódzkie
Post nr 37, Wysłany: 2009-11-07, 11:59   

dushka napisał/a:
A ja mam pytanie w takim razie. Dlaczego tak odzywająca się osoba ma TYLKO ostrzeżenie? Dlaczego nie jest usunięta?

Przeczytałam najpierw post 17 i natychmiast po jego lekturze dałam ostrzeżenie.
Po 19 "pseudo studentka" dostała bana, tylko jego nie widać.
_________________

 
 
 
dushka 


Przedmiot nauczania: oligofrenopedagog
Wiek: 32
Dołączyła: 03 Sie 2006
Posty: 3056
Skąd: inąd...?
Post nr 38, Wysłany: 2009-11-07, 13:04   

Ok, dziękuję :)
_________________
 
 
[student]Donegal 

Przedmiot nauczania: Język polski
Wiek: 22
Dołączyła: 08 Lis 2009
Posty: 3
Skąd: małopolskie
Post nr 39, Wysłany: 2009-11-08, 19:32   Teorie Naukowe.

Witam , wiem ze pojawił się tu już taki temat ale chciabym zaznaczyc ze nie jestem tą samą osobą która założyła ten : http://www.45minut.pl/for...gice-vt3616.htm - nie mam zamiaru nikogo obrażac ani wypowiadać się w sposob niekulturalny.

jednak prosiłabym o odpowiedz na te same 3 pytania

1.Jakie problemy praktyczne skłoniły Was jako nauczycieli kiedyś do sięgnięcia po teorie naukowe?

2.Jakie to były teorie?

3.Z jakimi teoriami naukowymi zapoznaliście się w procesie studiowania?

i w razie gdy zainteresuje mnie podana przez Was metoda o odesłąnie mnie do konkretnej literatury:)

Z gory dziekuje za wszelka pomoc.
 
 
[student]abalawaja 

Przedmiot nauczania: Język polski
Wiek: 23
Dołączyła: 08 Lis 2009
Posty: 3
Skąd: świętokrzyskie
Post nr 40, Wysłany: 2009-11-08, 20:28   

Witam :)

Czyżby moja Przedmówczyni też z Uniwersytetu Pedagogicznego? :roll:

Wiem, że te pytania są dla Państwa (zwracam się do Nauczycieli z dłuższym stażem pracy, którzy być może zapomnieli jakie są uroki studiowania przedmiotów pedagogicznych) dosyć dziwne, ale to naprawdę nie nasza wina, że dostaliśmy takie zadanie.

Pytałam już o opinie innych nauczycieli, ale oni po prostu nie potrafili odpowiedzieć na te pytania. Brało się to z tego, iż teoria a praktyka to dwa różne światy i po kilku latach praktycznego nauczania teoria nie jest tak bardzo ważna.

Niemniej jednak bardzo proszę o to, aby się Państwo zastanowili i spróbowali sobie przypomnieć albo w jakiś sposób pomogli nam w napisaniu tego zadania.

Liczę na wyrozumiałość i pomoc.
Pozdrawiam.
 
 
malgala 
Administracja
matematyk-optymista


Przedmiot nauczania: matematyka
Wiek: 60
Dołączyła: 30 Lip 2007
Posty: 6808
Skąd: łódzkie
Post nr 41, Wysłany: 2009-11-08, 20:47   

Chyba jednak miałam rację, że to ta sama uczelnia i ten sam wykładowca.
Studentom mogę powiedzieć tylko tyle, że żaden nauczyciel. z kilkuletnim doświadczeniem zawodowym, nie będzie w swojej pracy bazował tylko i wyłącznie na teoriach naukowych.
Z wszelkimi teoriami już tak jest, że są one prawdziwe do momentu, w którym nie zostaną obalone przez nowe.
Jeżeli nauczyciel po nie sięga, to nie po to, by szukać w nich konkretnych rozwiązań określonych problemów, ale po to by problem lepiej zrozumieć. Rozwiązanie i tak musi znaleźć sam.
_________________

 
 
 
[student]abalawaja 

Przedmiot nauczania: Język polski
Wiek: 23
Dołączyła: 08 Lis 2009
Posty: 3
Skąd: świętokrzyskie
Post nr 42, Wysłany: 2009-11-08, 21:02   

bardzo dziękuję za odpowiedź, choć nie jestem pewna czy takowa spodobałaby się pani profesor. :wink:

widzę, że trzeba poszukać w Internecie i po prostu coś wymyślić.

jeszcze raz bardzo dziękuję za zainteresowanie.
pozdrawiam.
 
 
dushka 


Przedmiot nauczania: oligofrenopedagog
Wiek: 32
Dołączyła: 03 Sie 2006
Posty: 3056
Skąd: inąd...?
Post nr 43, Wysłany: 2009-11-09, 09:58   

1. Żadne. Nie sięgam, mając problem, po teorie. Jak to w życiu bywa, teoria teorią, a życie życiem - każde dziecko jest inne, jak tu cokolwiek teoretyzować?

2. W związku z powyższym - żadna ;)

3. A przykładowo teorie wychowawcze Janusza Korczaka - i jego pedagogika jest chyba tą, która najbardziej mi się podobała :)
_________________
 
 
[student]abalawaja 

Przedmiot nauczania: Język polski
Wiek: 23
Dołączyła: 08 Lis 2009
Posty: 3
Skąd: świętokrzyskie
Post nr 44, Wysłany: 2009-11-09, 16:59   

Chciałam nawiązać jeszcze do ciągniętego przez nas wątku i zapytać (w celu zaspokojenia swojej ciekawości, nie związanym całkowicie z zadaniem, które wywołało taka burzę :wink: ), czy w takim razie wszystkie te teorie o których się uczymy (mam na myśli teorie behawioralną, systemową i humanistyczną) nie mają praktycznego zastosowania?

"teoria teorią a życie życiem..." czyli, gdybym wyciągnęła z tego wniosek, że nauka i wcielanie w życie tych teorii jest bezcelowa, to czy posunęła bym się jednak za daleko?
 
 
dushka 


Przedmiot nauczania: oligofrenopedagog
Wiek: 32
Dołączyła: 03 Sie 2006
Posty: 3056
Skąd: inąd...?
Post nr 45, Wysłany: 2009-11-09, 19:06   

Bezcelowa pewnie nie, zwłaszcza dla początkującego nauczyciela, ale nigdy nie wcielisz całej teorii w życie, prawda? Korzystasz tu z fragmenciku, tam z fragmenciku.
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



login
hasło
 
   Program druk świadectw

Druki szkolne: świadectwa, gilosze, druki, dzienniki


Zdobądź zaświadczenie do dokumentacji składanej w komisji kwalifikacyjnej.

Zaświadczenie o umiejętności posługiwania się technologią komputerową i informacyjną

Zbiory testów: polski, angielski, matematyka, niemiecki
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Skocz na górę

 
Ministerstwo Edukacji Narodowej Centrum Edukacji Szkolnej European Schoolnet
Copyright © 1995-2009 Centrum Edukacji Szkolnej