Post nr 1, Wysłany: 2009-03-29, 19:12 Własnoręcznie tworzone gry i pomoce dydaktyczne
Może macie takowe? Albo widzieliście gdzieś jakiś ciekawy pomysł na wykonanie takich i chcecie się nim podzielić?
Mnie ostatnio wpadła do głowy myśl, by zrobić domino dotykowe, w które można by grać z zawiązanymi oczami. Planuję kupić tekturę modelarską 4mm (poproszę o docięcie w sklepie na arkusze wielkości 5 na 10cm lub 7 na 12cm), i dalej - tak jak na tradycyjnym dominie, ale zamiast oczek będą materiały o różnej fakturze: tektura falista, papier ścierny drobno i gruboziarnisty, guziki, ryż/kasza, może sznurek naklejony, włóczka, czesanka wełniana itd. Wydaje mi się, że dobra gra dla uczniów z niesprawnymi rękami czy zaburzeniami czucia. Uczeń miałby zawiązane oczy, nauczyciel prowadziłby losowanie kostek domina.
Jak na razie własnoręcznie tworzone pomoce przeze mnie to głownie karty obrazkowe - tzw. flashcards'y nie zawsze są odpowiednie a w młodszych klasach bardzo przydatne w angielskim.
kowal09
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 30 Dołączył: 17 Sty 2009 Posty: 40 Skąd: mazowieckie
Ale też samo to jest okropne że ludzie nie współdziałają ze sobą w tworzeniu materiałów. Każdy wymyśla to samo , jakieś proste i banalne materialiki. A przecież gdyby współdziałać w tworzeniu materiałow to primo można się wiele nauczyć, tertio można mieć dość szybko dużo materiałóów i pomysłów/
Wszystko ma być gotowe. Nie dałem żeby ktoś dopisał też co secundo może być. Czyli to ja. Jak na Misiu celnik. Kto to zrobił? To ja. Jak to Pan. To ja się pytam.
Takie gry robione w ten sposób raczej nic nie dają. W czym robienie ich jest pomocne nauczycielowi? Pochłania to mnóstwo czasu i rezultaty są marne. Nauczyciel zaczyna dziecinnieć bawiąc się w infantylne gierki, nauka przekształca się nadmiernie w zabawę i ma zbyt lekki, chaotyczny charakter. Jeśli w ten sposób robić na intuicję tylko to lepiej wcale. Jest mnóstwo gotowych materiałów.
Kowal, nie wymądrzaj się, pracujesz z dzieciakami niepełnosprawnymi wielorako? Wątpię. Nie chcesz, nie korzystaj, ale nie krytykuj z góry bo Tobie to niepotrzebne.
_________________
kowal09
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 30 Dołączył: 17 Sty 2009 Posty: 40 Skąd: mazowieckie
Przedmiot nauczania: język polski,historia
Wiek: 29 Dołączyła: 27 Sie 2007 Posty: 333 Skąd: Wielkopolska
Post nr 10, Wysłany: 2009-04-14, 12:37
kowal09 napisał/a:
Nie to miałem na myśli. Ale to, że w zwyklych przypadkach w szkole materiały, jeśli je już się robi, są do niczego. One po prostu takie są.
Nie zgodzę się z Tobą. Nie zawsze gotowe pomoce, gry nadają się dla danej klasy. Wszystko zależy od uczniów. Czasem trzeba coś pozmieniać, a nawet wykonać od nowa, aby dobrze wykorzystać podczas lekcji.
_________________
kowal09
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 30 Dołączył: 17 Sty 2009 Posty: 40 Skąd: mazowieckie
To że trzeba pozmieniać to prawda. Jak i to że materiały są najczęściej słabe. Poza tym to czy to jakieś hobby uprawiamy tylko? Po pracy należy się wolny czas na życie prywatne a nie za gratis robić slabe materiały jako hobby, aby później nie ttttprzez gawiedź, ale przez wszystkie gazety i portale być określanymi jako ci, co mało robią i malo zarabiają bo przecież kilkanaście godzin w tygodniu robią i wakacje mają wolne.
Poza tym uczniowie uczniami, ale czy w ogóle uczenie musi być tylko zorientowane na ucznia? A gdzie jest jakieś zorientowanie na nauczyciela? Większość z tego co się robi dziś w oświacie to po prostu kpiny jawne. Gimnazja wypuszczają w Świat młodocianych bandytów i coraz częściej agresywne dziewuszyny. W liceach uczniowie bywa że nie znają stolic państw europejskich.
Jakie jest w tym wszystkim zorientowanie na nauczyciela? Jaką pozycję zajmuje to robienie materiałów jeśli chodzi o wynagrodzenie. W jaki sposób robione sa materiały i kogo interesuje aby były dobre i coraz lepsze?
Oczywiście że mogą i powinny ułatwiać pracę. Ale co sprawia, że one są słabe. Jakie czynniki mogą pogorszyć jakość tych materiałów:
1. traktowanie tego jako hobby rozumianego jako niezapłaconą extra robotę. To obniża motywację i osłabia efekty
2. z powyższego wynika, że trudno o weryfikację jakości materiałów. Motywacja do niczego, wyrywkowy charakter, brak zorganizowanego działania.
3. Co na tym zyskuje nauczyciel gdy tak sam, wyważając drzwi do lasu robi sobie w domu wolnym czasem mało istotne materiały?
4. Czy aby w ogóle praca nauczyciela powoli nie staje się podobna do taksówkarza? Każdy sobie robi jak mu pasuje?
5. Wtedy gdy tak wolą Kazia dobroduszniaka robi się jakieś materiały, to wiadomo. Wszystko jest dobre, bo zrobił sssse za free. Darowanemu koniowi...
Zabawa w życie.
Poza tym to czy to jakieś hobby uprawiamy tylko? Po pracy należy się wolny czas na życie prywatne a nie za gratis robić slabe materiały jako hobby
Twoim zdaniem tygodniowy wymiar czasu pracy nauczyciela to 18 godzin i dalej powinien być już czas wolny?
Poczytaj Kartę Nauczyciela. Nie może on być większy niż 40 godzin.
Mając tylko goły etat możesz jeszcze do 22 godzin przeznaczyć na pracę (a nawet nie tylko możesz, ale powinieneś).
kowal09 napisał/a:
Jakie jest w tym wszystkim zorientowanie na nauczyciela?
Proste, przygotowuję coś, co potem ułatwia mi pracę. Tak więc robię to nie tylko z myślą o uczniach, ale również o sobie.
kowal09 napisał/a:
Jaką pozycję zajmuje to robienie materiałów jeśli chodzi o wynagrodzenie.
A jaką ma zajmować, skoro wykonuję to w ramach swojego tygodniowego czasu pracy (nie mylić z pensum).
A że czasami jakieś pomysły przychodzą mi do głowy na przykład w wakacje i wtedy je realizuję, to już zupełnie inna sprawa. Lubię sobie pracę ułatwiać, więc wolę pomysł wcielić w życie wtedy, gdy go posiadam lub mam akurat na to ochotę.
kowal09 napisał/a:
Co na tym zyskuje nauczyciel gdy tak sam, wyważając drzwi do lasu robi sobie w domu wolnym czasem mało istotne materiały?
A dlaczego sądzisz, że są one mało istotne?
Skoro coś robię, to za mało istotne tego nie uważam.
_________________
kowal09
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 30 Dołączył: 17 Sty 2009 Posty: 40 Skąd: mazowieckie
To jest zabawa w głupiego jasia. Chłop swoje i baba swoje. Nie interesuje mnie robienie jakichś prezentacyjek nie umotywowanych naukowo i nie sprawdzonych, nie dopracowanych, tylko profesjonalne dzialanie. nie widzę zawodow, gdzie jako hobby nasiaduje się ze słabym rezultatem w domu żeby cokolwiek zrobić a przy tym się namordować.
Ciekawe czy jak kupujemy coś albo zamawiamy usługi budowlane, to czy szukamy usilnie żeby nam ktoś to zrobił jako hobby, jako własnoręczne materiały szkoleniowe.
I tak wiadomo że na ;przekór zawszze jest ze wszystkim i swiat jest taki, ze jak powiedza że słońce jest czarne to wszyscy na złość będa że czarne i już.
Łatwiej pracować to każdemu będzie jak się uda do biblioteki lub księgarni i kupi porządne materiały których jest mnóstwo. Proste> Czas poświęcony - 10 minut - po drodze wstępuję i kupuję i mam materiałów do woli. Zyskany czas przeznaczam na co innego. Mój czas a nie państwowy.
Jak mam robić materiały to ma mi to dawać wiele rzeczy. Ale tego nie da się efektywnie osiągną robiąc materiały samodzielnie. Wychodzi byle co, bo żeby coś stworzyć dobrego to trzeba dużego wysiłku. Nie takiego z własnej łaski, tylko wysiłku nastwionego na jakieś cele, najlepiej wysiłku zbirowego.
Zrobię sobie samochód jako hobby i wybuduję dom. Fajnie. Spiewać każdy może.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum