Awans zawodowy, publikacje nauczycieli, nauczyciele
Strona głównaForumSklep
 
   
 
 

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Czy jako niewychowawca mam prawo zadzwonić do rodziców?
Autor Wiadomość
zyta82 

Przedmiot nauczania: Język polski
Wiek: 27
Dołączyła: 22 Mar 2010
Posty: 14
Skąd: wielkopolskie
Post nr 1, Wysłany: 2011-12-15, 15:06   Czy jako niewychowawca mam prawo zadzwonić do rodziców?

Witam. Nie mam pojęcia, czy jako nauczyciel danego przedmiotu, ale nie wychowawca, mam prawo wezwać do siebie na rozmowę rodziców uczennicy lub zatelefonować do nich, aby porozmawiać o nagannym zachowaniu ich córki u mnie na lekcjach?
Czy raczej powinnam problemy zgłaszać wychowawcy lub dyrekcji szkoły?
 
 
koma

Dołączył: 16 Lis 2007
Posty: 1110
Post nr 2, Wysłany: 2011-12-15, 15:12   

Oczywiście, ze możesz zadzwonić. Dobrze by było jednak poinformować o tym wychowawcę.


Chciałabym dodać z odrobiną satysfakcji, ze rozpoczęłam tym postem drugi tysiąc postów na tym forum:) :D
 
 
zyta82 

Przedmiot nauczania: Język polski
Wiek: 27
Dołączyła: 22 Mar 2010
Posty: 14
Skąd: wielkopolskie
Post nr 3, Wysłany: 2011-12-15, 15:25   

[quote="koma"]Oczywiście, ze możesz zadzwonić. Dobrze by było jednak poinformować o tym wychowawcę.


Wychowawca pracuje na pełen etat w innej szkole; w "naszej" uczy tylko te jedną, swoją klasę. Mijam się z nim.
Ponadto mam wrażenie, że bagatelizuje problemy i trochę "wybiela" swoją klasę; albo też po prostu ze względu na to,że pracuje jeszcze gdzie indziej, jakby nieco mu "wisi" zachowanie jego uczniów u nas.
Wpisywałam do dziennnika dwóm uczennicom nagany, na ktore wychowawca nie zareagował. Nie porozmawiał ze mną w tej sprawie. Kiedy raz specjalnie przyjechałam do szkoły w jego godzinach pracy i poprosiłam o rozmowę, usłyszałam tylko o...skargach uczniów na swój temat! Podobno nie realizuję materiału, jestem niesprawiedliwa itp. i że chcieli nawet pisać petycję w sprawie zmiany nauczyciela, ale on ich "powstrzymał". Pracuję krótko; mam problemy wychowawcze i szukam jakichś metod na zaradzenie im...:(
 
 
Basso profondo 

Wiek: 40
Dołączył: 04 Sie 2007
Posty: 4421
Post nr 4, Wysłany: 2011-12-15, 16:03   

Tak, masz pełne prawo kontaktować się z rodzicami swoich uczniów, kiedy tylko uznasz to za słuszne.
Na czym polega naganne zachowanie uczennicy?
_________________
Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
 
 
Peonia 

Przedmiot nauczania: Zajęcia zintegrowane
Dołączyła: 23 Wrz 2011
Posty: 211
Skąd: łódzkie
Post nr 5, Wysłany: 2011-12-15, 16:04   

Swobodnie możesz dzwonić, a nawet wzywać rodzica i praktycznie nie musisz sie z tego tłumaczyć. Wystarczy podać wychowawcy wiadomość, że takie działania podejmujesz.
 
 
zyta82 

Przedmiot nauczania: Język polski
Wiek: 27
Dołączyła: 22 Mar 2010
Posty: 14
Skąd: wielkopolskie
Post nr 6, Wysłany: 2011-12-15, 17:06   

Basso profondo napisał/a:
Tak, masz pełne prawo kontaktować się z rodzicami swoich uczniów, kiedy tylko uznasz to za słuszne.
Na czym polega naganne zachowanie uczennicy?


Jest członkinią Samorządu Szkolnego i z tego powodu myśli, że wolno jej więcej niż innym uczniom.Wczoraj przeszkadzała mi w prowadzeniu lekcji rozmawiając. Kilka razy, bez skutku, prosiłam ją o ciszę. Następnym moim krokiem była więc prośba o to, aby przesiadła się do pierwszej ławki (dziewczyna siada zawsze na końcu sali, nie bierze udziału w lekcjach, tylko gada, przegląda katalogi z kosmetykami, pisze smsy, ogląda sobie twarz wlusterku trzymanym w piórniku itd.). Odmówiła. Powiadomiłam ją, że albo natychmiast wykona polecenie, albo wpiszę jej do dziennika naganę. Odmówiła po raz drugi, głośno wypowiadając komentarz - cytuję: "doprawdy, jak w podstawówce" (to jest 2 klasa liceum). Oczywiście natychmiast wpisałam "obiecaną" naganę.
Dziś przed lekcją przyszła do mnie i zapytała, czy wolno jej będzie spóźnić się kilka minut, gdyż musi załatwić jakąś sprawę w związku z działalnością samorządu. Jako,że na tę lekcję zaplanowałam niezapowiedzianą wczesniej kartkówkę, powiedziałam,że skoro musi, niech idzie załatwić tę ważną sprawę, ale najdłużej po 5min lekcji chcę ją widzieć w klasie.
Zjawiła się po 15 minutach, gdy cała klasa kończyła już pisać. Od razu posadziłam ją w pierwszej ławce i wręczyłam zestaw pytań, a z resz aklasy rozpoczęłam realizowanie tematu lekcji. Była oburzona, że każę jej pisać tę kartkówkę, mimo że przecież ona załatwiała takie wązne sprawy i coś tam coś tam. Była kompletnie nieprzygotowana, w ogóle nawet nie chciało jej się pisać, w trakcie "pisania" zaczęła bawić się telefonem trzymanym w ręku pod ławką, a gdy myślała,że nie widzę, usiłowała zdobyć jakeś odpowiedzi od osób siedzących za nią. Zabrałam jej więc kartkę; jako,że nic nie napisała, od razu postawiłam ocenę niedostateczną i poleciłam wyjąć zeszyt i zacząć notować. Zaczęła podniesionym głosem dopytywać się, jakim prawem zabrałam jej kartkę, opatrując to głośno słowami mocno wulgarnymi (co poskutkowało kolejną nagaą w dzienniku, podsumowaną: "może sobie pani wpisać jeszcze 50 uwag, i tak pochwały za pracę w samorządzie to zrównoważą").Przesiadła się na swoje miejsce do tyłu klasy i stamtąd już do końca lekcji wypuszczała chamskie komentarze pod moim adresem. Mówiła coś o petycji o zmianę nauczyciela, o moich metodach wychowawczych "jak w przedszkolu" itp. Niestety duża grupa uczniów zaczęła jej bronić. Znalazły się jeszcze 3 czy 4 osoby również "pokrzywdzone" tym, że ustawicznie im zwracam uwagę za rozmawianie na lekcji, stawiam same złe oceny itd. Cała lekcja była rozwalona.
Co robię źle??
 
 
kawa33 

Przedmiot nauczania: Matematyka
Wiek: 48
Dołączyła: 25 Maj 2011
Posty: 13
Skąd: kujawsko-pomorskie
Post nr 7, Wysłany: 2011-12-15, 17:35   

możesz, tylko obawiam się, że niczego tym nie załatwisz poza dalszymi pretensjami panienki a może i rodziców. Znam podobna sytuację, niestety tu przegrał nauczyciel. Miałabyś poparcie dyrekcji w razie petycji? Wiem, że to zabrzmi dziwnie ale czasem lepiej odpuścić. Świata nie zmienimy. Róbmy swoje ale sprawy z klasą i rodzicami niech załatwia wychowawca, ty przekazujesz problem baaardzo spokojnie, a on niech rozlicza. I patrząc z dzisiejszej perspektywy raczej lepszy jest dystans i pozbawienie pannicy podstaw do pretensji niż przykręcanie śruby. Ją i tak życie nauczy pokory. Rozumiem, że klasa zna zasady oceniania i zachowania podczas lekcji. [/u]
 
 
kawa33 

Przedmiot nauczania: Matematyka
Wiek: 48
Dołączyła: 25 Maj 2011
Posty: 13
Skąd: kujawsko-pomorskie
Post nr 8, Wysłany: 2011-12-15, 17:39   

Jakie macie zapisy w Statucie ?
 
 
zyta82 

Przedmiot nauczania: Język polski
Wiek: 27
Dołączyła: 22 Mar 2010
Posty: 14
Skąd: wielkopolskie
Post nr 9, Wysłany: 2011-12-15, 17:48   

kawa33 napisał/a:
możesz, tylko obawiam się, że niczego tym nie załatwisz poza dalszymi pretensjami panienki a może i rodziców. Znam podobna sytuację, niestety tu przegrał nauczyciel. Miałabyś poparcie dyrekcji w razie petycji? Wiem, że to zabrzmi dziwnie ale czasem lepiej odpuścić. Świata nie zmienimy. Róbmy swoje ale sprawy z klasą i rodzicami niech załatwia wychowawca, ty przekazujesz problem baaardzo spokojnie, a on niech rozlicza. I patrząc z dzisiejszej perspektywy raczej lepszy jest dystans i pozbawienie pannicy podstaw do pretensji niż przykręcanie śruby. Ją i tak życie nauczy pokory. Rozumiem, że klasa zna zasady oceniania i zachowania podczas lekcji. [/u]


Nie wiem,czy miałabym poparcie dyrekcji, bo pracuję tam od września tego roku. Podejrzewam jednak,że nie. Dyrekcja jest nastawiona na tzw. PR i "zdobywanie" jak największej liczby nowych uczniów, co już zdążyłam zaobserwować.

Czyli co? Złagodnieć? Udawać, że nie widzę, jak bawi się telefonem zamiast notować?
Głośno przeklinała na lekcji,czy mam nie reagować? podejrzewam,że wychowawca to zbagatelizuje lub poczyni aluzje, że to ja sobie nie radzę, gdyż on tkaich problemów w tej klasie nie ma.
Nie wiem,co robić...
Mam jeszcze jedno pytanie. Otrzymałam jako rozprawkę dwa plagiaty - żywcem skopiowane z Internetu. Jeden przepisany (słowo w słowo), drugi po prostu wydrukowany. Na każdej z "prac" napisałam: plagiat, ndst!! i pod spodem adres internetowy strony.
Czy dobrym posunięciem wychowawczym będzie wpisanie oszukującym w ten sposób uczniom nagany do dziennika za oszustwo oraz "omówienie" tej sprawy na forum klasy, po to, aby zawstydzić oszustów, ale i powiadomić resztę klasy o konsekwencjach takiego ściągania?
a może sama ocena 1 wystarczy?
 
 
vuem 


Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 3321
Post nr 10, Wysłany: 2011-12-15, 17:53   

kawa33 napisał/a:
niestety tu przegrał nauczyciel.


A co to oznacza?

Że został zmuszony tolerować brak udziału w lekcji i pozwalania uczniowi na zajmowanie się katalogami, zamiast pracą?
Zmuszono go do tego, by przeprowadzenie kartkówki uzależniał od zgody zainteresowanego?

kawa33 napisał/a:
Wiem, że to zabrzmi dziwnie ale czasem lepiej odpuścić.


Nie w tej sytuacji, moim zdaniem.
Odpuszczając zachęcamy do podobnego zachowania i roszczeniowej postawy wobec nauczyciela.

kawa33 napisał/a:
Róbmy swoje ale sprawy z klasą i rodzicami niech załatwia wychowawca,


No ale właśnie dziewczyna nie jest w stanie "robić swoje", a wychowawca nie załatwia sprawy.

kawa33 napisał/a:
I patrząc z dzisiejszej perspektywy raczej lepszy jest dystans i pozbawienie pannicy podstaw do pretensji niż przykręcanie śruby.


Co masz na myśli mówiąc o dystansie? Przyzwolenie dla takiego zachowania?

Co to znaczy pozbawić pannicę podstaw do pretensji? Potulne podporządkowanie się jej?

Teraz, to odpuszczenie uznane zostanie za sygnał, że wystarczy tę "głupią" postraszyć petycja i jeść nam z ręki będzie.

kawa33 napisał/a:
Ją i tak życie nauczy pokory.


Komunał nic nie znaczący.

Jej życie, to m.in. szkoła oraz panujące w niej zasady.

Brzmisz tak jakbyś chciała powiedzieć "a niech się inni męczą, mam to w dupie. Pozwolę jej na wszystko i problemu mieć nie będę. Nie będą pisać petycji."
Ale jak wyobrażasz sobie prowadzenie zajęć, realizacje materiału i przeprowadzenie oceniania?
Dasz jej dopa za obecność, dostateczny za frekwencję + równomierny oddech itd?
A jeśli Cie oszczędzi i nie będzie dokuczać częściej niż 3 razy w tygodniu, to nawet na czwórkę zasłuży?

Za miesiąc do niej dołączy kolejny, kóry zachęcony przykładem koleżanki zechce kierować nauczycielem,

kawa33 napisał/a:
Rozumiem, że klasa zna zasady oceniania i zachowania podczas lekcji


A jakie wg Ciebie ma to znaczenie, czy zna?

Skoro jeśli zna i ich nie przestrzega, to i tak proponujesz machnąć ręką?

Masz doświadczenie zawodowe i życiowe. Pewnie nie jeden rocznik uczyłaś, a może i własne dzieci wychowałaś...i sugerujesz by dziewczynie odpuścić i pozwolić wejść na głowę?


zyta82,

Czy to zachowanie jest sygnalizowane tylko przez Ciebie, czy tez inni nauczyciele mają podobne zdanie?

Ponownie porozmawiałbym z wychowawcą i poprosił o interwencję.

Jeśli faktycznie człowiek ignoruje problem, to może dyrektor pomoże - który i tak powinien o aroganckim zachowaniu i zastraszaniu petycjami zostać powiadomiony.
 
 
zyta82 

Przedmiot nauczania: Język polski
Wiek: 27
Dołączyła: 22 Mar 2010
Posty: 14
Skąd: wielkopolskie
Post nr 11, Wysłany: 2011-12-15, 18:16   

Rozmawiałam z innymi nauczycielami i wiem,że mają również złe zdanie o uczniach, z którymi ja mam problemy. Jednak oni pracują dłużej i lepiej sobie z tymi aroganckimi jednostkami radzą. Uczniowie ci mają wobec nich respekt i takie sytuacje jak u mnie na lekcjach się nie zdarzają (przynajmniej na tyle, na ile o tym wiem). Mój błąd polegał na tym, że na początku roku byłam zbyt łagodna, myślałam,że to już dorośli niemal ludzie,poza tym inteligentni licealiści i można mieć z nimi stosunki nieco bardziej "na luzie" niż w wojsku ;P To się jednak sprawdziło tylko w dwóch klasach, w których uczę - akurat w nich uczniowie są albo bardziej dojrzali,albo jakoś tak...potrafią docenić przyjemną atmosferę panującą w klasie dzięki wzajemnemu obdarzaniu się szacunkiem. Reszta to kompletne dzieciaki, a zachowanie kilku osób w każdej klasie jest naprawdę chamskie, jak np. to opisane wcześniej, co dezorganizuje lekcje i wpływa demoralizująco na pozostałych uczniów, którzy również zaczynają przeszkadzać itd. Oczywiście swoje postępowanie dawno zmieniłam - jestem dużo surowsza.Podejrzewam jednak, że właśnie ta zmiana powoduje największe problemy- myśleli,że będą mi skakać po głowie, a ja jednak wymagam: kulturalnego zachowania, pracy na lekcji itd...
 
 
koma

Dołączył: 16 Lis 2007
Posty: 1110
Post nr 12, Wysłany: 2011-12-15, 18:24   

Jak to możliwe, że dziewczyna zdolna do takiego zachowania jest czlonkiem samorządu???
Jeżeli ten samorzad ma jakiegos opiekuna wsrod nauczycieli, to koniecznie przedstaw mu sytuację.
 
 
Basso profondo 

Wiek: 40
Dołączył: 04 Sie 2007
Posty: 4421
Post nr 13, Wysłany: 2011-12-15, 18:37   

zyta82 napisał/a:
Co robię źle?
Nie sądzę, abyś coś robiła źle. Po prostu jesteś niedoświadczona i dziewczę myśli, że może tobą rządzić, potrzebujesz wsparcia kogoś, kto by na dziewczynę huknął i dobitnie pokazał, gdzie jej miejsce. Czy znajdziesz w szkole taką osobę?

Używanie słów wulgarnych w miejscu publicznym to wykroczenie z art. 141 Kodeksu wykroczeń, ja bym natychmiast wezwał rodziców, postraszył policją i bardzo stanowczo oznajmił, że nie życzę sobie takiego zachowania dziecka na zajęciach i na pewno na to nie pozwolę.

zyta82 napisał/a:
Kilka razy, bez skutku, prosiłam ją o ciszę. Następnym moim krokiem była więc prośba o to, aby przesiadła się do pierwszej ławki
Ty jej nie prosisz o takie rzeczy, to są polecenia porządkowe, z którymi ona nie ma prawa dyskutować, nie wolno jej.

zyta82 napisał/a:
dziewczyna siada zawsze na końcu sali
Nie pozwoliłbym na to. Każdemu uczniowi wyznaczyłbym stałe miejsce w klasie, a ją bym posadził w pierwszej ławce. Każda samowolna zmiana miejsca to jest kara.

zyta82 napisał/a:
przegląda katalogi z kosmetykami, pisze smsy, ogląda sobie twarz wlusterku trzymanym w piórniku itd
Zabrałbym katalog, zabrałbym telefon, zabrałbym lusterko. I zaraz po lekcji rozmowa wychowawcza (opierdziel znaczy).

zyta82 napisał/a:
Była kompletnie nieprzygotowana, w ogóle nawet nie chciało jej się pisać, w trakcie "pisania" zaczęła bawić się telefonem trzymanym w ręku pod ławką, a gdy myślała,że nie widzę, usiłowała zdobyć jakeś odpowiedzi od osób siedzących za nią. Zabrałam jej więc kartkę; jako,że nic nie napisała, od razu postawiłam ocenę niedostateczną i poleciłam wyjąć zeszyt i zacząć notować.
Bardzo dobrze robisz. Ja bym jeszcze zabrał telefon.

Myślę, że z tym telefonem ona ma większy problem, dlatego zapowiedziałbym jej, że od następnej lekcji zaraz po wejściu do klasy kładzie wyłączony aparat u mnie na biurku.

zyta82 napisał/a:
Zaczęła podniesionym głosem dopytywać się
-Nie pyskuj, dziecko, bo ci się to na pewno nie opłaci!

zyta82 napisał/a:
"może sobie pani wpisać jeszcze 50 uwag, i tak pochwały za pracę w samorządzie to zrównoważą"
System wychowawczy w waszej szkole jest do bani.

zyta82 napisał/a:
Przesiadła się na swoje miejsce do tyłu klasy i stamtąd już do końca lekcji wypuszczała chamskie komentarze pod moim adresem
Niedobrze, że to ignorowałaś.

zyta82 napisał/a:
Odmówiła po raz drugi, głośno wypowiadając komentarz - cytuję: "doprawdy, jak w podstawówce" (to jest 2 klasa liceum). Oczywiście natychmiast wpisałam "obiecaną" naganę.
Największe twoje niedopatrzenie, że tę naganę potraktowałaś jako koniec sprawy, a powinien to być początek.
Dziewczynę trzeba od razu po czymś takim wypożyczyć sobie na rozmowę. Ona musi:
1. Nazwać, co zrobiła źle,
2. Uznać swoją winę,
3. W taki sposób obiecać poprawę, żebyś dała jej wiarę. Musi być w niej skrucha po takiej rozmowie. Jak nie ma skruchy, to problem jest nierozwiązany i trzeba włączyć dalsze kary.

PS. A to co napisała kawa33, to żenada i kompromitacja dla nauczyciela.
_________________
Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
 
 
zyta82 

Przedmiot nauczania: Język polski
Wiek: 27
Dołączyła: 22 Mar 2010
Posty: 14
Skąd: wielkopolskie
Post nr 14, Wysłany: 2011-12-15, 18:37   

A co,jesli rozmowa z opiekunem samorządu nasili "ataki" na mnie, w ramach zemsty? tzn.uważam za dziwne,że ktoś z tak słabymi ocenami i takim zachowaniem udziela się w samorządzie traktując to jako przykrywkę dla swojego nieróbstwa, jednak obawiam się, co będzie, jesli nie otrzymam poparcia ani wychowawcy, ani dyrekcji, która z obawy o "PR" szkoły i swoich "klientów" (a takie właśnie nastawienie dyrekcji w tej szkole widać) prędzej wywali mnie z pracy niż przywoła dzieciaka do porządku. Jestem na stażu.
 
 
Basso profondo 

Wiek: 40
Dołączył: 04 Sie 2007
Posty: 4421
Post nr 15, Wysłany: 2011-12-15, 18:44   

Czy możesz tu wkleić postanowienia waszego statutu, jeśli chodzi o prawa i obowiązki ucznia, nagrody i kary?
_________________
Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



login
hasło
 
   Program druk świadectw

Druki szkolne: świadectwa, gilosze, druki, dzienniki


Zdobądź zaświadczenie do dokumentacji składanej w komisji kwalifikacyjnej.

Zaświadczenie o umiejętności posługiwania się technologią komputerową i informacyjną

Zbiory testów: polski, angielski, matematyka, niemiecki
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Skocz na górę

 
Ministerstwo Edukacji Narodowej Centrum Edukacji Szkolnej European Schoolnet
Copyright © 1995-2009 Centrum Edukacji Szkolnej