Post nr 1, Wysłany: 2011-11-17, 20:39 duzy bląd...
mam w klasie nadpobudliwego chlopca, mowiac krotko nie usiedzi na czterech literach pieciu minut, zglasza sie ze chce do lazienki i tak co 30sekund. raz go puscilam. za tydzien inni uczniowie chcieli wyjsc. a kuba czemu moze?" kuba to jest inna sprawa, troche inaczej go traktuje"-nie wiem czemu to powiedzialam, moze bylam zmeczona? moze mam dlugi jezyk. czuje sie zle.
teraz wychowawca, 40letni facet pyta mnie dlaczego powiedzialam, ze on jest inny. gadka nie gadka i tak wyjdzie moj brak profesjonalizmu.
ucze od kilku miesiecy. co zrobic. boje sie ze stracilam juz twarz nie przy uczniu, a przy innych kolegach z pracy
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 2, Wysłany: 2011-11-18, 07:27
marynia32 napisał/a:
wychowawca, 40letni facet pyta mnie dlaczego powiedzialam, ze on jest inny
Bo jest inny.
40-letni facet powinien wiedzieć, że jednakowe traktowanie dzieci to błąd. Faber i Mazlish, chyba w drugim tomie ("Rodzeństwo bez rywalizacji"), zalecają: nie traktuj dzieci tak samo, dawaj im wg potrzeb.
Również wykładnia konstytucji jest taka, że równe traktowanie podmiotów nie oznacza ich jednakowego traktowania.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
A ten wychowawca zarzuca ci, że powiedziałaś to przy pozostałych, czy że traktujesz tego ucznia inaczej? Czy też może ten uczeń-odmieniec się poczuł nieswojo i poskarżył wychowawcy, badź ci równo traktowani pozazdrościli mu inności?
marynia32 napisał/a:
ja poinformowalam o tym klase
A to nie mogłaś być szczera wobec klasy i rzeczywiście inaczej traktować kogoś, kto potrzebuje twojego indywidualnego podejścia?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum