Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 226, Wysłany: 2012-01-12, 19:07
Germanistka1987 napisał/a:
a jak mi zwieje z tłumem?
To wyjdziesz na nieudolną nauczycielkę, którą można bezkarnie lekceważyć. Dlatego zrób tak, żeby nie zwiał.
Germanistka1987 napisał/a:
spóźni się na następną lekcję
Możesz go zostawić po ostatniej lekcji, prawda?
Germanistka1987 napisał/a:
przetrzymam go całą przerwę. tylko co on ma wtedy robić?
Nudzić się.
Germanistka1987 napisał/a:
I co jeśli w trakcie wstanie i wyjdzie, albo w ogóle nie zgodzi się zostać?
To stój w drzwiach, na miłość boską!
Jak wystartuje do ciebie, to go podasz do sądu za usiłowanie naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariusza publicznego. Pisałem też, żeś niedoświadczona, więc zapewnij sobie profesjonalną asystę.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
A co powiecie na taką sytuację:
Dyżuruję na przerwie. Na schodzie usiadło 3 chuliganów tyłem do mnie Mówię:
- Wstańcie ze schodów, nie wolno tu siedzieć.
Zero reakcji. Cały czas siedzą do mnie tyłem. Powtarzam:
- Wstancie ze schodów. Jeden z nich mówi:
- Nie!
i siedzą dalej. Przyszła druga nauczycielka , powiedziała im żeby wstali więc z ociąganiem się i burczeniem pod nosem wstali.
Co zrobiłam źle i jak powinna wyglądać moja reakcja?
A moze po prostu: Chlopcy, czy mozecie mnie przepuscic? Dziekuje !
'Dziekuje' w tym momencie jest bardzo wazne bo wymusza wykonanie polecenia.
Wszystko pięknie Ćwierćnuto, ale tu chodzi o chłopców, którzy na Twoje dziękuję odpowiedzą "spierd_j".
Tak więc to co się zawsze sprawdza w przyklasztornej szkółce dla dziewcząt nie zawsze zadziała w innej szkole.
Tez zwyklam uczyc w szkole, w ktorej uczniowie mowili do nauczyciela 'Fuck off' a obecnie ucze w szkole sredniej , do ktorej 'aniolki' nie chodza. Nie twierdze, ze w tej danej sytuacji to pomoze, ale warto sprobowac. Podalam przyklad z wlasnego doswiadczenia.
Też bym od tego co proponujesz zaczął, ale pamiętając, że to nie pierwszy chyba tu wątek o tej tematyce, myślę, że ludzie już to przerabiali, a problem nadal istnieje. Stąd szukają nieco innych rozwiązań.;)
Germanistka1987
Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Wiek: 32 Dołączyła: 08 Wrz 2011 Posty: 28 Skąd: śląskie
Post nr 232, Wysłany: 2012-05-16, 10:10
a co byście poradzili na taką sytuację. Uczeń skończył pisać sprawdzian, podchodzi do okna i patrzy przez nie, wychylając się.
nauczyciel -X usiądź w ławce
x- Nieeee.
n-l - siadaj w tej chwili
x - bo co???
nl- Bo wyciągnę konsekwencję z twojego zachowania i będą poważne.
x- jakie?
nl - ????
co zrobić żeby uczeń od razu wykonał moje polecenie?? i jakie konsekwencje można wyciągnąć z tagiego zachowania - z uwag sobie nic nie robią, z oceny niedostateczne za karne pytanie i karne kartkówki już nie mieszczą się w dzienniku??? Co robić?
i druga syt:
na lekcji jest szum - non stop ktoś gada, zwrócę uwagę to rodzi się dyskusja, dlaczego się "czepaim akurat jego, jak wszyscy gadają?" dodam, że kartkówki czy karne odpytywanie NIE działają w tej grupie.
i trzecia sprawa - jak zmusić uczniów żeby otworzyli książki i pracowali???? motywowanie plusami mają głęboko....z minusów czy jedynek nic sobie nie robią. jest kilkku takich, którzy nawet książki przez całą lekcję nie otworzą tylko gadają.
Uczeń skończył pisać sprawdzian, podchodzi do okna i patrzy przez nie, wychylając się.
Nie byłoby takiej sytuacji gdyby sprawdziany były zebrane jednocześnie od wszystkich. Kończą pisać, to odkładają długopis i kartkę. Jeżeli zrobią to przed oficjalnym zakończeniem, to mogą jeszcze sobie sprawdzić, czy nie popełnili gdzieś błędów, bo mają przecież jeszcze trochę czasu.
Germanistka1987 napisał/a:
na lekcji jest szum - non stop ktoś gada, zwrócę uwagę to rodzi się dyskusja, dlaczego się "czepaim akurat jego, jak wszyscy gadają?" dodam, że kartkówki czy karne odpytywanie NIE działają w tej grupie.
Zamiast karnego odpytywania, karnych kartkówek i ustawicznego zwracania uwagi poproś jedną osobę o powtórzenie swojego ostatniego zdania. Nie powtórzy - jedynka.
Germanistka1987 napisał/a:
jak zmusić uczniów żeby otworzyli książki i pracowali???? motywowanie plusami mają głęboko....z minusów czy jedynek nic sobie nie robią. jest kilkku takich, którzy nawet książki przez całą lekcję nie otworzą tylko gadają
Plusy stawiasz za łaskawe otwieranie podręczników? Nie zmusisz ich do niczego, jeżeli nie ustalisz i nie wprowadzisz twardych zasad panujących na lekcji. Ciężko będzie, bo z opisu sytuacji wnioskuję, że na początku popełniłaś wiele błędów. Nie jest to jednak niemożliwe.
Poczytaj uważnie forum. Znajdziesz tu wiele rad, które w tym pomogą.
Nauczyciel, bez względu na to jak długi ma staż pracy, powinien pamiętać, że uczeń nie może się na lekcji nudzić. Sama też bym chyba spokojnie 45 minut nie wytrzymała bez zajęcia i czymś starała się zająć.
_________________
Germanistka1987
Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Wiek: 32 Dołączyła: 08 Wrz 2011 Posty: 28 Skąd: śląskie
Post nr 234, Wysłany: 2012-05-16, 13:42
no cóż, dopiero się uczę. Pracuję z gimnazjalistami drugi rok, ale problem mam tylko w jednej grupie, która przejęłam po innej nauczycielce.
"Nie byłoby takiej sytuacji gdyby sprawdziany były zebrane jednocześnie od wszystkich. Kończą pisać, to odkładają długopis i kartkę. Jeżeli zrobią to przed oficjalnym zakończeniem, to mogą jeszcze sobie sprawdzić, czy nie popełnili gdzieś błędów, bo mają przecież jeszcze trochę czasu."
No dobrze, a gdyby sytuacja zaistniała na lekcji? Wiem, że nie ma prawa zaistnieć, bo mamy wyraźnie zapisane w kontrakcie, że bez udzielenia pozwolenia nauczyciela uczniowi nie wolno opuścić ławki.
"Zamiast karnego odpytywania, karnych kartkówek i ustawicznego zwracania uwagi poproś jedną osobę o powtórzenie swojego ostatniego zdania. Nie powtórzy - jedynka."
Tym sposobem zapełniłam sobie wszystkie rubryki na oceny, rezultatu zero!!! To jest margines -większość z nich i tak nie przejdzie, więc maja gdzieś jeszcze jedną jedynkę.
"Plusy stawiasz za łaskawe otwieranie podręczników? "
Nie, plusy stawiam za poprawne wykonanie jakiegoś zadania. Często robię konkurs "kto skończy i będzie miał dobrze, dostaje plusa" - działa ale tylko na tych ambitnych.reszta dalej siedzi z zamkniętymi podręcznikami.
No dobrze, a gdyby sytuacja zaistniała na lekcji? Wiem, że nie ma prawa zaistnieć, bo mamy wyraźnie zapisane w kontrakcie, że bez udzielenia pozwolenia nauczyciela uczniowi nie wolno opuścić ławki.
A czy konsekwencje takiego opuszczenia ławki też macie zapisane w kontrakcie?
Widzę, że pracujesz w szkole, do której chyba cała nowo moda pedagogiczna wtargnęła.
Kontrakt to można zawierać z partnerem równorzędnym, a uczeń nigdy takim dla nauczyciela nie był, nie jest i być nie może.
Germanistka1987 napisał/a:
Nie, plusy stawiam za poprawne wykonanie jakiegoś zadania. Często robię konkurs "kto skończy i będzie miał dobrze, dostaje plusa" - działa ale tylko na tych ambitnych.reszta dalej siedzi z zamkniętymi podręcznikami.
Dobra metoda, ale można ją stosować tylko od czasu do czasu, bo to nic innego, jak praca indywidualna.
Spróbuj częściej stosować pracę w grupach, ale bardzo dokładnie ją sobie zaplanuj.
_________________
Germanistka1987
Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Wiek: 32 Dołączyła: 08 Wrz 2011 Posty: 28 Skąd: śląskie
Post nr 236, Wysłany: 2012-05-17, 19:08
malgala napisał/a:
A czy konsekwencje takiego opuszczenia ławki też macie zapisane w kontrakcie?
Nie , niestety nie. Myślę, że sarkazm z partnerem jest tu zbędny. Kontrakt polecano zawrzeć z uczniami tu na tym forum.
Dobra metoda, ale można ją stosować tylko od czasu do czasu, bo to nic innego, jak praca indywidualna.
Spróbuj częściej stosować pracę w grupach, ale bardzo dokładnie ją sobie zaplanuj.
stosuje prace w grupach, ale kończy się tak, że jedna osoba coś robi, reszta gada. Nic nie dają oceny niedostateczne.
a taka sytuacja? Każę uczniowi x podnieść papierek podczas przerwy i wrzucić do kosza. Dodam, że nie wiem przez kogo został rzucony. Setki uczniów tam przechodziło;
N: -x, proszę podnieść papier i wrzucic do kosza.
x- Nie.
N: - x wyrzuć ten papier!
x-nie ja rzuciłem.
N: to świetnie, dobrze to o tobie świadczy, a teraz wykonaj moje polecenie,
x - nie, ja tego nie rzuciłem, wali mnie to.
N: Odmawiasz wykonania mojego polecenia?
x: Tak,
N: No to spodziewaj się zachowania nagannego na koniec roku. (wiem, to było źle, bo uczeń nie jest taki najgorsze i na jego ocenę z zachowania nie mam większego wpływy, nie spełnię swojej groźby, co najwyżej wpiszę uwagę)
Po czym sama podniosłam papier i wyrzuciłam. PRZEGRAŁAM. znowu...........jak to powinno wyglądać?
Martynahistoryczka
Przedmiot nauczania: Historia
Wiek: 29 Dołączyła: 24 Mar 2012 Posty: 15 Skąd: podkarpackie
Post nr 237, Wysłany: 2012-05-18, 17:38
Być może tak:
N: X, tam leży jakiś papierek, czy możesz go wyrzucić do kosza ?
Zapewniam Cię, że zwrot "czy możesz?" działa o niebo lepiej niż wydawanie polecenia surowym tonem. (Na to będzie czas w razie oporu). Uczeń któremu od razu wydajesz polecenia z groźną miną częściej odmawia, gdyż wie, że w razie czego co zrobisz? Jak go zmusisz? O wiele lepsza jest sytuacja gdy uczeń CHCE coś zrobić.
Aha - i w takiej sytuacji jak opisujesz, gdy nie pomoże łagodna prośba, później stanowcze polecenie NIE podnoś tego papieru bo faktycznie przegrasz w oczach tego ucznia. Stój nad nim aż to zrobi. Nic nie mówiąc, ale trzymaj go w klasie.- POWINIEN PODNIEŚĆ
Teraz ja odnośnie dyscypliny, choć nie wiem czy wątek właściwy.
Z reguły tego nie robię (legenda głosi, że nie wolno), ale ostatnio nie wytrzymałam i 5 minut przed dzwonkiem wyprosiłam ucznia z sali. Klasa OHP, więc to po części tłumaczy, ale wiem, że niepotrzebnie się zdenerwowałam w środku. Uczeń odmówił, więc użyłam zwrotu czy wyjdzie sam czy mu mam pomóc. Ten stwierdził, że mu grożę. Nie wyszedł w efekcie. Dostał reprymendę i dodatkowe ćwiczenie za karę. Ale jak reagować na takie słowa?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum