Przedmiot nauczania: Język rosyjski
Wiek: 26 Dołączyła: 06 Maj 2011 Posty: 115 Skąd: mazowieckie
Post nr 1, Wysłany: 2011-11-05, 20:50 Niepokojące opowiadanie z polskiego
Witam,
Chciałabym się dowiedzieć jak, Waszym zdaniem, odczytywać następującą sytuację: Klasa IV SP, zadanie z j. polskiego napisać krótkie opowiadanie uwzględniając podane przyimki. Dziewczynka pisze opowiadanie o chłopcu, który wymiotował w krzakach, za co został skrzyczany i wyzwany od śmierdziuchów. Dziewczynka to prymuska ze wzorowym zachowaniem, spokojna, bardzo inteligentna. Co myślicie?
U mnie pisano kiedyś własną "opowieść wigilijną"... I oczywiście standard - choineczka, kolędy, dobre uczynki, opłatek, wzruszający, podniosły, świąteczny nastrój... Tylko jedna koleżanka (baaaardzo miła i wzorowa) się "wyłamała" - napisała opowiadanie jakby science-fiction, o tym jak wpadła do kanalizacji i jej przygodach przeżywanych w rurach I szczerze mówiąc, jej wypracowanie najbardziej mi się podobało.
katty
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 27 Dołączyła: 14 Maj 2008 Posty: 428 Skąd: mazowieckie
Post nr 5, Wysłany: 2011-11-18, 11:29
Belfrzyco, na pewno warto z dzieckiem życzliwie porozmawiać na temat tego wypracowania na osobności, pochwalić to, co Ci się podobało, niemniej zapytać też przy okazji, skąd wzięła pomysł. Podejrzewam, że jej odpowiedź Cię uspokoi, być może widziała gdzieś taką sytuację, słyszała bądź obejrzała w telewizji, niemniej zawsze warto się zainteresować, jeśli Cię to opowiadanie zaniepokoiło. Tylko zrób to delikatnie, żeby uczennica nie odniosła wrażenia, że jesteś oburzona i udzielasz jej reprymendy.
Będąc w szóstej klasie wzięłam udział w szkolnym konkursie literackim. Pisaliśmy wypracowania na lekcji, żeby nauczyciele mieli pewność, że zostaną napisane bez ingerencji rodziców. Napisałam przejmującą historię z narkotykami w roli głównej, już nie pamiętam dokładnie jak to było, jednak coś o tym, jak pewnej dziewczynie narkotyki zniszczyły życie. Na końcu tego opowiadania główna bohaterka zmarła. Pamiętam, że w szkole był straszny raban w związku z tym wypracowaniem. Najlepsze prace były odczytywane na głos przed pozostałymi uczniami. Moja praca wygrała, jednak polonistka uznała, że nie zgadza się ze stanowiskiem komisji - głównie ze względu na "brzydki" temat. Stwierdziła, że ta praca jej się wyjątkowo nie podoba. Powiedziała to przy całej klasie dość dosadnie i pracy nie odczytała. Pamiętam też, że w zasadzie nikt nie zainteresował się, skąd w ogóle wzięłam taki temat. Oprócz bury za wybór tematyki, którą dostałam przy całej klasie, nie było nic więcej, nikt nie rozmawiał o tym ani ze mną, ani z moimi rodzicami. Teraz gdy patrzę na to okiem nauczyciela, stwierdzam, że nie przeszłabym wobec takiego wypracowania obojętnie, bo moje własne sumienie by mnie zjadło. W tym przypadku rozwiązanie zagadki wyboru tematu było dosyć proste: byłam w tym okresie w trakcie lektury książki popularnonaukowej na temat szkodliwości narkotyków i wywarła ona na mnie ogromne wrażenie. Przeraziło mnie to, czego się dowiedziałam, przeżywałam to i stąd właśnie taki a nie inny pomysł na wypracowanie "z morałem". Niemniej mogło być różnie a powód wyboru tematu mógł być zupełnie inny. Uważam, że jeżeli cokolwiek nas niepokoi w "twórczości" naszych podopiecznych - czy mowa o wypracowaniach, czy choćby pracach plastycznych - mamy moralny obowiązek zainteresować się sprawą. I oby za każdym razem rozwiązanie zagadki było proste i pocieszające.
Przedmiot nauczania: Język rosyjski
Wiek: 26 Dołączyła: 06 Maj 2011 Posty: 115 Skąd: mazowieckie
Post nr 6, Wysłany: 2011-11-19, 11:52
Dziękuję. Miałam z nią porozmawiać na ten temat, ale ubiegła mnie nauczycielka od polskiego. Uczennica wyjaśniła jej, że napisała tak, bo była zdenerwowana na siostrę.
Przedmiot nauczania: Język rosyjski
Wiek: 26 Dołączyła: 06 Maj 2011 Posty: 115 Skąd: mazowieckie
Post nr 8, Wysłany: 2011-11-20, 06:28
koma napisał/a:
Dlaczego Cię to martwi??
To nie było wypracowanie, gdzie jeden bohater udzielał drugiemu kulturalnej reprymendy. Były natomiast w wypracowaniu teksty typu "wstyd się z tobą gdziekolwiek pokazać", "nie zbliżaj się do mnie śmierdziuchu", "śmierdzisz".
Z rozmowy polonistki z dzieckiem wynika, że dziewczynka utożsamia się z wyzywającym, ale ja mam wątpliwości. Rodzice dziewczynki są niezwykle konserwatywni i surowi. Obawiam się, ze mogła zasłyszeć takie zwroty w domu pod swoim adresem.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum