Post nr 1, Wysłany: 2012-02-05, 19:00 Podważenie oceny z zachowania
Cześć,
mam pytanie, może ktoś znajdzie chwilkę żeby mi odpowiedzieć.... Nie było mnie na radzie (poważnie chorowałam), gdzie zatwierdza się oceny z zachowania. W naszej szkole wystawia się je miedzy innymi przy pomocy punktacji, która ma być pomocą dla wychowawcy, ale jak mi się wydaje nie powinna być decydująca. Na radzie obniżono zachowanie kilku uczniom! Zastanawiam się czy to było zgodne z prawem, bo z tego co mi wiadomo wystawiane oceny przez wychowawcę są autonomiczne... mogę się mylić... trochę boli mnie ta sprawa, bo gdybym tam była, ta sprawa by się tak nie potoczyła. Wiem, ze jestem młodym nauczycielem, który się wszystkim przejmuje, ale najzwyczajniej w świecie jest to podważanie mojego zdania.
_________________ Trzeba umieć iść słoneczną stroną życia
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 3, Wysłany: 2012-02-05, 20:02
Masz rację, ocenę zachowania ustala wychowawca klasy. Nie masz jednak instrumentów prawnych, aby z tym naruszeniem prawa walczyć teraz, po fakcie. Pozostaje ci rozmowa z dyrektorem, bo przecież skarg do kuratorium pisać pewnie nie chcesz.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Zasięgając opinii przed ustaleniem ocen, nie spotkałaś się z zastrzeżeniami do owych uczniów?
Punkty oczywiście są swego rodzaju pomocą, może ktoś zbytnio do serca je sobie wziął?
A może Ty nie uwzględniłaś sugestii swoich kolegów i zbyt wysoko oceniłaś swoich wychowanków?
to jest w sumie ciekawa sprawa
z jednej strony, jak pisze Fantazja 102, jest kwestia autonomiczności nauczyciela i jego oceny
z drugiej strony, o czym wspomina vuem , jest postrzeganie danego ucznia przez innych nauczycieli
ja uważam, ze od tego jest rada pedagogiczna, żeby decydować w przypadkach budzących wątpliwości; o ile ocena z przedmiotu jest w gestii nauczyciela, bo przecież matematyk nie będzie decydował o osiągniętych przez ucznia wynikach z polskiego, o tyle zachowanie ucznia podlega ocenie wszystkich uczących nauczycieli, nie tylko wychowawcy. Zgadzam się, ze system punktacji nie powinien być bezwzględnie decydujący, jednak stanowi zapewne wypadkowa postrzegania danego ucznia przez szkołę. Jeśli danych uczniów inni nauczyciele oceniają niżej, a wychowawca mimo to wystawił ocenę wyższą, uważam, że rada pedagogiczna jest właściwym miejscem do poruszenia tej sprawy i wprowadzenia zmian. Spotkałam się z sytuacjami, kiedy wychowawca, zdaniem innych nauczycieli uczących, zawyżał lub zaniżał uczniowi ocenę z zachowania - jako że ta ocena ma odzwierciedlać zachowanie całościowo, a nie tylko w oczach wychowawcy, postawienie sprawy na radzie i zmianę oceny decyzją rady uważam za zasadne.
_________________ "Nigdy nie rezygnuj z tego, co naprawdę chcesz robić.
Człowiek z wielkimi ambicjami i marzeniami jest silniejszy od tego,
który jest tylko realistą."
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 6, Wysłany: 2012-02-07, 10:07
Basiek70 napisał/a:
ja uważam, ze od tego jest rada pedagogiczna
Masz takie zdanie mimo jasnego zapisu w rozporządzeniu?
Rada jest od ewentualnej dyskusji. I albo rada przekona wychowawcę, albo nie - i to właśnie winno znaleźć się w protokole.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Ano zanim popatrzę w przepisy rozważam sprawę zdroworozsadkowo.
Z przepisami zawsze byłam ciut na bakier... zacytuj mi proszę dokładnie ten o którym piszesz.
I co mówi przepis, gdy wychowawcy przekonać nie można, gdyż go na radzie nie ma.
_________________ "Nigdy nie rezygnuj z tego, co naprawdę chcesz robić.
Człowiek z wielkimi ambicjami i marzeniami jest silniejszy od tego,
który jest tylko realistą."
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 8, Wysłany: 2012-02-07, 10:25
Rozporządzenie o ocenianiu, nie mam czasu szukać numeru paragrafu (około 12.).
Basiek70 napisał/a:
co mówi przepis, gdy wychowawcy przekonać nie można, gdyż go na radzie nie ma
Rozporządzenie mówi, że ocenę ustala wychowawca, po zasięgnięciu opinii nauczycieli, ocenianego ucznia oraz innych uczniów.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Ano zanim popatrzę w przepisy rozważam sprawę zdroworozsadkowo.
I słusznie, moim zdaniem.
Będąc wychowawcą znam człowieka z zajęć, które prowadzę, działań poza zajęciami dydaktycznymi, z rozmów, spotkań, imprez ... natomiast resztę znam z relacji innych nauczycieli, rodziców, jego koleżanek i kolegów.
Nigdy tych relacji nie ignoruję i jeśli pojawia się wiele głosów wskazujących na coś niewłaściwego (pojawiają się oczywiście w trakcie roku szkolnego, nie nagle w ostatniej chwili podczas rady) uwzględniam to w swej ocenie.
Zdarza się czasem, że "ważąc" człowieka oszacuję to zachowanie ciut za wysoko lub ciut za nisko. Krótka dość dyskusja zazwyczaj kończy się decyzją akceptowaną przez zainteresowanych nauczycieli.
Skoro sam mam spełniać rolę "wiarygodnego konsultanta" przy decyzjach innych, to i ja tak ich traktuję.
Tak to działa, 2 razy do roku, kolejny już rok ... i nawet podczas tych bardziej "gorących" dyskusji nigdy nie słyszałem argumentu "wg rozporządzenia ja ustalam ocenę i koniec".
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 10, Wysłany: 2012-02-07, 14:30
vuem napisał/a:
Skoro sam mam spełniać rolę "wiarygodnego konsultanta" przy decyzjach innych, to i ja tak ich traktuję.
Czyli zmieniłbyś ocenę ustaloną przez wychowawcę bez jego wiedzy i akceptacji, korzystając z jego nieobecności na radzie?
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Skoro sam mam spełniać rolę "wiarygodnego konsultanta" przy decyzjach innych, to i ja tak ich traktuję.
Czyli zmieniłbyś ocenę ustaloną przez wychowawcę bez jego wiedzy i akceptacji, korzystając z jego nieobecności na radzie?
nie wiem co odpowie vuem
ale jeśli na tej radzie kilku nauczycieli informuje o ich zdaniem błędzie przy ocenieniu zachowania danego ucznia, to czy nieobecność wychowawcy jest powodem nienaprawienia tego błędu?
oczywiście że należałoby podyskutować i ustalić wszystko wcześniej, ale nie zawsze się da
_________________ "Nigdy nie rezygnuj z tego, co naprawdę chcesz robić.
Człowiek z wielkimi ambicjami i marzeniami jest silniejszy od tego,
który jest tylko realistą."
Czyli zmieniłbyś ocenę ustaloną przez wychowawcę bez jego wiedzy i akceptacji, korzystając z jego nieobecności na radzie?
Nie.
Ewidentnie nie może odbyć się bez udziału wychowawcy.
Ale co zrobić jeśli - załóżmy tylko, bo nie znamy szczegółów tego konkretnego przypadku - wychowawca wystawił ocenę z kosmosu, nie uwzględniającą kilku wybryków, a zawierzającą np. obietnicy poprawy...no taka marchewka gigant?
Co jeśli wychowawca popełnił błąd choćby wpisując bardzo dobre zamiast poprawne?
Co jeśli nie skonsultował swej oceny z pozostałymi nauczycielami?
Pozostawić ocenę bez zmian, no bo "wg rozporządzenia to jego uprawnienie"?
Zwołać ponowna radę klasyfikacyjną, po wyzdrowieniu zainteresowanego?
Czy ustalić poprawkę, poinformować wychowawcę i poprosić o zatwierdzenie?
Oczywiście może tu być tak drogi Basso, że "rada" nie liczy się ze zdaniem młodszej koleżanki i zupełnie niesprawiedliwie, np. w ramach zemsty na gówniarzu, zamierza obniżyć ocenę zachowania za plecami jedynego sprawiedliwego - wychowawcy.
Może też być tak, że młoda-nieopierzona ma gdzieś zasady, poczuła władzę i chce pokazać "kto tu rządzi"...
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 13, Wysłany: 2012-02-07, 15:49
Basiek70 napisał/a:
czy nieobecność wychowawcy jest powodem nienaprawienia tego błędu
Na jakiej podstawie uznajesz to za "błąd"? Bo kilku członków rady tak sądzi? No wybacz
Rozporządzenie mówi wyraźnie: ocena ustalona przez wychowawcę jest ostateczna. Trzeba się tu trzymać litery prawa.
A od merytorycznego korygowania nauczyciela, jeśli źle ocenia, jest nadzór pedagogiczny i ocena jego pracy.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 14, Wysłany: 2012-02-07, 15:55
vuem napisał/a:
Basso profondo napisał/a:
Czyli zmieniłbyś ocenę ustaloną przez wychowawcę bez jego wiedzy i akceptacji, korzystając z jego nieobecności na radzie?
Nie. Ewidentnie nie może odbyć się bez udziału wychowawcy.
No i wszystko na ten temat
vuem napisał/a:
Ale co zrobić jeśli - załóżmy tylko, bo nie znamy szczegółów tego konkretnego przypadku - wychowawca wystawił ocenę z kosmosu, nie uwzględniającą kilku wybryków, a zawierzającą np. obietnicy poprawy...no taka marchewka gigant?
Co jeśli wychowawca popełnił błąd choćby wpisując bardzo dobre zamiast poprawne?
Co jeśli nie skonsultował swej oceny z pozostałymi nauczycielami?
Jeżeli wychowawca jest chory, a procedura ustalenia oceny nie zakończyła się, to ja bym radził dyrektorowi, aby wyznaczył formalnie zastępstwo za tego wychowawcę.
I wtedy zastępca wychowawcę zastępuje we wszystkich obowiązkach
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Jeżeli wychowawca jest chory, a procedura ustalenia oceny nie zakończyła się, to ja bym radził dyrektorowi, aby wyznaczył formalnie zastępstwo za tego wychowawcę.
I wtedy zastępca wychowawcę zastępuje we wszystkich obowiązkach
Procedura została zakończona.
Rada uznała po prostu ocenę za krzywdzącą ocenianego lub innych ocenianych prze tego wychowawcę.
Albo przyjmujemy kolektywność tej oceny - bo przecież nikt z nas nie pracuje nad wychowaniem tych dzieci sam jako samotny wojownik-wychowawca - albo uznajemy ostateczność oceny, bo rozporządzenie, bo coś tam ... i pozamiatane...bez względu na rzetelność, czy poprawność decyzji.
Ja za cenę mniejszej autonomii wybieram rzetelność i poprawność tej oceny gwarantowaną ta kolektywnością i współpracą, tak więc nic bez udziału wychowawcy, ale tez i wychowawca nie wypina sie autonomiczna dupą do reszty.
To zasłanianie się tu autonomią, zmianą oceny bez informowania wychowawcy trochę mi śmierdzi...albo "ustawianiem gówniary" albo postawą "ja tu rządzę".
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum