lidka1111
Przedmiot nauczania: Język polski
Wiek: 27 Dołączyła: 25 Lis 2009 Posty: 15 Skąd: wielkopolskie
Post nr 1, Wysłany: 2011-12-04, 17:09 Rozprawka z "osobistymi wycieczkami" względem nauc
Witam,
piszę tutaj, ponieważ jestem w szoku. Do teraz nie mogę się pozbierać. W III klasie gimnazjum zadałam klasie do napisania rozprawkę, w której mieli uzasadnić tezę, że bohaterowie lektur mogą pomóc człowiekowi w podejmowaniu osobistych wyborów. Przeczytałam wszystkie, jedne lepsze, drugie gorsze, ale wypracowanie jednego z chłopaków wyprowadziło mnie z równowagi. W rozprawce obalał tę tezę, twierdząc, że te wszystkie książki są do niczego, że w Polsce, trzeba kraść, żeby coś osiągnąć "kto kombinuje, ten żyje". Napisał o jakimś kieszonkowcu, który teraz jest jednym z bogatszych ludzi w Polsce. O humanistach wypowiedział się jako o bandzie idiotów, która nie wie, czym jest życie, bo się naczytała zbyt wielu książek. Podsumował również nauczycieli jako grupę zawodową i mnie jako polonistę. Np. "Nie sztuka skończyć studia i iść uczyć do szkoły, nie dorabiając się niczego w życiu, sztuką jest stworzyć coś z niczego." "To człowiek sukcesu, a nie jakiś szary kujon, który z braku laku skończył jako nauczyciel". "Ludzie się kształcą na studiach humanistycznych, czytają ten pisarski bełkot i myślą, że są mądrzy, a w rzeczywistości żaden z tych studentów humanistycznych o życiu nic nie wie i potem taka pani polonistka, każe mi pisać rozprawkę o jakiś bohaterach literackich. Za to ja dziękuję."
Szczerze Wam powiem, że nie wiem, jak mam na to zareagować. On najzwyczajniej w świecie mnie obraził nie tylko jako nauczyciela, ale jako człowieka. Mam z nim porozmawiać, w stawić mu pałę za tę rozprawkę, zgłosić wychowawcy??? Dodam, że na lekcjach w tej klasie mam dyscyplinę, nigdy nic złego nie usłyszałam i wydawało mi się do tej pory, że relacje z uczniami w tej klasie mam dobre. Uczę w szkole dopiero 2 rok, nie miałam wcześniej takich "historii". Co robić??? lidka1111
matmanamaksa
Przedmiot nauczania: Matematyka
Dołączył: 13 Wrz 2009 Posty: 386 Skąd: ze szkoły
Obraził kogoś słowami powszechnie uznanymi za obelżywe? Każdy ma prawo do poglądów, a ten człowiek to pewnie niezły materiał wychowawczy. Jak patrzę na kolegów ze szkoły, to mam po cichu podobne zdanie.
lidka1111
Przedmiot nauczania: Język polski
Wiek: 27 Dołączyła: 25 Lis 2009 Posty: 15 Skąd: wielkopolskie
Post nr 3, Wysłany: 2011-12-04, 17:22
Nie neguję tego, że każdy ma prawo do poglądów. Pytam tylko, czy powinnam jakoś zareagować. Nie padły żadne obelżywe słowa, nie było to jednak przyjemne. I czy uznawanie kombinatorów i złodziei za ludzi godnych naśladowania, a nauczycieli za idiotów i miernoty życiowe jest ok? W moim odczuciu jest to obraźliwe i świadczy o tym, że dzieciak ma skrzywioną psychikę. I nie musi paść słowo ch***j albo k****a, żeby jego wypowiedź była bezczelna. Tak myślę. Sam o sobie też tak myślisz jak ten uczeń napisał?
Po pierwsze oceniłbym rozprawkę zgodnie z wymogami. Dokładnie tak, jak oceniasz inne.
Po drugie porozmawiałbym o jego znajomości życia. Wymięknie po 2 minutach.
Po trzecie z rodzicami, bo moim zdaniem z domu takie rewelacyjne podejście do życia czerpie, sam tego nie wymyślił, a tak naprawdę pewnie połowy powtarzanych mądrości nie rozumie.
Rodziców bym "uczulił na towarzystwo chłopca, bo wyraźnie przejawia oznaki buntu, chamstwa odmiennego przecież od wzorców wpajanych w domu i w szkole, a podziw dla złodziei może sugerować niebezpieczeństwo wejścia w kolizję z prawem".
Zrobiłbym to w obecności pedagoga szkolnego i wychowawcy, by dodać sprawie splendoru.
tatuś może się ugryzie w język zanim otwarcie przy dzieciach będzie puszył się jak paw, gdy znów zarobi coś pokątnie lub dzięki oszustwom.
Nie brałbym tego osobiście, prędzej do histerycznego śmiechu by mnie synek doprowadził, a nie do smutku.
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 5, Wysłany: 2011-12-08, 21:27
Ja tam bym jego pracę "zgubił". I dałbym mu w związku z tym do napisania nową rozprawkę, na inny już temat. Gdyby w kolejnej rozprawce znów snuł teorie niezwiązane z tematem, dostałby banię z adnotacją "Praca nie na temat".
lidka1111 napisał/a:
On najzwyczajniej w świecie mnie obraził nie tylko jako nauczyciela, ale jako człowieka.
Nie przesadzałbym. Uczeń nie jest w stanie mnie obrazić, to nie ten rodzaj relacji.
To tylko brak obycia w świecie, oczytania, brak kindersztuby i nieuświadomiona niewiedza. No i jeszcze totalnie zwichrowany system wartości. Tak to się kończy, kiedy rodzice mało rozmawiają z dzieckiem o wartościach, postawach ludzkich i wzorcach do naśladowania.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum