Awans zawodowy, publikacje nauczycieli, nauczyciele
Strona głównaForumSklep
 
   
 
 

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: renati23
2010-05-05, 06:59
STRASZNIE GŁOŚNA KLASA! POMOCY! JAK ZAPANOWAĆ?
Autor Wiadomość
smv 

Wiek: 26
Dołączyła: 17 Wrz 2007
Posty: 107
Post nr 1, Wysłany: 2008-09-22, 15:49   STRASZNIE GŁOŚNA KLASA! POMOCY! JAK ZAPANOWAĆ?

Mam doła.
Jestem początkującym nauczycielem języka ang.
Zdawałam metodyke nauczania języka na licencjacie i naprawde duzo wdrażam z tych wszystkich książek, kserówek do sposobu mojej pracy.
W klasach początkowych 1-3 problemu nie ma. Mam natomiast trzy klasy 5te, dwie z których sa STRASZNE
wszystko by bylo OK gdyby nie trafiłoby mi się na paru dzieciaków które rozwalają mi ciągle lekcje.
Od samego początku pokazywałam, ze nie wejdą mi na głowę, kiedy krzykne, to krzykne.
Kiedy zagłuszają mnie, mówie specjalnie ciszej, lub czasami milkne i czekam aż sie uciszą.
Tych 'najaktywniejszych' zawsze staram się czymś zajmować.
Ale co zrobić kiedy:
-setne upomnienie 'USIĄDŹ i nie rozmawiaj JAk NA UCZNIA PRZYSTAŁO' nie pomaga?
-uwaga w dzienniku, zeszycie, zgłoszenie do wychowawcy również ma marny efekt?
-postawienie jedynki za prace na lekcji-tylko ich bawi?
-robienie kartkówki co lekcje-też nie robi na nich wrażenia-mimo iż połowa klasy dostaje za to jedynki, które wstawiłam do dziennika, ale nie bede robila lekcja w lekcje kartkowki bo nie starczy mi miejsca w dzienniku, dlatego teraz mysle nad zaliczonym lub niezaliczonym?


Proszę o jakieś rady, naprawde chciałabym czegoś nauczyc te dzieci, dziewczynki sa grzeczne, ale chlopcy-majacy po 11 lat sa nie do ujażmienia.
Ja wiem z emnie testują i pokazuję im na kazdyym kroku ze nie dam się, ale powoli tracę nadzieję ze te wszelkie metodyczne poradniki dobrze mi radzą. Wiem ze ksiazka swoje a praktyka swoje, ale naprawde chcę dobrze, planuje sobie lekcje..i nic. Nawet 1/3 nie zrobie bo połowa lekcji mi przepada na wieczne upominanie:-( Wiem ze nie tylko ja mam ten problem.

Help please...
_________________
Z dryutem przez życie:-)
Mój aparat ;D film i blog-postepy-zapraszam;-)
http://www.bracegirl21.blogspot.com
 
 
dushka 


Przedmiot nauczania: oligofrenopedagog
Wiek: 32
Dołączyła: 03 Sie 2006
Posty: 3056
Skąd: inąd...?
Post nr 2, Wysłany: 2008-09-22, 15:52   

Zacznij mówić cicho, by tylko ci z pierwszej ławki cię w hałasie słyszeli. Po czym zadaj pracę domową, dość trudną. Większość nie zrobi, bo a) nie usłyszy, b) usłyszy ale nie będzie potrafiła zrobić, bo nie usłyszała objaśnień. Pracę sprawdź koniecznie, osoby niemające lub te które zrobiły źle oceń na 1.
_________________
 
 
smv 

Wiek: 26
Dołączyła: 17 Wrz 2007
Posty: 107
Post nr 3, Wysłany: 2008-09-22, 17:21   

dushka napisał/a:
Zacznij mówić cicho, by tylko ci z pierwszej ławki cię w hałasie słyszeli. Po czym zadaj pracę domową, dość trudną. Większość nie zrobi, bo a) nie usłyszy, b) usłyszy ale nie będzie potrafiła zrobić, bo nie usłyszała objaśnień. Pracę sprawdź koniecznie, osoby niemające lub te które zrobiły źle oceń na 1.


eh juz tak robiłam-nie pomaga, one sie ciesza głupie ze dostają po 1...;/
za moich czasów szacunek do belfra to byla najwazniejsza rzecz a teraz...
_________________
Z dryutem przez życie:-)
Mój aparat ;D film i blog-postepy-zapraszam;-)
http://www.bracegirl21.blogspot.com
 
 
lieblingin 


Przedmiot nauczania: J.niemiecki
Wiek: 26
Dołączyła: 29 Sie 2007
Posty: 190
Post nr 4, Wysłany: 2008-09-22, 17:23   

mój pierwszy rok - tez był dla mnie ciężki, teraz trwa drugi rok pracy i jest o niebo lepiej.
i tez mialam najwiecej problemow z tymi najstarszymi klasami
czasem nadal mam taki problem na lekcji, hałas, rozmowy itd wowczas stosuje pomysl, ktory znalazlam gdzies tu na forum - TEST
moje pierwsze ostrzezenie i na tablicy pojawia sie pierwsza litera T, drugie ostrzeżenie do klasy i jest juz TE jak nie pomoze i klasa nadal jest niespokojna to pisze S i ostatnie szansa T, jesli widnieje juz napis w calosci to wyciagaja kartki i pisza kartkowke. ale maja czas zeby sie uspokoic, jedni probuja wywrzec wplyw na innych uczniach - czasem sie udaje...

czasem daje dodtakowe zadania dla nadaktywnych, zawsze mam w biurku ksera z cwiczeniami - robia to na ocene
 
 
dushka 


Przedmiot nauczania: oligofrenopedagog
Wiek: 32
Dołączyła: 03 Sie 2006
Posty: 3056
Skąd: inąd...?
Post nr 5, Wysłany: 2008-09-22, 17:28   

Ooooooooooo
kapitalny sposób :D Wykorzystam na pewno, choć moje dzieciaki szanują głos nauczyciela :D No, ale zawsze znajdzie się gaduła.
_________________
 
 
smv 

Wiek: 26
Dołączyła: 17 Wrz 2007
Posty: 107
Post nr 6, Wysłany: 2008-09-22, 17:34   

z tym T- korzystam bo znalazłam ten pomysł tutaj;)
działa na chwile...te 5te klasy w ogole sie nie przejmują.
Oddają mi puste kartki (mowa o chłopcach). Klasa w ogole sie nie boi tych liter...na początku sie obawiali a teraz..troche nie czaje bo maja za to oceny a i tak nie umieją i olewają. Njasmieszniejsze jets to ze 3 lekcje z rzedu klas anie potrafi odmienic czasownika HAVE GOT albo TO BE.
a potem przydja do mnie rodzice z pretensjami do całego swiata...

Dzis spotkalam jednego rodzica-powiedzialam jak wygląda sytuacja-ojciec wziął dzieciaka do klasy i przy mnie tak krzyczał na dziecko ze az mi go sie szkoda zrobilo, no ale jak smarkacz sie drze na lekcji bez powodu, tylko krzyczy bo se cciał pokrzyczec, uspokajam, zadaje zadanie zeby robil-NIC KOMPLETNIE NIE ROBI!


ZAŁAMka:-(
_________________
Z dryutem przez życie:-)
Mój aparat ;D film i blog-postepy-zapraszam;-)
http://www.bracegirl21.blogspot.com
 
 
ann 
kaczmarolog


Przedmiot nauczania: historia, informatyka, TI, technika, świetlica
Wiek: 29
Dołączyła: 21 Sty 2008
Posty: 644
Skąd: Toruń
Post nr 7, Wysłany: 2008-09-22, 17:52   

lieblingin napisał/a:
czasem nadal mam taki problem na lekcji, hałas, rozmowy itd wowczas stosuje pomysl, ktory znalazlam gdzies tu na forum - TEST
moje pierwsze ostrzezenie i na tablicy pojawia sie pierwsza litera T, drugie ostrzeżenie do klasy i jest juz TE jak nie pomoze i klasa nadal jest niespokojna to pisze S i ostatnie szansa T, jesli widnieje juz napis w calosci to wyciagaja kartki i pisza kartkowke. ale maja czas zeby sie uspokoic, jedni probuja wywrzec wplyw na innych uczniach - czasem sie udaje...

Sposoby podobne - też kończące się kartkówką ;) (poznane jeszcze na praktykach - co prawda na historii, ale może się przyda).
1. Zapowiadamy kartkówkę, na tablicy zapisujemy np. 3 (co oznacza trzy pytania). Co jakiś czas liczba pytań się zmienia - w zależności od zachowania uczniów w górę lub w dół (co bystrzejsze klasy rzeczywiście poprawiają zachowanie dochodząc do anulowania kartkówki) ;)
2. Pięć kartkówek na pięciu kolejnych lekcjach. Kartkówek nie oceniamy, a jedynie zaznaczamy - zaliczona lub nie. Po pięciu wystawiamy oceny - pięć zaliczonych to piątka, cztery - czwórka itd.

Jeśli klasa jest wyjątkowo nieznośna - na podstawie tekstu z podręcznika zadajemy pytania (do zapisania w zeszycie; w przypadku językowców stosować można zdania do tłumaczenia ;) ). Pytania zadajemy dopóki nie raczą się uspokoić albo do dzwonka kończącego lekcję. Na następnej lekcji - sprawdzić wyrywkowo i postawić oceny ;)

Czy zadziała? Zależy od klasy :/
Mnie zdarzały się dzieciaki, na które wystarczyło postraszenie minusem lub uwagą.

Żeby nie było - nie wymuszam dyscypliny samymi sprawdzianami ;) ale czasem nie ma innej rady
_________________
Prywatnie żyję tak, jak każdy:
Jem, piję, sypiam, patrzę w gwiazdy
 
 
 
lieblingin 


Przedmiot nauczania: J.niemiecki
Wiek: 26
Dołączyła: 29 Sie 2007
Posty: 190
Post nr 8, Wysłany: 2008-09-23, 10:37   

ann napisał/a:
Zapowiadamy kartkówkę, na tablicy zapisujemy np. 3 (co oznacza trzy pytania). Co jakiś czas liczba pytań się zmienia - w zależności od zachowania uczniów w górę lub w dół (co bystrzejsze klasy rzeczywiście poprawiają zachowanie dochodząc do anulowania kartkówki) ;)


to tez mi sie podoba:)
 
 
dzikibak 

Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 25
Dołączyła: 24 Sie 2008
Posty: 12
Skąd: warmińsko-mazurskie
Post nr 9, Wysłany: 2008-09-23, 19:45   

smv jakbym czytała własne słowa...;) Właśnie weszłam na forum pomocy poszukać...
Jeśli chodzi o TEST- u mnie ta metoda się sprawdza + dla pojedyńczych osób do domu np. napisać 30zdań ze słownictwem poznanym z zajęć- stwierdziłam, że gardła nie będę już sobie zdzierać. Nie stawiam za to pozytywnych ocen bo to jest za karę za gadulstwo. Sprawdzam to jednak zawsze i do dziennika notuję jeśli jest nie zrobione- jak narazie zawsze jest- wiem że jak zapominają to na przerwie robią- ale robią;)
Gorzej jest z moją 4kl. Jeśli chodzi o angielski dyscyplina już jest- sami się uciszają na wzajem. Gorzej z godziną wychowawczą kiedy przychodzi 28osób i jeden przez drugiego krzyczy. Upomnienia nic nie dają, uwagi też nie. Po prostu godz. wych. się nie przejmują bo to nie jest przedmiot z którego są oceny.
Odkąd wróciłam siedzę i obmyślam plan działania. Myślę nad tym by im w "nagrodę" z angielskiego robić kartkówkę na każdych zajęciach i pousadzać chłopaków z dziewczynami w jednej ławce.
Co wy na to? Może macie jeszcze jakieś porady :?:
pozdrawiam!
 
 
Basso profondo 

Wiek: 40
Dołączył: 04 Sie 2007
Posty: 4303
Post nr 10, Wysłany: 2008-09-23, 20:07   

smv napisał/a:
setne upomnienie 'USIĄDŹ i nie rozmawiaj JAk NA UCZNIA PRZYSTAŁO' nie pomaga?

Dlaczego dopuszczasz do setnego upomnienia? Dlaczego za drugim, trzecim razem nie wyciągniesz realnie dolegliwych dla dziecka konsekwencji?
_________________
Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
 
 
beatus


Dołączył: 08 Cze 2007
Posty: 17
Post nr 11, Wysłany: 2008-09-23, 21:58   

Dorzucę kropelkę narzekania od siebie...

W tym roku rozpoczęłam pracę w nowej szkole. Dostałam jedną klasę czwartą, dwie piąte i jedną szóstą. Na początku byłam zadowolona, bo udawało mi się uspokoić te wszystkie dzieci, ale z dnia na dzień jest coraz gorzej. Trzy z wymienionych klas są super, da się z nimi pracować i nie można narzekać. Z dyscypliną sobie radzę, bez stosowania metod "postrachowych". Ale... Dobija mnie klasa piąta integracyjna :( :( :( Teoretycznie powinno mi się pracować z nią najlepiej, bo w końcu mam nauczyciela wspomagającego. Niestety, jest wręcz odwrotnie :( Wpadam w depresję po lekcjach z tą klasą.
Są tam uczniowie nadpobudliwi, którzy nie reagują w ogóle na moje polecenia, typu "otwórz książkę" czy "Przeczytaj treść zadania". W zamian za to delikwent sobie śpiewa i śmieje się. Niektórym zdarza się krzyknąć czy prowadzić rozmowy między sobą bez skrępowania. Nie wspomnę już o pozycji ciała tych osób. Niedługo wylądują z nogami na ławce chyba :( Zero karności. Nie wiem, jak mam reagować, bo im dłużej ich uciszam i zwracam uwagę, tym jest gorzej. Ocen ndst stawiać nie będę, bo jestem obserwowana przez nauczyciela wspomagającego i głupio mi tak walczyć z uczniami przy nim.
Notabene, dziwi mnie fakt, że ten wspomagający nie zareaguje. W końcu jest wychowawcą i dzieci czują przed nim respekt. Błagać go o pomoc nie zamierzam, bo widzi przecież, co się dzieje...
Nie wiem, jak to dalej będzie. Załamana jestem...
 
 
smv 

Wiek: 26
Dołączyła: 17 Wrz 2007
Posty: 107
Post nr 12, Wysłany: 2008-09-24, 06:07   

miwues napisał/a:
smv napisał/a:
setne upomnienie 'USIĄDŹ i nie rozmawiaj JAk NA UCZNIA PRZYSTAŁO' nie pomaga?

Dlaczego dopuszczasz do setnego upomnienia? Dlaczego za drugim, trzecim razem nie wyciągniesz realnie dolegliwych dla dziecka konsekwencji?


nie traktuj tego doslownie, to taka przenosnia, 4 upomnienia to góra- potem jest jakas kara.
smieszne bo wszystkie ksiazki do ktorych zajrzalam z metodyki nauczania mowia zeby tak dlugo upominac az dziecko wreszcie samo sie uspokoi bo zobaczy ze ja nie ustąpię.
Nawet Super Niania mówi podobnie, nie ustępować-no ale w moim przypadku to jakos nie działa;/ jest 2 typków na ktorych wszyscy nauczyciele narzekają i nie ma bata na nich.
Dzis mm z nimi lekcje, az mi sie odechciewa tam isc bo i tak bedzie krzyk i harmider.
W ostatecznym rezultacie wezwe rodzica i poprosze zeby posiedzial z dzieckiem na lekcji bo juz mam dosc zdzierania gardła, proszenia, upominania...

Mam momenty ze po prpstu bym zrezygnowała, wyszła z klasy i byłby spokój. Heh. Ale panuje póki co;] nad sobą..bo nad klasą...wrrr

Beatus faktycznie jesli nauczyciel ktory obserwuje lekcji nie reaguje to moze go popros o pomoc. A moze to taki 'lajtowy' wychowawca???
Ja rozmwaiałam wczoraj z wychowawcą i mam wpisywac do takich zeszytów specjalnych do kontaktuz rodzicami swoje obserwacje, uwagi na temat dzieciaka...ale podejrzewam ze rodzice sobie chyba nic nie robia bo takie zachowania sa wziete z domu w większości wypadków. Niestety.

Piszcie tu o waszych wątpliwościach, powspierajmy się bo aż miło;)
_________________
Z dryutem przez życie:-)
Mój aparat ;D film i blog-postepy-zapraszam;-)
http://www.bracegirl21.blogspot.com
 
 
beatus


Dołączył: 08 Cze 2007
Posty: 17
Post nr 13, Wysłany: 2008-09-24, 15:49   

Dzisiaj powiedziałam temu rozweselonemu uczniowi, że jeśli nadal będzie się tak zachowywał, to po każdej lekcji będę interweniowała u rodziców - zadzwonię do nich albo odwiedzę ich w domu. A ten smarkacz z głupawym uśmieszkiem rzekł: "Hahaha, jaki wkręt!" Myślałam, że go rozwalę o ścianę albo wyrzucę przez okno!
Z dyscypliną ogólnie było lepiej, a czy na długo, okaże się.

smv, ten wychowawca, mam wrażenie, nie jest wcale taki lajtowy. Może z nim pogadam w przyszłym tygodniu.
 
 
smv 

Wiek: 26
Dołączyła: 17 Wrz 2007
Posty: 107
Post nr 14, Wysłany: 2008-09-24, 16:33   

beatus napisał/a:
Dzisiaj powiedziałam temu rozweselonemu uczniowi, że jeśli nadal będzie się tak zachowywał, to po każdej lekcji będę interweniowała u rodziców - zadzwonię do nich albo odwiedzę ich w domu. A ten smarkacz z głupawym uśmieszkiem rzekł: "Hahaha, jaki wkręt!" Myślałam, że go rozwalę o ścianę albo wyrzucę przez okno!
Z dyscypliną ogólnie było lepiej, a czy na długo, okaże się.

smv, ten wychowawca, mam wrażenie, nie jest wcale taki lajtowy. Może z nim pogadam w przyszłym tygodniu.


a mnie spotkala dzis mila niepsodzianka;) dziecka podeszly i przeprosily, wychowawca im niezle musial nagadac...
zobaczymy z jakim skutkiem to wsio bedzie;)
ale dzis byla ciiiisza;-) az miło:)
_________________
Z dryutem przez życie:-)
Mój aparat ;D film i blog-postepy-zapraszam;-)
http://www.bracegirl21.blogspot.com
 
 
kjk99 

Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 29
Dołączyła: 24 Wrz 2008
Posty: 5
Skąd: małopolskie
Post nr 15, Wysłany: 2008-09-24, 16:39   

Też mam problemy z dyscypliną na lekcjach, zwłaszcza w 3 gimnazjum.
Jednak od czasu do czasu robię im albo dyktanda, albo spr w czasie których trzeba coś posłuchać.
Jeśli nie usłyszą to już ich sprawa, niestety, ja im nie każę robić sztucznego szumu.

Natomiast najgorzej jest, jeśli tłumaczymy jakiś tekst. Najczęściej pytam każdego po kolei, ew. zgłaszających się. Ale w dwóch klasach zauważyłam, że uczniowie coraz częściej robią chórek i mimo, że wyznaczam jedna osobę, tłumaczy większa część klasy [20 osób], robi się hałas, upominania i minusy nie działają. A ja nie wiem czy uczniowie dobrze tłumaczą, bo słyszę 20 różnych wersji...
Często zadaję za karę tłumaczyć tekst samemu, ale to nie ma sensu...
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



login
hasło
 
   Program druk świadectw

Druki szkolne: świadectwa, gilosze, druki, dzienniki


Zdobądź zaświadczenie do dokumentacji składanej w komisji kwalifikacyjnej.

Zaświadczenie o umiejętności posługiwania się technologią komputerową i informacyjną

Zbiory testów: polski, angielski, matematyka, niemiecki
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Skocz na górę

 
Ministerstwo Edukacji Narodowej Centrum Edukacji Szkolnej European Schoolnet
Copyright © 1995-2009 Centrum Edukacji Szkolnej