Awans zawodowy, publikacje nauczycieli, nauczyciele
Strona głównaForumSklep
 
   
 
 

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Spotkania z rodzicami
Autor Wiadomość
Kinga26 

Dołączyła: 19 Sty 2007
Posty: 1
  Post nr 1, Wysłany: 2007-01-19, 17:43   Spotkania z rodzicami

Witam!Od przyszlego roku szkolnego bede wychowawca (pierwszy raz :roll: ). Prosze mi powiedziec co sie mowi na takich spotkaniach, jak rozmawia z rodzicami, jak ich do siebie przekonac i zachecic do wspolpracy? Co zrobic, zeby miec z rodzicami dobry kontakt? Jak przejsc przez to bez stresu i profesjonalnie? Z gory dziekuje :grin:
 
 
Piotr 
peritus


Wiek: 67
Dołączył: 14 Sie 2006
Posty: 157
  Post nr 2, Wysłany: 2007-01-22, 13:02   "Przykrości indywidualnie,osiągnięcia chwalić przed kla

:!: Wiem , że "porażka jest sierotą , a sukces ma wielu ojców" i dlatego powyższe motto.
Rodzice szanują wychowawcę , gdy ma on rozeznanie w zakresie :
[1] zawinionego działania ucznia lub grupy (bezmyślne , albo złośliwie zaplanowane),
== z przewodnikiem , wodzirejem ,
== bez wewnętrznej organizacji ;
[2] zawinione zachowaniem nauczyciela (potrzebny takt i umiar),
[3] posiada rozeznanie (dobrze rozumiane - nie podszepty , nie donosy,nie skarżenie) o życiu klasy w czasie pobytu w placówce.
Nagradza tak życzliwie , jak życzliwie karci :
(a) jawnie i po rozpoznaniu , i obiektywnie ,
(b) stopniując wysokość "zadośćuczynienia" , uzasadniając decyzję ;
Chroni w zespole klasowym jednostki :
(a) mało odporne na stres ,
(b) nie potrafiące nadążać w procesie przyswajania wiedzy (np.: organizuje -dyskretnie!!!-pomoc koleżeńską),
(c) z róznych względów nie w pełni akceptowane przez zespół klasowy :
=== każdy ma wady ,
===każdy posiada zalety .
Wychowawca objawia MISTRZOSTWO w taktownym interweniowaniu , w naświetlaniu różnorodności : i charakterów , i temperamentów , i uzdolnień .
Tyle wstępu do istotnego problemu wychowawczego .
Problem jest godny rozmowy i wielowątkowości.
Piotr.
 
 
 
Ren-Ai

Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 1
Post nr 3, Wysłany: 2007-02-13, 20:01   Wywiadówka - poniżanie rodziców

Właśnie wróciłam z wywiadówki mojego dziecka. Jestem nauczycielką z 20 letnim stażem i bulwersuje mnie fakt, że koleżanki po fachu będące nawet nauczycielem dyplomowanym dzięki umiejętności przepisywania (cudzych teczek) „prowadzą” wywiadówki w sposób uwłaczający godności człowieka. Jak można publicznie oceniać słabe możliwości uczniów i komentować je w obecności rodziców całej klasy?! Mam to szczęście, że moje dziecko jest zdolne i te sprawy mnie nie dotyczą, ale często jest ono oceniane poniżej swoich wiadomości, umiejętności, bo nie zgłaszam głośno protestu – szóstka to nie wszystko! Wczuwam się jednak w rolę rodziców tych słabszych uczniów. Jak długo jeszcze może tak zachowywać się PEDAGOG – człowiek inteligentny? Wstyd mi, że ja również jestem nauczycielką i w gronie pedagogów są tacy ludzie. Nie dziwię się, że wielu uczniów pozostawionych samym sobie, nie mających wsparcia ani w rodzinie, ani tym bardziej w szkole, decyduje się na desperackie kroki. Nauczycielu, kolego po fachu – bądź Człowiekiem! Ja przez 20 lat pracy nie uwłaczyłam godności żadnemu dziecku i żadnemu rodzicowi. Przygotowuje swoje zebrania rodzicielskie, spotkania indywidualne w taki sposób, żeby rodzic nie bał się przyjść do mnie po rade i wsparcie. Można przecież o każdym dziecku powiedzieć nie tylko złe rzeczy, ale też znaleźć jego dobre strony. A jeśli ktoś się pomylił z powołaniem – niech nie dręczy ani uczniów, ani rodziców. Jeśli chce wydawać wyroki, to niech skończy prawo. Obawiam się, że uznana oblana matura Giertycha zasili grono niedouczonych nauczycieli.
 
 
iga5

Dołączył: 22 Lis 2006
Posty: 23
Post nr 4, Wysłany: 2007-07-19, 10:14   

Rodzice:
1. Traktuj rodziców z szacunkiem
2. Chwal dzieci na zebraniach publicznie, gań w rozmowie indywidualnej z rodzicem.
3. Podkreślaj rolę rodziców w pracy szkoły, pytaj ich, jakich treści życzą sobie w programie wychowawczym dla klasy.
4 Na początku roku koniecznie poinformuj rodziców o obowiązujących w szkole przepisach statut, WSO (szczególnie kryteria wystawiania oceny zachowania)
5. Podkreślaj, że Ty i rodzice macie wspólny cel - dobre wykształcenie dzieci

Dzieci:
1.Postaraj się szybko nauczyć się je rozpoznawać , zwracaj się zawsze po imieniu.
2. Staraj się traktować je jednakowo, nie powinny wiedzieć, kogo lubisz, a kogo nie znosisz.
3. Dbaj o staranne rozdzielenie oceny zachowanoa i oceny z przedmiotu, którego uczysz.
4. Staraj się wychodzić z nimi na wycieczki (zacznij od krótkich wyjść, potemcoraz dłuższe)

Mogłabym tak pisać jeszcze długo. Jak będziesz miała konkretne pytania, chętnie odpowiem na miarę swojej wiedzy.

Ja jestem już starym belfrem i wiele sytuacji znam z praktyki, może coś z tego Ci się przyda. Pozdrawiam i powodzenia :smile:
 
 
malgala 
Administracja
matematyk-optymista


Przedmiot nauczania: matematyka
Wiek: 63
Dołączyła: 30 Lip 2007
Posty: 7110
Skąd: łódzkie
Post nr 5, Wysłany: 2007-07-31, 16:33   rozmowa z rodzicem

W rozmowie z rodzicami staraj się najpierw powiedzieć o dobrych stronach ucznia, a dopiero potem przejć do tych gorszych (nawet gdybyś prosiła rodzica o zjawienie się w szkole bo dziecko narozrabiało).
Te gorsze dobrze jest poprzedzić stwierdzeniem "martwi mnie", "czuję się zaniepokojona" lub podobnym i wyjaśnić, że prosiłaś rodzica o rozmowę, aby poszukać jak najlepszego wyjścia z danej sytuacji i wspólnie dziecku pomóc.
 
 
 
Nereida

Dołączył: 16 Sie 2007
Posty: 4
Post nr 6, Wysłany: 2007-08-16, 19:31   Zebranie z rodzicami.

Witam wszystkich bardzo serdecznie! W czerwcu skończyłam studia i od września zaczynam pracę na stanowisku nauczyciela stażysty. Jedynym problemem, który mnie nurtuje jest pierwsze zebranie z rodzicami, gdyż do kontaktu z nimi nie czuję się przez uczelnię absolutnie przygotowana. Jak dobrze wypaść na takim zebraniu? W jaki sposób rozmawiać z rodzicami, abym została uznana przez nich za osobę godną opieki nad ich dziećmi? Jak się z nimi "dogadać"? Za wszelkie rady bardzo dziękuję, gdyż będą one dla mnie niezwykle pomocne :) Pozdrawiam!
 
 
malgala 
Administracja
matematyk-optymista


Przedmiot nauczania: matematyka
Wiek: 63
Dołączyła: 30 Lip 2007
Posty: 7110
Skąd: łódzkie
Post nr 7, Wysłany: 2007-08-16, 21:22   

Witam. Poczytaj uważnie nauczyciel-wychowawca a znajdziesz tam wiele przydatnych informacji, również na temat kontaktu z rodzicami.
Ostatnio zmieniony przez renati23 2008-07-30, 13:05, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
marcz 

Przedmiot nauczania: język angielski i matematyka
Wiek: 30
Dołączyła: 17 Lip 2007
Posty: 28
Skąd: mazowieckie
Post nr 8, Wysłany: 2007-08-17, 14:32   

Witaj Nereida!
Ja czuję sie tak samo przerażona. Tez od września zaczynam mój pierwszy rok jako nauczyciel i od razu mam wychowawstwo. Jest to ogromne wyzwanie, ale damy radę :mrgreen:
Pozdrawiam :grin:
 
 
 
marika 
wieczna studentka


Przedmiot nauczania: muzyka, plastyka, historia, WOK
Wiek: 52
Dołączyła: 03 Sie 2007
Posty: 170
Skąd: Warmia
Post nr 9, Wysłany: 2007-08-18, 16:49   

malgala napisał/a:
Te gorsze dobrze jest poprzedzić stwierdzeniem "martwi mnie", "czuję się zaniepokojona"

he he, słyszę tu "język żyrafy".... zawsze działa :lol:
_________________
nulla aetas ad discendum sera
 
 
malgala 
Administracja
matematyk-optymista


Przedmiot nauczania: matematyka
Wiek: 63
Dołączyła: 30 Lip 2007
Posty: 7110
Skąd: łódzkie
Post nr 10, Wysłany: 2007-08-18, 16:53   

Działa na tyle, że rodzic nawet gdy jest do szkoły wrogo nastawiony, odrobinę spuszcza z tonu i czasami dochodzi nawet do konstruktywnego porozumienia. Ważne jednak, że już nie wysłuchuje wrogo tego, co mu chcę przekazać.
_________________

 
 
 
marika 
wieczna studentka


Przedmiot nauczania: muzyka, plastyka, historia, WOK
Wiek: 52
Dołączyła: 03 Sie 2007
Posty: 170
Skąd: Warmia
Post nr 11, Wysłany: 2007-08-18, 17:15   

Tylko Ty wiesz, że używając słów np." czuję sie zaniepokojona"... jestem po szkoleniach, wątpię, że wie to rodzic :twisted: Każdy sposób jest dobry, aby zmienić nastawienie rodzica do szkoły, bo bywa z tym różnie :razz:
Uważasz, że szkolenia zabijają w nas osobowość ????? Jestem za stara wróblica na to :twisted: Wiem jednak, że "język żyrafy" obojętnie jak go zwać, działa cuda nie tylko w stosunku do rodziców, ale również do młodzieży. :mrgreen:
_________________
nulla aetas ad discendum sera
 
 
malgala 
Administracja
matematyk-optymista


Przedmiot nauczania: matematyka
Wiek: 63
Dołączyła: 30 Lip 2007
Posty: 7110
Skąd: łódzkie
Post nr 12, Wysłany: 2007-08-18, 17:19   

miwues napisał/a:
W wykonaniu malgali prawdopodobnie by mnie nie raziło, bo Ona ma osobowość i pewnie odebrałbym to "martwi mnie" czy też "czuję się zaniepokojona" jako nie efekt szkoleń, lecz słowa płynące z głębi serca.

Masz rację, nie jest to efekt szkoleń tylko dobrej znajomości każdego ucznia oraz ich rodziców. Mam ten luksus, że szkoła niewielka i obecni uczniowie to w przeważającej części dzieci moich poprzednich uczniów. I jedni i drudzy znają mnie, wiedzą że konsekwentnie wymagam przestrzegania określonych zasad. Wiedzą również ,że w razie potrzeby mogą liczyć na moje wsparcie.
_________________

 
 
 
renati23 
Administracja


Przedmiot nauczania: przedsiębiorczość
Dołączyła: 08 Cze 2007
Posty: 2841
Post nr 13, Wysłany: 2007-08-18, 17:21   

marika napisał/a:
Jestem za stara wróblica na to :twisted: Wiem jednak, że "język żyrafy" obojętnie jak go zwać, działa cuda nie tylko w stosunku do rodziców, ale również do młodzieży. :mrgreen:

młoda wróblica prosi starą wróblicę o wyjaśnienie "języka żyrafy" :wink:
 
 
marika 
wieczna studentka


Przedmiot nauczania: muzyka, plastyka, historia, WOK
Wiek: 52
Dołączyła: 03 Sie 2007
Posty: 170
Skąd: Warmia
Post nr 14, Wysłany: 2007-08-18, 17:32   

proszę bardzo : http://www.cmppp.edu.pl/szkolaporozumienia/pbp/

[ Dodano: 2007-08-18, 18:34 ]
Empatyczny "język żyrafy" i agresywny "język szakala".


Według psychologii, zmieniając sposób porozumiewania się z ludźmi, można bardzo wiele zyskać w kontaktach z nimi. Ciekawie pisze i mówi o tym psycholog Marshall Rosenberg, autor niedawno wydanej w Polsce książki "Porozumienie bez przemocy", który w ubiegłym przyjechał do Polski on na zaproszenie Stowarzyszenia Polska Wspólnota Pokoju i wydawnictwa Santorski, które opublikowało w lutym jego książkę.

Psycholog Marshall Rosenberg bezustannie podróżuje. W Afryce bywał mediatorem między wojującymi ze sobą szczepami, na Zachodnim Brzegu uczestniczył w dialogu między Żydami a Palestyńczykami, w Szwecji prowadził szkolenia dla personelu tamtejszych więzień. W wielu krajach prowadzi także treningi psychologiczne dla "zwyczajnych ludzi" Centrum działania Rosenberga - to szwajcarski Ośrodek Komunikowania się bez Przemocy. W prowadzonych przez siebie warsztatach i szkoleniach posługuje się stworzoną przez siebie teorią porozumiewania się, która nazwał "komunikacją bez przemocy".

Ma on swoją wypracowana metodę, która sprawdza się w praktyce i to w wielu odrębnych kulturowo krajach. Wyróżnia on dwa style porozumiewania się ludzi: empatyczny "język żyrafy" i agresywny "język szakala".

W języku żyrafy, zamiast kogoś krytykować, mówi się o własnych uczuciach i potrzebach. "Oczywiście, najpierw trzeba je rozpoznać, co wcale nie jest takie proste. Kiedy umiemy już rozpoznawać swoje uczucia i potrzeby i wiemy jak je wyrażać, możemy zacząć tłumaczyć komunikaty z języka szakala na język żyrafy. Zamiast 'Jesteś leniwy' możemy na przykład powiedzieć 'jestem zmęczona, potrzebuję twojej pomocy' a zamiast 'jesteś bez serca' - 'potrzebuję twojej czułości'".

Wedle Rosenberga, stosując język żyrafy zamiast języka szakala, zyskujemy bardzo wiele - przede wszystkim unikamy nieporozumień i konfliktów, kreujemy sytuacje, w których ludzie łatwiej nas rozumieją i o wiele chętniej dają nam to, czego potrzebujemy. Te drobne, na pozór, zmiany, wymagają jednak opanowania bardzo ważnej umiejętności oddzielenia obserwacji od emocji.

Marshall Rosenberg jest optymistą w ocenie natury człowieka. "Nie spotkałem jeszcze ani jednej osoby, której nie sprawiałoby przyjemności pomaganie innym. Sprawianie przyjemności innym ludziom jest samo w sobie radością. To cecha natury ludzkiej, być może pozostałość z czasów gdy człowiek prowadził bardziej 'stadny' tryb życia i współdziałanie z innymi ludźmi było podstawą życia w zbiorowości" - mówił Rosenberg.

Metoda Rosenberga sprawdza się nie tylko w codziennym życiu poszczególnych osób. Jest on zapraszany jako mediator w rejony ogarnięte wojną - pracował min. w Bośni i w Izraelu.
_________________
nulla aetas ad discendum sera
 
 
malgala 
Administracja
matematyk-optymista


Przedmiot nauczania: matematyka
Wiek: 63
Dołączyła: 30 Lip 2007
Posty: 7110
Skąd: łódzkie
Post nr 15, Wysłany: 2007-08-18, 18:10   

I całkowicie się z Tobą zgadzam. W kontaktach z rodzicami zawsze staram się wyobrazić sobie co ja, jako rodzic chciałabym od wychowawcy swego dziecka. Dziecko w tym roku zdawać będzie maturę więc tych kontaktów różnych już się trochę uzbierało. Niestety, nie zawsze najlepszych, ale i z tych wyciągam wnioski. Na szczęście trafiałam również na nauczycieli syna gdzie po pierwszych kilku zdaniach czułam, że stoimy po tej samej stronie.
_________________

 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



login
hasło
 
   Program druk świadectw



Zdobądź zaświadczenie do dokumentacji składanej w komisji kwalifikacyjnej.

Zaświadczenie o umiejętności posługiwania się technologią komputerową i informacyjną

Zbiory testów: polski, angielski, matematyka, niemiecki
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Skocz na górę

 
Ministerstwo Edukacji Narodowej Centrum Edukacji Szkolnej Center of School Education
Copyright © 1995-2012 Centrum Edukacji Szkolnej