Awans zawodowy, publikacje nauczycieli, nauczyciele
Strona głównaForumSklep
 
   
 
 

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
nieklasyfikowany - problematyczna sytuacja
Autor Wiadomość
Boguś 

Przedmiot nauczania: matematyka
Dołączył: 12 Wrz 2007
Posty: 265
Skąd: Polska
Post nr 16, Wysłany: 2008-12-17, 18:39   

Droga Andulencjo !
Nie wiem w jakiej szkole uczysz i jaka tam jest młodzież oraz jakich ma rodziców....
W szkole w której pracuję są również tacy uczniowie, którzy mają gdzieś powiadomienia i ich rodzice również ( środowiska popegerowskie)
Po każdym miesiacu drukuję powiadomienia do rodziców uczniów, którzy mają nieusprawiedliwione powyżej 21 godzin. Oddaję to w sekretariacie. Z tego co wiem, gmina również otrzymuje te informacje. I co z tego ? Rodzice tych uczniów nie pracują ( czekają aby coś dostać i przepić), każdą zapomogę najchętniej przepiliby w błyskawicznym tempie. Nawet jeśli mają zapłacić karę to i tak nie zapłacą bo i z czego? A komornik co ma zająć? Stary rozgruchotany telewizor, w którym "zainteresowani" rodzice non stop oglądają telenowele ?
Poza tym miałem kiedyś chęć ( z resztą nadal mam) pomóc tej biednej młodzieży i kilka razy odwiedzałem ich w domu. A wiesz co zastałem? Smród, brud, pijaństwo i demoralizację. To co widziałem uświadomiło mnie w przekonaniu, że ta nasza niezdyscyplinowana i zagrożona demoralizacją młodzież jest na dużo wyższym poziomie intelektualnym, kulturalnym itd niż ich rodzice.
 
 
Andulencja 


Przedmiot nauczania: Język angielski
Dołączyła: 13 Sie 2008
Posty: 913
Post nr 17, Wysłany: 2008-12-17, 22:49   

No dobrze Boguś, zgadzam się z Tobą, że są różni uczniowie. Jestem więc ciekawa co zrobić z uczniem, który nie przychodzi do szkoły?
1) Można go nieklasyfikować. - Jeśli rodzice napiszą podanie o egzamin, a Rada wyrazi zgodę, to taki delikwent przystąpi (oby) do egzaminu. Jeśli zda - przechodzi do wyższej klasy i albo chodzi, albo nie. Jeśli nie zda - zostaje na drugi rok w klasie, a wtedy to już raczej nie chodzi do szkoły.
2) Można go klasyfikować - Jeśli dotrze do niego, że dostał szansę to będzie chodził, ale jeśli nie? Ktoś inny może pójść w jego ślady - bo po co chodzić jak i tak się zdaje.
Więc co tu zrobić?
Tylko nie mów, że znaleźć złoty środek - bo nie wierzę że on istnieje.
 
 
Basso profondo 

Wiek: 43
Dołączył: 04 Sie 2007
Posty: 5106
Post nr 18, Wysłany: 2008-12-18, 06:34   

Jak słusznie zauważyłaś, jest jeszcze kontekst społeczny. Muszą istnieć jakieś konsekwencje bezczelnego opuszczania zajęć, bo inaczej inni uczniowie też się rozzuchwalą.
A dla danego delikwenta tez może to być jakieś otrzeźwienie. Nie jest powiedziane, że drugoroczny automatycznie zaczyna wagarować jeszcze bardziej.
_________________
Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
 
 
Boguś 

Przedmiot nauczania: matematyka
Dołączył: 12 Wrz 2007
Posty: 265
Skąd: Polska
Post nr 19, Wysłany: 2008-12-18, 14:43   

Postępuję z takimi uczniami zgodnie z punktami które podałaś.
Rzadko jest sytuacja, w której uczeń opuszcza tylko matematykę, z reguły nie jest klasyfikowany z kilku przedmiotów. Wtedy jeśli te nieklasyfikowania wynikają z godzin nieusprawiedliwonych uczeń powtarza klasę
 
 
mencel 

Przedmiot nauczania: Technika
Wiek: 38
Dołączył: 12 Gru 2008
Posty: 8
Skąd: wielkopolskie Kalisz
Post nr 20, Wysłany: 2008-12-19, 17:37   

witam a co daje nieklasyfikacja w pierwszym półroczu???
Nic jest to tak samo jak jedynka
możesz mu wisać że jest nieklasyfikowany i co on chodzi dalej prowadzisz dalej zajęcia on może z tobą uzgodnić jakieś terminy zaliczenia itd.
promocja do klasy następnej nastepuje i tak na podstawie oceny końcoworocznej

co innego końcoworoczna . Wtedy jeżeli opuścił więcej niż 50% i nie miał tego usprawiedliwione rada nie dopuszcza go do egzaminu sprawdzającego i zostaję na następny rok.
Jeżeli ma opuszczone ale usprawiedliwione podchodzi do egz klasyfikacyjnego. dostanie 1 wtedy może podejść do egzaminy sprawdzającego w sierpniu

po co sobie robić robotę u nas się unika nieklasyfikacji lepiej postawić 1
chyba że nie chodził i nie ma uspr 50%
tak się robi w mojej szkole
 
 
Andulencja 


Przedmiot nauczania: Język angielski
Dołączyła: 13 Sie 2008
Posty: 913
Post nr 21, Wysłany: 2008-12-19, 17:47   

Nieklasyfikowany też zdaje egzamin - klasyfikujący.

mencel napisał/a:
po co sobie robić robotę u nas się unika nieklasyfikacji lepiej postawić 1
No tak, ale co na to uczniowie, czy nie jest tak, że im na niczym nie zależy, bo chodzą, czy nie to i tak dostaną jedynkę?
 
 
mencel 

Przedmiot nauczania: Technika
Wiek: 38
Dołączył: 12 Gru 2008
Posty: 8
Skąd: wielkopolskie Kalisz
Post nr 22, Wysłany: 2008-12-20, 11:43   

Andulencja napisał/a:
Nieklasyfikowany też zdaje egzamin - klasyfikujący.

ok wyznaczasz mu termin klasyfikacji on na niego przychodzi dostaje 1 lub nie przychodzi też dostaje 1 . i chodzi dalej normalnym trybem. czyli i tak jak by dostał gola od razu
2 w arkuszu ocen nie wpisuje sie juz teraz ocen za pólrocze bo one de facto na nic nie wpływają .
nauczyciel robi sobie prace bo nie uczniowi który i tak nie chodził
a rozliczyć to się go rozliczy na koniec roku

Mówimy oczywiście o ocenie na pólrocze
 
 
Andulencja 


Przedmiot nauczania: Język angielski
Dołączyła: 13 Sie 2008
Posty: 913
Post nr 23, Wysłany: 2008-12-20, 18:49   

mencel napisał/a:
wyznaczasz mu termin klasyfikacji on na niego przychodzi dostaje 1 lub nie przychodzi też dostaje 1 . i chodzi dalej normalnym trybem. czyli i tak jak by dostał gola od razu
Ja to wszystko wiem, tylko wkurza mnie jak potem słyszę swoich uczniów: 'i tak nie będzie żadnego egzaminu i tak." A potem na koniec roku: "i tak zdam i tak" - bo po co siedzieć w wakacje i przygotowywać egzamin, potem go sprawdzać, a jak uczeń obleje to pisać program naprawczy? I stawia się takiemu delikwentowi 2, dla świętego spokoju. Tylko co z autorytetem? :|
 
 
Jolly Roger 


Przedmiot nauczania: polglisz
Dołączył: 15 Gru 2007
Posty: 1731
Skąd: zza biurka
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Post nr 24, Wysłany: 2008-12-21, 08:18   

Cytat:
wkurza mnie jak potem słyszę swoich uczniów: 'i tak nie będzie żadnego egzaminu i tak." A potem na koniec roku: "i tak zdam i tak" - bo po co siedzieć w wakacje i przygotowywać egzamin, potem go sprawdzać, a jak uczeń obleje to pisać program naprawczy? I stawia się takiemu delikwentowi 2, dla świętego spokoju. Tylko co z autorytetem? :|


Znam takie sytuacje, ale to jest jazda na krótka metę. W dłuższej perspektywie wyniki szkoły lecą na łeb i OP zacznie reagować. Dyrektor na gwałt rusza do galopu, bo mu się kadencja kończy i wtedy wszyscy mają przewalone (tony papiórów). Sytuacja gdy uczeń ma w maju pięć zagrożeń, a w czerwcu dostaje promocję jest wysoce podejrzana. Uczeń który nic nie robi dostaje 2, a ten co coś próbuje, ale nie jest wydolny dostaje 3. Po co się starać skoro za nic robienie jest 2. jaka jest różnica między 2 i 3??

Jak zacząłem pracować to postawiłem na koniec kilka jedynek. To był szok, bo takiego zjawiska nie było przez 6 lat wstecz. Koleżeństwo z pracy skutecznie mnie wyrolowało, bo w pokoju słyszałem jak się odgrażają uczniom, ale potem nagle wszyscy zagrożeni cudownie ocaleli. Było mi przykro, że nauczyciele mają takie miękkie kręgosłupy. Rozumiem, ze na wsi trudno "usadzić" sąsiada. Z zaciekawieniem obserwowałem agitację dyrekcji abym odstąpił od decyzji (bo to może zaciążyć na psychice dziecka, a nie potrzeba nam telewizji, ze się uczeń powiesił :shock: ) potem skrupulatne sprawdzanie czy to moja wina, że uczniowie dostali jedynki. Gdybym nie miał doświadczenia z poprzedniej szkoły (gdzie zresztą też koleżeństwo mnie wystawiło do wiatru) to bym pewnie skruszał, bo na co mi to wszystko.
Z perspektywy czasu się opłacało. Wystarczy upór, konsekwencja i dobre rozeznanie w mechanizmach oświatowych. Inaczej też reagują na zagrożenie rodzice. Poważnie interesują się możliwościami poprawy. Inna sprawa, że teraz zagrożenia zdarzają się rzadko.
W kilku przypadkach drugoroczność nie zmobilizowała ucznia. Jednak w takich przypadkach ważniejsze jest dobro grupy, a grupa dostała jasny sygnał, że lenistwo nie będzie pobłażane i kilkanaście osób dostało dodatkowy bodziec motywujący. Do tej pory nikt się nie powiesił.
_________________
We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free
 
 
Oinone81 


Przedmiot nauczania: angielski
Wiek: 33
Dołączyła: 26 Sie 2007
Posty: 101
Skąd: Kraków
  Post nr 25, Wysłany: 2009-05-20, 06:23   Czy mogę nieklasyfikować..?

Witam,

to pytanie,które zadała mi moja znajoma, a ja postanowiłam skonsultować się z Bardziej Doświadczonymi/Oczytanymi Forumowiczami :-)
Już opowiadam:

Będąc młodym nauczycielem, popełniła-jak się okazuje-błąd bo zaufała uczniowi...Strasznie to brzmi...

W zeszłym semestrze jeden z jej uczniów miał blisko 60% nieobecności, ale ponieważ w chwilach większej chęci do nauki zdobył dobre oceny i były podstawy do klasyfikowania, po rozmowie z uczniem i jego obietnicach, że oczywiście się zabierze za robotę, będzie chodził, itp. itd - sklasyfikowała go na...ocenę dobrą (wynikała z ocen - zaliczył cały materiał pisząc w regularnych odstępach :D sprawdziany).
Teraz, a więc w drugim semestrze sytuacja jest taka, że balansuje on na granicy +_ 50% a więc nadal nie wiadomo jak się sprawa skończy, a do tego chodzenia w kratkę doszło bezczelne, chamskie zachowanie które rozbija pracę na lekcjach, spotyka się z milczącą dezaprobatą reszty uczniow którzy nie mogą korzystać z zajęć w stopniu w jakim mogliby bez tego człowieka...
Pytanie brzmi - ponoć do klasyfikowania bądz nieklasyfikowania wlicza się cały rok a nie tylko 1 lub 2 semestr? Czy w takim wypadku (podkreślam-dla dobra całej klasy) można wystawić mu NKL mimo tego klinu w postaci oceny dobrej na semestr? ( W tym semestrze też ma wszystko zaliczone ( z tym że wychodzi ocena najwyżej dopuszczająca za pracę włąśnie w drugim semestrze).

Bardzo proszę o odpowiedź a koleżanka - o radę !
 
 
edzia 

Dołączyła: 05 Lut 2008
Posty: 4830
Post nr 26, Wysłany: 2009-05-20, 06:49   

Ocena dobra na półrocze nie przeszkadza w nieklasyfikowaniu rocznym. Do nieklasyfikowania wlicza się nieobecności w całym roku.
Cytat:
§ 17. 1. Uczeń może nie być klasyfikowany z jednego, kilku albo wszystkich zajęć edukacyjnych, jeżeli brak jest podstaw do ustalenia śródrocznej lub rocznej (semestralnej) oceny klasyfikacyjnej z powodu nieobecności ucznia na zajęciach edukacyjnych przekraczającej połowę czasu przeznaczonego na te zajęcia w szkolnym planie nauczania.
Jeśli są to nieobecności nieusprawiedliwione, to rada pedagogiczna może, ale nie musi wyrażać zgody na egzamin klasyfikacyjny.
Cytat:
2. Uczeń nieklasyfikowany z powodu usprawiedliwionej nieobecności może zdawać egzamin klasyfikacyjny.

3. Na wniosek ucznia nieklasyfikowanego z powodu nieusprawiedliwionej nieobecności lub na wniosek jego rodziców (prawnych opiekunów) rada pedagogiczna może wyrazić zgodę na egzamin klasyfikacyjny.
Tak więc dla dobra sprawy można go nie sklasyfikować, nie ma przeszkód prawnych.
 
 
Oinone81 


Przedmiot nauczania: angielski
Wiek: 33
Dołączyła: 26 Sie 2007
Posty: 101
Skąd: Kraków
Post nr 27, Wysłany: 2009-05-20, 06:53   

Dziękuję, edzia !
Spadłaś nam z nieba :-)

Tak - obawiam się że większość zdecydowana z tych godzin nieobecności to nieobecności nieusprawiedliwione - dziennik ponoć aż roi się od czerwonych literek N. "Jazdy" ponoć odbywają się na wszystkich lekcjach - stosunek do obowiązku szkolnego jest niedopuszczalny...mozna by mnożyć...

Właśnie najbardziej nas interesowało czy mimo tego db nauczyciel może stwierdzić, że nie ma podstaw do klasyfikowania - w końcu to nasza decyzja, wypada wiec z niej skorzystać skoro człowiek ww. nie rokuje pozytywnie...a szkoda, bo to ponoć facet z potencjałem...

Z tego,co wiem, Rada na pewno nie zgodzi się na egzaminy klasyfikacyjne :devil:
niewarto... hmm...
 
 
koma

Dołączył: 16 Lis 2007
Posty: 1837
Post nr 28, Wysłany: 2009-05-23, 09:16   

Należy wziąć pod uwagę cały rok szkolny - zarówno stopnie jak i frekwencję.
Jednak przepis, przytoczony wyżej, wyraźnie mówi, że nie klasyfikujemy, jeżeli brak podstaw, czyli nie ma stopni. Piszesz jednak, że oceny są - bo chłopak zaliczał materiał. Słabo bo słabo, ale zaliczał. Czyli nie ma podstaw do nieklasyfikowania tak naprawdę.
No i oczywiście jest jeszcze ocena zachowania - naganna aż się prosi.
 
 
edzia 

Dołączyła: 05 Lut 2008
Posty: 4830
Post nr 29, Wysłany: 2009-05-23, 12:08   

koma napisał/a:
Jednak przepis, przytoczony wyżej, wyraźnie mówi, że nie klasyfikujemy, jeżeli brak podstaw, czyli nie ma stopni. Piszesz jednak, że oceny są - bo chłopak zaliczał materiał. Słabo bo słabo, ale zaliczał. Czyli nie ma podstaw do nieklasyfikowania tak naprawdę.
Ja się z tym nie zgadzam. To, że są jakieś oceny, nie oznacza jeszcze, że są podstawy do klasyfikowania. Wcale przepis nie mówi o tym, że brak podstaw do klasyfikacji oznacza brak ocen.

Ja bym tego ucznia nie klasyfikowała.
 
 
koma

Dołączył: 16 Lis 2007
Posty: 1837
Post nr 30, Wysłany: 2009-05-23, 15:26   

Oinone pisze, że uczeń
Cytat:
W tym semestrze też ma wszystko zaliczone

a więc rada pedagogiczna może nie wyrazić zgody na nieklasyfikowanie, bo przeciez materiał uczeń zaliczał. Są oceny - nie ma podstaw do egzaminu klasyfikacyjnego.
Sytuacja jest niepewna - rodzice mogą się odwołać.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



login
hasło
 
   Program druk świadectw



Zdobądź zaświadczenie do dokumentacji składanej w komisji kwalifikacyjnej.

Zaświadczenie o umiejętności posługiwania się technologią komputerową i informacyjną

Zbiory testów: polski, angielski, matematyka, niemiecki
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Skocz na górę

 
Ministerstwo Edukacji Narodowej Centrum Edukacji Szkolnej Center of School Education
Copyright © 1995-2012 Centrum Edukacji Szkolnej