monimyszek
Przedmiot nauczania: geografia
Wiek: 28 Dołączyła: 04 Mar 2011 Posty: 52 Skąd: pomorskie
Post nr 1, Wysłany: 2012-01-28, 09:36 oskarzenie nauczyciela przez uczniow
Witam
mam pytanie i bardzo prosze o pomoc w tej kwesti. Jakis czas temu zostalam oskarzona przez pewna klase o rzeczy, ktorych nigdy nie odwzylabym sie zrobic...Sprawa byla na tyle powazna, ze uczniowie zsolidaryzowali sie i wszyscy jak jeden maz twierdzili, ze owszem dopuscilam sie tego, czy owego...Dodam, iz z klasa ta sa ciagle problemy i wszyscy nauczyciele maja z nimi konflikty, ale nikt nic nie mowi...Cala klasa zmowila sie przeciwko mnie, cala i ... zostalam wezwana do dyrekcji. Przeżyłam bardzo te sytuacje, bo wychowawca trzymal ich strone, pan dyrektor chyba takze. Dowodow nie bylo, oprocz ich klamst. Ja bylam, jestem niewinna, ale mam pytanie. Jak w przyszlosci reagowac na takie sytuacje?? Jak to wyglada ze strony prawnej?? Czy naprawde mlodziez, moze za sprawa zmowy, pozbyc sie nauczyciela?? Bez dowodow?? Czy nauczyciel musi udowadniac swa niewinnosc??
z gory dziekuje za odpowiedzi
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 2, Wysłany: 2012-01-28, 11:29
monimyszek napisał/a:
zostalam oskarzona przez pewna klase o rzeczy
O jakie rzeczy?
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
monimyszek
Przedmiot nauczania: geografia
Wiek: 28 Dołączyła: 04 Mar 2011 Posty: 52 Skąd: pomorskie
Post nr 3, Wysłany: 2012-01-28, 11:46
o to, ze zle prowadze lekcje, ze przeklinam, uzywam wulgaryzmow...i wiele, wiele innych...ze ich popycham i bije, nic takiego nie mialo miejsca
Rozumiem, że piszesz o młodzieży gimnazjalnej? Co na to rodzice?
monimyszek
Przedmiot nauczania: geografia
Wiek: 28 Dołączyła: 04 Mar 2011 Posty: 52 Skąd: pomorskie
Post nr 5, Wysłany: 2012-01-28, 13:14
gieniun napisał/a:
Rozumiem, że piszesz o młodzieży gimnazjalnej? Co na to rodzice?
niestety bronia dzieci....
monimyszek
Przedmiot nauczania: geografia
Wiek: 28 Dołączyła: 04 Mar 2011 Posty: 52 Skąd: pomorskie
Post nr 6, Wysłany: 2012-01-28, 13:18
nie wiem, czym sobie zasluzylam na takie traktowanie, prawdopodobnie tym, ze bylam konsekwentna i chcialam ich czegos nauczyc...niestety nie oplacilo sie to...
I na ponad 20 osób nikt nie powiedział szczerze prawdy, czy choćby nie zaplątał się w "zeznaniach" podczas rozmów z dyrekcją, czy rodzicami?
No cóż, na tak skomasowany spisek to jest tylko jedna rada. Nagrywaj choćby na dyktafon każdą swoją lekcję i kataloguj.
monimyszek
Przedmiot nauczania: geografia
Wiek: 28 Dołączyła: 04 Mar 2011 Posty: 52 Skąd: pomorskie
Post nr 8, Wysłany: 2012-01-28, 14:18
hmmm jeden chlopiec przyznal, ze jestem prowokowana i osmieszana na lekcjach, ale poprosil o anonimowosc i szybko wyparl sie w zeznaniach...
przepraszam, ale nagrywac nie mozna....
a jesli chodzi o katalogowanie to coz to takiego?? nie wiem, bo ucze nie zbyt długo...
monimyszek
Przedmiot nauczania: geografia
Wiek: 28 Dołączyła: 04 Mar 2011 Posty: 52 Skąd: pomorskie
Post nr 9, Wysłany: 2012-01-28, 14:19
vuem napisał/a:
I na ponad 20 osób nikt nie powiedział szczerze prawdy, czy choćby nie zaplątał się w "zeznaniach" podczas rozmów z dyrekcją, czy rodzicami?
No cóż, na tak skomasowany spisek to jest tylko jedna rada. Nagrywaj choćby na dyktafon każdą swoją lekcję i kataloguj.
takie spiski wsrod tej klasy to niestety nie pierwszy raz....
doprowadzily juz do wielu powaznych naruszen, ale nadal sprawa pozostaje nie ruszona z grubsza....
A niby dlaczego nie wolno nagrywać? A jeśli chodzi o katalogowanie to najzwyczajniej nadajesz nazwy poszczególnym plikom (np. datami) i układasz sobie taki fajny materiał dowodowy
Nie pozwól sobą pomiatać! Jesli nie masz sobie nic do zarzucenia to nie patyczkuj się z cwaniakami. Poinformuj ich (rodziców również) o konsekwencjach zniewag i pomówień, których się dopuszczają (np. § 226 KK), i że nie zawahasz się wystąpić na drogę prawną.
monimyszek
Przedmiot nauczania: geografia
Wiek: 28 Dołączyła: 04 Mar 2011 Posty: 52 Skąd: pomorskie
Post nr 11, Wysłany: 2012-01-28, 14:57
w mojej szkole wystapienie na droge prawa nie przejdze....skonczy sie wczesniej lub poziej zle, ale dla nauczyciela...
Wszyscy ich bronia, bo sie boja...taka klasa i tacy roszczeniowi rodzice, a Ci dobrali sie jak w korcu maku....
Koncem koncow zostalam przeproszona, ale ja takze musialam ich przeprosic( polecenie odgorne)....
co do tego " katalogowania", to mozna to robic takze na telefonie komorkowym??
( dyktafon)
monimyszek
Przedmiot nauczania: geografia
Wiek: 28 Dołączyła: 04 Mar 2011 Posty: 52 Skąd: pomorskie
Post nr 12, Wysłany: 2012-01-28, 15:02
po za tym, ja nie mam umowy na czas nieokreslony, wiec po takich aferach, moge wogole przestac pracowac...
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 13, Wysłany: 2012-01-28, 15:25
Takie sytuacje trzeba dusić w zarodku. Kiedy tylko pierwszy uczeń zarzuci ci coś nieprawdziwie, trzeba stanowczo zapytać: - Dziecko, czy ty mi grozisz?
A potem od razu dyrektor, rodzice, notatka służbowa, ewentualnie rozmowy ze świadkami (ale każdego z osobna).
A potem karać za kłamstwa.
Generalnie z twojego postu przebija bezradność, która pewnie tylko uczniów nakręca. Powinnaś ćwiczyć umiejętności kierownicze. Wchodzisz do klasy - i ty tam rządzisz.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
monimyszek
Przedmiot nauczania: geografia
Wiek: 28 Dołączyła: 04 Mar 2011 Posty: 52 Skąd: pomorskie
Post nr 14, Wysłany: 2012-01-28, 15:29
hmmm, we wczesniejszej pracy dlugo pracowalam jako kierownik i nawet dobrze mi szlo:))
co do tej sytuacji, to...ja bylam jakby z boku, wszystko zalatwiala ich wychowawczyni i dyrekcja, ja sie dowiadywalam ostatnia o przebiegu sledztwa, ze tak powiem...to tez bylo dla mniemalo komfortowe...
Nigdy nie mialam takiej sytuacji, a u nas tradycja jest, ze rodzicow sie nie wzywa do szkoly, nauczyciel ma sobie poradzic i juz...
I jak wyglada strona prawna takich kwestii ?? co z tymi dowodami itp.
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 15, Wysłany: 2012-01-28, 15:33
monimyszek napisał/a:
co do tej sytuacji, to...ja bylam jakby z boku, wszystko zalatwiala ich wychowawczyni i dyrekcja, ja sie dowiadywalam ostatnia o przebiegu sledztwa
A dlaczego to nie ty wychodziłaś z inicjatywą przeprowadzenia poszczególnych "czynności dowodowych"?
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum