upieczona.anglistk
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 83 Dołączyła: 12 Paź 2008 Posty: 209
Post nr 1, Wysłany: 2011-11-29, 12:59 KRADZIEŻ
W szkole pods. w której jestem nauczycielem, ukradziono mi coś cennego (nie powiem co, bo nie chce zdradzac zbyt wielu szczegółów). Położyłam to na pólce, zapomniałam zabrać, a kiedy wróciłam na nastepny dzień juz tego nie było. Wszyscy umywają ręcę, dyrektorka, stwierdziła, że trzeba przepytać dzieci i wyszła na "ważne" zebranie. Pedagog stwierdziła, że "nic złego" się nie stało i "w wolnej chwili" przepyta dzieci. Wychowawca klasy w ogóle nie jest zainteresowny sprawą.
Chyba powinnam zgłosić sprawę na policję, ale co tu policja pomoże, jesli ktoś sam się nie przyzna, nigdy tego nie odzyskam.
Jutro są zebrania, spróbuje jeszcze porozmawiać z rodzicami... Czy ktoś był w podobnej sytuacji?
[student]Domi_ang
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 21 Dołączyła: 01 Wrz 2011 Posty: 8 Skąd: kujawsko-pomorskie
Post nr 2, Wysłany: 2011-11-29, 13:03
upieczona.anglistk napisał/a:
Chyba powinnam zgłosić sprawę na policję, ale co tu policja pomoże, jesli ktoś sam się nie przyzna, nigdy tego nie odzyskam.
Na Twoim miejscu wezwałabym policję. Dyrektorka i pedagog chyba nie zdają sobie z powagi sprawy, a mówiąc 'że nic takiego się nie stało' pokazują, że kradzież to taka 'drobnostka'. Myślę, że policja może pomóc. Złodziej się przestraszy i przyzna. Może lepiej przed wezwaniem policji porozmawiać z każdą klasą, która miała lekcje w tamtej sali i powiedzieć o sytuacji i zaznaczyć, że jesli sprawca się nie przyzna to przyjedzie pan policjant...
upieczona.anglistk
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 83 Dołączyła: 12 Paź 2008 Posty: 209
Post nr 3, Wysłany: 2011-11-29, 13:21
rozmowy były, ja rozmawiałam z dziećmi, nawet wytypowałam jedną podejrzaną, ale to nic nie dało...
Trudno jest walczyć o swoje, bo każdy może powiedzieć, to po co kładłaś na półce...
[student]Domi_ang
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 21 Dołączyła: 01 Wrz 2011 Posty: 8 Skąd: kujawsko-pomorskie
Post nr 4, Wysłany: 2011-11-29, 18:24
Cytat:
Trudno jest walczyć o swoje, bo każdy może powiedzieć, to po co kładłaś na półce...
Niby tak, ale to jest czyjaś właśność. Zabranie jej jest kradzieżą.
A Twoja przełożona nic nie robieniem i brakiem reakcji daje jakby przyzwolenie na kradzieże, w końcu to nic takiego. Takie sytuacje trzeba tępić i jasno określić reguły i zachowania.
Przykro, że cos takiego miało miejsce,a jednocześnie jest to dla Nas nauczka...przezorny zawsze ubezpieczony.
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 5, Wysłany: 2011-11-29, 18:43
Nie rozumiem takiego dywagowania. Gdyby ci coś wartościowego ukradziono gdziekolwiek indziej, nie wahałabyś się złożyć zawiadomienia o przestępstwie, prawda? Co zmienia, że przestępstwa dokonano na terenie szkoły? Jak możesz uczyć uczniów o ich prawach, jeżeli sama nie umiesz korzystać ze swoich?
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Nie rozumiem takiego dywagowania. Gdyby ci coś wartościowego ukradziono gdziekolwiek indziej, nie wahałabyś się złożyć zawiadomienia o przestępstwie, prawda? Co zmienia, że przestępstwa dokonano na terenie szkoły? Jak możesz uczyć uczniów o ich prawach, jeżeli sama nie umiesz korzystać ze swoich?
popieram. skoro dyrektorka jest nieodpowiedzialna i nie widzi, że wspiera kradzież w szkole, to trzeba jej otworzyć oczy. poza tym została ukradziona Twoja własność, więc dlaczego miałabyś nie pójść na policję? to jest normalne zachowanie.
_________________ Istnieje silna tendencja do stawania się tym, co umysł sobie wyobrazi. korepetycje
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum