martanowakster
Przedmiot nauczania: język angielski
Dołączył: 08 Sie 2007 Posty: 16 Skąd: wielkopolska
Post nr 1, Wysłany: 2007-08-08, 20:09 pierwsza lekcja anglisty w podstawówce
witam
od wrzesnia zaczynam prace w szkole podstawowej.
wiem ze na pierwszej lekcji nauczyciel ustala z uczniami kwestei sprawdzianow, kartkowek itd
czy moze ktos mi podac plan konkretnie jak on przeprowadza pierwsza lekcje, moze znacie jakies interesujace linki
to bedzie moj debiut wiec nie chce o niczym zapomniec
pozdrawiam
Post nr 2, Wysłany: 2007-08-09, 11:44 ja tez bede debiutowac :)
Witaj, ja tez od wrzesnia będę debiutować w podstawówce jako matematyk I chętnie dowiem się jak rozpoczynają lekcję doświadczeni..
Pozdrawiam. Marta
akinomka
Przedmiot nauczania: język polski, oligofrenopedagog
Dołączyła: 13 Kwi 2006 Posty: 278
Post nr 3, Wysłany: 2007-08-09, 13:39
Na pierwszej - drugiej lekcji podpisuję z uczniami kontrakt, gdzie punkt po punkcie uzgadniamy jak, za co i jak często będę ich oceniać. Podpisujemy to wspólnie i w związku z tym nikt później nie ma pretensji, że dostał ndst albo bacznie się pilnuje, bo wie co go czeka.
Oczywiście cały kontrakt nie ma sensu, kiedy go konsekwentnie nie przestrzegamy.
Przykład kontraktu znajdziesz w PSO (przedmiotowy system oceniania, który każdy nauczyciel musi mieć. Możesz ewentualnie skserować).
_________________ Aby zacząć biegać, trzeba najpierw nauczyć się chodzić.
Czy taki kontrakt to po prostu PSO? Zawiera on wykaz co uczeń musi umieć na poszczególną ocenę itp? Czy w takim razie w klasie 4-6 szkoły podstawowej wystarczy aby dzieci podpisały PSO czy lepiej (bezpieczniej) jest skserować każdemu uczniowi i dać do podpisu rodzicom?
akinomka
Przedmiot nauczania: język polski, oligofrenopedagog
Dołączyła: 13 Kwi 2006 Posty: 278
Post nr 5, Wysłany: 2007-08-09, 17:50
Sensamilla napisał/a:
Czy taki kontrakt to po prostu PSO? Zawiera on wykaz co uczeń musi umieć na poszczególną ocenę itp? Czy w takim razie w klasie 4-6 szkoły podstawowej wystarczy aby dzieci podpisały PSO czy lepiej (bezpieczniej) jest skserować każdemu uczniowi i dać do podpisu rodzicom?
Nie, nie. PSO jest dla nauczyciela, są to kryteria oceniania z przedmiotu, który uczysz. Kontrakt to jest jeden z jego punktów.
Przykład (nie ten, z którego ja korzystam. Ty opracuj swój lub zajrzyj do PSO obowiązującego w twojej szkole, opracowanego przez zespół nauczycieli uczących danego przedmiotu):
KONTRAKT Z UCZNIAMI
1. Każdy uczeń jest oceniany zgodnie z zasadami sprawiedliwości.
2. Ocenie podlegają wszystkie wymienione formy aktywności ucznia.
3. Każdy uczeń powinien otrzymać w ciągu semestru minimum 10 ocen.
4. Prace klasowe są obowiązkowe.
5. Prace klasowe są zapowiadane z co najmniej tygodniowym wyprzedzeniem i podawany jest zakres sprawdzanych umiejętności i wiedzy.
6. Krótkie sprawdziany nie muszą być zapowiadane.
7. Uczeń nie obecny na pracy klasowej powinien ją napisać w terminie uzgodnionym z nauczycielem.
8. Uczeń ma prawo poprawić każdą ocenę z pracy klasowej, sprawdzianu, wypowiedzi ustnej lub wypracowania z tym że poprawić można nie więcej niż 4 oceny w ciągu semestru. Poprawa jest dobrowolna i odbywa się w terminie ustalonym przez nauczyciela. Uczeń poprawia ocenę tylko raz. Przy wystawianiu ocen brane pod uwagę są obie oceny.
9. Przy poprawianiu prac klasowych, sprawdzianów, wypowiedzi ustnych, wypracowań i pisaniu w drugim terminie kryteria ocen nie zmieniają się.
10. Uczeń, który opuścił lekcje, ma obowiązek nadrobić braki w wiadomościach, zapisach lekcyjnych i pracach domowych w ćwiczeniach lub wypracowaniach. W przypadku dłuższej niż tydzień nieobecności termin uzupełnienia braków należy ustalić z nauczycielem.
11. Uczeń ma prawo do trzykrotnego w ciągu semestru zgłoszenia nieprzygotowania do lekcji, za wyjątkiem wcześniej zapowiedzianych prac klasowych i sprawdzianów. Uczeń zgłasza nieprzygotowanie przed rozpoczęciem lekcji. Przez nieprzygotowanie do lekcji rozumiemy: brak pracy domowej, niegotowość do odpowiedzi, brak pomocy potrzebnych do lekcji.
12. Po wykorzystaniu limitu określonego w punkcie 11 uczeń otrzymuje za każde nieprzygotowanie ocenę niedostateczną.
13. Na koniec semestru nie przewiduje się dodatkowych sprawdzianów zaliczeniowych.
_________________ Aby zacząć biegać, trzeba najpierw nauczyć się chodzić.
Przedmiot nauczania: język polski
Wiek: 29 Dołączyła: 08 Sie 2007 Posty: 161 Skąd: z południa Polski
Post nr 6, Wysłany: 2007-08-09, 18:00
martanowakster- wiesz, szczerze mówiąc, jak czytałam Twoją prośbę, to miałam wrażenie, że ja ją napisałam... - mam podobne wątpliwości do Twoich. Ja również zastanawiam się nad tym, co uczniom mówić przez całe 45 minut! Na pewno, tak jak piszesz, trzeba wspomnieć o sposobie oceniania, o tych rozmaitych kartkówkach, sprawdzianach i wydaje mi się, że jak już zacznie się o tym mówić, to nowe tematy same zaczną się pojawiać, np. jesli chodzi o sposób oceniania, to musisz jasno i konkretnie podać uczniom, co będziesz u nich oceniać (w tym sensie, czy mogą otrzymać jedynkę za brak zeszytu lub książki- dla mnie to trochę bez sensu, wiedza jest ważniejsza, jednak takie nienoszenie podręczników musi mieć jakiś konsekwencje, np. może minusy- w Twoim osobistym zeszyciku, można powiedzieć uczniom, że nazbieranie pewnej ilości owych minusów i plusów może mieć znaczenie przy wystawianiu oceny na koniec półrocza czy koniec roku, oczywiście- znaczenie nie DECYDUJĄCE, ale może po prostu nieco pomóc bądź zaszkodzić, hihi...), mówiąc o sprawdzianach, myślę, że ważne jest, by dać im do zrozumienia, kiedy będą te sprawdziany- może po jakiś wielkich działach w podręczniku, że np. przed każdym takich spr. będzie wspólne powtórzenie wiadomości..., co do kartkówek- możesz określić, czy będziesz robić zapowiedziane czy niezapowiedzane, ile na ogół będą trwać, czy są przewidziane jakiś poprawy, ile, na jakich zasadach, ile mają na nie czasu, ile czasu Ty deklarujesz się, że będziesz im sprawdzać te kartkówi czy spr. Poza tym z tego co wiem, to zdaje się, że w ogóle nauczyciel dostaje na samym początku wymagania, które uczniowie przepisują bądź wklejają do zeszytów, ponadto taki początkujący n-l ma przydzielonego opiekuna, od którego dowiaduje się chyba o systemie oceniania, jaka jest stosowana punktacja itd. Więc jak widzisz- trochę się tego nazbiera na te 45 minut. Jeszcze też warto powiedzieć co nieco o podręczniku, po prostu zaprezentować go klasie- jak wygląda, z czego się składa, co tam jest interesującego... jak jeszcze będziesz mieć czas, to możesz wspomnieć np. czy będziecie korzystać jedynie z podręcznika, czy też i ćwiczeń, a może sama od czasu będziesz im przynosić jakieś, nie wiem, krzyżówki, rebusty- tego typu rzeczy... Na razie to tyle, co przyszło mi do głowy... mam nadzieję, że choć odrobinę Ci pomogłam (sobie chyba też, hehe...) Pozdrawiam!
martanowakster
Przedmiot nauczania: język angielski
Dołączył: 08 Sie 2007 Posty: 16 Skąd: wielkopolska
Post nr 7, Wysłany: 2007-08-09, 18:17
Monita83 jestes kochana:* myslałam ze zostane z tym problemem sama, BAAARDZO duzo mi pomoglas musze sobie zapisac w punktach co i jak chce im powiedziec, w koncu musza znac zasady jakimi bede ich oceniac co nie?
ja mam 23 lata i w sumie to nie wygladam na nauczycielke a raczej na uczennice, wiec boje sie ze mi na glowe wejda juz na pierwszej godzinie, ale mam nadzieje ze twardo postawione warunki uswiadomia im ze nie ma ze mna zartow
opisze oczywisce wrazenia po pierwszym dniu:)
pozdrawiam
Przedmiot nauczania: język polski
Wiek: 29 Dołączyła: 08 Sie 2007 Posty: 161 Skąd: z południa Polski
Post nr 8, Wysłany: 2007-08-09, 18:29
Bardzo interesujący jest ten kontrakt, o którym pisze akinomka... ciekawe czy dowiem się czegoś o nim od swojej opiekunki, swoją drogą- to samej opiekunki też jestem ciekawa w tym sensie- czy będzie to osoba życzliwa...
Cytat:
w sumie to nie wygladam na nauczycielke a raczej na uczennice, wiec boje sie ze mi na glowe wejda juz na pierwszej godzinie
- ja tego też się obawiam, bo ostatnio ktoś mnie wziął za absolwentkę gimnazjum, ale to drobiazg Specjalnie przyciemniłam nieco włosy, bo tak wyglądam poważniej, hihi...- nie no, żartuję- nie specjalnie, choć fakt, ciemniejszy kolor dodaje mi powagi. Muszę być konsekwentna w tym, co robię i mówię, a wtedy będzie dobrze- przynajmniej tak mi się wydaje, może nie jest to aż połową sukcesu, ale z pewnością ma ogromne znaczenie...
akinomka
Przedmiot nauczania: język polski, oligofrenopedagog
Dołączyła: 13 Kwi 2006 Posty: 278
Post nr 9, Wysłany: 2007-08-09, 18:48
Monita83 napisał/a:
Ja również zastanawiam się nad tym, co uczniom mówić przez całe 45 minut!
Dziewczyny, młodym jestem praktykiem, właściwie to świeżynką, bo pracuje dopiero 2 lata, ale jedno wam poradzę: NIE NASTAWIAJCIE SIĘ NA GADANIE PRZEZ 45 MINUT! Przecież to jest maltretowanie dzieci Postawcie się w ich sytuacji, czy Wy byście siedziały cichutko jak mysie pod miotłą i słuchały z zapartym tchem o ocenach, kartkówkach, krzyżówkach itd. One tego nie zapamiętają, znudzą się i po pewnym czasie "wyłączą"
Proponuję więc (oczywiście zrobicie jak będziecie chciały):
- 1. lekcję zapoznawczą (rozmowa z uczniami);
- 2. lekcję, w której spiszecie kontrakt (również rozmowa, pertraktacje nt. zapisywanych punktów).
_________________ Aby zacząć biegać, trzeba najpierw nauczyć się chodzić.
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 10, Wysłany: 2007-08-09, 21:18
Nie jestem zwolennikiem kontraktów, pojmowanych jako zbiór wszelkich zasad możliwych do negocjowania przez uczniów. Uważam, że w wychowaniu nie ma miejsca na demokrację i zbyt daleko posunięte partnerstwo, bo od tego już tylko krok do pajdocentryzmu - a gdzie dzieci rządzą, tam dorośli błądzą. Albo jako dorosły jestem w stanie ustalić mądre zasady, albo nie. Jeżeli jestem, to głęboko wierzę w ich słuszność oraz wychowawczą celowość, nie może mi uczeń powiedzieć, że tych kluczowych dla mnie zasad on akurat przestrzegać nie będzie.
Z drugiej strony wystrzegać należy się autorytaryzmu. Wobec tego staram się być wyczulony na sygnały płynące od uczniów, staram się dawać im poczucie wpływu na bieg zdarzeń.
Dlatego osobiście ustalam twarde zasady kluczowe, nienegocjowalne - o tych tylko dzieci informuję, a one mają obowiązek przyjąć je do wiadomości i przestrzegać.
Prócz tego parę spraw przedstawiam dzieciom na zasadzie, że wg mnie może być tak albo tak, albo jeszcze inaczej. Tu mogą się wypowiedzieć i współdecydować.
Jeśli chodzi o początek pracy, o pierwsze miesiące z daną klasą, serdecznie radzę trzymać się starej sprawdzonej zasady: najpierw przykręcić śrubę, luzować później, nigdy odwrotnie!
akinomka
Przedmiot nauczania: język polski, oligofrenopedagog
Dołączyła: 13 Kwi 2006 Posty: 278
Post nr 11, Wysłany: 2007-08-09, 22:14
miwues napisał/a:
Z drugiej strony wystrzegać należy się autorytaryzmu. Wobec tego staram się być wyczulony na sygnały płynące od uczniów, staram się dawać im poczucie wpływu na bieg zdarzeń.
Dlatego osobiście ustalam twarde zasady kluczowe, nienegocjowalne - o tych tylko dzieci informuję, a one mają obowiązek przyjąć je do wiadomości i przestrzegać.
Prócz tego parę spraw przedstawiam dzieciom na zasadzie, że wg mnie może być tak albo tak, albo jeszcze inaczej. Tu mogą się wypowiedzieć i współdecydować.
Oczywiście, że tak. Należy tak pokierować lekcją, podczas której spisuje się kontrakt, żeby dzieci wiedziały, że mają na coś wpływ. Wygląda to tak, że czytam punkt kontraktu - uczniowie zgadzają się. Są to tak sformułowane punkty, że nie sposób się nie zgodzić. To jasne, że nie zmienię punktu "Uczeń mas obowiązek na każdą lekcję przynosić podręcznik, zeszyt i ćwiczenia". Ale np. przy punkcie "Uczeń ma prawo w ciągu semestru 2 razy zgłosić nieprzygotowanie" jestem w stanie negocjować i jeśli to zaproponują - zmieniamy na 3. Jeśli nie, to pozostaną 2. Mały, ale zawsze pewien wpływ.
Ale to słuszna uwaga i rzeczywiście lepiej, żeby nauczyciel od razu zastrzegał, których punktów nie zmieni, a w których można wybrać.
_________________ Aby zacząć biegać, trzeba najpierw nauczyć się chodzić.
Ale np. przy punkcie "Uczeń ma prawo w ciągu semestru 2 razy zgłosić nieprzygotowanie" jestem w stanie negocjować i jeśli to zaproponują - zmieniamy na 3. Jeśli nie, to pozostaną 2. Mały, ale zawsze pewien wpływ.
Niestety wydaje mi się że tego nie da się negocjować. Kontrakt tak samo jak PSO musi być zgodny w Wewnątrzszkolnym Systemem Oceniania ( a przynajmniej u nas jest określona ilość nieprzygotowań)
_________________
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 13, Wysłany: 2007-08-09, 22:23
Dla mnie trzy w semestrze to zbyt wiele. Trzy - ale w roku!
U nas wynika to z ustaleń w WSO i zależy od ilości godzin danego przedmiotu w tygodniu:
1 godz. w tygodniu - 1 nieprzygotowanie, 2 godz. i więcej - 2 nieprzygotowania
_________________
akinomka
Przedmiot nauczania: język polski, oligofrenopedagog
Dołączyła: 13 Kwi 2006 Posty: 278
Post nr 15, Wysłany: 2007-08-09, 22:32
renati23 napisał/a:
U nas wynika to z ustaleń w WSO i zależy od ilości godzin danego przedmiotu w tygodniu:
1 godz. w tygodniu - 1 nieprzygotowanie, 2 godz. i więcej - 2 nieprzygotowania
Dzięki, będę miała rzeczowy argument
_________________ Aby zacząć biegać, trzeba najpierw nauczyć się chodzić.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum