zuza
Przedmiot nauczania: Muzyka
Wiek: 42 Dołączyła: 26 Mar 2008 Posty: 20 Skąd: kujawsko-pomorskie
Post nr 1, Wysłany: 2011-11-09, 16:29 Sponsoring Rady Rodziców
Zorganizowałam w swojej szkole konkurs piosenki patriotycznej. Dyrektor zaznaczył, że muszę sama postarać się o nagrody - cyt. "nagrody pozyskać od sponsorów". Wcześniej powiedział mi, że mam wystąpić do Rady Rodziców. Napisałam więc pismo do RR (zresztą po wcześniejszej rozmowie z jej przewodniczącą). Dziś dyr zarzucił mi, że nie wysłałam tego pisma przez sekretariat szkoły, on o nim nie wiedział i był zaskoczony, że na zebraniu RR jest poruszany temat nagród. Mam pytanie, czy pismo o sponsoring musiałam rzeczywiście wysłać przez sekretariat szkoły? Czy to takie ważne? Czy to nie Rada decyduje o swoich pieniądzach, a nie dyrektor szkoły? Aha i jeszcze jedno jutro wręczamy dzieciom nagrody za udział w konkursie, a dopiero dziś poinformowano nas o przyznaniu kwoty 100 zł na nagrody. Czy to nie lekceważące? Pozdrawiam.
Dyrektor się czepia i tyle.
A pieniądze rzeczywiście mogliby dać wcześniej - może nie wiedzieli, kiedy masz zakończenie konkursu??
Poza tym dajemy z siebie robić idiotów - nie ma pieniędzy, to nie ma nagród.
Czy to nasz interes??
Nauczyciel nie jest od pozyskiwania pieniędzy na swoja dodatkową działalność wychowawczo - edukacyjną.
zuza
Przedmiot nauczania: Muzyka
Wiek: 42 Dołączyła: 26 Mar 2008 Posty: 20 Skąd: kujawsko-pomorskie
Post nr 3, Wysłany: 2011-11-09, 17:02
Wiedzieli kiedy. Pismo napisałam do nich ponad trzy tygodnie wcześniej. To, że się czepia to wiem. Czepia się mnie od ładnych paru lat.
W kwestii sponsoringu. Wiele regulaminów szkolnych promuje nauczycieli, którzy znajdują sponsorów. Dla mnie sponsoring kojarzy się jednoznacznie. Z latarnią
_________________ Gutta cavat lapidem non vi, sed saepe cadendo
Czuj się jak chcesz, ja nie potrafię namawiać i nie lubię jak ktoś wymaga ode mnie postawy naciągacza. Już wolę swoje przeznaczyć na nagrody niż prosić.
_________________ Gutta cavat lapidem non vi, sed saepe cadendo
Niekiedy wystarczy wspomnieć o potrzebie, nie pisze przecież o "urabianiu" sponsora godzinami.
jarko napisał/a:
nie lubię jak ktoś wymaga ode mnie postawy naciągacza
Nie pisałem o "wymaganiu", Ty sam wspomniałeś jedynie o "promowaniu" tych, co pozyskują środki na rzecz szkoły.
Po drugie, "naciągacz"?
Naciąganie ma znaczenie negatywne. Oznacza m.in. oszukiwać, wyłudzać.
Ze sponsoringiem nie ma nic wspólnego. Właściciele firm niejednokrotnie sami szukają możliwości "wrzucenia sobie czegoś w koszty".
A nawet jeśli nie, to przecież sprawa jest klarowna - kupujesz to i to, a masz wdzięczność i nic więcej.
Gdzie tu oszustwo?
jarko napisał/a:
Już wolę swoje przeznaczyć na nagrody niż prosić.
Jeśli masz na myśli łażenie od firmy do firmy z wyciągnięta ręką, to zgadzam się, że to nie nasza rola, ani żadna przyjemność.
Ale wspominanie o takiej czy innej potrzebie podczas jakiegoś spotkania, czy namówienie na taką pomoc "przy piwku" wysiłku żadnego nie wymaga.
Porównywanie tego sprzedawania własnego ciała jest co najmniej dziwne. Nawet jeśli źle się czujesz prosząc o wsparcie swojej szkoły, to nie rozumiem analogii do sprzedawania swojego ciała na ulicy...żebractwo jeszcze bym zrozumiał...
A ja czując odpowiedzialność za jakość prowadzonych zajęć nie mam oporów przed mówieniem o potrzebach dzieci i szkoły.
Na zebraniu z rodzicami rozmawiam o tym, co - i po co! - przydałoby się dzieciom Dzięki temu mam w klasie magnetofon odtwarzający mp3, komputer, drukarkę z zapewnionym serwisem, książki i gadżety na nagrody w konkursach klasowych, fajne wycieczki. I jestem dumna z tego, że rodzice zrozumieli te potrzeby, ze chcą pomagać w ich realizacji i że cieszą się, że ich dzieci mogą korzystać z czegoś więcej.
_________________ "Nigdy nie rezygnuj z tego, co naprawdę chcesz robić.
Człowiek z wielkimi ambicjami i marzeniami jest silniejszy od tego,
który jest tylko realistą."
upieczona.anglistk
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 83 Dołączyła: 12 Paź 2008 Posty: 209
Post nr 10, Wysłany: 2012-04-05, 22:25
Basiek70, bo Ty w zintegrowanym jesteś, tam się rodzice interesują, pomagają, bardzo, bardzo angażują, tylko uważaj, żeby nie poszli za daleko i nie zaczeli mówić jak masz uczyć i jakie podręczniki stosować...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum