Oinone81
Przedmiot nauczania: angielski
Wiek: 30 Dołączyła: 26 Sie 2007 Posty: 72 Skąd: małopolska
Post nr 1, Wysłany: 2011-12-04, 16:26 wycieczka - podstawowe informacje
Witam,
wędrowałam po forum i nie udało mi się znaleźć informacji nt wycieczek jednodniowych/kilkugodzinnych - chciałabym stworzyć tutaj coś w rodzaju kompendium wycieczkowania-prosiłabym doświadczone osoby o dopisywanie Prawd Wycieczkowych:
*wycieczka musi zaczynać się i kończyć w tym samym miejscu ( a więc jeśli wyruszam na kilkugodzinną wycieczkę spod szkoły, to pod szkołę mamy wrócić)
co się z tym łączy to to, że
*'karteczki' od rodziców ze zgodą na powrót dziecka do domu bezpośrednio z teatru/kina/parku można miedzy bajki włożyć (gdyby COKOLWIEK mu się stało - jestem za to odpowiedzialna, bo pozwoliłam na oddalenie się dziecka)
* ponoć - I TAK ZA WSZYSTKO ODPOWIADA DYREKTOR (czy to może być prawda? Przecież człowieka nie ma z nami na wycieczce, więc jak-w razie wypadku-może odpowiadać za niego dyrektor??)
*jeśli dziecko samodzielnie się oddali (ucieknie, bo nie chce mu się wracać pod szkołę) - wpisanie na listę obecności - nieobecności/ucieczki załatwia sprawę tj. nie muszę się obawiać ewentualnych konsekwencji w razie wypadku w czasie jego samowolnego powrotu do domu
*ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej (u nas ok 23zł) ratuje moją skórę w sytuacji gdyby dziecku coś się podczas takiej wycieczki przydarzyło....
* osoby pełnoletnie nie muszą robić ww rzeczy tj wracać ze mną pod szkołę (mogę ich puścić do domu), nie odpowiadam za ewentualny wypadek który mógłby im się przydarzyć w czasie (?) wycieczki / podczas powrotu do domu bezpośrednio spod kina/teatru/parku
*wycieczka musi zaczynać się i kończyć w tym samym miejscu ( a więc jeśli wyruszam na kilkugodzinną wycieczkę spod szkoły, to pod szkołę mamy wrócić)
Nie wydaje mi się. Wycieczka powinna moim zdaniem zacząć się i kończyć w umówionym miejscu, by niespodzianki odbierającym dziatwę nie zafundować.
Jeśli odbywa się w ramach zajęć szkolnych, to oczywiste, że wracamy do szkoły, by zgodnie z planem zajęć odbyć pozostałe lekcje.
Oinone81 napisał/a:
co się z tym łączy to to, że
*'karteczki' od rodziców ze zgodą na powrót dziecka do domu bezpośrednio z teatru/kina/parku można miedzy bajki włożyć (gdyby COKOLWIEK mu się stało - jestem za to odpowiedzialna, bo pozwoliłam na oddalenie się dziecka)
Czyli jeśli rodzic nie odbierze dziecka osobiście, to zawsze nastąpi łamanie prawa? Skoro dziecko za zgoda rodziców samo wraca ze szkoły do domu, to nie różni się to moim zdaniem od sytuacji, gdyby miało również samodzielnie - za zgoda rodzica - wrócić do domu z budynku kina, które nie znajduje się w budynku szkoły, a parę ulic dalej.
Oczywiście, że gdy kino znajduje się po drugiej stronie takiej Warszawy, to sytuacja się komplikuje, ale chyba nie o przepis prawa tu chodzi, a logikę i zdrowy rozsądek.
Oinone81 napisał/a:
* ponoć - I TAK ZA WSZYSTKO ODPOWIADA DYREKTOR (czy to może być prawda? Przecież człowieka nie ma z nami na wycieczce, więc jak-w razie wypadku-może odpowiadać za niego dyrektor??)
Dyrektor zgodnie z przepisami ustala kierownika wycieczki, który za organizację jest odpowiedzialny. Zatwierdza również plan wycieczki. Natomiast moim zdaniem nie może odpowiadać za jednostkowe poszczególne decyzje kierownika, czy opiekunów podejmowane w trakcie wyjazdu/wyjścia.
Oinone81 napisał/a:
*jeśli dziecko samodzielnie się oddali (ucieknie, bo nie chce mu się wracać pod szkołę) - wpisanie na listę obecności - nieobecności/ucieczki załatwia sprawę tj. nie muszę się obawiać ewentualnych konsekwencji w razie wypadku w czasie jego samowolnego powrotu do domu
Skoro nie możesz dziecka zlokalizować, bo zwiało, to dzwoń do rodziców. Wpisanie na listę nieobecnych nie zapewni mu bezpieczeństwa.
Oinone81 napisał/a:
*ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej (u nas ok 23zł) ratuje moją skórę w sytuacji gdyby dziecku coś się podczas takiej wycieczki przydarzyło....
Ale co miałoby mu się przydarzyć za co dzięki ubezpieczeniu tylko i wyłącznie nie odpowiadasz?
Czyją winę zakładasz?
Oinone81 napisał/a:
* osoby pełnoletnie nie muszą robić ww rzeczy tj wracać ze mną pod szkołę (mogę ich puścić do domu), nie odpowiadam za ewentualny wypadek który mógłby im się przydarzyć w czasie (?) wycieczki / podczas powrotu do domu bezpośrednio spod kina/teatru/parku
Jeśli masz na myśli wypadek z winy uczestnika, np. w wyniku nie zastosowania się do polecenia kierownika wycieczki lub opiekuna to czemu sądzisz, że miałabyś za niego odpowiadać w przypadku 17-letniego ucznia?
Oinone81
Przedmiot nauczania: angielski
Wiek: 30 Dołączyła: 26 Sie 2007 Posty: 72 Skąd: małopolska
Post nr 3, Wysłany: 2011-12-05, 19:23
Oinone81 napisał/a:
*wycieczka musi zaczynać się i kończyć w tym samym miejscu ( a więc jeśli wyruszam na kilkugodzinną wycieczkę spod szkoły, to pod szkołę mamy wrócić)
Nie wydaje mi się. Wycieczka powinna moim zdaniem zacząć się i kończyć w umówionym miejscu, by niespodzianki odbierającym dziatwę nie zafundować.
Jeśli odbywa się w ramach zajęć szkolnych, to oczywiste, że wracamy do szkoły, by zgodnie z planem zajęć odbyć pozostałe lekcje.
My wychodzimy w czasie lekcji ale przedstawienie konczy się na tyle pozno, ze nie wracają już na kolejne zajęcia (mimo wszystko musimy, jak rozumiem, wrocic pod szkołe skoro stamtąd wyruszamy)
Oinone81 napisał/a:
co się z tym łączy to to, że
*'karteczki' od rodziców ze zgodą na powrót dziecka do domu bezpośrednio z teatru/kina/parku można miedzy bajki włożyć (gdyby COKOLWIEK mu się stało - jestem za to odpowiedzialna, bo pozwoliłam na oddalenie się dziecka)
Czyli jeśli rodzic nie odbierze dziecka osobiście, to zawsze nastąpi łamanie prawa? Skoro dziecko za zgoda rodziców samo wraca ze szkoły do domu, to nie różni się to moim zdaniem od sytuacji, gdyby miało również samodzielnie - za zgoda rodzica - wrócić do domu z budynku kina, które nie znajduje się w budynku szkoły, a parę ulic dalej.
Oczywiście, że gdy kino znajduje się po drugiej stronie takiej Warszawy, to sytuacja się komplikuje, ale chyba nie o przepis prawa tu chodzi, a logikę i zdrowy rozsądek.
Czy tak rzeczywiście jest? Inna sprawa, że 'logika' a konsekwencje wypadku to dwie różne sprawy...
Oinone81 napisał/a:
*jeśli dziecko samodzielnie się oddali (ucieknie, bo nie chce mu się wracać pod szkołę) - wpisanie na listę obecności - nieobecności/ucieczki załatwia sprawę tj. nie muszę się obawiać ewentualnych konsekwencji w razie wypadku w czasie jego samowolnego powrotu do domu
Skoro nie możesz dziecka zlokalizować, bo zwiało, to dzwoń do rodziców. Wpisanie na listę nieobecnych nie zapewni mu bezpieczeństwa.
że nie zapewni mu bezpieczeństwa to jest co najmniej oczywiste-mnie nie interesuje tu, że tak brutalnie powiem, tyle kwestia bezpieczeństwa, bo sam się na ewentualne naraził, ile kwestia ewentualnych moich problemów
Oinone81 napisał/a:
*ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej (u nas ok 23zł) ratuje moją skórę w sytuacji gdyby dziecku coś się podczas takiej wycieczki przydarzyło....
Ale co miałoby mu się przydarzyć za co dzięki ubezpieczeniu tylko i wyłącznie nie odpowiadasz?
Czyją winę zakładasz?
Zakłądam 'zwykły' wypadek losowy jak potrącenie przez auto na przykład (tfu tfu)
matmanamaksa
Przedmiot nauczania: Matematyka
Dołączył: 13 Wrz 2009 Posty: 386 Skąd: ze szkoły
Raczej ćwiczenia kopiuj-wklej.
Faktycznie straszny bełkot z tego wyszedł.
Cytowanie cudzych słów jako własne (też cytowane), to już chyba naruszenie praw autorskich vuem, zgadzasz się tak spokojnie na przywłaszczenie sobie przez @Oinone81 swoich własnych słów?
vuem, zgadzasz się tak spokojnie na przywłaszczenie sobie przez @Oinone81 swoich własnych słów?
Spokojnie, poezji nie stworzyłem, ani też mądrości godnych wydania, więc na prawa autorskie nie zwracam uwagi.
A dziewczyna nauczy się zaznaczyć tekst, który chce cytować i kliknąć cytowanie selektywne, pamiętając wcześniej, by kursor był w pożądanym miejscu.
Oinone81 napisał/a:
My wychodzimy w czasie lekcji ale przedstawienie konczy się na tyle pozno, ze nie wracają już na kolejne zajęcia (mimo wszystko musimy, jak rozumiem, wrocic pod szkołe skoro stamtąd wyruszamy)
Ale nic nie stoi na przeszkodzie, by z rodzicami umówić się pod kinem, by swe pociechy odebrali lub uzgodnić, że dziecko stamtąd wraca do domu.
Oinone81 napisał/a:
Czy tak rzeczywiście jest? Inna sprawa, że 'logika' a konsekwencje wypadku to dwie różne sprawy...
C
Oinone81 napisał/a:
że nie zapewni mu bezpieczeństwa to jest co najmniej oczywiste-mnie nie interesuje tu, że tak brutalnie powiem, tyle kwestia bezpieczeństwa, bo sam się na ewentualne naraził, ile kwestia ewentualnych moich problemów
zy gdy dziecko wraca do domu ze szkoły i ulega wypadkowi, bo przebiega w niedozwolonym miejscu, to też Ty odpowiadasz?
Pomyśl logicznie o konsekwencjach
Oinone81 napisał/a:
że nie zapewni mu bezpieczeństwa to jest co najmniej oczywiste-mnie nie interesuje tu, że tak brutalnie powiem, tyle kwestia bezpieczeństwa, bo sam się na ewentualne naraził, ile kwestia ewentualnych moich problemów
I wpisanie nieobecności ma Cię uchronic przed problemami?
A gdzie te nieobecnośc wstawisz? Nieobecność na tym dajmy na to spektaklu? Nie, bo dziecko było.
Na zbiórce po? NIe, bo dziecko jeszcze było, pozostaje wpisać nieobecność podczas "okresu następującego po zbiórce, a w trakcie odbioru rodzicielskiego inwentarza".
Jeśli dopełniłaś swoich obowiązków, czyli zapewniłaś właściwą opiekę, to wszystko jest OK, to dziecko złamało reguły i samo naraża się na kłopoty.
Oinone81 napisał/a:
Zakłądam 'zwykły' wypadek losowy jak potrącenie przez auto na przykład (tfu tfu)
Ale jaka Twoja w tym wina?
To Ty potrąciłaś dziecko, kazałaś mu przebiegać przez jezdnię w niedozwolonym miejscu?
OC wszelkiego typu to zabezpieczenie na wypadek sytuacji, gdy spowodujemy szkodę.
matmanamaksa
Przedmiot nauczania: Matematyka
Dołączył: 13 Wrz 2009 Posty: 386 Skąd: ze szkoły
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 9, Wysłany: 2011-12-08, 21:15
Oinone81 napisał/a:
prosiłabym doświadczone osoby o dopisywanie Prawd Wycieczkowych
To raczej do legend oświatowych wątek.
Oinone81 napisał/a:
wycieczka musi zaczynać się i kończyć w tym samym miejscu ( a więc jeśli wyruszam na kilkugodzinną wycieczkę spod szkoły, to pod szkołę mamy wrócić
Niekoniecznie.
Oinone81 napisał/a:
karteczki' od rodziców ze zgodą na powrót dziecka do domu bezpośrednio z teatru/kina/parku można miedzy bajki włożyć (gdyby COKOLWIEK mu się stało - jestem za to odpowiedzialna, bo pozwoliłam na oddalenie się dziecka)
Nieprawda.
Oinone81 napisał/a:
ponoć - I TAK ZA WSZYSTKO ODPOWIADA DYREKTOR (czy to może być prawda?
Nie może.
Oinone81 napisał/a:
jeśli dziecko samodzielnie się oddali (ucieknie, bo nie chce mu się wracać pod szkołę) - wpisanie na listę obecności - nieobecności/ucieczki załatwia sprawę
To zależy, ile dziecko ma lat i jakie są inne okoliczności.
Oinone81 napisał/a:
ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej (u nas ok 23zł) ratuje moją skórę w sytuacji gdyby dziecku coś się podczas takiej wycieczki przydarzyło
Takie ubezpieczenie nie ratuje cię od odpowiedzialności karnej. A od odpowiedzialności cywilnej w dużej mierze ratuje cię art. 117 i 120 § 1 Kodeksu pracy. Te ubezpieczenia OC to raczej oszustwo jest.
Oinone81 napisał/a:
osoby pełnoletnie nie muszą robić ww rzeczy tj wracać ze mną pod szkołę (mogę ich puścić do domu), nie odpowiadam za ewentualny wypadek który mógłby im się przydarzyć w czasie (?) wycieczki / podczas powrotu do domu bezpośrednio spod kina/teatru/parku
Nie odpowiadasz, bo niby dlaczego?
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum