Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4303
Post nr 16, Wysłany: 2010-02-09, 14:18
Ustal ocenę, na jaką dzieciak rzeczywiście zasługuje, choćby to miała być jedynka. A przedtem porozmawiaj z uczniem, być może stanowczość nauczyciela pozytywnie na niego wpłynie. Ale przedtem musi nabrać przekonania, że tatuś mu u Ciebie nic nie załatwi.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Przedmiot nauczania: kszt.zintegrowane
Dołączyła: 16 Maj 2010 Posty: 405 Skąd: z brzydkiego Śląska
Post nr 17, Wysłany: 2010-08-29, 11:14
W dawnych czasach to się wiele szalonych rzeczy działo... ale i rodzice nie latali z każdą pierdołką na skargę.
vuem, gdybym miała dzieci, bez obaw puściłabym je z Tobą na taki biwak, ale ja - jako wychowawca nie podjęłabym się takiego ryzyka. Tchórz może jestem Boję się odpowiedzialności przed rodzicami i własnym sumieniem
uż widzę, jak pod moją nieobecność atakuje ich dzik, albo kaleczy gałąź, a ja się włóczę po sądach.
Przewrażliwiona jesteś po tych waszych szkoleniach zapewne.
iTulko, a wiesz, że gdy wyślesz ucznia po kredę, a on spadnie ze schodów, to na pewno przegrasz w sądzie?
A wiesz, że uczeń idąc do tablicy może się przewrócić i też rodzice będą Cię włóczyć po sądach?
A wyobraź sobie, że spuściłaś wzrok z uczniów, by zapisać coś na tablicy i w tym czasie uczeń spadnie z krzesła! Sąd jak nic!
A słyszałaś o takim przypadku, że jakiś nauczyciel zwolnił ucznia z zajęć, a on w tym czasie wpadł pod samochód i nauczyciel do tej pory "siedzi"? W więzieniu, a gdzie?!
Przedmiot nauczania: kszt.zintegrowane
Dołączyła: 16 Maj 2010 Posty: 405 Skąd: z brzydkiego Śląska
Post nr 19, Wysłany: 2010-08-29, 11:24
edziu, Ty naprawdę staniesz się moim forumowym postrachem
To, że jestem przewrażliwiona, to chyba nie wina szkoleń, tylko taka się już urodziłam Wiem, że za te wszystkie nieodpowiedzialne zachowania, jak chwilowe spuszczenie wzroku z ucznia grozi straszliwa kara Ale staram się o tym nie myśleć, a jedynie nie dopuszczać do sytuacji, w której dzieciaki może spotkać jakieś niebezpieczenstwo.
Hmm czy tylko ja tak mam na tym forum?
Przedmiot nauczania: kszt.zintegrowane
Dołączyła: 16 Maj 2010 Posty: 405 Skąd: z brzydkiego Śląska
Post nr 21, Wysłany: 2010-08-29, 11:36
Hi hi, śmiejcie się Ale macie rację, trzeba trochę wyluzować.
edzia napisał/a:
A słyszałaś o takim przypadku, że jakiś nauczyciel zwolnił ucznia z zajęć, a on w tym czasie wpadł pod samochód i nauczyciel do tej pory "siedzi"? W więzieniu, a gdzie?!
Nie, a Wy?
Obym tylko nie była pierwszym takim przypadkiem
edzia napisał/a:
A słyszałaś o takim przypadku, że jakiś nauczyciel zwolnił ucznia z zajęć, a on w tym czasie wpadł pod samochód i nauczyciel do tej pory "siedzi"? W więzieniu, a gdzie?!
Nie, a Wy?
Napraaawdę?
iTulka napisał/a:
Ale macie rację, trzeba trochę wyluzować.
Pewnie, że trzeba. Więc nie bój się czasem spuścić dzieci z oczu, przypnij ich tylko tymi pasami bezpieczeństwa.
Zaś wracając do wycieczek i biwaków - na wszelki wypadek zamontuj dzieciom jakieś czipy, w razie problemu szybko namierzy ci GPS. A jak Cię nie stać na czipy, to przywiąż im do rękawów małe dzwoneczki, a na pewno nie pogubią Ci się.
Przedmiot nauczania: kszt.zintegrowane
Dołączyła: 16 Maj 2010 Posty: 405 Skąd: z brzydkiego Śląska
Post nr 23, Wysłany: 2010-08-29, 12:01
No ok, sama się z siebie śmieję, ale póki co taki tchórz ze mnie
Kusi mnie, żeby pociągnąć temat, ale zrobimy offtopica... najwyżej nasze miłe panie moderatorki przerzucą we właściwe miejsce (byle nie do kosza:mrgreen:).
Interesuje mnie Wasze zdanie w poniższej kwestii:
Koleżanka wypuściła ucznia w czasie lekcji do toalety, gdzie pobił go inny starszy uczeń. Maluch wrócił z płaczem i bolącym brzuchem. Kto ponosi odpowiedzialność? Moim zdaniem:
-starszy uczeń
-rodzice starszego ucznia
-nauczycielka, która pozbawiła malucha opieki
-nauczycielka starszego ucznia, jeśli rownież wypuściła go w czasie lekcji.
A Waszym?
Przedmiot nauczania: kszt.zintegrowane
Dołączyła: 16 Maj 2010 Posty: 405 Skąd: z brzydkiego Śląska
Post nr 25, Wysłany: 2010-08-29, 12:14
Hmm, no w sumie to logiczne, dlaczego nauczycielka ma odpowiadać za coś, do czego się nie przyczyniła.
Ale w praktyce pewnie inaczej wyglądałyby oskarżenia Pewnie zależy to też od nauczyciela, na ile sobie pozwoli.
Ale w praktyce pewnie inaczej wyglądałyby oskarżenia
Moim zdaniem nie. Bo jak wyobrażasz sobie zapewnienie opieki uczniowi awaryjnie potrzebującego skorzystania z toalety i całej reszty klasy? Wzywanie pani woźnej, która w sumie nie ma prawa, a juz na pewno obowiązku sprawowania opieki nad uczniami?
W jaki sposób sprawujesz opiekę nad uczniami korzystającymi z toalety podczas przerw? Każdemu asystujesz?
Przedmiot nauczania: kszt.zintegrowane
Dołączyła: 16 Maj 2010 Posty: 405 Skąd: z brzydkiego Śląska
Post nr 27, Wysłany: 2010-08-29, 13:16
vuem napisał/a:
W jaki sposób sprawujesz opiekę nad uczniami korzystającymi z toalety podczas przerw? Każdemu asystujesz?
Właśnie to są takie niejasne sytuacje, w których nie czuję się bezpiecznie od strony prawnej. W czasie dyżuru, to wiadomo - jestem na korytarzu i co jakiś czas zerkam do toalety (mam swój rewir), nie mogę być przy każdym uczniu jednocześnie, no ale wiedzą, że nie są pozostawieni sami sobie.
Gorzej jest podczas zajęć. Na przykład pod koniec plastyki, wypuszczam ubrudzonych uczniów grupkami do toalety i drżę, czy aby podczas czyszczenia pędzli nie skaleczą się w oko. Co by mnie wtedy chroniło? To, że pełniłam obowiązki w klasie? No nie wiem... Takich niewyjaśnionych sytuacji jest sporo. Na przykład, kto odpowiada za uczniów od momentu zakończenia przerwy (i zejścia nauczyciela dyżurującego) do momentu przyjścia nauczyciela prowadzącego lekcję? Uczniowie stoją pod klasą nie raz i dwie minuty, w trakcie których rożne rzeczy wpaść im mogą do głowy.
Czy ten sposób sprawowania opieki daje Ci poczucie bezpieczeństwa Twoich podopiecznych?
Jeśli tak, to moim zdaniem wystarczy. Wystarczy, że czujesz się bezpiecznie od strony praktycznej...prawną sobie odpuść
A jak młodszy pobije starszego, to też tego starszego wina będzie, bo fujara i pozwolił się pobić
Mam "pomysła" co zrobić, żeby w toaletach takie sytuacje się nie zdarzały.
Trzeba w szkołach babcie klozetowe zatrudnić, wyposażyć je w środki obezwładniające i przeszkolić z samoobrony!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum