Awans zawodowy, publikacje nauczycieli, nauczyciele
Strona głównaForumSklep
 
   
 
 

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: renati23
2010-08-29, 16:28
Zakres odpowiedzialności nauczyciela
Autor Wiadomość
edzia 

Dołączyła: 05 Lut 2008
Posty: 4171
Post nr 31, Wysłany: 2010-08-29, 14:20   

vuem napisał/a:
Wystarczy, że czujesz się bezpiecznie od strony praktycznej...prawną sobie odpuść
I to jest, moim zdaniem, rozsądne i dobre podejście. Miej wyrzuty sumienia, jeśli wychodzisz podczas lekcji na kawę, ale nie miej, jeśli wychodzisz do toalety, czy gdy wysyłasz ucznia po kredę.

iTulka napisał/a:
Na przykład, kto odpowiada za uczniów od momentu zakończenia przerwy (i zejścia nauczyciela dyżurującego) do momentu przyjścia nauczyciela prowadzącego lekcję?
@Miwues to pewnie lepiej wyjaśni, ale moim zdaniem nauczyciel prowadzący lekcję. W szkołach pokutuje zasada, że nauczyciele wstają zza biurka w pokoju nauczycielskim absulutnie nie wcześniej, niż zadzwoni dzwonek na lekcję. Zanim więc wstaną, znajdą odpowiedni dziennik, klucze do sali... ;)
 
 
vuem 


Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 3260
Post nr 32, Wysłany: 2010-08-29, 17:11   

Dla mnie nawet nie potrzeba cytatów Miwuesa.

Logicznym jest, że podpisując umowę zobowiązuję się prowadzić określone lekcje zgodnie z planem....punktualnie.
Tak więc, Wychodzę z pokoju nauczycielskiego najpóźniej równo z dzwonkiem, by zacząć lekcję z dyżurującym mijam się na korytarzu, więc uczniowie przez kilka sekund są pod podwójną opieką.
Chyba najczęściej wychodzę tuż przed dzwonkiem.

Jednakże dzwonek jest takim sygnałem - wezwaniem uczniów i nauczycieli do pracy - po którym dopiero udajemy się "niezwłocznie" do sal.
jakoś nie wyobrażam sobie sytuacji, by nauczyciel dyżurujący zdążył z dyżuru zejść, a ten prowadzący zajęcia nie zdążył jeszcze z pokoju nauczycielskiego wyjść. Wtedy dzieciarnia jest bez opieki, a to oznacza, że którys z nich jest winny.
Który?
Śledztwo wykaże, sąd zdecyduje, kto za kraty pójdzie :mrgreen:
 
 
Basso profondo 

Wiek: 40
Dołączył: 04 Sie 2007
Posty: 4303
Post nr 33, Wysłany: 2010-08-29, 17:56   

edzia napisał/a:
a wiesz, że gdy wyślesz ucznia po kredę, a on spadnie ze schodów, to na pewno przegrasz w sądzie?

edzia napisał/a:
jakiś nauczyciel zwolnił ucznia z zajęć, a on w tym czasie wpadł pod samochód i nauczyciel do tej pory "siedzi"? W więzieniu, a gdzie?!

Wprawdzie @edzia dała emotikonki, ale na wszelki wypadek napiszę: to znane legendy oświatowe! :)

iTulka napisał/a:
Koleżanka wypuściła ucznia w czasie lekcji do toalety, gdzie pobił go inny starszy uczeń. Maluch wrócił z płaczem i bolącym brzuchem. Kto ponosi odpowiedzialność? Moim zdaniem:
-starszy uczeń
-rodzice starszego ucznia
-nauczycielka, która pozbawiła malucha opieki
-nauczycielka starszego ucznia, jeśli rownież wypuściła go w czasie lekcji.

Przepraszam, jakiej opieki maluch został pozbawiony? :shock:
Winien jest wyłącznie starszy uczeń - i to on powinien zadośćuczynić poszkodowanemu.
Przez jakiś czas dla uspokojenia malca trzeba go wysyłać do toalety w towarzystwie kolegi, żeby się czuł pewniej.

iTulka napisał/a:
Gorzej jest podczas zajęć. Na przykład pod koniec plastyki, wypuszczam ubrudzonych uczniów grupkami do toalety i drżę, czy aby podczas czyszczenia pędzli nie skaleczą się w oko. Co by mnie wtedy chroniło?

Dzieci dostały zadanie samodzielne, dostosowane do ich wieku, tak więc działanie nauczyciela prawidłowe.

iTulka napisał/a:
kto odpowiada za uczniów od momentu zakończenia przerwy (i zejścia nauczyciela dyżurującego) do momentu przyjścia nauczyciela prowadzącego lekcję? Uczniowie stoją pod klasą nie raz i dwie minuty, w trakcie których rożne rzeczy wpaść im mogą do głowy.

Odpowiada formalnie nauczyciel wg planu lekcji, co nie znaczy, że będzie winien każdego wypadku. Uczniowie muszą poczekać, bo wynika to z praw fizyki.

vuem napisał/a:
by nauczyciel dyżurujący zdążył z dyżuru zejść, a ten prowadzący zajęcia nie zdążył jeszcze z pokoju nauczycielskiego wyjść. Wtedy dzieciarnia jest bez opieki, a to oznacza, że którys z nich jest winny.

Niekoniecznie "bez opieki".
Niekoniecznie któryś jest winny. Najczęściej są niewinni obaj.
_________________
Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
 
 
vuem 


Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 3260
Post nr 34, Wysłany: 2010-08-29, 17:58   

miwues napisał/a:
Niekoniecznie "bez opieki".
Niekoniecznie któryś jest winny. Najczęściej są niewinni obaj.


Odniosłem się do przykładu koleżanki, która założyła już czyjąś winę.


PS> Jak remont?
 
 
iTulka 


Przedmiot nauczania: kszt.zintegrowane
Dołączyła: 16 Maj 2010
Posty: 405
Skąd: z brzydkiego Śląska
Post nr 35, Wysłany: 2010-08-29, 18:25   

Czyli rozumiem, że jeżeli mam dyżur na parterze, a dzieci czekają na mnie pod salą na drugim piętrze, to na czas pokonania schodów, muszę zdać się na to, że znają regulamin i wiedzą, że mają na mnie grzecznie czekać, tak? Do tej pory tak to rozumiałam, ale czy nie jest to aby jakaś luka prawna?

I kolejny przykład: czasem bywa tak, że po przerwie muszę iść do starszaków, bo ktoś na moim dyżurze narozrabiał i chcę sprawę wyjaśnić "na gorąco". Czy jeżeli nakażę moim dzieciom czekać na mnie przez 3 minuty stojąc w parach, a któryś narozrabia bądź skrzywdzi innego, to winna jestem ja, że opuściłam dzieci po rozpoczęciu lekcji, czy rozrabiaka, bo nie wykonał mojego polecenia?
 
 
Basso profondo 

Wiek: 40
Dołączył: 04 Sie 2007
Posty: 4303
Post nr 36, Wysłany: 2010-08-29, 18:59   

iTulka napisał/a:
to na czas pokonania schodów, muszę zdać się na to, że znają regulamin i wiedzą, że mają na mnie grzecznie czekać, tak? Do tej pory tak to rozumiałam, ale czy nie jest to aby jakaś luka prawna?

Dlaczego luka? Nie możesz bezpośredniego nadzoru nad każdym uczniem sprawować nieustannie. Nawet rodzice tak nie robią.

iTulka napisał/a:
czasem bywa tak, że po przerwie muszę iść do starszaków, bo ktoś na moim dyżurze narozrabiał i chcę sprawę wyjaśnić "na gorąco"

Moim zdaniem nie jest to aż tak pilna potrzeba, żeby zostawić małe dzieci czekające w parach. Może wezwać rozrabiakę do siebie?
_________________
Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
 
 
Ell82 


Przedmiot nauczania: matematyka
Wiek: 29
Dołączyła: 01 Gru 2007
Posty: 28
Post nr 37, Wysłany: 2010-09-04, 16:29   

W mojej maleńkiej szkółce większość uczniów to osoby dojeżdżające. W związku z naszymi dodatkowymi godzinami karcianymi, godziny odjazdów gimbusów znacznie się przesunęły.

Sytuacja jest czysto hipotetyczna:
Uczeń dojeżdżający skończył obowiązkowe zajęcia i nie chce uczestniczyć w zorganizowanych karcianych, które przecież nie są obowiązkowe. Szkoła nie dysponuje świetlicą, a wcześniejszy odbiór przez rodziców też należy wykluczyć.

Co zrobić z tym gamoniem? Dyżur? Przekwalifikować zajęcia na świetlicowe?
 
 
malgala 
Administracja
matematyk-optymista


Przedmiot nauczania: matematyka
Wiek: 60
Dołączyła: 30 Lip 2007
Posty: 6808
Skąd: łódzkie
Post nr 38, Wysłany: 2010-09-04, 17:59   

Ell82 napisał/a:
Co zrobić z tym gamoniem? Dyżur? Przekwalifikować zajęcia na świetlicowe?

Zapewnić opiekę.
Nie wiecie jak? No to nie uczeń gamoń tylko dyrekcja i nauczyciele.
Przesunięto godziny odjazdu gimbusa żeby karciane godzinki na siłę poupychać i nie przewidziano, że być może znajdą się uczniowie, dla których wasza oferta zajęć okaże się nieinteresująca?
Nie ma świetlicy jako takiej, wystarczy część godzin karcianych przeznaczyć na takie właśnie godziny opieki świetlicowej.

Ell82, wybacz, ale nie lubię takich określeń. Czy na lekcji też zwracasz się do ucznia "ty gamoniu"? A może tylko tak go nazwałaś ponieważ nie umiał sobie wybrać waszych pięknie rozplanowanych zajęć?
_________________

 
 
 
iTulka 


Przedmiot nauczania: kszt.zintegrowane
Dołączyła: 16 Maj 2010
Posty: 405
Skąd: z brzydkiego Śląska
Post nr 39, Wysłany: 2010-09-04, 18:17   

malgala, tak myślę, że gamoń może być też takim zabawnym, troszkę pieszczotliwym określeniem. Jak moje dzieciaki zrobią coś niemądrego, zapomną zadania, uderzą się, to mówię na nich "gapiszonki", strasznie się wtedy cieszą :D Może nie brzmi to jak "gamoń", ale myślę, że koleżanka użyła tego określenia w podobnym znaczeniu.
 
 
malgala 
Administracja
matematyk-optymista


Przedmiot nauczania: matematyka
Wiek: 60
Dołączyła: 30 Lip 2007
Posty: 6808
Skąd: łódzkie
Post nr 40, Wysłany: 2010-09-04, 19:59   

iTulka napisał/a:
mówię na nich "gapiszonki"

Tu widać wyraźną intencję. Ja czasami też mówię "ale z was gapcie" i nikt tego nie odbiera jako złośliwości.
"Gamoń" natomiast pozbawiony jest tej całej otoczki sympatii i jakoś tak negatywnie się kojarzy.
Raczej podobnego znaczenia bym się tu nie doszukała.
Synonimy słowa "gamoń" to: ciamajda, ciapa, fajtłapa, fujara, neptek, nicpoń, niedojda, niedołęga, niedorajda, niezdara, niezguła, noga, oferma, ofiara losu (Polski słownik synonimów).
_________________

 
 
 
Ell82 


Przedmiot nauczania: matematyka
Wiek: 29
Dołączyła: 01 Gru 2007
Posty: 28
Post nr 41, Wysłany: 2010-09-05, 15:21   

Dziękuję za poparcie iTulka - dokładnie w takim znaczeniu to było użyte.

Co do wydźwięku niektórych wyrazów: mój kolega na lekcji w-fu użył sformułowania "łapy do góry", opiekunka jednej dziewczynki była tak oburzona, że sprawa otarła się aż o dyrektora. Kolega jest bardzo lubiany przez uczniów, dla wszystkich oprócz tej jednej dziewczynki to sformułowanie było śmieszne.

W jednym świetnie dobranym małżeństwie, on zwraca się do niej "tłuścioszku", a ona nazywa go "brzydalem" i wybornie się przy tym bawią. Bardzo mi się to podoba, bo dobry humor pozwala rozładować wiele stresujących sytuacji, a i nauka staje się przyjemniejsza.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



login
hasło
 
   Program druk świadectw

Druki szkolne: świadectwa, gilosze, druki, dzienniki


Zdobądź zaświadczenie do dokumentacji składanej w komisji kwalifikacyjnej.

Zaświadczenie o umiejętności posługiwania się technologią komputerową i informacyjną

Zbiory testów: polski, angielski, matematyka, niemiecki
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Skocz na górę

 
Ministerstwo Edukacji Narodowej Centrum Edukacji Szkolnej European Schoolnet
Copyright © 1995-2009 Centrum Edukacji Szkolnej