Wiek: 14 Dołączyła: 21 Sie 2008 Posty: 310 Skąd: lubelskie
Post nr 16, Wysłany: 2008-08-23, 13:20
Miałam w starej szkole pewnego nauczyciela, o którym ogólnie sądzono, że jest surowy i stawia najgorsze oceny. Uczył on informatyki i techniki. Z tego drugiego przedmiotu miałam nienajlepsze oceny (głównie ze względu na to, że uwielbiałam wymieniać z nim poglądy, czyt. kłócić się 'z klasą' ), zaś z informatyki miałam same piątki i szóstki. To dowodzi, że nauczyciel jednak był sprawiedliwy...
Po pięciu latach uczenia nas (w pierwszej klasie chodziłam do innej szkoły;-)), z całej klasy tylko ja go polubiłam i zauważyłam, że ma ludzkie uczucia.
Gdy na koniec roku przeprowadzano ankietę, jakiego nauczyciela najbardziej się lubi, bez wahania wskazałam na owego 'tyrana', co wprawiło w zdumienie całą klasę, ba, inne klasy też!
Mimo wszystkich kłótni z nim, wiem, że to właśnie za nim będę się najbardziej tęsknić w gimnazjum...
_________________ "Nie pluj do wody... kiedyś będziesz musiał się z niej napić..."
Katja
"Idź do przodu, nie do tyłu. Patrz w górę, nie w dół."
Misia Z.
Wiek: 17 Dołączyła: 25 Mar 2008 Posty: 746 Skąd: lubelskie
Post nr 17, Wysłany: 2008-08-26, 11:22
Też miałam takiego "tyrana" od historii. Zaczął nas uczyć w drugim miesiącu 1 klasy gimnazjum. Był tak surowy, że najlepsz uczennica w klasie złapała doła, co odbiło się na ocenach. W mojej sytuacji wyglądało to następująco: U poprzedniego nauczyciela miałam 5 bez wysiłku. Kiedy przyszedł nowy pan zaczęły się schodki, w związku z czym prawie byłam zagrożona z historii .
Wina leżała po obu stronach, nas nikt nie trzymał w ryzach, a nauczyciel miał akademickie zasady.
Po długich negocjacjach doszliśmy wszyscy do porozumienia. Oczywiście niewszyscy byli zadowoleni, ale jeszcze sie taki nie urodził co by wszystkim dogodził.
No a ja skończyłam na koniec roku z 4 w pierwszej klasie . Natomiast w drugiej już było znacznie lepiej: 5
_________________ Cała natura jest chemią, a ród ludzki akademią:
Całe twe życie w tej szkole, rozpędzaj w ciężkim mozole...
A nasz jest taki W-Fista, a ja utrzymuję zawszę 4 u niego to ocena baaaardzo wysoka. Albo nasz matematyk, zawsze miałem 5 z matematyki (w 6 klasie jako jedyny) a w drugiej gim. zaczął mnie uczyć i... schodki, na koniec wyrobiłem się na 4. ja miałem na tescie 3 razy o pół punkta do piątki to mi nigdy nie podwyższał
Dlatego miałem czyste 4, a wszyscy co mieli między trójką a czwórko także dostali 4
_________________ Bo taki jest człowiek, jakie myśli w jego sercu.
A nasz jest taki W-Fista, a ja utrzymuję zawszę 4 u niego to ocena baaaardzo wysoka. Albo nasz matematyk, zawsze miałem 5 z matematyki (w 6 klasie jako jedyny) a w drugiej gim. zaczął mnie uczyć i... schodki, na koniec wyrobiłem się na 4. ja miałem na tescie 3 razy o pół punkta do piątki to mi nigdy nie podwyższał
Dlatego miałem czyste 4, a wszyscy co mieli między trójką a czwórko także dostali 4
Tako rzecze Zaratusztra...
Nic nie zrozumiałem z twojej wypowiedzi
_________________ Tendo valvulae venae cavae inferioris.
oooo... zgadzam się z pzredmówcą, tyle, że nie tyrani a nauczyciele wymagający. to ich pamiętamy a potem dziękujemy za zdaną maturę, egzaminy, wiedzę, czyli to o czym sami nie myślimy.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum