Post nr 1, Wysłany: 2007-08-02, 13:18 szkolne żarty
1) Kariera Jasia
Spotyka Jasio starą nauczycielkę z liceum po latach
- No co u ciebie słychać Jasiu, co porabiasz?
- A wie Pani, chemie wykładam.
- Niemożliwe, a gdzie Jasiu?
- W "Biedronce".
2) Matematyka na pograniczu
W szkole. Trzecia klasa, lekcja matematyki. Miejscowość - Medyka.- Aniu, co robi twój tata?
- Jest nauczycielem w przedszkolu.
- A ile zarabia?
- 760 zł.
- A mama?
- Mama jest bibliotekarką i zarabia 640zł.
- To ile wynosi wasz budżet?
- 1400 zł miesięcznie.
- Bardzo dobrze, piątka. Jasiu, a twój tata?
- Mój tata jest celnikiem na przejściu kolejowym i zarabia 900 zł, mama pracuje w izbie celnej na przejściu samochodowym i zarabia 850 zł, nasz budżet wynosi 9000zl miesięcznie.
- Eh, Jasiu, no źle, znów będę ci musiała jedynkę postawić...
- Co mnie to obchodzi, przynajmniej żyjemy jak ludzie...
3) Rozmowa o zarobkach
- Ile będę zarabiał? - pyta młody człowiek podejmujący pierwszą w życiu pracę.
- Na początek dostanie pan sześćset złotych, ale później będzie pan mógł zarobić dużo więcej.
- Doskonale - ucieszył się młodzieniec - to ja przyjdę później.
4) Planowanie urlopu
- Panie dyrektorze, czy mógłbym otrzymać dzień urlopu, by pomóc teściowej przy przeprowadzce?
- Wykluczone!
- Bardzo dziękuję, wiedziałem, że mogę na Pana liczyć...
5)Profesor na kursie hydraulików
Profesorowi przeciekał kran, więc wezwał hydraulika. Hydraulik przez 10 minut
podłubał przy kranie i policzył 100 zł. Profesor się strasznie zdenerwował, że on, osoba wykształcona, zarabia grosze, a hydraulik za chwilę roboty policzył sobie spore pieniądze. Hydraulik na to:
- Wie pan co... U nas w spółdzielni szukają teraz pracowników. Zgłosi się pan i będzie pan pracował jako hydraulik. Tylko niech pan nie mówi, że pan jest profesor. Najlepiej będzie, jeśli pan powie że pan skończył 7 klas podstawówki.
Profesor tak właśnie zrobił i pracował przez jakiś czas, ale przyszło zarządzenie kierownictwa, że wszyscy pracownicy mają mieć skończoną podstawówkę. Więc profesor, chcąc nie chcąc, musiał iść na kurs razem z kolegami z pracy, żeby się nie wydał kłamstwo.
Na pierwszych zajęciach nauczyciel wziął profesora do tablicy każe policzyć pole koła. Profesor wypisał bardzo zgrabną całkę, ale wynik mu wyszedł ujemny.
Myśli, myśli, i nagle słyszy szept z pierwszej ławki:
- Zmień granice całkowania...
Nauczycielka na lekcji matematyki:
- Od dziś będziemy liczyli na komputerach.
- Huurrra! To świetnie! - cieszą się dzieci.
- No to kto mi powie, ile to będzie pięć komputerów dodać dwanaście komputerów?...
Przedmiot nauczania: UczeŃ..nica xP
Wiek: 19 Dołączyła: 15 Sty 2008 Posty: 5 Skąd: Z inter(marche)Netu
Post nr 7, Wysłany: 2008-01-16, 21:11
hehehe niezłe ;>
Sama mam tu cos...
Przed wizytacją w szkole nauczyciel ustala:
- Jak o coś zapytam, niech zgłaszają się wszycy. Ci, co wiedzą prawą ręką, ci co nie wiedzą lewą...
- Jasiu, dlaczego nie byłeś wczoraj w szkole?
- Bo wczoraj umarł mój dziadek...
- Nie kłam, wczoraj widziałam twojego dziadka w oknie...
- Tatuś wystawił go przy oknie, bo listonosz szedł z rentą...
Ja podczas lekcji pozwalam uczniom robić własne notatki (oczywiście są elementy, które piszą wszyscy). Jeden uczniów podczas lekcji z geometrii sporządził sobie taką: Koty mierzymy kotomierzem (chciał pewnie napisać Kąty mierzymy kątomierzem.
_________________ Żyj tak, abyś nie musiał się czerwienić, zwłaszcza przez samym sobą.
Kartkówka. Pytanie: "Jakie znasz rodzaje kątów?"
Odpowiedź: "Ja znam koty ostre, proste i rozdarte"
Jest to autentyczny przypadek, który wykorzystałam potem w scenariuszu inscenizacji "Lekcja matematyki"
Dawno temu miałam przyjemność uczyć w klasie VIII fizyki. Zapytałam ucznia jakie zna sposoby wykorzystania energii jądrowej. Bez chwili wachania wymienił elektrownie i cisza. Koledzy próbują podpowiadać, a ja chyba tchnięta jakimś przeczuciem nie przeszkadzam im w tym. Podpowiadają "broń jądrowa". Chłopak usłyszał tylko "broń" i mówi "do produkcji broni". Pytam się jakiej, może na przykład łuków, karabinów. delikwent milczy. Koledzy podpowiadają dalej. Słyszę szepty "jadra". Usłyszał i odpowiada "broni jajowej". Przyznam, że sama z trudem powstrzymalam się od śmiechu, ale klasa dokuczała mu jeszcze przez dłuższy czas.
No a za to nasze klasowe żarty są....nieodpowiednie pod każdym względem. Nauczyciele się muszą bardzo ostro pilnować bo my nawet z poważnego tekstu coś śmiesznego wyciągniemy. Przykładowo Lekcja Polskiego:
-Pamiętnik to Rodzaj czy Gatunek - pyta nauczycielka
-To Liryka jest!!! - odpowiada Kasia
-Kasiu to kolejna deska do trumny na szczęście mam taką duuuuużą Szparkę że wszystko widać - mówi pani
-No wie pani co takie zboczeństwa tu przetaczać to sklandal!!!
_________________ ..........:::::^^^Matematyka to ścisła nauka poszerzająca horyzonty^^^:::::..........
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum