Przedmiot nauczania: Język angielski
Dołączyła: 23 Paź 2008 Posty: 118 Skąd: bądź
Post nr 1, Wysłany: 2009-07-09, 20:44 W którym roku chciał(a)byś nieść kagank oświaty?
(ściągnięte z JoeMonster)
Przepisy dla nauczycieli A.D. 1872
Odpowiedz sobie na pytanie: W którym roku chciałbyś nieść kaganek oświaty? W 1872 czy w 2003? Zanim odpowiesz, to musisz sobie zdawać sprawę, że w 2003 obcujesz ze współczesną młodzieżą a w 1872 musisz przestrzegać poniższych przepisów:
1. Nauczyciel każdego dnia powinien zadbać o to, aby lampy były napełnione a kominek czysty.
2. Każdy nauczyciel winien codziennie przynosić wiadro wody i kubeł węgla.
3. Pióra należy przygotowywać starannie. Końcówki piór można ostrzyc zgodnie z indywidualnymi upodobaniami wychowanków.
4. Nauczycielowi płci męskiej zezwala się na wykorzystanie jednego wieczoru w tygodniu na sprawy osobiste (bądź też dwóch wieczorów, jeśli regularnie uczęszcza do kościoła).
5. Po spędzeniu dziesięciu godzin w szkole, nauczyciele mogą oddać się czytaniu biblii lub innych pożytecznych ksiąg.
6. Nauczycielki, które wychodzą za mąż bądź angażują się w romanse dostaną natychmiastowe wypowiedzenie.
7. Nauczyciel, który pali, używa alkoholu w jakiejkolwiek formie, uczęszcza do kasyna lub domu publicznego, lub tez goli się u fryzjera dostarcza znakomitych powodów, by żywić poważne wątpliwości, co do jego wartości, zamiarów, prawości i uczciwości.
8. Nauczyciel powinien odkładać drobne sumy z każdej wypłacanej mu pensji, aby w latach starości nie stać się ciężarem dla społeczeństwa.
9. Nauczyciel wykonujący swą pracę sumiennie i wiernie przez 5 lat spodziewać się może podwyżki w wysokości dwudziestu pięciu centów tygodniowo, o ile zarząd wyrazi na to zgodę.
Powyższe pytanie zadano podobno reprezentatywnej grupie nauczycieli i 99% odpowiedziało, że wolałoby nosić węgiel i strugać pióra w 1872 roku niż uczyć współczesną młodzież...
A Ty w którym roku chciał(a)byś uczyć cudze dzieci?
Przynajmniej nikt nie mówi mi, co mam czytać, gdzie mam czas wolny spędzać (co nie znaczy, że chodzę do... hmmm domów rozpusty? czy uchlewać się). Rodzice sami troszczą się (albo i nie ) o pióra swoich pociech, światło wymaga jedynie pstryknięcia - i równie dobrze może to uczeń zrobić, jak jest zimno, to zgłaszam dyrekcji, że kaloryfery zapowietrzone - niech się martwi ona, na sprawy osobiste mogę poświęcić tyle czasu, ile nie spędzam w szkole/na uczelni, mogę wyjść za mąż (chociaż niektórzy rodzice zgłaszają sprzeciw ), do fryzjera mogę się umówić i nawet całą pensję wydać - i nikomu nic do tego. Na stare lata i tak będę miała groszową emeryturę pewnie... To chyba jedyne, co łączy tamte czasy z dzisiejszymi
_________________
marakuja
Przedmiot nauczania: Przyroda
Dołączyła: 18 Sty 2009 Posty: 202 Skąd: ja to znam?
Post nr 3, Wysłany: 2009-07-10, 08:57
Heh, może lepiej nie rozpowszechniać takich tekstów, bo przy najbliższej reformie oświaty mogą czekać nas wielkie niespodzianki
Zastanawia mnie punkt 4. Co autor miał na myśli i dlaczego tylko nauczyciel płci męskiej.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum