Awans zawodowy, publikacje nauczycieli, nauczyciele
Strona głównaForumSklep
 
   
 
 

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Sikanie na lekcji
Autor Wiadomość
Basso profondo 

Wiek: 40
Dołączył: 04 Sie 2007
Posty: 4421
Post nr 31, Wysłany: 2011-02-25, 18:17   

Głupota pospolita to po pierwsze.
Po drugie dyrekcja nie jest władna zakazać ci puszczać uczniów do toalety.
_________________
Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
 
 
[student]haLayla 
El Comediante


Przedmiot nauczania: Medycyna
Wiek: 21
Dołączył: 23 Sie 2008
Posty: 2374
Skąd: Krakuff
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Post nr 32, Wysłany: 2011-02-25, 19:24   

A po trzecie, to czy gdyby uczeń zemdlał w sali lekcyjnej, to byłoby dobrze?
_________________
"A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
 
 
[student]Janiol 

Przedmiot nauczania: Studentka- zajęcia zintegrowane
Wiek: 23
Dołączyła: 08 Lut 2011
Posty: 4
Skąd: Pabianice
Post nr 33, Wysłany: 2011-02-25, 20:28   

Witam wszystkich, to mój pierwszy post na forum :)

Jestem studentką i aktualnie odbywam praktyki w klasie 1 SP. Podczas obserwacji zauważyłam, że wychowawczyni bez problemu wypuszcza dzieci do toalety podczas lekcji. Gdy ja zaczęłam prowadzenie zajęć (dzisiaj był 3 dzień) pozwalałam dzieciom wychodzić jednak zaznaczając żeby pamiętały, że od tego jest przerwa. Pierwszego dnia miałam ok. 4 takich dzieci, a dzisiaj już tylko jedną dziewczynkę. Sądzę, że do końca następnego tygodnia, kiedy to będę kończyć praktyki, takie przypadki będą sporadyczne. Ten pomysł podsunęła mojemu rokowi Pani Doktor prowadząca zajęcia z kształcenia zintegrowanego. Uważam, że to fantastyczny sposób na wychodzenie "na siusiu" młodszych dzieci :) Jak widać się sprawdza.
 
 
koma

Dołączył: 16 Lis 2007
Posty: 1110
Post nr 34, Wysłany: 2011-02-26, 16:33   

Nie rozumiem, co tu takiego wspaniałego zrobiłaś, że byłaś lepsza od nauczycielki...? ;D
Na czym polegała "genialność" pomysłu pani doktor?? :shock:
 
 
[student]Janiol 

Przedmiot nauczania: Studentka- zajęcia zintegrowane
Wiek: 23
Dołączyła: 08 Lut 2011
Posty: 4
Skąd: Pabianice
Post nr 35, Wysłany: 2011-02-26, 16:48   

Nie uważam, że jestem lepsza od nauczycielki, nigdzie tego nie napisałam. Dzieci zapamiętały, ze mają wychodzić na przerwie i tyle. A pomysł wydaje mi się po prostu dobry. I tyle :)
 
 
Jolly Roger 


Przedmiot nauczania: polglisz
Dołączył: 15 Gru 2007
Posty: 1734
Skąd: zza biurka
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Post nr 36, Wysłany: 2011-02-27, 08:44   

koma

studentka była lepsza od nauczycielki, bo wprowadziła porządek na lekcji. Przyzwolenie na beztroskie chadzanie do toalety (często byle się tylko przejść po szkole) to przyzwolenie na bałagan.

Zakaz wychodzenia do toalety to głupota, ale nie może być tak, że co lekcja na wędrówkę wybiera się kilku uczniów. To często nawyk przedszkolny i trzeba go wyrugować w pierwszej klasie.
_________________
We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free
 
 
katty 

Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 27
Dołączyła: 14 Maj 2008
Posty: 428
Skąd: mazowieckie
Post nr 37, Wysłany: 2011-02-27, 12:07   

Organizacja naszego świata nie pozwala na to, żeby załatwiać się wtedy, kiedy tylko przyjdzie nam to do głowy. Np. zwykła podróż autobusem - potrafi trwać nawet godzinę i nie ma takiej opcji, żeby kierowca otworzył drzwi między przystankami, wypuścił delikwenta i zaczekał, aż znajdzie toaletę i załatwi co potrzebuje. Dlatego też musimy w miarę możliwości planować swoje wyjścia do toalety. Jakkolwiek u dzieci w wieku przedszkolnym to nie jest wykonalne, tak w przypadku uczniów już na poziomie szkoły podstawowej nauka zarządzania potrzebami fizjologicznymi nie powinna stanowić problemu. A szkoła ma przecież uczyć różnych aspektów życia w społeczeństwie. W znacznej większości przypadków potrzeba wyjścia do toalety wynika z niewłaściwego wykorzystania przerwy. Uczeń miał "ważniejsze" sprawy na głowie.

Myślę, że znacznie większym problemem, niż zagrożenie, że uczeń coś po drodze zniszczy jest fakt, że traci fragment lekcji i dezorganizuje ją innym. Po powrocie z "wycieczki" nie wie, co się dzieje i musi na nowo wbić się w rytm. I z tego głównie względu wynika np. moja niechęć do wypuszczania do toalety. Zdarzają się oczywiście takie sytuacje, że uczeń zapomniał pójść na przerwie a na lekcji rzeczywiście bardzo mu się chce. Wcale nie jest trudno ocenić, czy uczniem kieruje czysta chęć wyrwania się z lekcji, czy też realna potrzeba. Gdy wyczuwam, że uczeń nie symuluje, pozwalam mu na opuszczenie sali. Zaznaczam jednak, że dokładnie tyle czasu, ile spędzi za drzwiami, będzie musiał mi poświęcić z kolejnej przerwy i będziemy razem robić jakieś dodatkowe zadania. Wobec takiej perspektywy większość uczniów jednak mimo wszystko rezygnuje z wyjścia, ci zaś, którzy naprawdę są już w podbramkowej sytuacji, sprężają się i nie przychodzi im do głowy pałętać się po szkole.
 
 
koma

Dołączył: 16 Lis 2007
Posty: 1110
Post nr 38, Wysłany: 2011-02-27, 12:50   

Jolly Roger napisał/a:
koma

studentka była lepsza od nauczycielki, bo wprowadziła porządek na lekcji.

Żeby była jasność - nie uważam, że dzieci powinny wychodzić, kiedy chcą.
Myślę, że nauczycielka wiele razy dzieciom mówiła, od czego są przerwy i nie potrzeba "genialności" pani dr w tym zakresie.
Niestety, studentko, nie najlepiej wypadło IMHO Twoje tłumaczenie.

To, że raz wyszło jedno a nie czworo nie oznacza, że do końca Twojej praktyki przestaną wychodzić w ogóle.
Jeżeli nauczyciel zna dobrze swoje dzieciaki, to nie będzie z groźna miną zakazywał wychodzenia zawsze!
Jedne dzieci wychodzą rano, zaraz po przyjściu do szkoły - wiadomo, które: te, w których domach nie ma łazienek. Zabronisz?? Ja takie dzieci znam w mojej szkole.
Inne - po drugim śniadaniu.
Jeszcze inne muszą "trzymać" - sa niespokojne, wiercą sie i kręcą. Lepiej je wysłać.
Są dzieci nadpobudliwe. dla których przelecenie się wyjdzie na zdrowie.
Niektóre muszą wyjśc po obiedzie w szkolnej stołówce.
Są dzieci nietrzymające moczu...
Mam w klasie 5 ucznia (bardzo dobry z mojego przedmiotu) który musi wychodzić - cos z pęcherzem.

Tak po prostu bywa...A nauczyciel znając dzieci wie, które mogą lub powinny sie "przelecieć" do toalety.
 
 
[student]Janiol 

Przedmiot nauczania: Studentka- zajęcia zintegrowane
Wiek: 23
Dołączyła: 08 Lut 2011
Posty: 4
Skąd: Pabianice
Post nr 39, Wysłany: 2011-02-27, 13:05   

Ale ja im nie zabraniem wychodzić. Tylko mówiąc że mogą iść, przypominam, że od tego jest przerwa. Jak na razie poskutkowało, bo widzę, że pamiętają i chodzą do toalety na przerwie. Nie wiem po co ta cała dyskusja :)
 
 
katty 

Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 27
Dołączyła: 14 Maj 2008
Posty: 428
Skąd: mazowieckie
Post nr 40, Wysłany: 2011-02-27, 13:23   

Oj, Janiol, żeby tak nasza praca była taka prosta, jakbyś chciała. Mówisz "od siusiania jest przerwa" i dzieci siusiają na przerwie. Mówisz "nie rozmawiamy na lekcji" i nikt nawet nie próbuje się odezwać. Mówisz "trzeba odrabiać pracę domową" i wszyscy odrabiają. Też mi się zdarzają klasy, w których to wystarcza. Ale jest ich zdecydowana mniejszość. Jakby problemu nie było, dyskusja też by nie wynikła.
 
 
jarko 

Przedmiot nauczania: Historia|*|Informatyka
Wiek: 54
Dołączył: 18 Wrz 2010
Posty: 222
Post nr 41, Wysłany: 2011-02-27, 17:55   

Ja nie wyobrażam sobie aby na mojej lekcji dzieciak się posikał w klasie albo co gorsza zrobił coś mocniej pachnącego. Wyobrażam sobie, że taki przypadek musi być dla każdego traumatyczny.
Sikanie zaraz po dzwonku jest bardziej podejrzane od grubszej potrzeby zwłaszcza kiedy dzieciaki wracają ze stołówki to początek lekcji niestety bywa zakłócony. Tego nigdy się nie przewidzi, wstarczy jedna śliwka na przerwie za dużo albo początek grypy żołądkowej. Czy ja muszę być oprawcą w każdym momencie?
Umawiam się z uczniami, że wystarczy jak mi zasygnalizuja, że muszą do ubikacji, nie muszą podawać po co. Wychodzą prawie bezszelestnie. Jeżeli ktoś nagminnie tak robi wtedy wpisuję go na listę aby przekazać rodzicowi informację, że chyba iksiński ma problem zdrowotny i należałoby do lekarza. Nie nadużywają.
Wszelkie zalecenia i obostrzenia od dyrekcji jakie kiedykolwiek miałem nie traktowałem poważnie. W jednym gimnazjum rygory się skończyły kiedy smród rozlał się po klasie jakiemuś rygorystycznie nastawionemu belfrowi.
Tak na marginesie 5 minutowych przerw. To zbrodnia przeciwko uczniom i nauczycielom, która w dzisiejszych czasach niżu demograficznego powinna być karana z całą surowością
_________________
Gutta cavat lapidem non vi, sed saepe cadendo
 
 
motylek8 

Przedmiot nauczania: english
Wiek: 28
Dołączyła: 04 Lut 2008
Posty: 344
Post nr 42, Wysłany: 2011-02-28, 16:32   

U nas ogólnie panuje zasada, że do toalety dzieci powinny iść na przerwie. Ale oczywiście wszyscy nauczyciele maja głowę na karku i - jak już było pisane - bardzo łatwo jest poznać, kto naprawdę czuję potrzebę skorzystania z toalety, a kto tylko kombinuje. Bardzo dobrze to widać na przykładzie młodych nauczycieli - zgadzają się na wyjście jednego ucznia, drugiego i tak bez końca, aż zadzwoni dzwonek. Mało tego, gdy tylko dzieciaki wyczują możliwość takiego kombinowania, za zgodą nauczyciela (!) wychodzą razem z kolegą/ koleżanką. To dla mnie już absurd.
 
 
 
katty 

Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 27
Dołączyła: 14 Maj 2008
Posty: 428
Skąd: mazowieckie
Post nr 43, Wysłany: 2011-03-01, 08:10   

Motylku, to nie jest kwestia wieku. Ja na początku miałam problemy z wielooooooma rzeczami, ale nigdy z rozpoznaniem, kto potrzebuje wyjść.
 
 
motylek8 

Przedmiot nauczania: english
Wiek: 28
Dołączyła: 04 Lut 2008
Posty: 344
Post nr 44, Wysłany: 2011-03-01, 14:43   

Bardziej chodziło mi o doświadczenie niż wiek - po prostu każdy nowy (=młody stażem) nauczyciel na początku wypuszcza dzieci do toalety. Większość z nich po pewnym czasie przestaje, bo - jak opisałam wyżej - dzieciaki wykorzystują sytuację, jak się tylko da. Jednak mieliśmy jedną nauczycielkę, która non stop kogoś wypuszczała i nawet chyba nie chciała odróżniać, kiedy uczeń musi, a kiedy tylko chce do toalety.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



login
hasło
 
   Program druk świadectw

Druki szkolne: świadectwa, gilosze, druki, dzienniki


Zdobądź zaświadczenie do dokumentacji składanej w komisji kwalifikacyjnej.

Zaświadczenie o umiejętności posługiwania się technologią komputerową i informacyjną

Zbiory testów: polski, angielski, matematyka, niemiecki
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Skocz na górę

 
Ministerstwo Edukacji Narodowej Centrum Edukacji Szkolnej European Schoolnet
Copyright © 1995-2009 Centrum Edukacji Szkolnej