Post nr 1, Wysłany: 2007-10-19, 17:26 Sikanie na lekcji
Sytuacja tragikomiczna.
Zaczyna się lekcja, 2 uczniów od razu zgłasza, że już, teraz, natychmiast muszą sikuuuuuuuuu!
Na co prowadząca lekcję pani stanowczo ucina dyskusje wszelkie - dopiero co przerwa była, jak panowie nie wiedzieli, ze jest ona także od sikania, to muszą poczekać (albowiem sytuacja sikaniowa powtarza się nagminnie).
Całe rozmowy przebiegają w humorystycznym tonie, chłopcy doskonale wiedzą, że nawalili No i jeden stwierdza, że ma butelkę po herbacie, i idzie za szafki w klasie sikać. Wstał, poszedł, minęło może pół minuty, nauczycielka go woła, a on faktycznie do tej butelki się wysikał...
Padłam. Powinnam go zdrowo ochrzanić, ale jakoś nie miałam siły, kazałam tylko wywalić całość w ubikacji.
Ale pewna jestem, że młody zapamięta, że sikać chodzi sie w czasie przerwy
Dobre ,
pomimo to nie chciałbym, aby wydarzyło się to na mojej lekcji. Zdarza sie , że uczniowie tuż po wejsciu do klasy chcą wyjść , na ogół nie wypuszczam wtedy z klasy.
Przedmiot nauczania: nauczyciel
Dołączyła: 13 Paź 2007 Posty: 39
Post nr 4, Wysłany: 2007-10-21, 08:04
ale chłopak poradził sobie i już. Teraz może być tak, ze cała klasa będzie tak robić jak nie pozwolicie im wyjść do ubikacji. Ja osobiście w kl 4-6 nie pozwalam wychodzić, chyba że ktos jest chory, natomiast w kl 1-3 pozwalam.
Nie pozwolenie skorzystania z toalety to chyba może podpadać pod znęcanie się (niemożność realizacji podstawowej potrzeby życiowej i fizjologicznej). Podpada to pod KK:
Kod:
Art. 207. § 1. Kto znęca się fizycznie lub psychicznie nad osobą najbliższą lub nad inną osobą pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy [...]
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Tak więc dobra rada, póki dzieciaczki nie zmądrzeją za bardzo można nie pozwalać. Później lepiej pozwolić, bo jeszcze paragrafami zaczną straszyć.
Tylko jeżeli udowodni się zamiar znęcania. W tym przypadku nastąpiła jedynie zła ocena sytuacji przez nauczyciela.
Hmm. W tym przypadku może i nie, ale drogi nauczycielu. Mogę mieć zaświadczenie, że mam problem z trzymaniem moczu, o którym ci nie powiem. Bo taka sprawa to tajemnica między mną a lekarzem. Jeśli ty odmówisz mi pójść do toalety, ja po prostu wyjdę, i nic mi nie zrobisz. Co dziwne, nie wszyscy nauczyciele są tacy.
Matematyku....bajdurzysz....
Od 'sikania' sa przerwy - każdy zdrowy człowiek utrzyma mocz przez 45 minut. Jeżeli ma zaświadczenie o schorzeniu, to szkoła powinna je znać. Nie rodzaj choroby, ale potrzeby z nią związane. Lekarz nie musi napisać 'jest chory na....", ale 'zaleca się....i proszę uwzględnić...'
W czasie lekcji uczeń pozostaje pod prawna opieka nauczyciela, więc ten może go nie wypuścić od siebie 'nie wiadomo gdzie'.
To Wam wydaje się czasami, że nauczyciel nie ma prawa do czegoś! Nic bardziej mylącego!
Prawo mówi, że rodzic oddaje dziecko szkole na czas....w celu...i dziecko pozostaje pod opieką....Opieka to dozór i nadzór nad niepełnoletnimi.
Jeżeli uczeń jest pełnoletni i kombinuje, to po prostu 'żegnaj Gienia' - nie każdy musi mieć maturę. Chcesz wychodzić to wychodź - tylko zrób to cicho, aby innym nie utrudniac pracy, bo oni też mają swoje prawa.
Nauczyciel nie jest niczyim szefem. Najwyżej opiekunem. Jeżeli nauczyciel zabrania Ci wykonania podstawowej czynności fizjologicznej jest to okrutne traktowanie, wręcz nieludzkie:
Kod:
Art. 40.
Nikt nie może być poddany torturom ani okrutnemu, nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu i karaniu. Zakazuje się stosowania kar cielesnych.
Zresztą przecież jak wy to mówicie: "Przerwa jest dla nauczyciela", co jest nieprawdą.
koma napisał/a:
każdy zdrowy człowiek utrzyma mocz przez 45 minut.
A jeżeli nie potrafi? To co, ma się zsikać? To nie jest nieludzkie traktowanie????
Często uczniowie wykorzystują wychodzenie "na sikanie", aby zapalić papierosa, albo dokonać jakiejś demolki na korytarzu. Czy w ubikacji i na korytarzach mają stać "strażnicy"? To zachowanie uczniów zmusza nauczycieli do ograniczonego zaufania do tego, co mówi uczeń (szczególnie ten, który już w tym sensie nabroił).
Świetnie to rozumiem, ale nie można karać poprzez odbieranie praw.
Jolcik napisał/a:
Czy w ubikacji i na korytarzach mają stać "strażnicy"?
To jest jakiś sposób. Nie lepiej zamontować kamery? Zresztą to nie jest problem uczniów, tylko problem szkoły. Jeżeli sytuacja tego wymaga, niech szkoła zatrudni strażników. Pewne jest, że nie można zabraniać wykonywania podstawowych czynności fizjologicznych w tym przypadku sikania.
Zresztą to nie jest problem uczniów, tylko problem szkoły.
spychologia stosowana - to nie mój problem - idę do ubikacji , w tym czasie zniszczę klamę do drzwi, wybiję okno, urwę kran, - a co nie wolno mi co mi zrobią przecież to nie moje to nie mój problem
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum