Mało tego - KAŻDY może napisać sobie w Sieci, iż nauczycielem jest. Co za problem?
_________________
Jedliński
Przedmiot nauczania: Inne
Wiek: 33 Dołączył: 20 Wrz 2008 Posty: 526 Skąd: Polska
Post nr 17, Wysłany: 2010-01-05, 19:19
Moim zdaniem artykuł jest niekompletny, bo zabrakło takiego stwierdzenia:
Ale na szczęście są takie fora internetowe jak 45minut.pl, na którym znajdują sie puryści językowi jak miwues...
_________________ We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free
abilidian
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 27 Dołączył: 19 Sty 2010 Posty: 28 Skąd: dolnośląskie
Post nr 19, Wysłany: 2010-01-19, 21:16
Pomimo tego, że mam małe doświadczenie to zdarzyło mi się raz na lekcji. Usłyszał to jeden uczeń i się uśmiechnął. Zarówno na zajęciach prywatnych jak i w szkole językowej staram się walczyć ze stereotypami nauczyciela. Mowa tu o zachowaniach, które przyjęły się w czasach PRL. Dla mnie nie było nic gorszego (i nie jest) jak nauczyciel przychodził piękny, fryzurka, stonowany głos, ani słowa więcej niż to co jest w konspekcie itp.
Jeżeli mi się zdarzy to powiem, że też jestem człowiekiem. Mało tego, jeżeli mówię dzieciom czy młodzieży dlaczego nie warto wyrzucać papierów na drogę (choćby dlatego, że ucznia rodzice za to płacą), to sam mówię, że nie miałem takiej świadomości (chodzi o ten aspekt) wcześniej (dopiero po przeczytaniu artykułu). Co więcej, wydaje mi się, że uczniowie to "kupują", więc zgadzam się z kilkoma osobami, że zgrywać świętoszka to niezbyt dobre rozwiązanie.
Owszem, nauczyciele klną w obecności uczniów.Są takie przypadki i nie da się tego ukryć.
Bywa,że pozwalają sobie na zwroty w rodzaju :
"nie ma tej k... i boicie się,że ten ch...coś wam zrobi ?", tudzież :
"żadna matka (tu pada nazwisko) ani inna k...mnie z tej szkoły nie wyrzuci !"
Aby nie zostać posądzoną o zmyślanie i stronniczość dodam,że ten pierwszy zwrot został nagrany przez ucznia klasy VI szkoły podstawowej na lekcji wuefu i bawił tych, którzy nie mieli okazji słyszeć wypowiedzi "na żywo".
Dziś tenże nauczyciel ma postawione zarzuty przez prokuratora (art. 207&1 kk ponieważ przekleństwa stanowiły najlżejszy zarzut), ale najsmutniejsze jest to,że ani władze szkolne ani samorządowe czy kuratoryjne nie kiwnęły nawet palcem aby zająć się jego sprawą.
Miło czytać państwa etyczne wypowiedzi, bo dzięki temu człowiek może mieć nadzieję,że zawód nauczyciela niesie ze sobą pozytywne wartości w zdewaluowanym świecie ...
Ja nie przeklinam u nas w domu nigdy się nie przeklinało więc nie miałam się skąd tego uczyć jednak raz mi się zdarzyło przekląć w gimnazjum, po lekcji sama poszłam do dyrektora i mu o tym powiedziałam, żeby żaden uczeń nie zrobił mi pod górkę. Była to sytuacja już nie do zniesienia uczniowie głośno na siebie przeklinali bo jakaś grubsza awantura rozwinęła się w klasie a zaczęła na przerwie. No więc nie wytrzymałam i rzuciłam wiązanką w stronę ucznia który na głos tak przeklinał i zaczepiał kilku innych uczniów. Zgarbił się po tym co usłyszał ode mnie, a w klasie momentalnie zrobiło się cicho i po dziś dzień nie mam większych problemów z tą klasą. Jednak uważam to za swoją porażkę zawodową że musiałam użyć takich słów by uciszyć klasę.
Niekiedy ponosząc porażkę w bitwie wygrywa się wojnę.
Nauczyciel też człowiek i mogą go nerwy ponieść, szczególnie, gdy dochodzi do sytuacji komuś zagrażających.
Wtedy odruchowo lub wyznając zasadę, że cel uświęca środki przywracamy mir drastycznymi metodami.
Ja tam "kamieniem nie rzucę"...
E...nie no jasne, tylko że ten opisywany przypadek dotyczy wiejskiej szkoły i dzieci w wieku 7-12 lat...Poza tym wydaje mi się, że to jednak co innego, kiedy człowiekowi puszczą nerwy w drastycznych okolicznościach, a co innego jeśli takie zachowanie stanowi normę...
Przesadzacie. Wulgaryzmów nie należy używać, tym bardziej w klasach młodszych, ale czasem trzeba pokazać że czasem i nauczycielowi puszczają nerwy.
U nas w szkole, jest dwóch nauczycieli, w tym jeden z vice dyrektorów którzy czasami, dla po prostu śmiechów rzucą sobie jakimś wulgarnym tekstem .
Najlepsze teksty ma vice...
Na lekcji, jak ktoś ociąga się z pójściem do klasy:
-Panowie, czadujemy na lekcje!
Jak nie poskutkuje:
-No już, bo jak ci z laczka przy.... to na księżycu wylądujesz.
Trzeba zaznaczyć że vice jest taki małym lekko otyłym starszym mężczyzną, który kiedyś trenował boks, o czym pierwszaki z reguły nie wiedzą.
Kiedyś zdarzyła się sytuacja, że dwóch chłopaków podjechało pod szkołę do dziewczyn, a on pomyślał że to dealerzy Jakie było nasze zdziwienie jak podszedł, każdemu po razie i obaj leżą
Oczywiście nie popieram, nadużywania wulgaryzmów, ale to normalne że czasem każdy ma ochotę rzucić mięskiem
Jeju, wy mnie w ogóle nie rozumiecie, po coś zaczynam od nowych akapitów Nowa myśl, te sprawy.
Pierwszy i ostatni akapit jest moją opinią na temat wulgaryzmów, a cała reszta to wtrącenie. Już można zacząć interpretacje moich postów żeby potem potomnych męczyć
Kiedyś zdarzyła się sytuacja, że dwóch chłopaków podjechało pod szkołę do dziewczyn, a on pomyślał że to dealerzy Jakie było nasze zdziwienie jak podszedł, każdemu po razie i obaj leżą
_________________ As I kissed her goodbye I said, all beauty must die
And lent down and planted a rose between her teeth
[uczeń]Froya
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 2003 Dołączyła: 20 Lut 2011 Posty: 1 Skąd: wielkopolskie
Post nr 30, Wysłany: 2011-02-20, 23:22
adner napisał/a:
Kiedyś zdarzyła się sytuacja, że dwóch chłopaków podjechało pod szkołę do dziewczyn, a on pomyślał że to dealerzy Jakie było nasze zdziwienie jak podszedł, każdemu po razie i obaj leżą
W takim razie nie sądze by ten nauczyciel nadaję się do bycia w gronie pedagogicznym.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum