Do mnie dzieciaki mówią pani Agnieszko. Wynikło tak, ponieważ w 1-3 w klasie było nas 2, no i trzeba było te panie jakoś odróżnić Pani Ania i pani Agnieszka i tyle. A że klasę mam tę samą, choć już są to 5 klasiści, dalej mówią pani A.
Często mi się wydaje, że nauczyciele to niezwykle skomplikowane stworzenia A tak na poważnie to moim zdaniem granice w kontaktach między uczniem i nauczycielem w różnych sprawach są bardzo cienkie. Trzeba mieć po prostu to wyczucie. Każdy nauczyciel jest inny. Na przykład nie wyobrażam sobie żebym mogła obgadać moją klasę z panem z fizy a z moją wychowawczynią mogę mówić o wszystkim. Dlaczego ? Cóż mam do niej pełne zaufanie co jest bardzo cenne.
_________________ Wieczna marzycielka i współczesny Ikar
Wiek: 18 Dołączyła: 25 Mar 2008 Posty: 746 Skąd: lubelskie
Post nr 34, Wysłany: 2008-12-13, 11:15
Niektórzy nauczyciele nie pozwalają sobie na to aby mówić do nich Pani Małgosiu. Informują, że nie życzą sobie, żeby w czasie rozmowy używać ich imienia. Osobiście znam dwie takie nauczycielki, które zawsze to podkreślały.
_________________ Cała natura jest chemią, a ród ludzki akademią:
Całe twe życie w tej szkole, rozpędzaj w ciężkim mozole...
Wiek: 17 Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 416 Skąd: podlaskie
Post nr 35, Wysłany: 2008-12-13, 12:05
Gigi20 napisał/a:
Niektórzy nauczyciele nie pozwalają sobie na to aby mówić do nich Pani Małgosiu. Informują, że nie życzą sobie, żeby w czasie rozmowy używać ich imienia. Osobiście znam dwie takie nauczycielki, które zawsze to podkreślały.
Ja sobie nie wyobrażam mówienia do nauczyciela po imieniu Niektórzy wymagają mówienia do siebie per profesor.
_________________
Now our love's floating out the window
Our love's floating out the back door
Our love's floating up in the sky in heaven
Where it began back in God's hands
Ja sobie nie wyobrażam mówienia do nauczyciela po imieniu Niektórzy wymagają mówienia do siebie per profesor.
A co w tym dziwnego? W liceach jest to ogólnie przyjęte - zamiast proszę pana - panie profesorze. Chyba nikomu korona z głowy nie spada przez to? Ot, tradycja taka, wyraz szacunku.
Wiek: 17 Dołączył: 28 Mar 2008 Posty: 416 Skąd: podlaskie
Post nr 38, Wysłany: 2008-12-13, 16:53
dushka napisał/a:
adner napisał/a:
Ja sobie nie wyobrażam mówienia do nauczyciela po imieniu Niektórzy wymagają mówienia do siebie per profesor.
A co w tym dziwnego? W liceach jest to ogólnie przyjęte - zamiast proszę pana - panie profesorze. Chyba nikomu korona z głowy nie spada przez to? Ot, tradycja taka, wyraz szacunku.
Nic dziwnego, tylko chciałem podkreślić kontrast pomiędzy mówieniem do nauczyciela po imieniu, a tym, co jest u mnie w szkole(i wcale nie uważam, że tak jest źle).
_________________
Now our love's floating out the window
Our love's floating out the back door
Our love's floating up in the sky in heaven
Where it began back in God's hands
Moim zdaniem zwracanie się do nauczyciela, który jest przeważnie tylko (i aż) magistrem "panie profesorze" zakrawa o śmieszność. Znam nauczycieli, którzy wyraźnie zaznaczali, że sobie tego nie życzą.
Jeśli chodzi o zwracanie się do uczniów (grupy) to ja osobiście preferuję formę: "moi kochani". Natomiast indywidualnie po imieniu jeśli znam, a jeśli nie to po prostu np."kolega w czerwonym sweterku podejdzie do tablicy".
Nie doczekałam się takiej lekceważącej odpowiedzi a pracuję już dłuższy czas w szkole. Miałam na myśli sytuacje gdy nie znamy uczniów, bo tego dotyczył wątek.
Mozę trochę odbiegnę od tematu ale chciałbym poznać opinie nauczycieli na ten temat, otóż chodzę do szkoły zaocznej i nie przywykłem do tego zęby nauczyciel nauczycielka mówiła mi na pan, siła rzeczy tak się dzieje ponieważ moja klasa to rożne kategorie wiekowe(no niestety ja mam 20 ale z przyzwyczajenia wole jak nauczyciel mówi mi na ty nawyk z wcześniejszej szkoły) ale problem w tym ze pani od polskiego ma dar do nauczania, nie ukrywając dosyć ładna z niej kobieta Sytuacja z dzisiaj cała lekcje próbowałem ja rozpraszać wzrokiem czasami się udawało czasami odwrotnie ale idźmy dalej na przerwie zostałem jako jedyny w klasie żeby porozmawiać(Zrobiłem to z premedytacja i specjalnie ), z racji tego ze to polonistka pytałem o maturę z polskiego itp potem jakoś zgrabnie przeskoczyłem z pytaniem czy lubi pani uczyć liceum czy gimnazjum itp wszystko ładnie pięknie widać zainteresowanie rozmowa (z charakteru rozmowy można było odnieść wrażenie jakbyśmy pani Psor niczego się nie krępowała ) no ale po sielankowej rozmowie weszły 4 starsze panie i pani psor jak pchnął różdżka pobiegła z powrotem do biurka. Za niedługo zbliża się egzamin ustny i zastanawiam się czy nie zaproponować pani profesor zęby mi mówiła na ty gdyż krępuje mnie to bardzo jak mówi mi na pan
Mile widziane opinie od nauczycieli gdyż od niedawna interesuje się zachowaniami ludzi i wykorzystuje to ale nauczycie to dla mnie całkiem inna bajka A nie chciał bym zrobić czegoś co mogło by być w brew zasada nauczyciela
pozdrawiam
Jeśli jest polonistką z prawdziwego zdarzenia, to nawet spojrzeć na ciebie nie zechce. Brak interpunkcji, rażące ortografy(sic!), dziecinny sposób myślenia i mocno naiwny styl konstruowania wypowiedzi pisemnych. O czym ona by miała z tobą rozmawiać?
Fixus napisał/a:
w brew
W brew (albo nieco powyżej brwi) to ty się raczej puknij. Za wysokie progi na twoje intelektualne nogi.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
W brew (albo nieco powyżej brwi) to ty się raczej puknij. Za wysokie progi na twoje intelektualne nogi.
W zasadzie, to jeśli puknąłby się w brew, albo nieco powyżej brwi, to i tak będzie to kość czołowa. Ale dołączam się do propozycji. Byle nie za mocno, bo można sobie coś uszkodzić
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
Przedmiot nauczania: kszt.zintegrowane
Dołączyła: 16 Maj 2010 Posty: 260 Skąd: z brzydkiego Śląska
Post nr 45, Wysłany: 2010-05-25, 18:54
Możesz zaproponować Twojej nauczycielce, żeby zwracała się do Ciebie po imieniu, nie ma w tym nic niewłaściwego, jednak nie liczyłabym, że dostosuje się do Twojej prośby, skoro do wszystkich w klasie odnosi się per "pan/pani". Traktuje Was równo, niezależnie od wieku. I nie "rozpraszaj" już nauczycielki wzrokiem, bo to raczej Ty się rozpraszasz na lekcji, a to się może odbić niekorzystnie na wyniku Twojego egzaminu Powodzenia.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum