Awans zawodowy, publikacje nauczycieli, nauczyciele
Strona głównaForumSklep
 
   
 
 

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
3*7=28
Autor Wiadomość
Ell82 


Przedmiot nauczania: matematyka
Wiek: 29
Dołączyła: 01 Gru 2007
Posty: 28
  Post nr 1, Wysłany: 2007-12-05, 18:58   3*7=28

Mam problem z jedną klasą piątą, którą uczę w tym roku. Nie uczyłam ich w klasie czwartej i jestem zdziwiona, jak niektóre osoby w ogóle znalazły się tutaj! Od miesiąca przerabiamy ułamki, na lekcji materiał jest przerabiany w ślimaczym tempie, a zadanie domowe przynoszą z kosmicznymi pomyłkami. Niektórzy zastanawiają się godzinami ile to 8*7.
Nie wiem co robić! Mam takich 5 uczniów w klasie (¼klasy), którzy jak już coś palną to uszy więdną - czasami każe im wracać do ławki, bo takie bzdury opowiadają pod tą tablicą. Słabi nie radzą sobie z łatwymi przykładami, a zdolni wykonują nawet trudniejsze w bardzo szybkim tempie, co sprawia, że Ci słabi ograniczają się do przepisania z tablicy (często niewyraźnie napisaną liczbę zapisuje jako zupełnie inna i nawet nie zastanowi się nad sensem tego co przepisał )Wracam po pracy rozbita emocjonalnie - bo tak się staram, a nie wychodzi i mam wrażenie, że to mi bardziej zależy na ich postępach niż im samym....
 
 
dushka 


Przedmiot nauczania: oligofrenopedagog
Wiek: 32
Dołączyła: 03 Sie 2006
Posty: 3050
Skąd: inąd...?
Post nr 2, Wysłany: 2007-12-05, 19:06   

O właśnie, też się podepnę - jakie znacie sposoby na zapamiętywanie tabliczki mnożenia? Moje dzieciaki niektóre integracyjne nie potrafią zapamiętać - co najsmutniejsze, wiem, że pracują - ale mają pewne ograniczenia :( Nie wiem, jak im jeszcze przybliżyć te działania? Ja nawet w memory z nimi gram - bo mam takie z tabliczką mnożenia właśnie - ale zapamiętują na bardzo krótko, z reguły znają tylko kilka działań wyrywkowo!
_________________
 
 
malgala 
Administracja
matematyk-optymista


Przedmiot nauczania: matematyka
Wiek: 61
Dołączyła: 30 Lip 2007
Posty: 6212
Skąd: łódzkie
Post nr 3, Wysłany: 2007-12-05, 19:50   

Moja klasa V też jest słaba. Uczę ich od klasy IV i nie tylko ja miałam z nimi problemy. Na dodatek jest ich tylko 9 osób (najmniej liczna klasa w naszej szkole), w tym 4 mają poważne problemy w nauce a tylko 1 uczeń jest dość zdolny, ale leniwiec. Cudów z nimi nie osiągnę ale staram się, aby przynajmniej podstawy w miarę dobrze opanowali.

A na kłopoty z tabliczką mnożenia polecam rodziców (tylko nie na wszystkich można liczyć). Proponuję im zastosowanie metody, którą z dobrym skutkiem stosowałam wobec własnego syna (a miał straszny problem z zapamiętaniem). Zaczynaliśmy od najprostszych czyli 1*2, 2*2, ..., 10*2 kilka razy dziennie przy najróżniejszych okazjach. Gdy wyniki podawał już bez wahania, to samo w drugą stronę czyli od 10*2. Potem w tym samym zakresie na wyrywki. Następnego dnia powtórka i w ten sam sposób mnożenie przez 3. Trochę to trwało ale tabliczkę opanował i to w sposób trwały.
Bez pomocy dzieciom w domu sama niewiele zdziałasz bo na lekcji nie ma na to czasu.
Na każdej lekcji staram się jednak wygospodarować choć chwilkę na ćwiczenia rachunkowe. Najczęściej robię to w formie jakiejś zabawy.
_________________

 
 
 
dushka 


Przedmiot nauczania: oligofrenopedagog
Wiek: 32
Dołączyła: 03 Sie 2006
Posty: 3050
Skąd: inąd...?
Post nr 4, Wysłany: 2007-12-05, 20:06   

Małgosiu - ja naprawdę mam pomoc w domu. Ale pewnych rzeczy dzieci mi nie przeskoczą. Jedna mała z upośledzeniem, chłopiec na pograniczu po porażeniu mózgowym - mnie ich strasznie żal jest czasem, bo widzę, ze oni naprawdę się staraja, uczą się - a tu klapa. Czasem mają przebłyski i zaczynają łapać, by np. po tygodniu wrócić do 2x2...
_________________
 
 
anuska 

Przedmiot nauczania: matematyka
Dołączyła: 05 Lis 2007
Posty: 23
Post nr 5, Wysłany: 2007-12-05, 20:39   

Nie wiem czy to pomoze ale napisze :) Co prawda jestem mlodym nauczycielem z niewielkim stazem ale pamietam jak ja chodzilam do szkoly podstawowej. Co lekcje na poczatku nauczyciel kazdemu zadawal jedno pytanie z tabliczki mnozenia, jak uczen nie umial to wstawial dwoje. Dzisiaj troche inaczej sie uczy wiec moze codziennie wszystkich pytac i nagradzac uczniow za dobre odpowiedzi, byc moze zrobic plansze na ktorej za kazda dobra odp. uczen wkleja sobie ladny znaczek, dalej wybierac mistrza tabliczki mnozenia w kazdym miesiacu (za najwiecej poprawnych odp). Wierze, ze jak codziennie beda w domu powtarzac zeby jutro dostac znaczek i byc moze w tym miesiaciu zostac mistrzem to moze wreszcie sie naucza. Oczywiscie jest to tylko propozycja i mozna ja modyfikowac do potrzeb w swojej klasie. A co do dziecie, ktore sie staraja i dalej nie wychodzi z powodu pewnych dysfunkcji to tez mam propozycje. W dziecinstwie mama puszczala mi "Bajki Natalki" i tam byla jedna piosenka "Sześć razy sześć". Bylo w niej kilka przykladow z tabliczki mnozenia i do dzis dnia one najmniej sprawiaja mi problemow. Moze pospiewac z nimi na lekcji?Niestety jeszcze nie znalazlam linka z mp3 jak tylko znajde wkleje.
Pozdrawiam
Ania
 
 
malgala 
Administracja
matematyk-optymista


Przedmiot nauczania: matematyka
Wiek: 61
Dołączyła: 30 Lip 2007
Posty: 6212
Skąd: łódzkie
Post nr 6, Wysłany: 2007-12-05, 21:12   

Aniu, znaczki to świetny pomysł, zwłaszcza w klasach młodszych. Ja uczę od IV i dzieciaczki tabliczkę powinny już mieć opanowaną. Podobnie pamięciowe dodawanie i odejmowanie w zakresie 100. Dlatego też staram się na każdej lekcji ćwiczyć rachunek pamięciowy i uatrakcyjniać to różnymi zabawami.
A pomysł z piosenką wykorzystam tylko trochę inaczej. Dam im za zadanie ułożyć dowolny tekst, w którym będzie przynajmniej 10 przykładów z tabliczki mnożenia i w dowolny sposób go zaprezentować. Może to być recytacja, śpiew, rapowanie i co im tylko przyjdzie do głowy. I zrobimy sobie zajęcia pod hasłem wesoła tabliczka.
Do podobnej interpretacji zachęcam uczniów w przypadku swoich rymowanek, które zamieściłam na forum w "ułatwić zapamiętanie". Najzabawniej wychodzi im interpretacja działań na potęgach i nie mają z tym potem kłopotów.
_________________

 
 
 
Boguś 

Przedmiot nauczania: matematyka
Dołączył: 12 Wrz 2007
Posty: 258
Skąd: Polska
Post nr 7, Wysłany: 2007-12-07, 22:44   

Dałem już sobie na luz, :o
skoro nauczyciele z podstawówek wypuszczają uczniów którzy nie umieją tabliczki mnożenia to co ja mogę zrobić z nimi w gimnazjum ?
 
 
Ell82 


Przedmiot nauczania: matematyka
Wiek: 29
Dołączyła: 01 Gru 2007
Posty: 28
Post nr 8, Wysłany: 2007-12-08, 09:40   

Boguś napisał/a:
Dałem już sobie na luz, :o
skoro nauczyciele z podstawówek wypuszczają uczniów którzy nie umieją tabliczki mnożenia to co ja mogę zrobić z nimi w gimnazjum ?

A z kolei nauczyciele z podstawówki są zbulwersowani faktem, że po nauczaniu zintegrowanym dziecko nie ma tego opanowanego.

Myślę, że wina nie tkwi tu w nauczycielach, a jeżeli już to w braku konsekwencji z naszej strony.

Dzieci nie ćwiczą w domu, nie powtarzają tego i później robią się koszmarne zaległości.
 
 
dushka 


Przedmiot nauczania: oligofrenopedagog
Wiek: 32
Dołączyła: 03 Sie 2006
Posty: 3050
Skąd: inąd...?
Post nr 9, Wysłany: 2007-12-08, 12:19   

Powiem tak - 3 lata siedziałam w młodszych klasach, teraz jestem w 4.

Powiedzcie mi, co nauczyciele 1-3 mogą zrobić, skoro jest nacisk na niezostawianie uczniów w młodszych klasach, no? Skoro wielu rodziców olewa sprawę ćwiczenia w domu i nie ćwiczą z dzieckiem? A nie oszukujmy sie - 10 latek nie jest w stanie raczej sam siebie przypilnować na tyle, by rzetelnie się wyuczyć. To jest dziecko, a jak wiadomo - dzieci się wychowuje - czyli również dba o to, by się uczyło.
_________________
 
 
malgala 
Administracja
matematyk-optymista


Przedmiot nauczania: matematyka
Wiek: 61
Dołączyła: 30 Lip 2007
Posty: 6212
Skąd: łódzkie
Post nr 10, Wysłany: 2007-12-09, 14:55   

dushka napisał/a:
Powiedzcie mi, co nauczyciele 1-3 mogą zrobić, skoro jest nacisk na niezostawianie uczniów w młodszych klasach

Nacisk jest co nie znaczy, że ucznia zostawić nie można. Obserwuję swoje koleżanki z klas I-III. Narzekają, twierdzą, że mają uczniów którzy zupełnie sobie nie radzą, czasami udaje im się namówić rodziców na badanie dziecka w PPP, a jak się zbliża klasyfikacja dochodzą do wniosku, że to dziecko jak się nad nim cały czas siedzi to jednak troszkę jest w stanie zrobić i promują. W kolejnej klasie problem się powtarza i nasila. Promują dalej i tak aż do klasy IV. A tu już sytuacja zabrnęła za daleko. Więcej nauczycieli, podział na przedmioty, oceny a braki ogromne. Praktycznie już we wrześniu dziecko skazane jest na niepowodzenie. Ale tamta pani była dobra bo nie zostawiła na drugi rok, a w klasie IV nauczyciele są do niczego. Nie potrafią dziecka nauczyć. Tylko że to nie nauczyciele w klasie IV robią dziecku krzywdę. Zrobiła ją tamta pani. Gdyby uczeń powtórzył klasę pierwszą miałby dużą szansę na wyrównanie braków. Z klasą nie był też jeszcze tak bardzo związany. A potem nie dość, że cały rok ciągłe niepowodzenia, to jeszcze trzeba się rozstać z kolegami, z którymi przez 4 lata był razem, a i powtórzenie kasy też nie ma pewności, że pomoże bo braków jest zbyt wiele.
Najrozsądniejsze jest oczywiście odroczenie obowiązku szkolnego dla dziecka, które ma trudności w zerówce. Jeżeli to nie nastąpiło to uczeń, który nie radzi sobie w klasie I powinien ją koniecznie powtórzyć, a najpóźniej II. Najwyższa pora, aby zrozumieli to nauczyciele, rodzice oraz pracownicy PPP wydający stosowne opinie. I to byłoby działanie dla dobra dziecka, a nie przepuszczanie go z poważnymi brakami do klasy następnej w imię tego dobra.
_________________

 
 
 
anuska 

Przedmiot nauczania: matematyka
Dołączyła: 05 Lis 2007
Posty: 23
Post nr 11, Wysłany: 2007-12-11, 10:37   

Zgadzam się, że "przepychanie" dzieci z klasy do klasy wcale im nie służy. Lepiej coś zrobić dwa razy i wreszcie się tego nauczyć niż robić sobie większe braki. A co do nauczania w klasach I-III mam 2 pytania i oczywiście proszę o szczerą odpowiedź wszystkich uczących w tych klasach: Ile czasu tygodniowo poświęca się na matematykę w klasach I-III? Ilu nauczycieli klas I - III lubi matematykę??

Niestety, z tego co mi wiadomo (dlatego zadaję pytania, bo być może się mylę), niewiele czasu poświęca się na matematykę i wielu nauczycieli nauczania początkowego nie lubi jej wręcz i skutecznie przekazuje to swoim uczniom. Jak można ciekawie uczyć czegoś, czego się nie lubi? Pamiętać trzeba, że dla matematyki ten etap nauczania jest bardzo ważny, bo od tego zależy jak później uczeń poradzi sobie w coraz bardziej "matematycznie skomplikowanym" świecie.

Pozdrawiam serdecznie.
 
 
dushka 


Przedmiot nauczania: oligofrenopedagog
Wiek: 32
Dołączyła: 03 Sie 2006
Posty: 3050
Skąd: inąd...?
Post nr 12, Wysłany: 2007-12-11, 14:53   

A to zależy, jakie jest zagadnienie i jak sobie z nim uczniowie radzą. Z pewnością nie jest to mniej godzin niż z zakresu języka polskiego ;) Przynajmniej tak w mojej klasie było.

Matematycy - weźcie też pod uwagę, że książki 1-3 są fatalnie skonstruowane - nie uczą samodzielnego myślenia, zmuszają wręcz do pracy odtwórczej - bo też w ogle nauczanie zintegrowane nie było pomysłem dobrym, wg mnie. I "słabość" matematyczna ucznia to też wynik nieprzyzwyczajenia do podziału przedmiotowego, niestety :(
_________________
 
 
hafilip84 
czw. 16:05-18:35

Przedmiot nauczania: matematyka 6c,1A,2D,3B,3C
Wiek: 39
Dołączył: 14 Paź 2006
Posty: 25
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Post nr 13, Wysłany: 2007-12-11, 14:59   

dushka napisał/a:
A to zależy, jakie jest zagadnienie i jak sobie z nim uczniowie radzą. Z pewnością nie jest to mniej godzin niż z zakresu języka polskiego ;) Przynajmniej tak w mojej klasie było.

Matematycy - weźcie też pod uwagę, że książki 1-3 są fatalnie skonstruowane - nie uczą samodzielnego myślenia, zmuszają wręcz do pracy odtwórczej - bo też w ogle nauczanie zintegrowane nie było pomysłem dobrym, wg mnie. I "słabość" matematyczna ucznia to też wynik nieprzyzwyczajenia do podziału przedmiotowego, niestety :(


Zgadzam się. Nauczanie zintegrowanie nie zmusza do logicznego i samodzielnego myślenia.
Tylko do pracy odtwórczej. Zgadza się, nauczanie zintegrowanie nie potrzebnie wprowadzili.
_________________
,,Oto era AUTOMATÓW,
pół d**ili, pół wariatów.''
 
 
Boguś 

Przedmiot nauczania: matematyka
Dołączył: 12 Wrz 2007
Posty: 258
Skąd: Polska
Post nr 14, Wysłany: 2007-12-11, 20:57   Gdzie tkwi problem?

Od trzech lat w pierwszych klasach gimnazjum przeprowadzam badanie wiedzy i umiejętności matematycznych po szkole podstawowej.
Takowe testy zamawiam w GWO , śa to testy standaryzowane i spokojnie mogą być wykorzystane do pomiaru . Wydawnicwto oprócz testów dostarcza również kryteria oceniania.
W tym roku na 23 możliwe punkty do zdobycia , w jednej klasie średnia wynosiła ok 4 punkty, a w drugiej ok 3 :cry:
I co możecie powiedzieć na ten temat?
Zadanie dot. rozpoznawania trójkątów równoramiennych okazało się za trudne, podobnie obliczanie pola prostokąta oraz obwodu było za trudne..............
I czego ja mam teraz uczyć dalej tych uczniów , z którymi mam po 4 godziny tygodniowo?
 
 
malgala 
Administracja
matematyk-optymista


Przedmiot nauczania: matematyka
Wiek: 61
Dołączyła: 30 Lip 2007
Posty: 6212
Skąd: łódzkie
Post nr 15, Wysłany: 2007-12-11, 21:37   

Boguś, najlepiej wszystkiego od początku.
Coś dawno tu nie zaglądałeś.
_________________

 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



login
hasło
 
   Program druk świadectw

Druki szkolne: świadectwa, gilosze, druki, dzienniki


Zdobądź zaświadczenie do dokumentacji składanej w komisji kwalifikacyjnej.

Zaświadczenie o umiejętności posługiwania się technologią komputerową i informacyjną

Zbiory testów: polski, angielski, matematyka, niemiecki
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Skocz na górę

 
Ministerstwo Edukacji Narodowej Centrum Edukacji Szkolnej European Schoolnet
Copyright © 1995-2009 Centrum Edukacji Szkolnej