Post nr 1, Wysłany: 2007-10-31, 22:19 Czy zetknął się ktoś z Was z dyskalkulią?
Mam pytanie jak w temacie.
Ale może od początku. Pierwszy raz od 12 lat (wtedy zaczęłam uczyć matematyki) mam w klasie dziecko z orzeczoną dyskalkulią, z tego co wiem to w ogóle pierwszy przypadek w naszej szkole (i właśnie mi się trafił )
Dziecko zostało zdiagnozowane mieszkając w Niemczech. W tym roku zaczęło naukę w polskiej szkole w klasie 4.
No więc o dyskalkulii poczytałam gdzie się dało, przede wszystkim w necie. Przymierzam się do zakupu książki "Zaburzenia rozwoju umiejętności arytmetycznych. Problem diagnozy i terapii" pani Oszwy Urszuli, czytałam też o książce wydanej przez Instytut Edukacji Matematycznej "ARS MATHEMATICA" pt. "Dyskalkulia w pytaniach i odpowiedziach. Podstawowe informacje dla nauczycieli" ale ponoć nakład wyczerpany i książka jest trudna do zdobycia
Niestety w bibliotekach w moim mieście nie znalazłam żadnej książki na ten temat.
W sumie jako takie pojęcie teoretyczne o dyskalkulii mam, jestem w stałym kontakcie z mamą ucznia.
Nie wiem jednak za bardzo jak pracować z tym dzieckiem.
Czy ktoś z Was spotkał się z takim problemem?
Na lekcji jeśli chodzi o zajmowanie się tym uczniem jestem bez szans, muszę zajmować się przede wszystkim resztą klasy, nie mogę skupić się na jednej osobie . Według mnie takie dziecko powinno mieć nauczanie indywidualne z matematyki. Z nim po prostu trzeba siąść twarzą w twarz i pracować indywidualnie.
Dodatkowy problem to sprawdziany, prace klasowe itp. czyli samodzielne prace pisemne.
Pomijam już fakt, że trzeba mu obniżyć wymagania i dawać zadania naprawdę proste, zawierające minimum programowe. Problem polega także na tym, że on ma problem ze zrozumieniem co ma zrobić w zadaniu. Sama się przekonałam, że gdy pisze razem z klasą to marnie to potem wygląda. Lepiej jest gdy siądę obok niego, czytam mu polecenia i kilka razy powtarzam co ma zrobić, wyjaśniam o co chodzi w zadaniu. Wtedy jest lepiej i potrafi coś napisać.
Tylko nie wiem czy tak mogę
W ogóle to mam twardy orzech do zgryzienia. Czuję, że to dziecko nie jest takie całkiem niematematyczne, tylko trzeba z nim powoli, dokładnie, nieskomplikowanie i w małych ilościach.
On nie nadąża za naszym tempem na lekcji, dla niego jest za dużo i za szybko, zaraz się zniechęca i wyłącza.
Tylko co będzie dalej, materiał coraz trudniejszy, wszystkiego coraz więcej, a nasze poradnie zupełnie nieprzygotowane do diagnozowania takich dzieci no i co ze sprawdzianem w klasie szóstej
Dla dyslektyków są inne kryteria punktowania tych prac ale dyskalkulia to chyba dla CKE rzecz z kosmosu. Nie słyszałam żeby były oddzielne zestawy i inne kryteria.
Normalnie mam tysiąc wątpliwości i nie wiem co robić, żeby pomóc dziecku i przede wszystkim przypadkiem nie skrzywdzić go.
Może macie jakieś pomysły, chętnie poczytam i będę wdzięczna za wszelkie sugestie
uff, sorry że tak długo
Indywidualne nauczanie to dobry pomysł. A może jest możliwość przeniesienia go do klasy integracyjnej?
Co do zadań to faktycznie na pewno zmniejszona ilość, na pewno większa czcionka! Może też staraj się unikać cyfr podobnych do siebie w jednym zadaniu (na początek)? A zadania niech mu próbuje czytać ktoś, kto siedzi z nim w ławce (taka pomoc koleżeńska).
miałam na studiach terapię zaburzen w uczeniu się matematyki
podstawowa sprawa to sprawdzić, na jakim poziomie ma rozwiniętą którą sferę matematyczną i zadania dobierać tak, żeby obejmowały poziom następny, inaczej będzie kłopot.
niestety, o dyskalkulii malo się mówi u nas i nie ma pomocy takiej jak przy dysleksji
największy problem będzie przy geometrii
mam z uczelni taki przygotowany przez genialną osobę, zajmującą się problemem (dr M. Kupisiewicz, kobieta która jest guru w termacie) niby-skrypt, w skrócie co na którym poziomie dziecko opanowuje, jak chcesz mogłabym Ci skserować i wysłać
_________________ "Nigdy nie rezygnuj z tego, co naprawdę chcesz robić.
Człowiek z wielkimi ambicjami i marzeniami jest silniejszy od tego,
który jest tylko realistą."
Owszem dobry, też tak uważam, ale dyrektorka stwierdziła, że musi mieć konkretne zalecenie z poradni na ten temat Zalecenia nie ma, bo dziecko w naszej poradni nie było badane. Z tego co mówiła mama badania w Niemczech trwały 3 lata zanim stwierdzono, że to dyskalkulia. Jeśli i u nas miałoby tak być to jest to bez sensu czekać 3 lata na orzeczenie i decyzję dotyczącą nauczania indywidualnego
dushka napisał/a:
A może jest możliwość przeniesienia go do klasy integracyjnej?
Nad tym się nie zastanawiałam i nie wiem czy taka dysfunkcja jest powodem do umieszczania dziecka w klasie integracyjnej. Czy to nie byłoby podobnie jak umieszczenie dziecka z dysleksją czy dysortografią w klasie integracyjnej
Poza tym musiałby zmienić szkołę, bo w naszej takiej klasy nie ma.
dushka napisał/a:
A zadania niech mu próbuje czytać ktoś, kto siedzi z nim w ławce (taka pomoc koleżeńska).
na sprawdzianie odpada a na lekcjach w sumie czytamy wspólnie, tzn. dzieci na głos a potem wiadomo raz jeszcze i analizujemy
Basiek70 napisał/a:
mam z uczelni taki niby-skrypt, w skrócie co na którym poziomie dziecko opanowuje, jak chcesz mogłabym Ci skserować i wysłać
Bardzo chętnie, oczywiście jestem zainteresowana i będę Ci bardzo wdzięczna
ale może lepiej by było gdybyś mi go przesłała a ja skseruję sobie bezpłatnie w szkole i Ci odeślę, chyba że i Ty masz możliwość bezpłatnego skserowania, bo tak to koszty razem z przesyłką będą większe.
Obiecuję, że książka wróci do Ciebie cała i zdrowa
Ale decyzję zostawiam Tobie
Na dzień dzisiejszy ustaliłam, że w poniedziałek pójdę porozmawiać z dyrektorką i zaproponuję jej żeby szkoła zaprosiła specjalistów IEM "Ars Mathematica" w celu przeprowadzenia konferencji/szkolenia nt. dyskalkulii. Specjaliści z tego Instytutu deklarują chęć przyjazdu do szkół na terenie całej Polski. Można zaprosić nauczycieli z innych naszych szkół nie tylko podstawowych. Zobaczymy co z tego wyjdzie
Na razie jak zaproponowałam zakup książki do biblioteki na ten temat w kwocie ok. 20zł to otrzymałam odpowiedź, że szkoła nie ma pieniędzy chyba sama ją sobie kupię
dzięki dziewczyny za zainteresowanie i chęć pomocy
Akia, to nie książka, to kilka kartek, ale naprawdę mogą pomóc. Z ręki ich nie wypuszczę, bo to jedyny egzemplarz i w Ciebie wierzę, ale w pocztę ani trochę, sama skseruję. Uspokój się, bezpłatnie
_________________ "Nigdy nie rezygnuj z tego, co naprawdę chcesz robić.
Człowiek z wielkimi ambicjami i marzeniami jest silniejszy od tego,
który jest tylko realistą."
Witaj Akia!
Uczę matematyki w gimnazjum i liceum (od 14 lat). Mam uczennicę w klasie III LO z orzeczoną dyskalkulią. Przede wszystkim mam opinię z Poradnii Pedag - Psych., na której są zawarte wskazówki w czym dyskalkulia się przejawia i jakie są wskazania do pracy z tą uczennicą. Na podstawie badania pedagogiczno - psychologicznego stwierdzono, że np. uczennica może mylić (przestawiać) cyfry, nie oceniam więc błędów rachunkowych, a dziewczyna ma mieć przy sobie zawsze kalkulator. Dalej ma ma kłopoty z zapamiętywaniem wzorów, stąd na klasówce wszystkie wzory jej piszę. Materiał podzieliłam jej na mniejsze partie, zalicza w innym trybie niż pozostali uczniowie.
Dyskalkulia nie jest powodem do obniżenia wymagań!!! Do tego potrzeba innej opinii poradnii, zaś do nauczania indywidualnego potrzeba orzeczenia poradnii, ale raczej poradnie tego nie wydają z powodu dysleksji, czy dyskalkulii. Uczeń powinien mieć zajęcia kompensacyjno - wyrównawcze z pedagogiem szkolnym lub nauczycielem matematyki, ale nie nauczanie indywidualne. To są dwie zupełnie różne sprawy! Ja kontaktowałam się z poradnią oraz z metodykiem (to ważne!). Oni powinni Ci pomóc! Jeśli masz jakieś pytania, pisz, proszę!
Szanowni Matematycy! Ciekawa jestem Waszego zdania, na temat dyskalkulii. Czy macie w swoich klasach uczniów ze stwierdzoną dyskalkulią? Jak sobie radzicie? A najważniejsze, czy dyskalkulia może stać się problemem tak powszechnym jak inne dys...?
Witam!
Ja nie mam takich uczniów i cieszę się, że rodzice jeszcze nie słyszeli o dyskalkulii. Obawiam się, że wtedy będzie nadmiernie używana na wytłumaczenie dzieci. W matematyce uczeń musi myśleć i sam pracować, niestety mamy pokolenie dzieci, które chciałyby wszystko mieć podane na tacy. Stąd dyskalkulia byłaby łatwym tłumaczeniem dla ucznia, któremu po prostu się nie chce samemu pracować.
Post nr 10, Wysłany: 2008-04-22, 08:22 Dyskalkulia
Witam serdecznie !
W sumie sama nie wiem od czego zacząć ..
może zaznaczę na początku że nie jestem nauczycielem
Mam dziecko które chodzi obecnie do 3 klasy podstawowej, od samego początku szkoły były problemy z matematyką, min. nie rozumie pojąć matematycznych, nie potrafi obliczyć w pamięci, odejmuje zamiast mnożyć itd. Chce tu zaznaczyć że dziecko pod tym kątem nie jest zaniedbywane w domu
w tym roku szkolnym skierowane zostało do poradni psychologiczno-pedagogicznej na badanie, zgłoszone zostało z powodu trudności w nauce zwłaszcza matematyki.
Badanie miało składać się z 2 części, jednak Pani psycholog stwierdziła po około 1,5 godzinnym badaniu, że nie ma takiej potrzeby.Uznała, że dziecko jest poniżej przeciętnej, ma problemy z logicznym myśleniem, koncentracją na temat matematyki napisała w orzeczeniu :
Nie radzi robie ze zrozumieniem prostych zadań w pamięci przy wystarczającej znajomości tabliczki mnożenia.
(moim zdaniem już to powinno wzbudzić podejrzenia)
cała opinia oparte została na niskim ilorazie inteligencji
co wg. mnie jest nie jest prawda do końca - z całym szacunkiem
ja podejrzewam u dziecka dyskalkulie,
mam pytanie czy z takim skierowaniem do poradni j/w, psycholog zbadała dziecko pod kątem tego zaburzenia?
czy zależało to od dobrej woli psychologa ?
chce dziecko przebadać prywatnie jeszcze raz
obecnie jest zagrożone i prawdopodobnie powtórzy klasę trzecią
jednak boję się o to i nie mam pewności czy faktycznie powtarzanie klasy pomoże jej w nauce, opierając się na 3 latach obawiam się że problem z matematyką zostanie
mimo że dziecko nie zostało zalecenia powtarzania klasy od poradni, również nie zostało zalecania co do zmiany szkoły na szkołę specjalną
do tego dąży wychowawca
przyznam że jestem w kropce rozbita tą całą sytuacja i nie wiem co robić dalej
hanamat
Przedmiot nauczania: Zajęcia zintegrowane
Wiek: 52 Dołączyła: 29 Mar 2008 Posty: 145 Skąd: wielkopolskie
Post nr 11, Wysłany: 2008-04-22, 17:42
Dyskalkulia to specyficzne trudnosci w uczeniu sie matematyki, stwierdzic ja mozna u dziecka z ilorazem inteligencji w normie i powyzej normy. Jezeli bylo przebadane w poradni pod tym katem i jej nie stwierdzono - to widocznie pani dziecko ma zaburzenia innego typu. Jezeli jest pani niezadowolona z badan moze pani przebadac dziecko w innej poradni. prosze poszukac Poradni Zdrowia Psychicznego Dzieci I Mlodziezy w swoim rejonie, wziaść skierowanie od lekarza rodzinnego i zapisac dziecko na wizyte do psychologa klinicznego. Nazwa poradni brzmi dla rodzicow niepokojaco, ale tam pracuja bardzo dobrzy fachowcy. Ja jako nauczycielka wysylam do tej poradni dzieci nadpobudliwe, majace jakiekolwiek trudnosci w nauce i rodzice z tych badan sa bardzo zadowoleni. Jezeli po badaniach kolejny psycholog stwierdzi to samo co poprzedni, radze uwierzyc.
dziękuje za odpowiedz
w tym rzecz, że nie wiem czy dziecko zostało przebadane pod tym kątem
skierowane zostało do poradni z powodu trudności w nauce, głównie z matematyki zalecenia takiego nie było
iloraz inteligencji jest poniżej przeciętnej ale nie jest to duży poziom poniżej normy
jeśli drugi psycholog stwierdzi to samo, na pewno uwierzę
Chętnie wyjaśnię wszelkie wątpliwości, ale sądzę korzystniej będzie nie na forum. Proszę o kontakt drogą mailową. Mam spore doświadczenie w diagnozie dzieci.
Witam po długiej przerwie
Przebrnęłam przez poprzedni rok pracując z tym chłopcem z dyskalkulią
Mam mieszane uczucia. Od drugiego semestru miałam kontakt z panią, która ponoć zajmuje się dyskalkulią, ale nie wiem w sumie jakie ma uprawnienia. Udzieliła mi wskazówek co do planu wynikowego dla tego ucznia. Także ona (nie tylko ja) pracowała z nim po lekcjach.
Mam mieszane uczucia, bo kazała mi wiele rzeczy wyrzucić z programu i w sumie w drugim semestrze klasy 4 nie bardzo miałam co z nim robić
Czarno widzę 5 klasę, jest mnóstwo nowego materiału i jeśli mam od niego wymagać podobnych rzeczy jak rok temu, to niewiele tego zostanie
Na razie wysłałam mój plan na ten rok do pani z którą współpracowałam i jestem bardzo ciekawa co mi odpowie
W piątek wybieram się na szkolenie o dyskalkulii, może wreszcie będę mądrzejsza
Chyba zabiorę swój rozkład materiału i zapytam wprost fachowców czego mam wymagać od mojego ucznia.
Stwierdzono u mnie dyskalkulię. Cudownym lekiem okazały się korepetycje, których udzielał mi kolega. Uważam, że uczeń równie dobrze tłumaczy drugiemu uczniowi.
Ćwiczy się ze mną schematy i jeszcze raz schematy np. teorię o tym jak powinno się rozwiązywać ułamki. Opierając się na niej - rozwiąże zadanie, oczywiście na liczbach do 10, zajmie mi to troszkę czasu, ale skutek jest dobry. Mam dopuszczający i jestem w klasie z rozszerzoną matmą(mat-inf). Myślę, że mój bilans jest niezły.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum