Ja sądzę że na tym egzaminie powinna dostać jak najbardziej proste zdania żeby zdała do następnej klasy ! Ja uczę w szkole prywatnej i tam zawsze przepuszczamy uczniów nawet jak powinni mieć jedynki.
A ja uczę w publicznej i uczeń dostaje taką ocenę, na jaką zasługuje. Czasami też się zdarza, że egzaminu poprawkowego nie zda.
antares140 napisał/a:
w tamtym roku szkolnym moją szkołę ukończył chłopak który z matematyki nic nie umiał kompletnie nic , jedynie co umiał to tabliczkę mnożenia. Zawsze dostawał dwójkę z matematyki choć nie raz miał same jedynki i jego wiedza też była na jeden. Ale miał opinie z poradni na której pisało że ma głęboką dysleksje zaburzenia ruchowe i zaburzeni mowy , na opinii pisało że mamy indywidualnie podchodzić do ucznia i dostosowywać do niego materiał nauczania oraz mieliśmy go łagodniej oceniać.
Wobec dyslektyków stawiamy takie same wymagania jak wobec innych uczniów. Dostosowujemy jedynie metody i formy pracy oraz, jeżeli takie jest zalecenie PPP, nie bierzemy pod uwagę błędów ortograficznych (lub w mniejszym stopniu), kształtu pisma itp.
Sprawdzian po klasie VI nie ma wpływu na promocję ani ukończenie szkoły, ale ciekawa jestem ile ten uczeń punktów na nim zdobył. Rozwiązywał przecież ten sam arkusz, co pozostali.
_________________
antares140
Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Wiek: 36 Dołączył: 10 Lis 2009 Posty: 56 Skąd: łódzkie
Post nr 17, Wysłany: 2009-11-14, 21:58
Z egzaminu gimnazjalnego z części humanistycznej uzyskał : 32 p. a z części matematyczno - przyrodniczej uzyskał 16p. . Nie wyobrażam sobie żeby jakiś uczeń nie zdał w tej szkole której uczę. Akurat nie źle mu nimiecki idzie bo uzyskał z egzaminu z j. obcego a wybrał niemiecki i uzyskał 39p. . To też moja zasługa bo ile pracy włożyłem żeby umiał coś z niemieckiego. Obecnie uczy się w prywatnym liceum.
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4303
Post nr 18, Wysłany: 2009-11-15, 07:09
antares140 napisał/a:
Nie wyobrażam sobie żeby jakiś uczeń nie zdał w tej szkole której uczę.
No właśnie. Te prywatne szkoły...
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
antares140
Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Wiek: 36 Dołączył: 10 Lis 2009 Posty: 56 Skąd: łódzkie
Post nr 19, Wysłany: 2009-11-15, 08:23
Szkoły prywatne według mnie są o wiele lepsze od państwowych my robimy jak najwięcej żeby pomoc danemu uczniowi , tworzymy zajęcia wyrównawcze , mamy stały kontakt z rodzicami. Chce przypomnieć że szkoły prywatne a szczególności ta w której pracuje ( podstawówki i gimnazja ) lepiej przygotowują do konkursów czy olimpiad , już 5 w klasie uczniowie mają dodatkowe FAKULTETY stworzone pod Sprawdzian po Szóstej klasie a od 2 klasy gimnazjum dodatkowe FAKULTETY pod Egzamin Gimnazjalny . Jak uczeń przygotowuję się do konkursy czy olimpiady to szkoła zapewnia mu dodatkowe lekcji. U nas w regionie moja szkoła zawsze jest najlepsza pod każdym względem. Naszym atutem są też małe klasy , u mnie klasy są takie :
1 klasa szkoły podstawowej to tylko 5 osób , 2 klasa to - 7 osób , 3 klasa - 4 osoby , 4 klasa - 3 osoby , 5 klasa - 5osób , 6 - 10 osób , 1 klasa gimnazjum - 8 osób , 2 klasa gimnazjum - 6 osób i 3 klasa gimnazjum gdzie jest wychowawczą to 12 osób
A mnie nie podobają się pomysły ani prywatnych podstawówek, ani też żadnych innych szkół, łącznie z tymi wyższymi. O ile niektóre mają jakąkolwiek renomę (ponoć tak jest np. z Wyższą Szkołą Psychologii Społecznej), tak niezaprzeczalnym jest chyba fakt, że pieniążki załatwiają wiele spraw w tych placówkach. Żeby nie być gołosłownym, powołam się na wypowiedź Antares. Dlaczego "jedynkowi" uczniowie przechodzą do następnych klas? Bo rodzice zasilają konto szkoły. Tylko dlatego. A wykształcenie później NIBY identyczne. I gdzie tu sprawiedliwość?
Tak mało liczne klasy też nie są za dobre w moim odczuciu. Jak mówić tutaj o (bardzo ważnym) życiu klasowym, skoro na klasę składa się czworo uczniów? Ogólnie rzecz biorąc liczba uczniów w klasie zdecydowanie powinna być zredukowana, ale nie do aż tak niskiej. Zamiast 30-tu uczniów w dwu klasach w gimnazjum, powinno być 15-tu w czterech. Ale czy kiedykolwiek znajdą się na to pieniądze? Wątpię. Więcej klas to więcej wychowawców, a więc dodatków pieniężnych do (i tak niskiej) pensji. Nie wspominając już o ogólnym zwiększeniu się liczby godzin lekcyjnych.
Tak mało liczne klasy też nie są za dobre w moim odczuciu. Jak mówić tutaj o (bardzo ważnym) życiu klasowym, skoro na klasę składa się czworo uczniów? Ogólnie rzecz biorąc liczba uczniów w klasie zdecydowanie powinna być zredukowana, ale nie do aż tak niskiej.
Zgadzam się.
Pracują w niewielkim zespole szkół. Średnia liczba uczniów w klasie to 12. Zdarzają się czasami klasy 28 osobowe, ale też i 9 osobowe.
Moim zdaniem optymalna liczba uczniów to 20. Zawsze z takimi klasami najlepiej mi się pracowało. Taka grupa najczęściej bywa zróżnicowana. Znajdą się w niej uczniowie zdolni i ambitni i będą też bardzo słabi. Ci słabi mogą liczyć na pomoc i wsparcie lepszych, lepsi też nie są osamotnieni. Przy odpowiednim pokierowaniu potrafią ze sobą współpracować. Występuje też pewien element rywalizacji, ale raczej tej zdrowej. Najliczniejsza w takiej klasie grupa przeciętnych uczniów próbuje w pewnym stopniu dorównać tym lepszym.
Znacznie łatwiej również w takiej klasie rozwiązywać wszelkie sprawy wychowawcze. Są bardziej ze sobą zżyci, podejmują wiele wspólnych działań.
A klasą, w której uczniów jest mało trudno się kieruje. Niech jeszcze się trafi taka jak u nas ostatnio VI. 9 uczniów, w tym 4 z opinią PPP o dostosowaniu wymagań, 2 powinna mieć orzeczenia, ale rodzice nie wyrazili zgody na badanie i 2 na jako takim poziomie (1 uczeń dość zdolny, ale potwornie leniwy i 1 dziewczynka bardzo pracowita, ale zdolności na poziomie bardzo przeciętnym). I jak można cokolwiek z taką klasą osiągnąć? Z siódemką właściwie należało pracować indywidualnie. Dwójka trochę lepszych pomocą służyć im nie mogła, bo tego zdolnego też trzeba było mobilizować do jakiegoś wysiłku, a tę pracowitą systematycznie uczyć uczenia się ze zrozumieniem. Nie było w tej klasie mowy o jakiejkolwiek współpracy. Przebrnęli przez szkołę podstawową i niewiele o sobie wiedzą. Nie nawiązali żadnych przyjaźni, niewiele o sobie wiedzą.
_________________
antares140
Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Wiek: 36 Dołączył: 10 Lis 2009 Posty: 56 Skąd: łódzkie
Post nr 22, Wysłany: 2009-11-15, 14:59
Moi drodzy ja uważam że jak klasy są mniejsze to tym lepiej dla uczni , u mnie w szkole są bardzo małe klasy tak jak klasa 4 - 3 osoby , nauczycielom dobrze się pracuje na każdego możemy zwrócić uwagę na każdego ucznia i mu pomóc to jest zaleta prywatnych szkół. W mojej szkole rodzice cały czas współpracują z nauczycielami i ze szkołą traktujemy każde dziecko indywidualnie i staramy mu się pomóc jak umiemy. Uważam że w klasach powinno być maksimum 15 osób ( nawet w statucie szkoły gdzie pracuje pisze ze w klasie może być do 15 osób ) uważam ze 20 to już za dużo.
Ja przez pierwszy rok pracy nauczyciela pracowałem w szkole państwowej miałem klasy od 20 do 30 uczni to była jedna wielka tragedia widziałem jak nauczyciele mieli rodziców głęboko gdzieś i w ogóle nie słuchali rad rodziców. I jest wdzięczny za to ze dostałem ofertę pracy z mojej szkoły.
Inni nauczyciele z mojej szkoły chwalą tak małe klasy bo mogą do każdego podejść porozmawiać i mu pomóc , każdy zna każdego ja jestem wdzięczny że pracuje w tej szkole.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum