Chłopakowi grozi jedynka. Ostatnią szansą będzie egzamin (sprawdzian pisemny i ustny) tak sobie u mnie w szkole wymyślili. Stąd potrzeba kilku pytań ustnych. Tzn. pytania są, ale chcę porównać...
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4418
Post nr 4, Wysłany: 2010-01-14, 21:12
Paweł Ł. napisał/a:
Tzn. pytania są, ale chcę porównać...
A jak jest twoja rola w tej całej sprawie? Przecież uczysz wychowania fizycznego...
Może kwestię egzaminu z matematyki lepiej zostawić matematykowi, który i tak będzie głównym egzaminatorem.
Paweł Ł. napisał/a:
tak sobie u mnie w szkole wymyślili
Oni czyli kto? Nie czujesz się częścią grona pedagogicznego twojej szkoły? Jesteś Ty - i Oni?
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Ludzie, czy tu zawsze odpowiada się pytaniem na pytanie? Jest konkret, więc albo ktoś może pomóc, (malgala), albo nie(miwues). Tyle miwues pracujesz w szkole, a wiesz mi zdziwiłbyś się odnośnie "oni", "ty", "sry" itdp... Rzecz jasna kwestia nie ma związku ze mną i jak widać pytać "nie" zawsze można. Spróbuje jednak ponowić zapytanie. Jakkolwiek ktoś ma zabrać głos nie na temat tego o co zapytałem, niech się nie wypwiada.
Chłopakowi grozi jedynka. Ostatnią szansą będzie egzamin (sprawdzian pisemny i ustny)
Nie popieram takiego szukania na siłę sposobu, żeby ucznia za wszelką cenę jakoś wyciągnąć.
Nie jest to ani wychowawcze dla ucznia, ani motywujące do systematycznej pracy dla pozostałych.
Ludzie, czy tu zawsze odpowiada się pytaniem na pytanie? Jest konkret, więc albo ktoś może pomóc, (malgala), albo nie(miwues). Tyle miwues pracujesz w szkole, a wiesz mi zdziwiłbyś się odnośnie "oni", "ty", "sry" itdp... Rzecz jasna kwestia nie ma związku ze mną i jak widać pytać "nie" zawsze można. Spróbuje jednak ponowić zapytanie. Jakkolwiek ktoś ma zabrać głos nie na temat tego o co zapytałem, niech się nie wypwiada.
A taka nerwowa reakcja na kłopotliwe pytanie nie przystoi wykształconej osobie
Jak dla mnie szukasz sposobu, żeby zawalczyć z nauczycielem matematyki.
hahaha:)
Koleżanka (studentka) ma taki zestaw (pisemny i ustny) przygotować. Otóż w naszej szkole szefostwo wymyśliło sobie ostatnią szansę dla "cienkich bolków" czyli uczniów którzy bardzo mało, albo nic nie robili przez cały rok. Będą pisali sprawdzian, a później ustnie odpowiadali np. z j. polskiego, wspomnianej matematyki. miwues z nikim nie chcę walczyć. Ja się w szkole świetnie dogaduje z innymi nauczycielami. Z racji tego, że bardzo lubię tę koleżankę:) pomyślałem, że tutaj poszukam jakiejś pomocy i w razie ad vocem w moim temacie, podsunę jej to, co tutaj otrzymam ( dzięki raz jeszcze malgala).
...
malgala zgadzam się z tym co napisałaś.
a teraz jeszcze takie poboczne, nie związane z tematem pytanie, ale nowego zakładał nie będę.
Czy praca domowa ma taką samą wartość, jak np. kartkówka, sprawdzian? Później wyjaśnię o co chodzi. Jak ktoś chce może odpowiedzieć. Fajnie by było jak kilku forumowiczów wypowiedziało się odnośnie tzw. hierarchii ocen. Istnieje coś takiego, czy nie?
Czy praca domowa ma taką samą wartość, jak np. kartkówka, sprawdzian?
U mnie , mimo że nie mamy średniej ważonej, najważniejsze są oceny ze sprawdzianów obejmujących większe partie materiału.
Kartkówka, to mniej więcej tak jak odpowiedź. Zamiast odpytywać na przykład 20 uczniów, robię kartkówkę i wiem, w jakim stopniu opanowali bieżące zagadnienia.
Napisałam "mniej więcej" bo często większą wiedzą, umiejętnością logicznego myślenia i stosowania zdobytej wiedzy do rozwiązywania nowych problemów musi wykazać się uczeń odpowiadając niż pisząc kartkówkę.
Praca domowa - jeżeli jest to praca dodatkowa, dla chętnych, wymagająca jakiegoś nietypowego podejścia do zagadnienia, to ma dla mnie taka ocena duże znaczenie (oczywiście muszę mieć pewność co do pracy samodzielnej), zwykłą ćwiczeniówkę tego, co było na lekcji traktuję jako podstawowy obowiązek uczniów i skrupulatnie rozliczam ich z tego.
Czy praca domowa ma taką samą wartość, jak np. kartkówka, sprawdzian?
Nauczyciel ustala to sobie indywidualnie.
Ja różnicuję wagę ocen. Nie robię średniej ważonej, (bo jestem humanistą i nie chce mi sie liczy)
Znam przypadki, że w ramach poprawy uczniowie piszą referacik by poprawić sprawdzian. Sam kilkakrotnie coś takiego po namowach zastosowałem. Jednak uczniowie już nie proszą o taką formę poprawy. Referaty, które zadawałem były zbyt czasochłonne, więc sobie odpuścili.
_________________ We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free
Czy praca domowa ma taką samą wartość, jak np. kartkówka, sprawdzian?
Dla mnie praca domowa ma tylko wtedy taką samą wartość jak:
- odpowiedź ustna, gdy uczeń przy tablicy - bez pomocy zeszytu, samodzielnie ją wykona,
- karkówka (niezapowiadana), gdy uczniowie piszą kartkówkę z ćwiczeń zadanych do domu.
Nie oceniam zadań domowych zapisanych w zeszycie - one mają być. Jeśli ich nie ma bez uzasadnionej przyczyny - ocena niedostateczna.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum