Post nr 1, Wysłany: 2008-12-05, 11:41 Jakie jest wasz PSO oraz zasady obowiązujace na lekcjach?
Moje sa takie:
1. Uczeń nie spóźnia się na lekcję.
2. Każdy siedzi na swoim miejscu.
3. Zasada ciszy i uwagi na lekcji – nie rozmawiamy.
4. Zasada podnoszenia ręki.
5. Nauczyciel udziela głosu.
6. Zakaz wyjmowania i używania tel. komórkowych na lekcji.
7. Zakaz żucia gumy i jedzenia na lekcji.
8. Uczniowie zawsze proszą nauczyciele o pomoc.
9. Uczniowie odnoszą się do nauczyciela i uczniów z szacunkiem i kulturą.
10. Każdy pilnuje siebie na lekcji!
Oraz PSO:
1.Raz w ciągu semestru zgłoszenie braku przygotowania z wiedzy(odpowiedzi), co jest datą odnotowane w dzienniku.
2.Za brak przyborów ołówek,linijka,cyrkiel kątomierz ocena 1.
3. MOŻNA RAZ ZGŁOSIĆ BRAK ZESZYTU BEZ KONSEKWENCJI(CO JEST ODNOTOWANE DATĄ W DZIENNIKU).KAŻDY ODPOWIADA ZA SWÓJ ZESZYT,NIE MA USPRAWIEDLIWIENIA,ŻE POŻYCZYŁEM ZESZYT A KOLEGA MI NIE ODDAŁ.BRAK ZESZYTU JEST TRAKTOWANE JAKO BRAK ZADANIA DOMOWEGO CAŁKIEM CZYLI OCENA 1.
4.Za zadanie domowe,gdy w ogóle nie odrobione to ocena 1,gdy odrobione ale całe źle to wstawiam kropkę,lub ocenę pozytywną w zależności 2,3,4,5.
5.Na każdej lekcji biorę jedna osobę do odpowiedzi i jedną osobę z zadaniem domowym. Odpowiedź ustna wygląda tak,że zadaję 5 pytań, za każdą odpowiedź jest punkt lub zero(na tablicy wpisuję punkty,jawność ocen,pytania jasne i krótkie,to co najważniejsze z lekcji) .
6.Co najmniej jedna książka i zbiór zadań na ławkach,uczniowie mogą się umówić jak będą nosić podręczniki.
7.Podczas prac klasowych,gdy złapie na ściąganiu to od razu 1, gdy zagląda do kolegi minus - obniżenie oceny.
8.Za aktywność przy tablicy za 3 plusy jest 5.
9.Za samodzielnie zrobione zadanie i omówienie na tablicy jest 5.
10.Za brak pracy na lekcji(nie ma nic w zeszycie) ocena 1.
11.Prace klasowe zapowiadane tydzień wcześniej,kartkówki niezapowiadane z 3 ostatnich lekcji.
12.Za negatywną aktywność na lekcji jest 1!.
Czy możecie mi podopwiedzieć jeszcze co wprowadzic, co wykreślić albo zmienić?
1. Uczeń nie spóźnia się na lekcję.
2. Każdy siedzi na swoim miejscu.
3. Zasada ciszy i uwagi na lekcji – nie rozmawiamy.
4. Zasada podnoszenia ręki.
5. Nauczyciel udziela głosu.
6. Zakaz wyjmowania i używania tel. komórkowych na lekcji.
7. Zakaz żucia gumy i jedzenia na lekcji.
8. Uczniowie w razie potrzeby proszą nauczyciele o pomoc.
9. Uczniowie odnoszą się do nauczyciela i uczniów z szacunkiem i kulturą.
Uważam, że uczniowie bez ustalania takich zasad powinni o nich wiedzieć. Powinno być dla nich oczywiste, że nie wolno żuć gumy, spóźniać się na lekcje itp. Jeśli nie jest – reagować i wyciągać konsekwencje (tak, to ważne) wtedy, gdy nie jest.
Ustalając takie zasady nie sposób przewidzieć wszystkich pomysłów uczniów i ktoś ci powie, że wolno mu np. pić na lekcji, bo nie było zakazu. Albo, że np. wolno mu wyjść wcześniej z lekcji, bo ustalone było tylko, że nie wolno się spóźniać.
Dotinka napisał/a:
10. Każdy pilnuje siebie na lekcji!
Tego nie rozumiem.
Dotinka napisał/a:
1.Raz w ciągu semestru zgłoszenie braku przygotowania z wiedzy(odpowiedzi), co jest datą odnotowane w dzienniku.
Moim zdaniem nie warto pozwalać uczniom na takie bezkarne nieprzygotowywanie się. No, chyba, że klasa jest w miarę "dojrzała". W "nieodpowiedzialnych" klasach wszyscy po kolei zgłaszają nieprzygotowanie podczas pierwszego wywołania ich do odpowiedzi. Wszyscy nagle nie mieli możliwości się nauczyć? Czy raczej nie uczyli się w ogóle, bo mieli asekurację? Efekt taki, że z góry na dół wszyscy mają wpisane w dzienniku "np" z tą samą datą. Plusem takiego rozwiązania jest to, że przynajmniej potem będą się już uczyć. Oby!
Punkty 3. i 4. można przeredagować. Punkt 5. jest, moim zdaniem, zbyt sztywny, dla Ciebie może być trudny do zrealizowania.
Edziu, ale taka możliwość zgłoszenia np uczy też podejmowania decyzji i odpowiedzialności Co Cię obchodzi, kiedy kto zgłasza np? Bardzo dobrze -niech zgłoszą je od razu na pierwszej lekcji, potem chcąc nie chcą będą musieli się starać, bo furtki awaryjnej nie będzie.
Jak widzę, że gromada dzieciaków podchodzi do nauczyciela w ciągu 2 pierwszych tygodni nauki, na głos wyrażam tę właśnie opinię - z uśmiechem, co dzieciaki bardzo peszy Jeśli z przedmiotów są 2 np, to przed zgłoszeniem kolejnego mocno się zastanawiają.
Natomiast drażni mnie niesamowicie, gdy nauczyciel wyrywa do odpowiedzi, przeczytania pracy domowej a uczeń nie potrafi/nie ma zadania - wówczas nauczyciel wstawia mu np, zamiast ndst. Z litości? A gdzie konsekwencja? Nie nauczyłeś się - było zgłosić wcześniej.
możliwość zgłoszenia np uczy też podejmowania decyzji i odpowiedzialności
Raczej bezkarności.
dushka napisał/a:
Bardzo dobrze -niech zgłoszą je od razu na pierwszej lekcji
Przepytać wszystkich na pierwszej lekcji? W dodatku, gdy każdy zgłasza "np"? Bez sensu, nie w moim stylu. Raczej zastanawiałabym się, czy aby na pewno wszystko im dobrze wytłumaczyłam. Równie dobrze, zamiast pozwalać na "np", można by im zapowiedzieć, że na następnej lekcji możecie być nieprzygotowani, daruję wam to, nie będę was pytać, ale potem już trzeba się uczyć. Jaki jest więc sens takiej ochrony?
Ja w sumie dość rzadko "odpytuję" (specyfika przedmiotu). Zatem zanim do niektórych uczniów "doszłabym" i zanim skończył by się im okres, kiedy są "pod ochroną", minąłby miesiąc, może i dłużej. I co mi z tego, że uczeń zacznie się już "odpowiedzialnie" uczyć w połowie semestru? W imie czego mam mu pozwalać być nieprzygotowanym bez konsekwencji tak długo? Bo szczerze, jeśli wykorzystuje swoje pierwsze "np", to nie oznacza to, że właśnie po raz pierwszy zdarzyło mu się, może i z ważnego powodu, nieprzygotować.
Nie wiem dlaczego to uczy bezkarności ... Ale chyba nie dokońca się rozumiemy. Np. zgłasza się na początku lekcji a nie wtedy gdy uczeń zostanie wywołany do odpowiedzi. Nie sądze ponadto aby nawet 2 np w semestrze gdy uczy się przedmiotu , który jest 4 razy w tygodniu to było nadużycie. Są różne sytuacje nawet w życiu ucznia gdy nie można przygotować się solidnie do wszystkich lekcji,.
Są różne sytuacje nawet w życiu ucznia gdy nie można przygotować się solidnie do wszystkich lekcji,.
Ja te sytuacje jestem w stanie zrozumieć i wtedy ani nie pytam, ani nie wpisuję "np".
A co, jeśli uczeń jest nieprzygotowany z powodu jakiejś bardzo ważnej sprawy więcej razy, niż to dozwolone, powiedzmy, dwa? Czy po wyczerpaniu limitu wpisujesz za trzecim, czy czwartym razem jedynkę? Nie starasz się wtedy być elastyczna?
Nie wiem dlaczego to uczy bezkarności ... Ale chyba nie dokońca się rozumiemy. Np. zgłasza się na początku lekcji a nie wtedy gdy uczeń zostanie wywołany do odpowiedzi. Nie sądze ponadto aby nawet 2 np w semestrze gdy uczy się przedmiotu , który jest 4 razy w tygodniu to było nadużycie. Są różne sytuacje nawet w życiu ucznia gdy nie można przygotować się solidnie do wszystkich lekcji,.
W mojej szkole(liceum) jest zasada, że można być nieprzygotowanym w semestrze tyle razy, ile ma się godzin przedmiotu w tygodniu, ale nie więcej, niż trzy. Poza tym, jak się poda jakiś ważny powód(typu pogrzeb, konkurs z innego przedmiotu w danym dniu itp.), nieprzygotowania się zazwyczaj nie wykorzystuje.
Uważam, że taki system jest sprawiedliwy, bo każdy może czasami zaniemóc albo mieć coś ważniejszego do zrobienia... Nieprzygotowania zgłasza się zawsze przed rozpoczęciem pytania/sprawdzania pracy domowej, w innym przypadku faktycznie, byłoby to niezbyt sprawiedliwe.
_________________ As I kissed her goodbye I said, all beauty must die
And lent down and planted a rose between her teeth
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 10, Wysłany: 2008-12-14, 17:19
edzia napisał/a:
A co, jeśli uczeń jest nieprzygotowany z powodu jakiejś bardzo ważnej sprawy więcej razy, niż to dozwolone, powiedzmy, dwa?
Wtedy wszyscy od nauczyciela oczekują(!) wyrozumiałości.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Przychodzi do mnie uczeń i mówi, że nie zrobił zadania bo był na urodzinach u cioci.
A co mnie to? Jak ja idę na imprezę, to muszę byc przygotowana do pracy tak czy siak. A tu rodzice uważają (i uczeń) że należy się od razu specjalne traktowanie.
Trudno dyskutować i rozstrzygać czy to była sytuacja, którą należy uwzględnić czy nie . Masz dwie szanse i tyle. Nie mówię, że nigdy nie ulegam ale... Poza tym pracuję w małej szkole i na ogół o konkursach czy np pogrzebach i tak wiem wcześniej więc takich mogę sama "ominąć "
Dziewczyny, a co robicie przy takim systemie w sytuacji, gdy macie zaplanowaną kartkówkę (niezapowiedzianą), a przed lekcją kilku uczniów zgłasza nieprzygotowanie?
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 37 Dołączyła: 13 Sie 2008 Posty: 638
Post nr 14, Wysłany: 2008-12-29, 11:40
Uczniowie którzy zgłosili nieprzygotowanie nie piszą takiej kartkówki w tym dniu, ale napiszą ją na następnej lekcji (oczywiście jest ona nieco inna).
Zresztą u mnie sytuacja jest nieco inna. Uczniowie zaczynają lekcję od napisania kartkówki ze słówek z poprzedniej lekcji. Czasami jest to 1, czasami 3 wyrazy - dostają punkty i jak max. ilość wynosi 16 to wystawiam ocenę - moi uczniowie wiedzą że jeśli nie napiszą którejś świstówki, to przy wystawianiu oceny muszą zebrać te brakujące punkty -zazwyczaj już przy tablicy>
Uczniowie którzy zgłosili nieprzygotowanie nie piszą takiej kartkówki w tym dniu, ale napiszą ją na następnej lekcji (oczywiście jest ona nieco inna).
Według mnie taka kartkówka traci wówczas swój sens. A uczeń, który miałby ją napisać w innym terminie, choćby i miał zmienione pytania, już ma inne warunki pisania.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum