Post nr 1, Wysłany: 2006-08-18, 10:44 metoda pracy na lekcji matematyki (jaka?)
Swego czasu lansowano metodę problemową ("jeżdżono na niej jak na łysej kobyle"-lekcje koleżeńskie,lekcje dla zespołów przedmiotowych,...).Były różne modne hasła-CHYBA MINĘŁO.To nie oznacza,że nie można z powodzeniem stosować :"pracy w grupach","pracy z tekstem",itd.Pod dyskusję pragnę poddać GIEŁDĘ ZADANIOWĄ.Oto jej hasłowy opis.Dobrze się stosuje podczas lekcji:[a] powtórzeniowych,[b] podsumowujących,[c] przygotowujących do sprawdzianu/pracy klasowej.Oto podaję trść zadania (wszyscy słuchają) i ogłaszam jego oddanie za powiedzmy 5 pkt.Zainteresowani [maximum 4 osoby] otrzymują tekst i siedząc osobno rozwiązują.Takich zadań mam przygotowanych "liczba uczniów podzielona przez 4".Zadanie ma przypisany czas rozwiązywania,np.8 minut.Ogłaszam drugie rozdanie (pierwsze rozwiązania zebrałem).Podsumowuję pracę.Na następnej lekcji najlepsze rozwiązania są premiowane-np.zaliczane jest jedno zadanie na klasówce.Rozmowa podczas rozwiązywania dyskwalifikuje ucznia z tegoż zadania.Uczniowie,którzy nie biorą udziału w giełdzie (nie czują się pewnie,nie powtarzali teorii i nie przeglądali notatek lub nie miłują się w tej formie pracy) otrzymują zadania przygotowujące,bądż powtórzeniowe,bądż utrwalające-do pracy samodzielnej.Przy aktywnej klasie mam na ksero przygotowane zadania i jednym wejściem sprzedaję pisząc przy zadaniu numery uczniów i dbając by siedzieli osobno.PRACA WRE.
Gość
Post nr 2, Wysłany: 2006-08-27, 19:25 By każdy uczeń pracował chętnie.
Pierwsza lekcja to instruktaż nauczyciela i pytania od uczniów.Druga lekcja to praca w zespołach.[Uczeń nie obawia się tremy ,gdyby wezwany do tablicy popełnił gafę.Ma aspiracje bycia dobrym,a" nowe" budzi obawy.Rówieśnicy mają swoje metody tłumaczenia.]Uważam,że można jeden typ zadania rozwiązywać w kilku małych zespołach,ale każdy zespół dostał kilka przykładów.Można zespołom przydzielić przykłady - każdy zespól inny typ ,ale w tym typie kilka przykładów.Stosownie do omawianego rozwiązania organizacyjnego-na trzeciej lekcji przedstawiciele zespołów referują metody rozwiązywania i wręczają innym zespołom fiszki przygotowane w domu.Praca jest prowadzona sprawnie,bo młodzież przed rówieśnikiem ujawni swoje słabości,poprosi o pomoc nauczyciela [dla zespołu-nie ujawniając autora pytania].Pracując z dobrym zespołem klasowym można szybciej ujawnić stopniowanie trudności zadań- ujawniając formę i charakter sprawdzianu oraz sposób doboru zadań.BANK ZADAŃ,to początek dobrego samopoczucia uczniów:dobrzy "przebierają jak w ulęgałkach",słabsi szukają odpowiednich dla siebie zadań i wykorzystują analogony.Nie można obyć się bez odpytywania,gdyż uczeń musi stosować język nazw i symboli.
Gość
Post nr 3, Wysłany: 2006-08-31, 14:43 klasy młodsze-liczenie pamięciowe SZYBKIE...
Na lekcjach matematyki powinno się ucznia zachęcać do SZYBKIEGO LICZENIA PAMIĘCIOWEGO.Mamy już na rynku wydawniczym W.J.Howarda "Szybkie obliczanie w pamięci",mamy w sklepach tabliczki mnożenia [po 0,5 zł],mamy kalkulatory [po 5 zł] i mimo tego mamy wolni liczących uczniów.Przyczyna-jest wiele,ale jedną z nich jest dominowanie pisania nad pamięciowym liczeniem i BRAK ZNAJOMOŚCI OWYCH TECHNIK SZYBKIEGO LICZENIA.Przykład:"Ile zapłacę za 20 dag kiełbasy,która jest po 12 zł za kilogram?"Rozwiązanie:[12:5=(10+2):5=2zł+40 gr=2,40 zł.]Kidyś dobry zwyczaj nakazywał dbać o stawianie pytań pomocniczych.Dziś to przepadło,a uczeń często po omacku mówi:"To trzeba pomnożyć"'"To trzeba podzielić".Działanie zdominowało i tok myślowy poszedł "do kąta".W zeszycie jest poprawne rozwiązanie,ale samopoczucie ucznia dalej jest kiepskie.Problem zadań tekstowych dalej należy do tych hasel "co straszą w matematyce".Trzy godziny kultury fizycznej,odzielne historie (NOWOŚĆ),a Królowa Nauk dalej traktowana po macoszemu.Obcinanie godzin w młodszych klasach-a popatrzmy jak dzieci trzymają długopisy i jaki kształty mają literki i cyfry i jak wygląda ich pisanie i ich łaczenie.Edukacyjny horror,a nasi dziadkowie tak ładnie kaligrafowali.Piotr.
Kidyś dobry zwyczaj nakazywał dbać o stawianie pytań pomocniczych.Dziś to przepadło,a uczeń często po omacku mówi:"To trzeba pomnożyć"'"To trzeba podzielić".Działanie zdominowało i tok myślowy poszedł "do kąta".
To fakt. Obecnie nawet w klasach młodszych praktykuje się powszechnie rozwiązywanie zadań w jednym zapisie. Bystry uczeń będzie rozumiał taki sposób rozwiązania. Większość jednak stanowią uczniowie przeciętni. Taki sposób rozwiązania to dla nich często czysta abstrakcja. Uczniowie rozpoczynający naukę w klasie IV najczęściej nie potrafią zadać najprostszego pytania pomocniczego. Dla nich pytanie, to właśnie to końcowe postawione w treści zadania. Bez umiejętności stawiania tych pytań uczeń nie będzie w stanie podać opisu rozwiązania. I niestety, muszę ich tego nauczyć. Muszą nauczyć się analizować treść zadania i zawarte w nim dane, muszą zauważyć co i w jaki sposób można najpierw obliczyć. I tak, małymi kroczkami, dochodzą do odpowiedzi na pytanie postawione w zadaniu. Ten sposób rozwiązania zrozumiały jest dla zdecydowanej większości uczniów. Lepszym polecam, aby spróbowali zapisać rozwiązanie w jednym zapisie. Dopiero po takim przygotowaniu można zrezygnować z pomocniczych pytań i przejść do rozwiązywania zadań w sopsób opisowy. Pytanie zastępuje teraz sformułowanie: "obliczam....", "wyznaczam...". A stąd już tylko krok do następnych sformułowań: "korzystając z proporcji ... obliczam ...", "ze wzoru na ... wyznaczam ...", ...................... Aby ten etap osiągnąć trzeba jednocześnie przyzwyczaić ucznia do tego, aby rozwiązując nawet najprostszy przykład na tablicy, mówił co w danym momencie robi. Jest to ważne nie tylko dla rozwiązującego. Pozostali uczniowie nie tylko widzą rozwiązanie, ale również je słyszą. Znacznie łatwiej jest im wtedy zrozumieć i zapamiętać.
Post nr 5, Wysłany: 2007-08-22, 21:17 Jeden cel,dwa podejścia metodyczne i problemy do dyskusji.
Oto wchodzimy do działu i pragniemy,aby lekcja poświęcona rozwiązywaniu zadań była:
[a] żywa; [b] pożyteczna (indywidualnie i zespołowo) ,czyli:
[*] każdy uczeń znajdzie "coś" dla siebie,
[**] każdy uczeń pracuje w odpowiednim dla siebie tempie,
[***] wystąpi sposobność pozytywnej oceny najaktywniejszych,
[****] w sposób naturalny wystąpi potrzeba zadania pracy domowej.
Zespół klasowy , to uczniowie o różnym stopniu zaangażowania i zamiłowania, o różnym własnym procesie przyswajania wiedzy.Nie każdy lubi pracować zespołowo (nie każdy lubi być "podwładnym" i nie każdy posiada dar przewodzenia w grupie). To bogactwo pozytywów i negatywów wymusza stosowanie MISTRZOSTWA w zorganizowaniu lekcji,w jej kontrolowanym prowadzeniu (by lepsi się nie nudzili,by najsłabsi nie tracili szansy na osiągnięcie sukcesu : sukces jest mierzony różnymi uczniowskimi miarami).
W następnym wejściu będę ,do wybranego zagadnienia, proponował oba warianty organizacji jednostki lekcyjnej.MILE będą widziane ZAMÓWIENIA TEMATYCZNE,HASŁOWE.
Piotr.
Ostatnio zmieniony przez Nosferata 2007-08-26, 08:20, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum