Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4421
Post nr 31, Wysłany: 2008-11-11, 08:48
Malgala jak zwykle trafia w samo sedno.
Moim zdaniem dobrze byłoby jeszcze raz "przerobić" z tą matką tę sytuację. Czyli wezwać ją na kolejną rozmowę i - grzecznie, kulturalnie, wysłuchawszy - uświadomić, jaka jest zależność i jakiego traktowania wymagasz. Wypracowanie partnerskich, równouprawnionych relacji z tego typu rodzicami jest według mnie koniecznością, bo trzeba stworzyć jednolity front wychowawczy wobec dziecka.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Dzięki, Miwues, że nawet w święto zechciałeś poświęcić uwagę mojej sprawie. Ja (mimo szoku wywołanego niesłusznymi oskarżeniami rodzica) podjęłam próbę wyjaśnienia sytuacji, użyłam argumentów podobnych do tych, które wskazała Malgala - jej post dodał mi pewności siebie (na przyszłość) w tym zakresie. Teraz popracuję nad egzekwowaniem usprawiedliwień. A okazja do spotkania z TYM rodzicem nadejdzie niebawem Oczywiście postaram się zastosować Wasze cenne wskazówki.
Jeszcze raz dziękuję i życzę miłego świętowania
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum