Post nr 1, Wysłany: 2008-09-10, 19:51 Praca domowa
Proszę o podzielenie się doświadczeniem, w jaki sposób sprawdzacie pracę domową (dla mnie ostatnio zajmuje to coraz więcej czasu )?
Ostatnio zmieniony przez renati23 2008-10-03, 14:53, w całości zmieniany 1 raz
Anita@
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 27 Dołączyła: 12 Kwi 2008 Posty: 121 Skąd: mazowieckie
Post nr 2, Wysłany: 2008-09-11, 13:26
Wszystkim na pewno nie sprawdzisz dokładnie, bo szkoda lekcji. Ja na przykład, sprawdzam czy wszyscy mają zrobione, a do domu biorę 2-3 prace na ocenę. Gdy praca domowa była trudna, sprawdzamy wspólnie na lekcji.
Wszystko zależy od tego, na czym praca domowa polegała. Czasami wystarczy, że wskazani uczniowie odczytają prawidłowe wyniki. Zdarza się, że proszę jednego z uczniów, by przedstawił rozwiązanie na tablicy. Raz na jakiś czas zabieram zeszyty ćwiczeń albo zeszyty przedmiotowe do domu. I wtedy oceniam tę pracę.
Moja pani od matematyki ze szkoły podstawowej, świetna nauczycielka, potrafiła często poświęcić nawet i całą lekcję na sprawdzenie pracy domowej. Uczniom zaufanym, zdolniejszym, sprawdzała wyrywkowo. U reszty zwracała uwagę nie na wyniki, ale na samodzielność wykonania. Jeśli miała podejrzenia, że zadanie było odpisane, to uczeń musiał wszystko wytłumaczyć, jak robił, skąd się wzięlo rozwiązanie. Jak ktoś nie rozumiał, to musiał pokazać, że przynajmniej próbował rozwiązać. Jeśli mieliśmy problemy z rozwiązaniem, to nigdy nie przechodziła do nowej lekcji, tylko rozwiązywaliśmy wspólnie, na tablicy, do skutku.
Super edzia, tylko taka konsekwencja może dać efekt. Ja sprawdzam na lekcji zadanie 3-4 wybranym uczniom co przy 16 w klasie daje to ze widzę zeszyt każdego ucznia raz na tydzień.( nie jest to chyba za rzadko) Jeśli złapię kogoś na braku zadania to wstawiam od razu 1, można się przed lekcją usprawiedliwić. Jednak 5 takich "zgłoszonych " braków to jedynka. Sytuacja ma się inaczej jeśli kilka osób mówi ze nie zrobiło zadania bo trudne, nie wiedzieli jak itp wtedy omawiamy wspólnie to zadanie. Oczywiście czasem też ktoś rozwiązuje zadanie domowe na tablicy, każdy uczeń ma w semestrze przynajmniej jedną ocenę za zadanie domowe.
zazwyczaj jeden uczeń rozwiązuje na tablicy - ja sprawdzam w tym czasie poprawnosc rozwiązania w jego zeszycie kontrolując jednocześnie jego poczynania przy tablicy. Jeśli zadanie było nie trudne - ćwiczeniowe, obliczenia wtórne do rozwiązywanych na lekcji - sprawdzamy tylko wyniki - o kazdy kolejny pytam kogo innego, wszyscy sobie sprawdzają. Jeśli klasa zgłasza ze nikt lub prawie nikt nie ma zadania bo bylo za trudne robimy je razem na tablicy tlumaczac szczegolowo - wtedy czas nie gra roli. Co pewien czas zabieram im zeszyty lub cwiczenia i sprawdzam prace na lekcji i zadania domowe wszystkie
Post nr 7, Wysłany: 2008-10-02, 21:13 Praca domowa z mat.
Witam wszystkich serdecznie
Mam malutkie pytanko: Jaka jest - Waszym zdaniem - optymalna liczba zadanych do rozwiązania w domu równań w klasie 3 gimnazjum?
Klasa jest raczej "słaba".
Za wszelkie odpowiedzi z góry dziękuję.
a co robic jeśli ktoś jej nie odrobił bo po prostu mu się nie chciało ? bo jak dla mnie praca domowa jest po to żeby ćwiczyli w domu i w sumie nie wiem jak mam czasem to traktować
a jak zdarza się to prawie codziennie ? a co do pewności to ja mam bo mam klase 8-osobowa i nawet wiem od kogo przepisują. I jak zmienić ich spojrzenie że "lepiej przepisać niż samemu robić skoro i tak nie wyjdzie"
Każda prace omawiam i tlumacze wszystko czego nie zrozumieli lub z czym mieli problem. Ale zdarzaja się tacy którzy po prostu nie robią i już i nawet się nie starają. A w tak małej klasie mogę to codziennie sprawdzić i na 4 matematyki w tygodniu musiałabym stawiać za każdym razem 1 stawiać i tu mi już nawet PSO nie pomoże a rubryczek zabraknie
Każda prace omawiam i tlumacze wszystko czego nie zrozumieli lub z czym mieli problem.
Może wytłumacz wtedy, gdy zadajesz. Zapytaj, czy rozumieją. A na następnej lekcji już tylko egzekwuj. Oczywiście bądź elastyczna.
wzarka napisał/a:
Ale zdarzaja się tacy którzy po prostu nie robią i już i nawet się nie starają.
Może dlatego, że to Ty masz z tym problem, a nie oni? Moja pani od matematyki (# 4) nie przepuszczała leniom. Aby uniemożliwić komuś spisanie zadania domowego, zbierała zeszyty parę lekcji wcześniej, a gy to nie pomogło, to przy wchodzeniu do szkoły. A gdy to nie pomogło, to w drodze do szkoły
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum