Awans zawodowy, publikacje nauczycieli, nauczyciele
Strona głównaForumSklep
 
   
 
 

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
90% nauczycieli z przypadku, 10% z powołania.
Autor Wiadomość
terazpl 

Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 27
Dołączył: 07 Paź 2009
Posty: 5
Skąd: mazowieckie
Post nr 1, Wysłany: 2010-06-30, 22:35   90% nauczycieli z przypadku, 10% z powołania.

Chciałbym postawić taką tezę i zobaczyć czy ma ona potwierdzenie i zwolenników. Jestem dosyć młodym nauczycielem, ale pochodzę z rodziny, która ma w swojej historii kilku przedstawicieli tej profesji, więc problemy szkolne były dosyć często na wokandzie. W trakcie studiów było coś takiego jak praktyki, o których mam kiepskie zdanie i właśnie wtedy wyszło na jaw to co się potwierdziło po skończonych studiach. Osoby najsłabsze, zresztą te, które praktycznie praktyki robiły "na odwal" i w ogóle się do nich nie przygotowywały zostały nauczycielami. Taka ironia losu. Najważniejsze tutaj jest jednak słowo "najsłabsze". Po anglistyce jest o niebo lepiej niż na innych przedmiotach szkolnych, gdyż jest ciągłe zapotrzebowanie. Właśnie. I co robi uczeń piątkowy? Idzie do dobrze płatnej pracy w szkole językowej, zostaje tłumaczem, ale nie idzie do szkoły podstawowej, liceum, gdzie po pierwsze stawki są niskie, a i niejednokrotnie można się zatrzymać jak i nie uwstecznić w poziomie znajomości języka. Chyba, że jest nauczycielem z powołania. Co robi absolwent słaby? Idzie, tam gdzie go chcą. Najczęściej ze szkodą swoich podopiecznych.
Nie jest moim celem wylewanie gorzkich żali, lecz rzucenie światła na problem toczący polską edukację, czyli niskie płace, uwiązanie nauczycieli do programu i brak odpowiedniego systemu kształcącego nauczycieli, którzy 90% rzeczy uczą się dopiero w pracy... Co o tym sądzicie?
 
 
katty 

Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 27
Dołączyła: 14 Maj 2008
Posty: 428
Skąd: mazowieckie
Post nr 2, Wysłany: 2010-06-30, 23:50   

Apeluję do wszystkich użytkowników forum, by nie dali się wmanewrować w tę dyskusję. Nie karmimy trolli.
 
 
vuem 


Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 3321
Post nr 3, Wysłany: 2010-07-01, 07:58   

Katty, czemu sądzisz, że to troll, który celowo próbuje sprowokować, a nie po prostu człek co to coś głupiego napisał? :mrgreen:

terazpl napisał/a:
Co o tym sądzicie?


a) Sądzę, że ściemniasz z tą rodziną nauczycielską albo oni należą do grupy, którą Ty określasz na 90%...sądząc po tym pitoleniu...

b) Język Twój jest tak nieporadny, usiłujesz użyć wyszukanego słownictwa, ino wychodzi badziew, pitolisz ogólnikami...

c) Jeszcze sie nie obudziłęm, kawa zacznie działać i okaże się, że ten wątek istniał tylko w mojej wyobraxni...


*niepotrzebne skreślić
 
 
paweł_polonista 

Przedmiot nauczania: Język polski
Wiek: 32
Dołączył: 05 Sie 2008
Posty: 62
Skąd: małopolskie
Post nr 4, Wysłany: 2010-07-01, 08:04   

Cytat:
a) Sądzę, że ściemniasz z tą rodziną nauczycielską albo oni należą do grupy, którą Ty określasz na 90%...sądząc po tym pitoleniu...

b) Język Twój jest tak nieporadny, usiłujesz użyć wyszukanego słownictwa, ino wychodzi badziew, pitolisz ogólnikami...

c) Jeszcze sie nie obudziłęm, kawa zacznie działać i okaże się, że ten wątek istniał tylko w mojej wyobraxni...




popieram kolegę :) :smurf:
 
 
Jolly Roger 


Przedmiot nauczania: polglisz
Dołączył: 15 Gru 2007
Posty: 1734
Skąd: zza biurka
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Post nr 5, Wysłany: 2010-07-01, 09:45   

no, a gdzie tacy jak ja

Nauczyciel z premedytacji. Nie mam misji, a leniwy jestem by robić coś innego. Lubię dzieciaki i lubię wakacje. kasa nieduża, ale da się wyżyć. Zwłaszcza na prowincji. Pracy niewiele, za to dużo wolnego, zabawy w trakcie pracy wszak nauczyciel nic nie robi, pracuje 3-4 godziny i to niezegarowe, ma wolne w święta, ferie i wakacje oraz co chwila podwyżki. Komorowski wczoraj mówił, że 30% już dali ,a będzie więcej.

Nie może być przypadku, że do szkoły trafiają ci "najsłabsi." Tak sie wydaje tylko tym co do szkoły się nie załapali, bo praca w szkole to świetna fucha, a etatów brak. Biorą najcwańszych. Kujonki co na piątkach ciągnęły, ale życiowo nierozgarnięte nie mają szans. Pozostaje im potem się wyzłośliwiać w necie :pirat:
_________________
We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free
 
 
iTulka 


Przedmiot nauczania: edukacja wcz.
Dołączyła: 16 Maj 2010
Posty: 390
Post nr 6, Wysłany: 2010-07-01, 09:47   Re: 90% nauczycieli z przypadku, 10% z powołania.

terazpl napisał/a:
którzy 90% rzeczy uczą się dopiero w pracy...


Nie znam osoby, która po studiach przyszła do pracy kompletnie zorientowna i wszechwiedząca. Najczęściej to właśnie w praktyce dopiero się uczymy. Na studiach jedynie wydaje nam się, że jesteśmy do pracy przygotowani.
 
 
dushka 


Przedmiot nauczania: oligofrenopedagog
Wiek: 32
Dołączyła: 03 Sie 2006
Posty: 3050
Skąd: inąd...?
Post nr 7, Wysłany: 2010-07-01, 10:13   

Troll, nie troll - chrzanienie czy nie, coś w tym jest. Powiedzcie, ilu studentów pedagogiki spotkaliście, którzy w trakcie studiów starali się zdobyć doświadczenie (gdzie np. kierunki ekonomiczne - to często gęsto rozglądanie się za stażami krajowymi/zagranicznymi, wymiany studenckie, dodatkowe szkolenia, certyfikaty)? Szczerze mówiąc - prócz siebie nie spotkałam żadnego :] A da się - ja postarałam się o umowę o wolontariat, prowadziłam zajęcia 20 godzin w tygodniu przez półtora roku. Bo mi zależało. W grupie na studiach były dziewczyny i pracujące w zawodzie (po SNach), i widać było, że też im zależy na wynikach i dowiedzeniu się czegoś mimo wszystko (mimo, iż SNy dobrze przygotowywały do zawodu), i - dziewuszki po maturze, które poszły na pedagogikę z przypadku - bo łatwo.

Z tym, że nie chcę tu uogólniać - bo są kierunki pedagogiczne względnie łatwe, i są i trudne, na któe idą osoby żywo zainteresowane zawodem (mam tu na myśli stricte pedagogiczne kierunki, a nie kierunki pedagogiczne w stylu konkretny przedmiot, bo to trochę inna bajka).

Taka resocjalizacja czy wczesnoszkolna - kierunki od lat oblegane, bo uważane właśnie za proste, zapchajdziury. A wszelkie ped. specjalne - na to raczej wybiera się człowiek z konkretnymi zainteresowaniami, mimo wszystko.

Inna rzecz, że polskie studia miernie przygotowują do zawodu. Ot, choćby taka rzecz - wypełnianie dokumentacji - NIGDY nikt mi nie pokazał, a to jedna z podstawowych rzeczy w pracy, prawda?
_________________
 
 
terazpl 

Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 27
Dołączył: 07 Paź 2009
Posty: 5
Skąd: mazowieckie
Post nr 8, Wysłany: 2010-07-01, 10:19   

vuem napisał/a:
Katty, czemu sądzisz, że to troll, który celowo próbuje sprowokować, a nie po prostu człek co to coś głupiego napisał? :mrgreen:



a) Sądzę, że ściemniasz z tą rodziną nauczycielską albo oni należą do grupy, którą Ty określasz na 90%...sądząc po tym pitoleniu...

b) Język Twój jest tak nieporadny, usiłujesz użyć wyszukanego słownictwa, ino wychodzi badziew, pitolisz ogólnikami...

c) Jeszcze sie nie obudziłęm, kawa zacznie działać i okaże się, że ten wątek istniał tylko w mojej wyobraxni...


Uderz w stół, a nożyce się odezwą. Nie ma to jak osobiste wycieczki. Niby doświadczony forumowicz, a nie nauczył się jeszcze niedodawania wpisów niewnoszących niczego do tematu. Jeśli uważasz moje słownictwo za wyszukane to świadczy tylko o twoich brakach.

Cytat:
Nauczyciel z premedytacji. Nie mam misji, a leniwy jestem by robić coś innego. Lubię dzieciaki i lubię wakacje. kasa nieduża, ale da się wyżyć. Zwłaszcza na prowincji. Pracy niewiele, za to dużo wolnego, zabawy w trakcie pracy wszak nauczyciel nic nie robi, pracuje 3-4 godziny i to niezegarowe, ma wolne w święta, ferie i wakacje oraz co chwila podwyżki. Komorowski wczoraj mówił, że 30% już dali ,a będzie więcej.


Należysz właśnie do tych 90% co traktują nauczanie jako dobry sposób na życie bez zbędnego angażowania się. Przecież nie wymyśliłem tego ot tak sobie. Są to moje prywatne spostrzeżenia. Ja z chęcią pracowałbym w szkole, ale świadomość wszędobylskich ograniczeń, masa pracy papierkowej i brak profesjonalizmu skutecznie mnie przed tym powstrzymują.
 
 
katty 

Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 27
Dołączyła: 14 Maj 2008
Posty: 428
Skąd: mazowieckie
Post nr 9, Wysłany: 2010-07-01, 11:38   

Ja jestem nauczycielem z przypadku - przypadkiem odkryłam, że chcę być nauczycielem. I nieskromnie powiem, że jeśli 90% nauczycieli jest tak jak ja z przypadku, to całkiem dobrze to wróży.
 
 
vuem 


Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 3321
Post nr 10, Wysłany: 2010-07-01, 11:48   

terazpl napisał/a:
Uderz w stół, a nożyce się odezwą. Nie ma to jak osobiste wycieczki. Niby doświadczony forumowicz, a nie nauczył się jeszcze niedodawania wpisów niewnoszących niczego do tematu. Jeśli uważasz moje słownictwo za wyszukane to świadczy tylko o twoich brakach.


Niby taki doświadczony forumowicz, a jeszcze nie zauważył ile osób próbuje (nie tylko tu) sprowokować do bezsensownej dyskusji. :wink:

A skoro Twój post kilku osobom wydaje się takim, to może należałoby wyjaśnić co faktycznie chcesz powiedzieć.

"Wnosząc" coś do dyskusji napiszę w takim razie, że uważam za totalna bzdurę stwierdzenie, że jeśli ktoś wybiera specjalizację nauczycielską na studiach filologicznych, czy to studiując fizykę - przedmiot nie ma znaczenia - to robi to ze względu na własną miernotę.

Sam uczysz ponoć angielskiego - czy to oznacza, że siebie uważasz za badziewiaka-miernotę, który z braku lepszego zajęcia pracuje w tym zawodzie, czy fakt, że uczysz w szkole językowej, a nie podjąłeś pracy też w szkole publicznej lub takiej z uprawnieniami szkoły publicznej czyni Cię Wielkim? :wink:

Widzisz jakiekolwiek minusy bycia zatrudnionym tylko na umowę o dzieło lub zlecenie, ewentualnie prowadzenia działalności gospodarczej w tym zawodzie?

terazpl napisał/a:
Ja z chęcią pracowałbym w szkole, ale świadomość wszędobylskich ograniczeń, masa pracy papierkowej i brak profesjonalizmu skutecznie mnie przed tym powstrzymują.


Papierkowa robota? Koliduje z dobrym wykonywaniem obowiązków? Nie pozwala Ci "rozwinąć skrzydeł" tudzież pokazać swego profesjonalizmu? :mrgreen:

Brak profesjonalizmu? Czyjego? Ile szkół poznałeś, że takie generalne wnioski wyciągasz?

Co Ciebie - w pierwszym czy drugim roku pracy - uprawnia do obiektywnej oceny profesjonalizmu w takiej czy innej szkole?
 
 
1malgos 

Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 2003
Dołączyła: 28 Kwi 2008
Posty: 8
Skąd: mazowieckie
Post nr 11, Wysłany: 2010-07-01, 14:48   

A ja skończyłam studia w 1998 roku i od tamtego czasu pałętałam się po różnych firmach i szkołach językowych, skutecznie omijając wszelkie szkoły publiczne z daleka. Do czasu. Dojrzałam do decyzji, aby się w jednej zatrudnić. Wczoraj byłam na rozmowie o pracę w szkole podstawowej, a dziś dowiedziałam się, że zostałam przyjęta. Mam mnóstwo pomysłów, sporo doświadczenia i jeszcze dużo chęci i entuzjazmu. Ciekawa jestem, jak wszystko wygląda w praniu, czy większości mojej energii nie zeżre papierkowa robota. Ciekawa jestem, czy nauczyciele będą otwarci, czy raczej napotkam grupki wzajemnej adoracji. Zobaczymy. Dotychczas bywałam w szkole jako rodzic, od września wszystko się zmieni. Moi rodzice są nauczycielami od wielu lat i wiem, że bywa różnie - i z dziećmi i z nauczycielami.
 
 
tygrysica25 

Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 42
Dołączyła: 14 Wrz 2009
Posty: 49
Skąd: lubuskie
Post nr 12, Wysłany: 2010-07-01, 15:14   

Musze przyznac ze cos w tym jest..
Moze procentowo nie tak jak napisane, ale.. znam mnostwo slabych jezykowo osob ktore wlasnie w szkole pracuja.. I do dziś sie dziwie, jak oni w tej szkole pracuja.. jak ucza dzieci, skoro na studiach robili podstawowe bledy.. ich wymowa jest tragiczna.. nie wspomne juz ze ledwo co zdawali na kolejny rok studiow.. Znam takich osob co najmniej 10 z mojego otoczenia najblizszego.

Z drugiej strony,. znam i bardzo duzo osob, swietnie wladajacych angielskim ktorzy mogliby pracowac w korporacjach na dobrych stanowiskach, ale sa nauczycielami..bo to lubia.
 
 
katty 

Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 27
Dołączyła: 14 Maj 2008
Posty: 428
Skąd: mazowieckie
Post nr 13, Wysłany: 2010-07-01, 20:37   

Taki zawód jeszcze nie został wymyślony, w którym nie znalazłyby się osoby mierne.
 
 
dushka 


Przedmiot nauczania: oligofrenopedagog
Wiek: 32
Dołączyła: 03 Sie 2006
Posty: 3050
Skąd: inąd...?
Post nr 14, Wysłany: 2010-07-01, 21:19   

Katty, pewnie, że nie ;) Ale uznajmy, że w pedagogice są po prostu kierunki idealne do obijania się, i są takie, na których trzeba nieźle zapierniczać. Taka fizyka czy matematyka nauczycielska - raczej się nie poobijasz, prawda? A popatrz, dlaczego taki OGROM maturzystów rokrocznie lezie na wczesnoszkolną czy resocjalizację, co? ;)
_________________
 
 
katty 

Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 27
Dołączyła: 14 Maj 2008
Posty: 428
Skąd: mazowieckie
Post nr 15, Wysłany: 2010-07-01, 21:39   

Po edukacji wczesnoszkolnej mamy nauczycieli w klasach 1-3. A to niewielki odsetek nauczycieli.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



login
hasło
 
   Program druk świadectw

Druki szkolne: świadectwa, gilosze, druki, dzienniki


Zdobądź zaświadczenie do dokumentacji składanej w komisji kwalifikacyjnej.

Zaświadczenie o umiejętności posługiwania się technologią komputerową i informacyjną

Zbiory testów: polski, angielski, matematyka, niemiecki
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Skocz na górę

 
Ministerstwo Edukacji Narodowej Centrum Edukacji Szkolnej European Schoolnet
Copyright © 1995-2009 Centrum Edukacji Szkolnej