ryfil
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 40 Dołączyła: 01 Wrz 2010 Posty: 8 Skąd: małopolskie
Post nr 1, Wysłany: 2010-09-01, 16:16 czy taki nauczyciel bez szans na pracę
Proszę poradzcie mi coś - jestem osobą z CPE oraz CAE przygotowanie
metodyczno - pedagogiczne, studia wyzsze ale niekierunkowe, 3
letnie doswiadczenie pracy jako nauczyciel angielskiego w szkole
sredniej publicznej, CZY MYŚLICIE ŻE Z TYM MOŻNA SZUKAC PRACY JAKO
ANGLISTA np w szkole jezykowej w moim zawodzie znalezienie
pracy jest conajmniej problematyczne, moze Ktoś z Was był w takiej
sytuacji
Dodam, że ostatnio byłam na kilku rozmowach o pracę ale odnoszę wrażenie , że osoby po licencjacie są preferowane tak że ja nie mam chyba szans, wpadam w coraz wiekszą rozpacz
dzięki za każdą odpowiedz
Przeczytaj rozporządzenie o kwalifikacjach nauczycieli itd.
ryfil
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 40 Dołączyła: 01 Wrz 2010 Posty: 8 Skąd: małopolskie
Post nr 3, Wysłany: 2010-09-01, 16:31
Znam rozporządzenie i to bardzo dobrze chodzi mi o praktykę CZYSTA PRAKTYKĘ , co z tego, że coś jest w rozporządzeniach skoro praktycznie może to byc nie mozliwe
Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Wiek: 24 Dołączyła: 19 Sie 2010 Posty: 217 Skąd: mazowieckie
Post nr 6, Wysłany: 2010-09-02, 13:21
Dla mnie to jest naprawdę dziwne, że jako anglista nie możesz znależć pracy...sama przeglądam praktycznie codziennie różne oferty pracy, itp. i zawsze na jedno ogłoszenie o niemiecki jest z 10 o angielski:) A że nie możesz znaleźć zatrudnienia w szkole jęz., to już naprawdę jestem w szoku. Przecież tam zatrudniają nawet studentów...zresztą jeśli są to prywatne szkoły, jakieś takieniekoniecznie ogólnokrajowe, to dziwne..
Może w takim razie jakoś się stresujesz na tych rozmowach i zwyczajnie średnio wypadają, bo nie wiem, jakie może być wytłumaczenie w tym przypadku.
katty
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 27 Dołączyła: 14 Maj 2008 Posty: 428 Skąd: mazowieckie
Post nr 7, Wysłany: 2010-09-02, 13:33
Ja zaś może cierpię na jakiś wtórny analfabetyzm, jednak mam poważne problemy ze zrozumieniem pytania. Jeśli pracowałaś na stanowisku nauczyciela w szkole publicznej, znaczy to, że Twoje kwalifikacje zostały uznane za wystarczające i inne szkoły publiczne nie powinny robić problemów, zatem ze znalezieniem pracy również problemów być nie powinno. Szkoły językowe zaś podchodzą dużo liberalniej do kwalifikacji nauczyciela i rzeczywiście do pracy przyjmują nawet studentów. Jako, że mało kto zagrzewa tam miejsce i rotacja lektorów jest wręcz ogromna, znowu znalezienie zatrudnienia powinno być kwestią kilku tygodni. Gdzie Twoim zdaniem preferują osoby z licencjatem - w szkołach publicznych, czy w szkołach językowych? W drugim przypadku nigdy się z takim kryterium nie spotkałam. Chyba, że chciałaś przez to powiedzieć, że szukają raczej kogoś z wykształceniem kierunkowym a nie z certyfikatami.
Sprawę znalezienia pracy "w zawodzie" przedstawiłaś nieco niejasno. Jeśli chodzi Ci o pracę jako anglistka, nie ma z tym raczej większych kłopotów. Zakładam jednak, że chodziło Ci o Twój wyuczony zawód i ze względu na problemy z tym związane chcesz pracować w innym zawodzie - być lektorem/nauczycielem. Czy dobrze rozumuję?
ryfil
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 40 Dołączyła: 01 Wrz 2010 Posty: 8 Skąd: małopolskie
Post nr 8, Wysłany: 2010-09-02, 15:26
Może rzeczywiście nie jasno napisałam ale to z powodu mojego 'skołowania' mam wyzsze wykształcenie w kierunku nie mającym nic wspólnego z lingwistyką, pracowałam w wyuczonej profesji przez 2 lata ale w U.S po tym okresie musielismy z mężem wrócić do Polski. Jako że znalezienie pracy na Uczelni nie było możliwe (mam w swoim zawodzie tytuł doktora) to zdecydowałam się na naukę w szkole i muszę powiedzieć, że pomimo straszenia (wiele osób twierdziło że jest to koszmarny zawód) to byłam bardzo zadowolona - nie mam na mysli swojej pensji bo ta wiadomo jaka była, ale satysfakcja płynaca z wykonywanych obowiazków była naprawdę ogromna i cięzka do porównania z czymkolwiek co robiłam wcześniej.
Ogłoszeń o pracę anglisty jest rzeczywiscie wiele ale zgłasza sie na nie nawet po kilkadziesiąt osób, byłam na 4 rozmowach o pracę i dyrektorzy tego nie ukrywają, rozmowa taka sie kończy tym,że potencjalny pracodawca twierdzi, że jest jeszcze umuwiony z innymi więc jesli podejmie decyzje to sie odezwie, ostatni z którym rozmawiałam stwierdził, że moja osoba jak najbardziej by mu odpowiadała i gdyby nie to że jest umuwiony z kilkoma jeszcze potencjalnymi pracownikami to odrazu by podpisał umowę, ale się okazało że musiał być ktos lepszy bo się zwyczajnie się nie odezwał. Z tego powodu myślę, że osoba z filologią I czy II stopnia to o całe niebo wyyżej w porównaniu ze mną a w Krakowie jest ich chyba sporo. Stąd było moje pytania czy praktycznie jest jakaś szansa , że taka osoba jak ja może znależsc pracę, w końcu filologów teraz zaczyna przybywać a nie ubywać.
Wybaczcie że sie tak wyżalam ale tracę energię i nadzieje do dalszego działania a wiem że to nie pomoże w niczym, dziekuje Wam za to, że macie ochote odpisywać
szczerze powiem, że w takim mieście jak Kraków, gdzie jest spora konkurencja, znalezienie pracy n-la lub lektora bez studiów filologicznych może stanowić problem. o ile wiem, szkoły językowe zatrudniają faktycznie nawet studentów, ale tylko studentów filologii, bo to jest dla nich gwarancja pewnego poziomu językowego danej osoby. sam certyfikat może nie wystarczyć. jeśli chodzi o szkoły publiczne, to znam osoby uczące języków bez filologii, ale są to osoby, które albo zaczęły pracę, kiedy w szkołach brakowało filologów i w międzyczasie są już dyplomowani (więc nie można ich wyrzucić), albo mają poprostu plecy.... . tak czy siak najlepiej byłoby zrobić choćby zaocznie na prywatnej uczelni licencjat. naturalnie to też nie da ci żadnej gwarancji - moja koleżanka była na CASTINGU na nauczyciela w jednej z krakowskich szkół społecznych. trzy finalistki castingu zostały dopuszczone do rozmowy z dyrekcją - naturalnie w castngu brały udział tylko i wyłącznie osoby z magisterką z anglistyki...
na pocieszenie dodam, że na prowincji jest lepiej, bo tam dyrektorzy nie mają z czego wybierać. znam przypadek, gdzie w szkole wprowadzono język francuski, choć wcześniej był inny, bo poprzedni nauczyciel zrezygnował/poszedł na emeryturę, a jedyną osobą w okolicy, która była gotowa tam pracować była romanistka . może warto pomyśleć o pracy pod krakowem?
pozdrawiam
katty
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 27 Dołączyła: 14 Maj 2008 Posty: 428 Skąd: mazowieckie
Post nr 11, Wysłany: 2010-09-03, 13:39
Ja bym się jeszcze nie nastawiała pesymistycznie. Jak się wykażesz cierpliwością, na pewno coś znajdziesz. Niektóre szkoły nie nastawiają się tylko na tytuły, same oferują szkolenia metodyczne, jeśli widzą w człowieku potencjał. Głowa do góry, sterta CV pod pachę i do szukania
ryfil
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 40 Dołączyła: 01 Wrz 2010 Posty: 8 Skąd: małopolskie
Post nr 12, Wysłany: 2010-09-04, 16:55
aania84,
Aniu brałam rzeczywiscie pod uwagę robienie licencjatu wyobraz sobie, że w 2 miejscach po przedstawieniu im swoich dokumentów udzielono mi informacji, że moge byc zwolniona z metodyki i pedagogiki j. angielskiego (mam już ten dokument) .
praktyki (ze wzgledu na to, że pracaowałam w szkole - 3 lata).
leksyki i gramatyki (zaliczenie na podstawie posiadanego CAE i CPE).
Tak wiec się zastanawiam co mi praktycznie daje 3 lata licencjatu - oprócz rzecz jasna dokumentu stwierdzającego że jestem licencjatem - czy to się opłaca? (mam na mysli zarówno mój wiek jak i pokrycie kosztów nauki w tym okresie?, poza tym bądzmy szczerzy czy na zocznym licencjacie można pogłebić wiedzę z j. angielskiego? wątpię w to słyszałam, że na zaocznym programie nauke sie zaczyna od poziomu poniżej fce, a cały zaoczny licencjat wymyslony jest tylko aby wyciągnąć z kieszeni 'studentów' jak najwiecej kasy
pozdrowienia
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 37 Dołączyła: 13 Sie 2008 Posty: 638
Post nr 13, Wysłany: 2010-09-04, 21:08
Ja zrobiłam licencjat i byłam zwolniona z metodyk, pedagogiki, leksyki, gramatyki i historii WB i USA. Dzięki temu można zrobić 2 lata w jeden rok.
ryfil napisał/a:
Tak wiec się zastanawiam co mi praktycznie daje 3 lata licencjatu
- papier uprawniający do uczenia w szkole
- otwiera drogę do (kolejnego) mgr
- nowe znajomości
- nowe doświadczenia
Nikt nie jest alfą i omegą i zawsze znajdzie się coś, o czym usłyszy się po raz pierwszy.
ryfil napisał/a:
mam na myśli ... mój wiek
nie przesadzaj, moja 51-letnia znajoma w tamtym roku zrobiła licencjat z ang., a teraz pociąga ją mgr.
ryfil
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 40 Dołączyła: 01 Wrz 2010 Posty: 8 Skąd: małopolskie
Post nr 14, Wysłany: 2010-09-05, 09:46
Witaj Andulecjo
dzieki za Twoje rady byłabym Ci ogromnie wdzięczna gdybyś podała mi jakieś szczegóły dotyczącego tego skocenia okresu nauki na licencjacie pozdrawiam Beata
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum