zaczęłaś uczyć się angielskiego jako dorosła osoba, której pomaga analizowanie, rozpisanie krok po kroku, by dobrze zrozumieć. Dzieci oczywiście jeszcze nie "wykształciły" takiej potrzeby.
Myślałam, że dzieciom tym bardziej potrzeba takiego rozpisania krok po kroku i przejrzystości.
Ale przecież dzieci ucząc się języka nie zwracają uwagi na gramatykę. Kiedy my uczyliśmy się polskiego, to nikt z nas nie wiedział co to przydawka albo czym różni się forma dokonana od niedokonanej. Teraz zresztą też nie zastanawiamy się nad tym w chwili mówienia. Podobnie jest moim zdaniem z każdym językiem, którym posługujemy się w miarę biegle. Ja np. teraz uczę się rosyjskiego (od podstaw) i analizuję każdą konstrukcję gramatyczną w chwili mówienia. Z językiem hiszpańskim lub angielskim tak nie robię. Po prostu mówię zupełnie bezwiednie, jak w przypadku polszczyzny.
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
I haven't a dog
I haven't got a dog
I don't have a dog
to kwestia nie posiadania psa (Present Simple)
I haven't warmed
I haven't been
I haven't eaten
to kwestia nie wykonania określonej czynności (Present Perfect)
edzia napisał/a:
Gdy sama rozpoczynałam naukę angielskiego (a było to dopiero podczas studiów, niestety), to pamiętam, że przeszkadzały mi te formy skrócone, a bardziej "przejrzyste" i zrozumiałe wydawały się formy pełne.
I wcale mnie to nie dziwi w przypadku "dojrzalszych" uczniów, którzy do sprawy podchodzą bardziej "rozumowo" chcąc rozumieć dlaczego tak, a nie inaczej tworzą wypowiedzi w przeciwieństwie do młodszych, bardziej "naturalnych" i "intuicyjnych", którym lotto czemu, ważne, że tworzą skutecznie. ...jak to sugeruje Szyszka.
edzia napisał/a:
Myślałam, że dzieciom tym bardziej potrzeba takiego rozpisania krok po kroku i przejrzystości.
I tak i nie.
edzia napisał/a:
Tu miałam na myśli, iż to raczej nauczyciel używa form skróconych (w mowie), informując oczywiście uczniów o możliwości skracania i pozwalając uczniom na używanie skrótów (także i w piśmie). Ale zasadą powinno być, uważam, używanie form pełnych.
Zgadzam się co do tego, że dobrze jest używać obu form, jako, że obie są używane.
Co do wyższości form pełnych nad skróconymi...to przypomina mi problem wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami itd.
Skoro obie formy istnieją i obie są używane, to używajmy obu. Że przez jakiś czas trochę się człek myli...no cóż, trudno, praktyka czyni mistrza.
Są poważniejsze problemy w nauce języka obcego i na nich lepiej się skoncentrować. Trochę jest to wynajdowaniem sobie problemów.
edzia napisał/a:
Poza tym, cóż to za skrót w piśmie, że zamiast I am (trzy znaki) piszemy I'm (też trzy znaki)?
Oczywiście, że raczej "zysk" słychać, a nie widać.
Jeśli chodzi o "oszczędność" w pisaniu, to w przypadku niektórych egzaminów "I am" to dwa słowa, "I'm" jedno.
katty
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 27 Dołączyła: 14 Maj 2008 Posty: 428 Skąd: mazowieckie
Post nr 19, Wysłany: 2011-10-24, 21:16
Nie przekonaliście mnie. Właśnie sprawdzam prace szóstoklasistów i widzę, że u niektórych po sześciu latach nauki niestety "it's" i "I'm" są traktowane jak panaceum i pasują wszędzie i do wszystkiego
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 37 Dołączyła: 13 Sie 2008 Posty: 638
Post nr 20, Wysłany: 2011-10-24, 22:44
Dziś klasa 1 gimnazjum pisała pierwszy test. (present simple & continuous).
Zdanie typu: I.......................(watch) TV now and my mum ........................(read).
Dziewczyna pisze: I'm watching TV now and my mum reading. Pytam, dlaczego nie dodała operatora w drugiej części zdania. A ona zdziwiona: tu (pokazując na 'm) zgubiła pani pół wyrazu.
Zaskoczyła mnie niesamowicie. Według niej nie istnieje samo I, tylko I'm.
Nie przekonaliście mnie. Właśnie sprawdzam prace szóstoklasistów i widzę, że u niektórych po sześciu latach nauki niestety "it's" i "I'm" są traktowane jak panaceum i pasują wszędzie i do wszystkiego
A teraz dla porównania sprawdź prace szóstoklasistów, którzy przez 6 lat pisali/używali(?) tylko form pełnych.
Andulencja napisał/a:
Według niej nie istnieje samo I, tylko I'm.
Więc trzeba popracować nad rozróżnianiem tych dwóch form, jeśli ograniczysz się do tylko formy pełnej musisz równocześnie dbać, by dziecko artykułowało słowa oddzielnie i niezbyt szybko, by słychać było wyraźne I am, a w innych przypadkach akcentować jedynie I.
...tylko jak się to ma do rzeczywistości?
Trochę mi to wygląda jak rozwiązywanie problemu matematycznego polegającego na tym, że dziecko nagminnie źle mnoży 7x9, więc dla lepszego efektu wycina się z tabliczki mnożenia 7-mkę.
Czy, wracając do tematu, równie "chirurgicznie" należy potraktować problem innych skrótów, wymowy i zapisu słowa "and". Czy tak samo ograniczyć do form pełnych operator "have", "will"/"won't" itd?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum