Awans zawodowy, publikacje nauczycieli, nauczyciele
Strona głównaForumSklep
 
   
 
 

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
grożba zwolnień
Autor Wiadomość
monis149 

Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 31
Dołączyła: 13 Wrz 2009
Posty: 31
Skąd: mazowieckie
Post nr 1, Wysłany: 2010-04-22, 17:30   grożba zwolnień

Witam,
czy u Was w szkolach też grożą zwolnieniami? Nasza p.dyr. zapowiedziała,że do zwolnienia jest az 6 nauczycieli w tym 2 języka ang.
Nie wiem co mnie czeka...
 
 
Andulencja 


Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 37
Dołączyła: 13 Sie 2008
Posty: 638
Post nr 2, Wysłany: 2010-04-23, 00:21   

U nas też ciężko. NIŻ!
 
 
vuem 


Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 3321
Post nr 3, Wysłany: 2010-04-23, 05:34   

Cytat:
Some things in life are bad
They can really make you mad
Other things just make you swear and curse.
When you're chewing on life's gristle
Don't grumble, give a whistle
And this'll help things turn out for the best...

And...always look on the bright side of life...
Always look on the light side of life...

If life seems jolly rotten
There's something you've forgotten
And that's to laugh and smile and dance and sing.
When you're feeling in the dumps
Don't be silly chumps
Just purse your lips and whistle - that's the thing.

And...always look on the bright side of life...
Always look on the light side of life...

For life is quite absurd
And death's the final word
You must always face the curtain with a bow.
Forget about your sin - give the audience a grin
Enjoy it - it's your last chance anyhow.

So always look on the bright side of death
Just before you draw your terminal breath

Life's a piece of shit
When you look at it
Life's a laugh and death's a joke, it's true.
You'll see it's all a show
Keep 'em laughing as you go
Just remember that the last laugh is on you.

And always look on the bright side of life...
Always look on the right side of life...
(Come on guys, cheer up!)
Always look on the bright side of life...
Always look on the bright side of life...
(Worse things happen at sea, you know.)
Always look on the bright side of life...
(I mean - what have you got to lose?)
(You know, you come from nothing - you're going back to nothing.
What have you lost? Nothing!)
Always look on the right side of life...



:D
 
 
ala.forum 

Przedmiot nauczania: Język angielski
Dołączyła: 31 Lip 2009
Posty: 194
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Post nr 4, Wysłany: 2010-04-23, 18:51   

ojej az taki niż????
 
 
Jolly Roger 


Przedmiot nauczania: polglisz
Dołączył: 15 Gru 2007
Posty: 1734
Skąd: zza biurka
Ostrzeżeń:
 1/3/6
Post nr 5, Wysłany: 2010-04-25, 14:25   

a ja pierwszy raz będę na gołym etacie.
Zaciekawiony jestem jak to jest mieć 20 godzin. Do tej pory to razem z kółkami to miałem prawie 30.
Mniej ciekawy jestem jak wygląda pasek :?
_________________
We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free
 
 
pasikonikjestzielony 

Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 2
Dołączyła: 24 Kwi 2010
Posty: 13
Skąd: dolnośląskie
Post nr 6, Wysłany: 2010-04-26, 15:43   

a ja mysle nad zmiana zawodu i to na powaznie..

Pracuje drugi rok i mam dosyc.. BARDZO lubie uczyc, ale.. polowa zajec to upominanie, uzeranie sie z dziecmi- prosze o cisze i podobne. Gardlo moje ledwo co wytrzymuje to wszystko. Poza tym.. idzie niz demograficzny, duzoanglistow niestety straci prace.. W dziejszych czasach mam wrazenie ze zawod anglisty jest bardzo niepewnym zawodem.. Mysle ze lepiej cos miec w zanadrzu..
 
 
vuem 


Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 3321
Post nr 7, Wysłany: 2010-04-26, 20:32   

Gdy zadać to samo pytanie innym anglistom powiedzą zupełnie coś odwrotnego.

Może spróbuj coś zmienić, przeanalizuj to co się dzieje, spróbuj wykrzesać coś z tych "bandziorów", może się uda?

Może zmień szkołę, środowisko, ale nie zawód skoro tak go lubisz.

A właśnie dlaczego lubisz uczyć, skoro Twoja praca to pasmo udręki? Może przestań jęczeć, a skup się na zaletach swej pracy? Bo ona je posiada, pomimo trudności...
 
 
abilidian 

Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 28
Dołączył: 19 Sty 2010
Posty: 43
Skąd: dolnośląskie
Post nr 8, Wysłany: 2010-04-27, 10:40   

vuem napisał/a:
Może przestań jęczeć,


Do żony mówisz, że też jęczy?
Trochę kultury.
pasikonikjestzielony napisał/a:
Pracuje drugi rok i mam dosyc.. BARDZO lubie uczyc, ale.. polowa zajec to upominanie, uzeranie sie z dziecmi- prosze o cisze i podobne.

Faktycznie, spróbuj zmienić środowisko, jeżeli to gimnazjum to porozglądaj się za nowym miejscem. Może warto uczyć więcej osób prywatnie?
 
 
abilidian 

Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 28
Dołączył: 19 Sty 2010
Posty: 43
Skąd: dolnośląskie
Post nr 9, Wysłany: 2010-04-27, 11:15   

Cytat:
Gdy zadać to samo pytanie innym anglistom powiedzą zupełnie coś odwrotnego.


Większość z tych anglistów się łudzi, bo kto sobie sam powie - za 15 lat będzie ciężko?
Spotkałeś kiedyś tłumacza, który się zgodzi z tym, że za 20 lat nie będzie miał pracy?
Każdy mówi mi, że to totalna bzdura. Jeżeli przytaczam im wynik badań, które dotyczą pracy tłumacza w przyszłości, to szukają nagle jakiś wymówek. Prawda jest taka, że za kilkanaście lat tłumaczyć za nich będą komputery. Oczywiście nie mam na myśli tutaj tłumaczy przysięgłych.
To samo dotyczy nauczania, czy wiesz jaki będzie spadek liczby dzieci w szkołach?
Wiesz ile jest samych koledżów językowych, czy liczba ich spada?

Prosiłbym o argumenty.
Taka jest prawda, że z każdym rokiem będzie ciężej dla "nowych" nauczycieli, Ci którzy będą mieli doświadczenie i renomę przeżyją ;) reszta wyginie ;)
Ostatnio miałem okazję rozmawiać z doświadczonym nauczycielem. Powiedział mi, że teraz jest o wiele ciężej niż 10 lat temu. Kiedyś mógł przebierać w uczniach biorąc 50-60 zł za 45 minut. Teraz nie narzeka, ale już takiego tłoku nie ma.

Na koniec taka anegdota: osiem lat temu mój kolega wybrał informatykę. Troszeczkę się z niego żartowaliśmy, że będzie grał na komputerze zawodowo ;) W zasadzie mało osób wybierało ten kierunek i nie miał problemu z dostaniem się na uniwerek (nie był dobry z matmy). Efekt jego patrzenia w przyszłość? Dziś zarabia prawie 10 tys. zł. Liczą się fakty, a nie gadanie mojego znajomego (z cały szacunkiem), że teraz jest kryzys, więc antropolodzy kulturowi mają o wiele ciężej, ale jak kryzys minie to będzie pracy w brud :) Bez komentarza.
Ostatnio zmieniony przez abilidian 2010-04-27, 11:25, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
abilidian 

Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 28
Dołączył: 19 Sty 2010
Posty: 43
Skąd: dolnośląskie
Post nr 10, Wysłany: 2010-04-27, 11:17   

pasikonikjestzielony napisał/a:
Mysle ze lepiej cos miec w zanadrzu..

Też jestem tego zdania, można w ramach hobby zająć się np. grafiką komputerową itd.
Jeżeli jest to przyjemnością, a w przyszłości na tym będzie można zarobić, to czemu nie?
 
 
vuem 


Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 3321
Post nr 11, Wysłany: 2010-04-27, 13:49   

abilidian napisał/a:
Do żony mówisz, że też jęczy?
Trochę kultury.


Wg Słownika Języka Polskiego to słowo oznacza:

Cytat:
1. wydawać przeciągłe dźwięki, stękać; 2. narzekać, ubolewać, skarżyć się


To chyba nie jest niekulturalne.

Po drugie w poście wyraźnie próbuję pomóc, przekonać, by człek nie załamywał się i nie podejmował pochopnych decyzji...co zresztą sam popierasz.

Jeśli moja żona narzeka, to czasem tez tak mówię, innym razem nie narzekaj...nie ubolewaj jakoś chyba nie. :wink:


Trochę umiejętności czytania ze zrozumieniem i rozumienia intencji rozmówcy...że sparafrazuję Twe słowa :wink:

abilidian napisał/a:
Prosiłbym o argumenty.


Zastąpienie człowieka maszyną to nadal science-fiction.

Chcesz budować prognozy dla siebie i sobie współczesnych na podstawie wiary w rychłe stworzenie sztucznej inteligencji?

Dopóki język żywym jest, czyli używanym przez ludzi, dopóty się on zmienia, ewoluuje, a to oznacza, że żadna maszyna, komputer, translator inteligencji człowieka i jego umiejętności nie zastąpi.


Czy fakt, że miałem okazje tankować na samoobsługowej stacji paliw oznacza, że nikt nie znajdzie w przyszłości pracy w sklepie, bo niebawem sprzedawcy nie będą potrzebni?
Chcesz powiedzieć, że roboty zastąpią nauczycieli?
A czemu nie zastąpią informatyków?

Prognozy demograficzne są pesymistyczne, ale są takimi dla przedstawicieli wszystkich zawodów.
Skoro nauczyciele nie będą mieli kogo uczyć, to i lekarze nie będą mieli kogo leczyć, sklepy komu sprzedawać itd.



Jeśli by pójść tym torem, to by trzeba dojść do wniosku, że jeśli nie wygra się w lotka, to lepiej się powiesić.

Ja osobiście na brak pracy nie narzekam, a nie jestem przecież supermanem, czy batamanem. Z rozmów z innymi tez wyciągam wnioski, zadowolonych jest więcej.

To, że problemy są, to rzecz naturalna, ale nie wolno tracić wiary w swoje powodzenie, trzeba starać się wykonywać swoją prace najlepiej jak się potrafi i liczyć na sukces.
Inaczej życie stanie się pasmem udręki, a jedyne wypowiedzi, na jakie człek się zdobędzie, to będą...jęki.

Z zasady nie słucham czarnowidzkich narzekań, skoro sam nie mam powodu, by je uprawiać.


PS. Skoro ogarnia Cie takie czarnowidztwo, to czemu nie doradziłeś koledze, by zrezygnował i zmienił zawód, a namawiasz na dalsze podejmowanie prób?


Always look on the bright side of life :D
 
 
pasikonikjestzielony 

Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 2
Dołączyła: 24 Kwi 2010
Posty: 13
Skąd: dolnośląskie
Post nr 12, Wysłany: 2010-04-27, 14:55   

Ja mysle zeby cos zaczac ze soba robic od tego roku.. Nie wiem jeszcze co.. Chcialabym isc na politechnike, ale z matma nie mialam do czynienia przez dluzszy czas.. POza tym sama nie wiem czy ukonczenie dajmy na to jakiejs inzynierii srodowiska czy czegos podobnego, zagwarantuje mi prace..

Duzo moich znajomych anglistow skonczylo stosunki miedzynarodowe- ale malo kto z tych osob pracuje w czyms co jest powiazane ze stosunkami.. Inni znow zrobili ekonomie i sa analitykami.. Jeszcze inni poszli na podyplomowke zeby uczyc drugiego przedmiotu w szkole. Ja nie wyobrazam sobie isc na podyplomowke i uczyc jakiejs przyrody czy czegos jeszcze innego.. co kompletnie nie interesuje mnie.. Angielski to moja pasja, nie widze sie w roli nauczyciela od przyrody, od zintegrowanego, j. polskiego itp.

Sama nie wiem co robic.. Ale prawda jest taka.. ze anglisci nie zdaja sobie sprawy, jak ciezko o prace bedzie za pare- parenascie lat... Mysle ze warto pomyslec o zabezpieczeniu poki jest sie mlodym, niz zostac bez srodkow do zycia za pare lat.. lub iść z braku wyboru do pracy na kase w markecie..
 
 
sensation1 

Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 30
Dołączyła: 16 Lip 2009
Posty: 27
Skąd: wielkopolskie
Post nr 13, Wysłany: 2010-04-27, 17:52   

Jolly Roger napisał/a:
a ja pierwszy raz będę na gołym etacie.
Zaciekawiony jestem jak to jest mieć 20 godzin. Do tej pory to razem z kółkami to miałem prawie 30.


moze docenisz to co masz....
_________________

 
 
vuem 


Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 3321
Post nr 14, Wysłany: 2010-04-27, 18:59   

pasikonikjestzielony napisał/a:
Sama nie wiem co robic.. Ale prawda jest taka.. ze anglisci nie zdaja sobie sprawy, jak ciezko o prace bedzie za pare- parenascie lat... Mysle ze warto pomyslec o zabezpieczeniu poki jest sie mlodym, niz zostac bez srodkow do zycia za pare lat.. lub iść z braku wyboru do pracy na kase w markecie..


Pasikoniku, kolejny pesymisto :wink:

Nawet jeśli sytuacja zmieni się diametralnie i z praca będzie tak kiepsko, to bądź dobrej myśli.

Masz kilka-kilkanaście lat, by wyrobić sobie "markę" i nie martwić się.

Dobry nauczyciel straci pracę na końcu.

Wtedy MEN będzie dysponował taka kasą, że bez korków i szkół językowych zarobisz na utrzymanie rodziny :mrgreen:

A gdy już zamkną wszystkie szkoły, bo dzieci wymrą jak dinozaury, to wtedy sie weźmiemy za zbieranie choćby puszek.

Co do pracy w markecie, to tylko Biedronka i Lidl. Na inna nie licz.

Młodych nie będzie, a emeryci robią zakupy w najtańszych sklepach.

Logicznie rzecz biorąc, to nauczyciel powinien się martwić na końcu.

Do sklepu można nie pójść, jeansów można nie kupić, ale dziecko, choćby jedyne do szkoły chodzić musi. :wink:


I dlaczego to angliści nie zdają sobie sprawy z pesymistycznych prognoz?

Matematycy są świadomi i masowo z zawodu uciekają?


Kurna, wiosna idzie, słońce świeci, a Wy normalnie jak emo jakieś tylko jęczycie i jęczycie i jęczycie :mrgreen:



http://www.youtube.com/watch?v=cs4XKzFC_oU

:D
 
 
abilidian 

Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 28
Dołączył: 19 Sty 2010
Posty: 43
Skąd: dolnośląskie
Post nr 15, Wysłany: 2010-04-27, 20:28   

vuem napisał/a:

Czy fakt, że miałem okazje tankować na samoobsługowej stacji paliw oznacza, że nikt nie znajdzie w przyszłości pracy w sklepie, bo niebawem sprzedawcy nie będą potrzebni?


Oczywiście nie znikną, ale zamiast ośmiu osób będzie pracowała jedna (patrz przykład w Twoim mieście). A to chyba różnica prawda?
vuem napisał/a:
Chcesz powiedzieć, że roboty zastąpią nauczycieli?

Nie czytasz ze zrozumieniem. Powiedziałem tak o tłumaczach (i to nieprzysięgłych).
Nie chodzi mi o to, że w ogóle nie będzie pracy dla nauczycieli. Owszem, będzie ale o wiele mniej.
Czy przewidujesz, że zegarmistrzów będzie coraz więcej, skoro dajmy większość zegarków będzie elektroniczna lub np. bardzo tania? To jest ot taki przykład wymyślony na poczekaniu :)
Wiesz to właśnie gadanie przypomina mi strasznie PRL, siedzieć wygodnie na foteliku, żeby się nic nie zmieniło do końca życia itd.
Nie wiem czy byłeś za granicą (więcej niż miesiąc), ale na pewno czytałeś o tym jak to wygląda na zachodzie, jeden zawód już nie wystarcza. Z racji tego, że doganiamy zachód, taka sytuacja prawdopodobnie spotka nas. Ty sobie siedź na foteliku z tym fakultetem i obyś na nim siedział do emerytury.
Takie są fakty i tyle.

Wracając do naszej szanownej koleżanki. Nie mówię, żeby rezygnowała (i żeby się wieszać), ale jeżeli ma pasję np. matma, komputery, to lepiej chyba mieć dwa przydatne fakultety niż jeden? :)
Im szybciej nasz pasikonik zacznie działać, tym lepiej dla Niego. Nie będę polecał tego zawodu za kilka latek, bo po prostu nie ma sensu. Już jest tłoczno, choć źle nie jest. Naprawdę nie narzekam, bo zarabiam jako student o wiele, wiele więcej niż początkujący nauczyciel. Jak wspomniałem, z każdym rokiem będzie ciężej. Im wcześniej ktoś "wbije się" w temat, tym lepiej dla niego.
Pasikoniku odezwij się do mnie na priva, coś na pewno doradzę. Na początku jest trudno, ale z każdym miesiącem będzie łatwiej; jestem dobitnym przykładem ;)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



login
hasło
 
   Program druk świadectw

Druki szkolne: świadectwa, gilosze, druki, dzienniki


Zdobądź zaświadczenie do dokumentacji składanej w komisji kwalifikacyjnej.

Zaświadczenie o umiejętności posługiwania się technologią komputerową i informacyjną

Zbiory testów: polski, angielski, matematyka, niemiecki
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Skocz na górę

 
Ministerstwo Edukacji Narodowej Centrum Edukacji Szkolnej European Schoolnet
Copyright © 1995-2009 Centrum Edukacji Szkolnej