Oinone81
Przedmiot nauczania: angielski
Wiek: 30 Dołączyła: 26 Sie 2007 Posty: 72 Skąd: małopolska
Post nr 1, Wysłany: 2007-08-26, 10:21 firmy-jak zaoferować swoje usługi
Witam serdecznie!
Temat-jak wyżej...prowadzę od roku własną działalność gospodarczą-
współpracuję ze szkołami językowymi,teraz chciałabym rozszerzyć
działalność nawiązując współpracę z firmami-stawki są zapewne duzo
ciekawsze...
Czy jest ktoś, kto byłby w stanie poratować mnie informacjami jak
się zaprezentować w takich firmach - czy wysyłaliście mailem/listem
swoją ofertę do firm licząc na to,że może będą zainteresowani
szkoleniami czy tylko daliście swoje ogłoszenie,powiedzmy w
gazecie,pisząc,że podejmiecie się takiej pracy (to chyba mało
prawdopodobne żeby się odezwali do osoby działającej samodzielnie)
jakie są stawki brutto za 45minut w krakowie?
jak nawiązać taką współpracę-zapewne trzeba przedstawić jakiś
syllabus...
Jakiekolwiek stwierdzenie konstruktywne na ten temat mile widziane
Post nr 2, Wysłany: 2008-09-09, 14:39 jezykowcy - praca poza szkolą
mam pytanie do jezykowcow, ktorzy sami pracowali, pracuja lub znaja osoby pracujace w firmach prywatnych i np tlumacza teksty, zajmuja sie sprawami organizacyjnymi itd.... czy tam faktycznie jest tak dobrze w porownaniu z praca w szkole na stanowisku nauczyciela???
wszyscy mi w kolo mowia zebym zrezygnowala ze szkoly i szukala firmy, po co sie meczyc za marne grosze z obcymi dzieciakami ;>
tylko czy to prawda, ze gdzies indziej bede zarabiala te "3- 4tysiace" i pracowala jedynie 8 godzin dzienie, wolne soboty, niedziele bez stresu... przyznam ze ciezko mi to uwierzyc
.... wszedzie dobrze gdzie nas nie ma.....
a do tego wszyscy mowia ze nauczyciele tylko marudza a powinni sie cieszyc ....
jak dla mie jest to denerwujące i... dołujące
heh...
Candeleena
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 43 Dołączyła: 09 Wrz 2008 Posty: 2 Skąd: dolnośląskie
Post nr 3, Wysłany: 2008-09-09, 15:34
Moim zdaniem to w firmach jest źle - nieważne, ile się zarabia, jako językowiec jest się zawsze w pozycji służby dla innych pracowników: tu mi przetłumacz, tu wyjedź z szefem do Malezjii na negocjacje, tu nauczaj pracowników języka...
Jak chcesz mieć spokojne życie musisz się czegoś nauczyć poza językiem i zostać szefem firmy
Wtedy tak jak mówisz - pensja, normowane godziny pracy, weekendy. Raj!
filip
Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Dołączył: 07 Wrz 2008 Posty: 5 Skąd: wielkopolskie
Post nr 4, Wysłany: 2008-09-09, 15:38
Szef to ma akurat najgorzej. Się tak mówi tylko, że szef to ma fajnie, a ma nerwów tyle co każdy pracownik, z tym że na dodatek pomnożone przez ilość osób zatrudnionych...
monizonik
Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Wiek: 31 Dołączyła: 05 Wrz 2008 Posty: 5 Skąd: śląskie
Post nr 5, Wysłany: 2008-09-09, 15:48
Witaj!
Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma... I każdy zazdrości nauczycielom dwóch miesięcy wakacji...
Pracowałam w szkole publicznej, pracowałam w firmie, pracowałam w szkołach językowych, pracowałam jako tłumacz - i powiem tylko jedno, że językowiec ma doskonałą szansę znaleźć sobie taką pracę, jaka mu najbardziej odpowiada. Jednak coś za coś. Osiem godzin siedzenia przy biurku i zgiełku telefonów w zamian za sześć godzin przekrzykiwania trzydziestoosobowej grupy nastolatków. Siedzenie po nocach przy tłumaczeniu tekstu "na wczoraj" w zamian za niedziele bez sprawdzania klasówek. Bieg z jednego końca miasta na drugi, aby zdążyć na następny kurs, w zamian za kilkugodzinne konferencje czy wywiadówki... Regularne* szukanie pracy w zamian za regularną* pracę...
Sama musisz zadecydować, w czym czujesz się najlepiej. Czy pracujesz chętnie z dziećmi, czy z dorosłymi, a może wolisz samodzielną pracę tłumacza? Na pewno odkryjesz miejsce, gdzie praca będzie sprawiała Ci przyjemność!
* słówko można opcjonalnie zastąpić słówkiem "monotonne"
Ale to już jak kto trafi - koleżanka zrezygnowała po roku pracy w szkole, jest tłumaczem - kończy dodatkowe studia któreś już tam w tym kierunku, tłumaczy teksty dla jednego zleceniodawcy - i twierdzi, że spokojnie on jeden jej starczy, zarabia bardzo dobrze pracując w domu.
wlasciwie to bronilam swojej pracy, ja nie narzekam, tylko naprawde ta powszechna opinia, z jednej strony ze nauczyciel ma najlepiej, wakacje, dodatki, duzo wolnego... itd a z drugiej strony marudzenie nauczycieli, ze tak malo sie zarabia, ze tyle biurokracji, takie warunki... itd miesza mlodemu nauczycielowi - czyli np. mi
katty
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 27 Dołączyła: 14 Maj 2008 Posty: 428 Skąd: mazowieckie
Post nr 8, Wysłany: 2008-09-09, 20:21
Myślę, że padły tu bardzo mądre słowa. Każdy z nas ma inne upodobania, inne potrzeby, inne priorytety w życiu i inne wartości. Jeden będzie czerpał radość z nauczania, drugi potrzebuje czasu pracy "od-do", jeszcze inny woli być sam sobie szefem i ustalać, czy będzie pracował w dzień, czy woli pozarywać noce. Jeden potrzebuje kontaktu z ludźmi, drugi woli zacisze domowe. Dla jednego celem życiowym jest dużo zarabiać, dla drugiego duże zarobki są koniecznością, trzeci ma ich pod dostatkiem i nie przeszkadzają mu zarobki, czwarty nie uważa pieniędzy za żadną wartość i tak długo, jak ma co do ust włożyć, będzie zadowolony. Nie ma prostej i jasnej odpowiedzi, gdzie będzie dobrze. Za to wydaje mi się, że wiem, gdzie będzie źle: źle będzie tam, gdzie człowiek znalazł się nie na swoim miejscu. Ja na przykład nie wyobrażam sobie siebie siedzącej nad tłumaczeniami, choćby nie wiem ile mi płacili. Źle bym się czuła psychicznie. Każda praca ma swoje wady i zalety. Nie da się obiektywnie porównać. Opinie, że tym to fajnie, a tamtym to jeszcze fajniej wynikają zazwyczaj z nieznajomości specyfiki danego zawodu. Mamy tendencję do porównywania jednego aspektu pracy i wyciągania wniosków, nie zastanawiając się nad całą resztą.
Moja rada: słuchaj siebie, swoich potrzeb, swojego serca, a nie tego, co ludzie mówią. Sama wiesz najlepiej, gdzie się odnajdziesz.
Post nr 9, Wysłany: 2010-02-09, 19:55 Pytanie do językowców: jak nie praca w szkole to gdzie?
Mam pytanie do językowców.
Jeżeli mielibyście wybrać sobie zawód nie wiążący się z nauczaniem w szkole, to jaki by to mógł być?
Zastanawiam się co dają studia językowe, czy otworzyły nam więcej dróg zawodowych i możliwości do wykonywanego, może nawet lepiej płatnego zawodu???
Może Ktoś sie lepiej orientuje co mozna robic innego po anglistyce czy germanistyce, poza nauką w szkole?
Przedmiot nauczania: język niemiecki,bibliotekoznawstwo
Wiek: 34 Dołączyła: 23 Sie 2007 Posty: 605 Skąd: lubelskie
Post nr 10, Wysłany: 2010-02-10, 16:08
Myslę,że spokojnie można szukać jeszcze pracy w jakiejś firmie jako tłumacz.Mile widziane kursy sekretarka-asystentka lub księgowość,ewentualnie kadry i płace.
_________________
Yoka
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 37 Dołączyła: 28 Kwi 2008 Posty: 777 Skąd: dolnośląskie
Post nr 11, Wysłany: 2010-02-10, 19:40
ale mało która firma tak naprawdę tworzy stanowisko pracy "tłumacz"
Tylko że praca jako tłumacz czy w firmie wydaje mi sie, że wiąże się z większa odpowiedzialnością, stresem itd.
I codziennie pobudka na 7 rano do pracy
Tyle że może pensja wyższa,,,
coffeebreak
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 24 Dołączyła: 12 Sty 2010 Posty: 11 Skąd: podkarpackie
Post nr 13, Wysłany: 2010-02-12, 10:35
zostaje jeszcze turystyka - nie koniecznie musi się to wiązać z częstymi wyjazdami za granicę np. jeśli mieszkasz w ciekawym regionie to można oprowadzać zagranicznych turystów po miejscowych zabytkach
upieczona.anglistk
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 83 Dołączyła: 12 Paź 2008 Posty: 209
Post nr 14, Wysłany: 2010-02-12, 11:33
selena85 a pracujac w szkole to sie nie wstaje o 7 tylko o 10, a praca w szkole to po prostu sam relaks i przyjemnosc, bo wszystkie dzieci sa grzeczne i chca sie uczyc, a rodzice sa wyrozumiali i wspierajacy. Na dodatek ministerstwo nie zasypuje nas tonami nie potrzebnej pracy papierkowej
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum