Awans zawodowy, publikacje nauczycieli, nauczyciele
Strona głównaForumSklep
 
   
 
 

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Kartkówka - dyktando z angielskiego w II kl SP
Autor Wiadomość
kirstucha 

Przedmiot nauczania: Język francuski|*|Inne
Wiek: 37
Dołączyła: 29 Sie 2010
Posty: 10
Skąd: pomorskie
Post nr 1, Wysłany: 2010-11-17, 21:03   Kartkówka - dyktando z angielskiego w II kl SP

Witam,
Sama jestem językowcem, ucze francuskiego ale w szkole ponadgimnazjalnej...
Mój syn chodzi do klasy II szkoły podstawowej i bardzo mnie zdziwiło jak powiedział, że na angielskim mieli kartkówkę, (!) dyktando (!!) i na dodatek z tłumaczeniem...
Pani podała "dog", dzieci miały to zapisać i przetłumaczyć... powiedzcie mi, że jestem jeszcze normalna i że dzieci na tym poziomie nauczania nie za bardzo są w stanie to zrobić... Czy może przesadzam?
Z góry mówię, że nigdy nie pracowałam z małymi dziećmi, jednak wydaje mi się to przesadą...
(zresztą inni rodzice się ze mną zgadzają i pytali mnie, jako nauczyciele języka obcego, czy tak być powinno?!)
Co o tym myślicie?
 
 
edzia 

Dołączyła: 05 Lut 2008
Posty: 4122
Post nr 2, Wysłany: 2010-11-17, 21:15   

Moje dzieci tak miały mniej więcej w tym wieku. Burzyło mnie bardzo tylko to, że uczyły się tej pisowni na pamięć, oczywiście nie wraz z wymową fonetyczną, ale literując pisownię. Słyszałam: "hy-e-a-dy - głowa". Brr! :evil:
 
 
katty 

Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 27
Dołączyła: 14 Maj 2008
Posty: 428
Skąd: mazowieckie
Post nr 3, Wysłany: 2010-11-18, 06:19   

Niektóre ksiązki do nauczyciela dodawane do podręczników sugerują takie dyktando jako jedną z form aktywności na lekcji (bez tłumaczenia) na zasadzie: ja dyktuję, wy piszecie, potem zamieniacie się kartkami i sprawdzacie błędy. Nigdy to do mnie nie przemawiało, więc nie praktykuję, ale być może nie jest to wcale zadanie, które przerośnie dzieciaczki.
 
 
vuem 


Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 3321
Post nr 4, Wysłany: 2010-11-18, 06:42   

Nie burzyłbym się bardzo (to w kwestii ewentualnego przerostu) :wink:

Takie dzieci (zresztą starsi też) nie nauczą się poprawnej pisowni poznając reguły.
Muszą bazować na podobieństwach między wyrazami w zakresie relacji między pisownią a wymową - like, Mike, bike etc...a to potrafią zauważać pod czujnym okiem nauczyciela.
Przydatne jest to równiez w nauce czytania.

Jednakże nie wolno absolutnie dopuścić do sytuacji, która opisuje Edzia.

Czy można wykorzystać dyktando jako element oceniania? No, czemu nie, zakładając odpowiedni dla grupy poziom trudności. Można się spierać jak ważnym elementem takie dyktando może być, ale to już temat na inną dyskusję.

W II klasie SP może to być faktycznie trudne, ale zależy od uczniów, materiału i sposobu jego realizowania przez nauczycielkę, więc nie niewykonalne.
Skoro mają do czynienia ze słowem pisanym, choć w skromnym zakresie, używają słów drukowanych w różnych kartach pracy, czy w podręczniku, to czemu nie zadbać o to, by nie pisały 'ket', tylko 'cat'...skoro już tej pisowni powoli się uczą?
 
 
barb01 
eduZnami.pl

Przedmiot nauczania: Język francuski
Wiek: 58
Dołączyła: 12 Kwi 2010
Posty: 57
Skąd: wielkopolskie
Post nr 5, Wysłany: 2010-11-18, 11:22   

Jestem mamą dwójki dyslektyków, więc chcąc pomóc dzieciom musiałam się sporo douczyć w tym zakresie i wiem, że już w minionym wieku stwierdzono, że dyktando niczemu nie służy, tak w j. ojczystym jak i polskim. Może natomiast być doskonałym sposobem na utrwalanie błędów i wprowadzanie złego nawyku uczenia się wyrazów wg grafii, a nie fonii. Zupełnie pozbawione sensu jest łączenie dyktanda z tłumaczeniem na ocenę, na poziomie wczesnoszkolnym. Dzieci w tym wieku uczą się grafii poprzez wielokrotne powtarzanie leksyki w różnych typach ćwiczeń, a najlepiej zadań "z życia wziętych", żeby wzmocnić ich motywację do nauki. Natomiast jako nauczyciel i doradca metodyczny jestem przeciwnikiem wszelkiego rodzaju tłumaczeń, które niczemu nie służą. Uczeń ma mieć nawyk przekazywania myśli, rozwiązywania zadań w j. obcym, a nie tłumaczenia słówek ustawionych w takiej, a nie innej kolejności. Język to narzędzie, które uczeń ma wykorzystywać do realizowania zadań, a nie cel sam w sobie, gdy uczeń nie widzi przydatności uczenia się j. obcego na lekcji, to nie widzi sensu uczenia się go wcale. Rozumiem, że w czasie kartkówki sprawdzającej znajomość słownictwa czasem trudno jest ułożyć inne ćwiczenie, niż podanie niektórych słówek po polsku, chociaż i tu można posłużyć się ćwiczeniem z luką lub wielokrotnego wyboru, to zupełnie nie rozumiem sensu tłumaczenia obcych słówek na j. polski. Jest przecież tak wiele różnorodnych typów zadań sprawdzających znajomość słownictwa z jednoczesnym sprawdzeniem poprawności pisania, że z wyborem nie ma chyba kłopotu. Pani, która przyjęła taką metodę pracy, po prostu nie chce się poszukać choćby we własnych notatkach z zajęć na uczelni i pracuje z uczniami tak, jak kiedyś z nią pracowano, co robi część nauczycieli, zapominając, że takie metody pracy obrosły już pajęczyną... Szczęśliwie, takich "mamutów" edukacji jest coraz mniej, co widać choćby na tym forum...
_________________
Barbara Lewińska
http://www.otostrona.pl/eduznami.pl/ – internetowe kursy przedmiotowo-metodyczne ze scenariuszami zajęć dla nauczycieli i studentów
http://promocja.nextore.pl/ - e-prasa, książki elektroniczne i audio, kursy językowe, poradniki,…
http://www.otostrona.pl/barb01zaprasza/ – strona dla pasjonatów j. francuskiego, brydża i dobrej kuchni,…
 
 
katty 

Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 27
Dołączyła: 14 Maj 2008
Posty: 428
Skąd: mazowieckie
Post nr 6, Wysłany: 2010-11-18, 12:59   

Ja bym nie demonizowała uczenia języka obcego za pośrednictwem języka ojczystego. Wszystko zależy od grupy, z którą mamy do czynienia. Jedne dzieci mają lepszą intuicję językową, inne gorszą. Słówka staram się wprowadzać za pomocą najróżniejszych sposobów, od pokazywania, przez synonimy, antonimy, po opisowe wyjaśnianie w języku obcym i przykłady zastosowania, jednak nie w każdej grupie to zdaje egzamin. W moim odczuciu język ojczysty bywa bardzo pomocny w wyjaśnianiu zagadnień gramatycznych, niejednokrotnie dostrzeżenie analogii w budowaniu "domu z klocków", czyli zdania, bardzo ułatwia sprawę i oszczędza sporo czasu, jednak staram się uciekać do tej metody dopiero, gdy pozostałe zawiodą, wymagając tym samym odrobiny innego wysiłku intelektualnego. Niemniej mam zdecydowanie na myśli nieco starsze dzieci. Maluchy uczą się przede wszystkim zdań i słów, które można bezpośrednio odnieść do ich rzeczywistości i świata ich otaczającego oraz które łatwo zilustrować, dlatego tworzenie w ich małych główkach powiązania na linii słowo obce - słowo polskie zamiast bezpośredniego powiązania z serii słowo obce - desygnat jest zbędne i wydłuża cały proces. Przecież jeśli chcemy się uprzeć na poprawny zapis, na kartkówce, zamiast dyktować i kazać tłumaczyć, można dzieciom np. dać obrazki do podpisania - sprawdzi się zarówno pisownię, jak i zrozumienie a przy okazji uatrakcyjni pracę. Dodam, że ja bym pewnie od dzieci w 2 klasie nie wymagała samodzielnego, prawidłowego zapisu, lecz rozpoznawanie słów, zatem pewnie miałyby je do wyboru z ramki. Trudno mi jednak oceniać, być może grupa, o której mowa, jest bardzo utalentowana i dlatego nauczycielka wymaga od nich znacznie więcej.
 
 
vuem 


Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 3321
Post nr 7, Wysłany: 2010-11-18, 13:43   

barb01 napisał/a:
dyktando niczemu nie służy, tak w j. ojczystym jak i polskim


Nie służy jako element procesu nauczania? Pewnie.

Ale czy to jest jednoznaczne z tym, że absolutnie nie można użyć dyktanda jako jednego ze sprawdzianów?

barb01 napisał/a:
Natomiast jako nauczyciel i doradca metodyczny jestem przeciwnikiem wszelkiego rodzaju tłumaczeń, które niczemu nie służą. Uczeń ma mieć nawyk przekazywania myśli, rozwiązywania zadań w j. obcym, a nie tłumaczenia słówek ustawionych w takiej, a nie innej kolejności.


Jestem absolutnym zwolennikiem unikania języka ojczystego w trakcie nauki, stosowania raczej definicji niż polskiego odpowiednika również w notatkach.

Ale co złego jest w testowaniu uczniów z użyciem tłumaczenia? Oni tak naprawdę bardzo długo "myślą po polsku", czy mechanicznie powtarzają słówka, nawet jeśli tłumaczenie słówek jest niestosowane lub stosowane rzadko.

barb01 napisał/a:
zupełnie nie rozumiem sensu tłumaczenia obcych słówek na j. polski. Jest przecież tak wiele różnorodnych typów zadań sprawdzających znajomość słownictwa z jednoczesnym sprawdzeniem poprawności pisania, że z wyborem nie ma chyba kłopotu


Autorka wątku zapewne chciała sprawdzić rozumienie słownictwa wykluczając maksymalnie przypadkowość w odpowiedziach.

Nie pamiętam bym kiedykolwiek prosił uczniów o tłumaczenie listy słówek z angielskiego na polski, ale tłumaczenie zdań, czy ich fragmentów stosuję od czasu do czasu. No bo dlaczego nie?
Korzyścią jest na pewno rozwijanie elokwencji i właśnie pokazywanie uczniom, że trzeba zrzucić klapki z oczu i odchodzić od sztywnych par: słowo angielskie-słowo polskie...no ale to w sumie nie na temat :wink:
 
 
Basso profondo 

Wiek: 40
Dołączył: 04 Sie 2007
Posty: 4421
Post nr 8, Wysłany: 2010-11-18, 19:42   

barb01 napisał/a:
wiem, że już w minionym wieku stwierdzono, że dyktando niczemu nie służy, tak w j. ojczystym jak i polskim

Nie byłbym tak kategoryczny. Mam olbrzymią potrzebę pisania ortograficznego, dzięki mojej Mamie, która w pierwszej klasie podstawówki katowała mnie dyktandami, po tym gdy zauważyła, jakie straszliwe byki sadzę w listach pisanych do domu z sanatorium.

Moje polonistki też dyktanda stosowały często, oj często. Nie sądzę, aby mnie to niczego nie nauczyło. Na maturze nie brakło mi nawet jednego przecinka.
_________________
Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
 
 
Basso profondo 

Wiek: 40
Dołączył: 04 Sie 2007
Posty: 4421
Post nr 9, Wysłany: 2010-11-18, 19:55   

vuem napisał/a:
Nie pamiętam bym kiedykolwiek prosił uczniów o tłumaczenie listy słówek z angielskiego na polski,

A ja się w ten sposób uczyłem słówek, już w życiu dorosłym, z własnej woli. Doskonała metoda, bo bez szerokiego zasobu słownictwa znajomość języka jest taka... kaleka.
_________________
Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
 
 
vuem 


Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 3321
Post nr 10, Wysłany: 2010-11-18, 20:45   

Pisałem o sposobach testowania uczniów. To, że uczeń chce zapisać polski odpowiednik nie jest problemem. Natomiast wiele zwrotów i słówek dobrze jest zapisać opisując krótką definicją, synonimem + przykładowym użyciem. Kontekstowe zapamiętywanie dzięki skojarzeniom z określoną sytuacją jest skuteczniejsze niż "wkuwanie" litanii słówek.
 
 
Afroditte 


Wiek: 33
Dołączyła: 28 Lis 2007
Posty: 249
Post nr 11, Wysłany: 2010-11-19, 18:31   

barb01 napisał/a:
już w minionym wieku stwierdzono, że dyktando niczemu nie służy, tak w j. ojczystym jak i polskim


Pierwsze słyszę, ale mogę mało jeszcze słyszeć, więc proszę o podanie źródła tego stwierdzenia żebym mogła doczytać.
_________________
"My wish is world's command"
 
 
barb01 
eduZnami.pl

Przedmiot nauczania: Język francuski
Wiek: 58
Dołączyła: 12 Kwi 2010
Posty: 57
Skąd: wielkopolskie
Post nr 12, Wysłany: 2010-11-20, 19:33   

Nie pamiętam dokładnie, gdzie to czytałam, bo dysleksja moich dzieci była orzeczona w czasie ich wczesnej edukacji, a oboje pokończyli już studia. Większość pozycji była autorstwa pani dr hab. M Bogdanowicz, więc mniemam , że w którejś z Jej książek. Może jednak było to na jakimś portalu dla dyslektyków, ale wątpię... W Poradni dostałam zestawy ćwiczeń dla dzieci i też odradzano mi robienie dyktand. W czasie dyktanda dziecko jest tak skupione na poprawności pisania, że często je to blokuje, wykonując innego rodzaju ćwiczenie, gdzie również musi napisać samodzielnie słowo, pisze je zupełnie poprawnie. Poza tym dyktando jest nudne i sprawdza wyłącznie jedną umiejętność, więc szkoda czasu... to samo można zrobić sprawdzając umiejętność rozumienia + pisania (ćwiczenie z luką, odpowiedzi na pytania,... ). A szczególnie w okresie wczesnoszkolnym, gdy sprawność poprawnego pisania nie jest tą najistotniejszą, na której powinno zależeć uczącemu. Podobnie z tłumaczeniami, powinno nam zależeć, żeby uczeń reagował poprawnie w j. obcym, a nie tłumaczył słowo po słowie. Jeżeli zajęcia są prowadzone właśnie w ten sposób, to dlaczego sprawdzanie wiedzy ma wyglądać inaczej? To chyba logiczne :) Przecież jeżeli uczymy na zajęciach pisania listów, to na kartkówce nie będziemy kazać uczniom pisać telegramy, więc zachowajmy tę samą logikę w czasie sprawdzania znajomości leksyki, gdyż nikt nie wprowadza słownictwa przez tłumaczenia :) Ma to też dodatkową zaletę, bo wyrabia w uczniach umiejętność rozumienia intuicyjnego kontekstu i domyślania się znaczenia słownictwa, bez konieczności dokładnego tłumaczenia na j. ojczysty słowa po słowie, im wcześniej tym lepiej. Tym bardziej, że do 15 roku życia dzieci nie kojarzą słów z ich odpowiednikami polskimi, tylko przedmiotowo, dlatego tak ważne jest rozpoczynanie nauki j. obcego jak najwcześniej.
Zestawy ćwiczeń dla dyslektyków podałam http://artelis.pl/artykul...ia-do-sukcesow, a sposoby utrwalania poprawnej pisowni u dzieci http://artelis.pl/artykul...-ta-ortografia, nie pamiętam jednak autorów tych wierszyków i byłabym wdzięczna gdyby ktoś mi je podał.
_________________
Barbara Lewińska
http://www.otostrona.pl/eduznami.pl/ – internetowe kursy przedmiotowo-metodyczne ze scenariuszami zajęć dla nauczycieli i studentów
http://promocja.nextore.pl/ - e-prasa, książki elektroniczne i audio, kursy językowe, poradniki,…
http://www.otostrona.pl/barb01zaprasza/ – strona dla pasjonatów j. francuskiego, brydża i dobrej kuchni,…
 
 
vuem 


Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 3321
Post nr 13, Wysłany: 2010-11-20, 19:48   

To logiczne oczywiście, ale czy to stoi na przeszkodzie, by od czasu do czasu stosować tę formę sprawdzianu? Albo zapytam inaczej, czy absolutnie nie wolno od czasu do czasu dyktanda zastosować?

Skuteczność tego ćwiczenia też nie jest chyba zerowa, bo dziś ucznia popełniającego błędy od ręki podejrzewa się o jakieś dysfunkcje, kiedyś dawało się szlaban i "katowano" częstymi dyktandami...i w wielu przypadkach "dysleksję" leczono.

Oczywiście to znak czasów, obecne dzieci wymagają zapewne nieco zmodyfikowanych metod, ale czy to oznacza, że mamy z zasady negować "babcine metody" i dochodzić do wniosku, że są one absolutnie "be" :wink:

Urozmaicenie sprawdzianów czasami i choćby takim testem chyba krzywdy nie zrobi.

A ograniczenie się do jednego tylko rodzaju testu, choćby nie wiem jak uznanym też nie jest dobrym rozwiązaniem.
 
 
barb01 
eduZnami.pl

Przedmiot nauczania: Język francuski
Wiek: 58
Dołączyła: 12 Kwi 2010
Posty: 57
Skąd: wielkopolskie
Post nr 14, Wysłany: 2010-11-20, 20:11   

Nie, nie, daleka jestem od oburzania się na kogoś, kto od czasu do czasu robi dyktanda czy kartkówki z tłumaczeniem słówek :) Wszelkie skrajności i fanatyzm są błędem, a nie stosowanie urozmaicenia, więc ja zwykle rozumiemy się dobrze :) Tylko ciągle drzemie we mnie obawa, że tych urozmaiceń jest mało... Pamiętam swoją lekcję koleżeńską, na której uczniowie po utrwalenie zaimków względnych w różnego rodzaju ćwiczeniach, mieli za zadanie ułożenie zagadek, opierając się na podanych na zawieszonych na tablicy wzorcach. Podzieliłam ich na grupy, w których pary miały ułożyć zagadki o ludziach, rzeczach, zwierzętach i miejscach. Wiecie sami n pewno, że uczniowie potrafią być bardzo kreatywni i zaskoczyć nas pomysłami, tak też było tym razem, bo się postarali bardziej niż zwykle. Zagadki były ciekawe i dowcipne. Nauczyciele notowali i byli zadowoleni, że mają tyle materiałów, ale jeden z kolegów podsumował: a ja z moimi tego nie zrobię, bo oni i tak by nie potrafili, a ja wolę jak będą utrwalać przez łączenie zdań zaimkami.... i ta jego wypowiedź gdzieś we mnie siedzi, bo żal mi tych uczniów, więc może dlatego przesadzam z gorliwością :) )
Romaniści mogą skorzystać z konspektu tych zajęć http://www.otostrona.pl/e...ndex.php?p=4_10
_________________
Barbara Lewińska
http://www.otostrona.pl/eduznami.pl/ – internetowe kursy przedmiotowo-metodyczne ze scenariuszami zajęć dla nauczycieli i studentów
http://promocja.nextore.pl/ - e-prasa, książki elektroniczne i audio, kursy językowe, poradniki,…
http://www.otostrona.pl/barb01zaprasza/ – strona dla pasjonatów j. francuskiego, brydża i dobrej kuchni,…
 
 
vuem 


Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 3321
Post nr 15, Wysłany: 2010-11-21, 07:02   

barb01 napisał/a:
a ja z moimi tego nie zrobię, bo oni i tak by nie potrafili, a ja wolę jak będą utrwalać przez łączenie zdań zaimkami....


Mam wrażenie, że nie o brak umiejętności logicznego myślenia u uczniów chodzi w przypadku Twojego kolegi, tylko raczej tę niezrozumiałą dla mnie awersję do nowości...czego nie ma w książce nauczyciela lub jest inne, ewentualnie wymaga nieco więcej wysiłku fizycznego, czy intelektualnego ode mnie, to BE. :wink:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



login
hasło
 
   Program druk świadectw

Druki szkolne: świadectwa, gilosze, druki, dzienniki


Zdobądź zaświadczenie do dokumentacji składanej w komisji kwalifikacyjnej.

Zaświadczenie o umiejętności posługiwania się technologią komputerową i informacyjną

Zbiory testów: polski, angielski, matematyka, niemiecki
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Skocz na górę

 
Ministerstwo Edukacji Narodowej Centrum Edukacji Szkolnej European Schoolnet
Copyright © 1995-2009 Centrum Edukacji Szkolnej