ivonaa - twoj dyrektor to jakis idiota. jak mozna dac wychowawstwo komus bez zadnego doswiadczenia, kto nigdy nie pracowal w szkole i nie wie co i jak? zapewne masz problem zeby narazie wszystko ogarnąc, przygotowac sie do lekcji itp a tu jeszcze wychowawstwo??? ty lepiej idz do dyrekcji i popros zeby ktos inny przejał ta klase bo bedzie ci bardzo ciężko
Alu, może to całkiem mądry człowiek, tylko nie ma innego wyjścia?
ivonaa
Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Wiek: 26 Dołączyła: 10 Mar 2010 Posty: 3 Skąd: dolnośląskie
Post nr 78, Wysłany: 2010-03-11, 19:28
W ramach nauki w NKJO miałam swoją mini-klasę(4 podstawówka) i pełniłam funkcję opiekuna-wychowawcy (przez rok), także mam zarys jak to wygląda.
Mam nadzieję, że dam sobie radę, zaczynam w poniedziałek, z tym że akurat od poniedziałku będą rekolekcje, wieć mam 3 dni na wdrożenie się. Bardzo zależy mi na tej pracy, ponieważ moim marzeniem było nauczanie języka obcego, ale trudno w moim rejonie znależć pracę (każdy oczywiście chce kogoś z doświadczeniem).
upieczona.anglistk
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 83 Dołączyła: 12 Paź 2008 Posty: 205
Post nr 79, Wysłany: 2010-03-16, 16:21
vuem, jak to nie ma wyjscia. uwazasz ze ze wszystkich nauczycieli, uczacych ta klase ni ema ani jednego ktory podjalby sie wychowawstwa? bedzie jej bardzo ciezko, zwlaszcza ze klasa wie ze to tylko zastepstwo wiec raczej nie bedzi emiec wielkiego wplywu na nich
Mała szkoła, np. 4 nauczycieli-stałych bywalców, co mają w niej pełny etat i pojawiają się w tym miejscu pracy codziennie.
Pozostali przychodzą tylko z "doskoku", na góra kilka godzin w tygodniu, niektórzy z daną klasą nie mają do czynienia.
Kogo wybrać?
Nauczyciela, który, choć doświadczony, ale wychowanków nie zna i nie pozna, bo poza 1 godziną wychowawczą w tygodniu nie ma z nimi kontaktu, nawet na korytarzu się nie miną częściej?
Czy tez może niedoświadczoną nauczycielkę, ale spędzająca z wychowankami trochę więcej czasu?
No i nie zapominajmy, że w końcu to dziewczyna, która zdobyła stosowne wykształcenie teoretyczne, jest osobą inteligentną zapewne i lubiąca dzieci?
No i dyrekcja i koledzy mogą ja wspierać.
Z drugiej strony, to zdarza się, że nauczyciel i z 15-letnim doświadczeniem na wychowawcę się nie nadaje i radzi sobie gorzej niż początkujący stąpający po tym cienkim lodzie opierając się na własnej intuicji
Trzymam kciuki Iwono
ivonaa
Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Wiek: 26 Dołączyła: 10 Mar 2010 Posty: 3 Skąd: dolnośląskie
Post nr 81, Wysłany: 2010-03-17, 14:40
Witam,
okres rekolekcyjny właśnie się skończył i od jutra zaczynam prawdziwą pracę nauczycielską. Z jednej strony bardzo się cieszę, z drugiej mam pełno obaw. ponieważ w szkole jest bardzo dużo młodzieży trudnej. Jeśli chodzi także o poziom nauczania to jest bardzo niski(połowa uczniów ma ocenę dopuszczającą lub niedostateczną).Jednak jestem pełna nadziei, że jakoś uda mi się to zmienić,.
Nie przesadzajmy z tymi wysokimi wymaganiami wobec wychowawcy. Owszem doświadczenie może pomóc, ale tez moze być gwoździem do trumny gdy wypalony belfer powiela schematy sprzed lat, które są zupełnie nieadekwatne do dzisiejszych problemów.
Zostało trzy miesiące. Jeśli szkoła jest zdrowa to wychowawca nie ma za wiele roboty poza papierologią i rzetelnie prowadzonymi Godzinami Wychowawczymi.
Jeśli jest chora to i doświadczenie może nie pomóc.
Niskie oceny uczniów nie muszą oznaczać niskiego poziomu, ale surowego oceniania.
ivonaa trzymam kciuki i powodzenia. To będzie bezcenna szkoła jazdy
_________________ We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free
Lesiu
Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Wiek: 30 Dołączyła: 26 Mar 2010 Posty: 2 Skąd: podkarpackie
Post nr 84, Wysłany: 2010-04-07, 20:31
Cześć. Jestem nauczycielem z 5 letnim stażem. W moim przypadku program nauczania musiałam zapewnić sobie sama, a statut musisz poznać podczas stażu i powinien on znajdować się u dyrekcji lub w pokoju nauczycielskim.
_________________ Małgorzata Ś.
anne.boleyn
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 25 Dołączyła: 19 Maj 2010 Posty: 1 Skąd: kujawsko-pomorskie
Post nr 85, Wysłany: 2010-05-19, 17:16
Witam Wszystkich i jednocześnie proszę o pomoc, skończyłam filologię angielską na poziomie licencjata, teraz robię mgr z pedagogiki opiekuńczo wychowawczej z elemantami pracy socjalnej ale myślę o mgr z filologii, chciałabym mieć uprawnienia do nauki w szkołach ponadpodstawowych, ale pomóżcie, czy w grę wchodzi TYLKO filologia angielska? Słyszałam że można studiować dydaktykę nauczania. Proszę o rady!
nati_is@op.pl
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 22 Dołączyła: 06 Lut 2012 Posty: 5 Skąd: pomorskie
Post nr 86, Wysłany: 2012-02-06, 11:32
Witam, czytając wszystkie Wasze odpowiedzi, czuję, że wiem że nic nie wiem. Tyle papierologii i załatwiania spraw o których na studiach w życiu nie słyszałam.
Dodam, że w 2011 ukończyłam NKJO i chciałabym w końcu znaleźć pracę w szkole..
Ivonaa, minął już ponad rok i jestem ciekawa jak potoczyły się Twoje losy związane ze szkołą Pozdrawiam
Yoka
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 37 Dołączyła: 28 Kwi 2008 Posty: 770 Skąd: dolnośląskie
Post nr 87, Wysłany: 2012-02-06, 12:33
ciekawe, co powiesz po 3 miesiącach pracy w szkole?
Że nie tak to sobie wyobrażałaś i że masz dość? I że o tych papierkach i wychowywaniu cudzych dzieci oraz byciu ekspertem od wszelkich problemów dzieci i młodzieży też Ci nie mówiono na studiach?;)
nati_is@op.pl
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 22 Dołączyła: 06 Lut 2012 Posty: 5 Skąd: pomorskie
Post nr 88, Wysłany: 2012-02-06, 13:00
A czy w moim poście było chociażby jedno słowo, które wskazywałoby na to, że mam słomiany zapał, albo że do szkoły pójdę sobie popracować ot tak bo mam taki kaprys?
Yoka
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 37 Dołączyła: 28 Kwi 2008 Posty: 770 Skąd: dolnośląskie
Post nr 89, Wysłany: 2012-02-06, 13:15
nati_is@op.pl napisał/a:
A czy w moim poście było chociażby jedno słowo, które wskazywałoby na to, że mam słomiany zapał, albo że do szkoły pójdę sobie popracować ot tak bo mam taki kaprys?
nie. I to nie był docinek.
Po prostu na studiach nie mówią o różnych rzeczach, tylko np. w Twoim przypadku w NKJO, uczą Cię jak nauczyć kogoś języka i uczą tak, abyś Ty sama była jak najbardziej biegła w języku.
To dotyczy innych kierunków też. Ludzie trafiają do pierwszej w życiu pracy i się dziwią, że pewne rzeczy wyglądają inaczej niż patrząc z bokulub inaczej niż sobie wyobrażali.
nati_is@op.pl
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 22 Dołączyła: 06 Lut 2012 Posty: 5 Skąd: pomorskie
Post nr 90, Wysłany: 2012-02-06, 13:22
Tak, dokładnie. Uczą jezyka i ucza jak uczyć, ale jeśli chodzi o dokumentacje itd.. nic nie jest nawet nakreślone. Pierwszego dnia po prostu trzeba chyba wbić się w nurt i próbować nie utonąć
Pozdrawiam
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum