Awans zawodowy, publikacje nauczycieli, nauczyciele
Strona głównaForumSklep
 
   
 
 

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Klasa wcale się nie uczy
Autor Wiadomość
[student]benia8686 

Wiek: 24
Dołączyła: 17 Kwi 2010
Posty: 209
Skąd: podkarpackie
Post nr 1, Wysłany: 2011-10-06, 15:21   Klasa wcale się nie uczy

Moja klasa III gimnazjum wcale się nie uczy. No, może poza kilkoma nielicznymi wyjątkami. Pytam, robię kartkówki, jest już naprawdę sporo jedynek. A oni dalej nic. Wcale nie dociera do nich, że w kwietniu piszą z angielskiego egzamin, w dodatku na poziomie rozszerzonym. Mają podejście typu: co Pani zamierza zrobić, żebyśmy dobrze napisali. Od siebie nie wymagają niczego. Przerabiamy przykładowy arkusz egzaminacyjny: nie chce im się nawet dokładnie przeczytać treści zadania, a na pytanie dlaczego w zadaniu x masz taką akurat odpowiedź: nie wiem, strzelałem/strzelałam. I jak tu bez współpracy z ich strony mam ich do tego egzaminu przygotować?? Kompletnie nie mam pomysłu jak brać się np. za wypowiedź pisemną. Nie uczą się słówek, gramatyka leży, problemy są ze skleceniem najprostszego zdania. A potem będzie się szukać winnych jak wynik egzaminu będzie słaby. I będzie to pewnie nauczyciel, który niczego ich nie nauczył. Bo ja pewnie mogę im łopatą do głów na siłę włożyć wiedzę.

Czy macie też takie klasy, w których dwoicie się i troicie a oni i tak nic nie robią?? Już nie wiem, jak mam postępować z nimi
 
 
Basso profondo 

Wiek: 40
Dołączył: 04 Sie 2007
Posty: 4421
Post nr 2, Wysłany: 2011-10-06, 17:27   

Ci uczniowie są po prostu zdeprawowani. Zdeprawował ich nasz system edukacji, wiele już z nimi nie zrobisz. Skup się szczególnie na klasach pierwszych i drugich - od początku kształtuj właściwe nawyki.

Co do klasy trzeciej - moim zdaniem masz za słabą dyscyplinę w klasie i za słaby autorytet. Uczniowie mają się uczyć nie dla egzaminu, lecz dla ciebie. Mają chcieć sprostać twoim bieżącym wymaganiom i obawiać się konsekwencji niesprostania.

Tym bardziej, że nie zajedziesz daleko, ograniczając się tylko do chęci nauczenia uczniów do egzaminu. Twoje bieżące wymagania muszą być o wiele, wiele większe, bo cały ten egzamin to śmieszny i banalny jest.
Uczniów musisz wziąć do galopu, niech nie mają czasu zipnąć. Mają uczyć się z lekcji na lekcję, odrabiać prace domowe, kontrolować to musisz na bieżąco, na bieżąco nagradzać i wyciągać konsekwencje. Ćwiczenia na lekcjach mają być o większym stopniu trudności, niż na tym pożałowania godnym egzaminie.

benia8686 napisał/a:
co Pani zamierza zrobić, żebyśmy dobrze napisali
- Zamierzam was zmusić. A ciebie - tu palcem w gagatka - dopilnuję szczególnie.

benia8686 napisał/a:
Przerabiamy przykładowy arkusz egzaminacyjny
Może za duży nacisk kładziesz na ten egzamin, o którym uczniowie i tak dobrze wiedzą, że nie jest to żadne wyzwanie i nie wpływa na ukończenie szkoły.
Może za często robisz temat pn. "przygotowanie do egzaminu...

benia8686 napisał/a:
nie chce im się nawet dokładnie przeczytać treści zadania
Jak to się nie chce? Masz za słabą dyscyplinę pracy. Przeczytać musi i biada mu, jak go złapiesz na nieuważaniu i niewykonywaniu poleceń.

benia8686 napisał/a:
dlaczego w zadaniu x masz taką akurat odpowiedź: nie wiem, strzelałem/strzelałam
I nic się nie dzieje? Nie ma żadnych konsekwencji takiej odzywki? Przecież to od razu powinna być ze strony nauczyciela ostra reprymenda, a może i kara.

Uczniowie wyczuwają też wszystkie twoje obawy, że winą za słaby wynik obciąży się nie ich, lecz ciebie. Piernicz to po prostu. Zacznij ostro wymagać, a im powiedz, że mają się po prostu uczyć z lekcji na lekcję, a ich egzamin mało cię obchodzi. Jak sobie pościelą, tak się wyśpią. Ty im gwarantujesz, że lekcje przygotują ich do egzaminu, ale jak ktoś swoje obowiązki zlekceważy, to nie będziesz go za uszy ciągnąć, bo to ich życie, a nie twoje.
_________________
Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
 
 
[student]benia8686 

Wiek: 24
Dołączyła: 17 Kwi 2010
Posty: 209
Skąd: podkarpackie
Post nr 3, Wysłany: 2011-10-06, 19:49   

miwues napisał/a:
Może za duży nacisk kładziesz na ten egzamin, o którym uczniowie i tak dobrze wiedzą, że nie jest to żadne wyzwanie i nie wpływa na ukończenie szkoły.

W tym roku szkolnym egzamin już się liczy do rekrutacji do szkoły ponadgimnazjalnej. Typowych lekcji na przygotowanie do egzaminu nie ma jakoś przesadnie dużo: po każdym rozdziale jedna + na razie ten przykładowy arkusz, żeby wiedzieli jak to wszystko wygląda.

miwues napisał/a:
Jak to się nie chce? Masz za słabą dyscyplinę pracy. Przeczytać musi i biada mu, jak go złapiesz na nieuważaniu i niewykonywaniu poleceń.
Czyta jak mu każę. To "nie chcenie się" wynika raczej z nastawienia typu: po co, jak i tak nic z tego nie rozumiem.

miwues napisał/a:
I nic się nie dzieje? Nie ma żadnych konsekwencji takiej odzywki?
Są. Każę wrócić jeszcze raz do zadania i poszukać uzasadnienia.

Może z tego, co napisałam wynika, że bardzo się przejmuję ich wynikami. To nie do końca tak. Ja po prostu chciałabym zrobić wszystko, żeby im pomóc. No ale jeśli nie chcą to trudno.

Miwues, piszesz o systemie edukacji, który zdeprawował uczniów. Możesz napisać, co konkretnie mas zna myśli??
 
 
edzia 

Dołączyła: 05 Lut 2008
Posty: 4122
Post nr 4, Wysłany: 2011-10-06, 20:25   

benia8686 napisał/a:
W tym roku szkolnym egzamin już się liczy do rekrutacji do szkoły ponadgimnazjalnej.
Szmery, bajery... Oni wiedzą, że i tak ich każda szkoła przyjmie. Więc nie przejmuj się za nich.

benia8686 napisał/a:
Typowych lekcji na przygotowanie do egzaminu nie ma jakoś przesadnie dużo: po każdym rozdziale jedna
Typowych lekcji na przygotowanie do egzaminu nie powinno być w ogóle. Bo każda lekcja, od pierwszej do ostatniej w każdej klasie, powinna być normalną, zwykłą lekcją według programu. I ta normalność powinna zapewnić zdanie egzaminu. No, może w miedzyczasie zrobić jeden, czy góra dwa egzaminy próbne i tyle.
 
 
[student]benia8686 

Wiek: 24
Dołączyła: 17 Kwi 2010
Posty: 209
Skąd: podkarpackie
Post nr 5, Wysłany: 2011-10-07, 06:08   

edzia napisał/a:
Szmery, bajery... Oni wiedzą, że i tak ich każda szkoła przyjmie.

To akurat święta prawda. Jest niż demograficzny, szkoły same zabiegają o uczniów,
a powinno być odwrotnie. Dodajmy do tego rodziców, którym też na niczym nie zależy.
I mamy sytuację jak w temacie: klasa się nie uczy.
 
 
Yoka 

Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 37
Dołączyła: 28 Kwi 2008
Posty: 777
Skąd: dolnośląskie
Post nr 6, Wysłany: 2011-10-07, 09:57   

ja bym powiedziała, że wcale nie zamierzam nic robić, ich egzamin, ich wybór szkoły ponadgimnazjalnej i ludzie do kopania rowów po byle jakiej szkole ponadgimnazjalnej też są potrzebni - wiem, wiem, niewychowawczo, ale cóż...
 
 
Andulencja 


Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 37
Dołączyła: 13 Sie 2008
Posty: 638
Post nr 7, Wysłany: 2011-10-07, 17:45   

edzia napisał/a:
Typowych lekcji na przygotowanie do egzaminu nie powinno być w ogóle. Bo każda lekcja, od pierwszej do ostatniej w każdej klasie, powinna być normalną, zwykłą lekcją według programu. I ta normalność powinna zapewnić zdanie egzaminu. No, może w miedzy czasie zrobić jeden, czy góra dwa egzaminy próbne i tyle.

Jeśli wybranym podręcznikiem jest repetytorium, to lekcje z tym podręcznikiem są typowymi przygotowującymi do egzaminu. A jednocześnie realizuję podstawę programową - bo są one kompatybilne.
 
 
vuem 


Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 3321
Post nr 8, Wysłany: 2011-10-07, 17:51   

Edzi zapewne chodziło o "trening egzaminacyjny", który koncentruje się nie na ogólnych umiejętnościach językowych, które są nadrzędnym celem, a głównie na umiejętności sprostaniu zadaniom typowym dla egzaminu wg wymagań CKE i ichniejszych standardów.

Inaczej wygląda sprawa np. ogólnej umiejętności komunikowania się w sposób pisemny, a inaczej perfekcyjnego napisania określonego tekstu (np. e-maila) wg standardów dotyczących przekazywanych treści, długości tekstu, czy poziomu językowego.
 
 
edzia 

Dołączyła: 05 Lut 2008
Posty: 4122
Post nr 9, Wysłany: 2011-10-07, 20:49   

vuem napisał/a:
Edzi zapewne chodziło o "trening egzaminacyjny"
Dokładnie. Chodziło mi o klepanie testów i pisanie prac typowych "pod egzamin".

U córki w klasie właśnie co jakiś czas na lekcjach i na dodatkowych lekcjach (pewnie karciankach) "rozwiązują testy". No ludzie, czyż rozwiązywanie testów nie powinno służyć tylko do sprawdzania wiedzy? Czy można uczyć, rozwiązując testy? Ja się z tym mocnoo kłócę.

Swoją drogą rozwiązywanie testów u córki polega to na tym, że uczniowie strzelają - bynajmniej nie złośliwie - i gdy zła odpowiedź, to nauczycielka podaje dobrą i... następne pytanie. Zero poszukiwania odpowiedzi, wyjaśniania, sprawdzenia rozumienia, zero tłumaczenia. No ale to już metodyka nauczycielki.
 
 
vuem 


Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 3321
Post nr 10, Wysłany: 2011-10-07, 21:37   

edzia napisał/a:
Czy można uczyć, rozwiązując testy?


Można, pod warunkiem odpowiedniego zorganizowania pracy i postawienia zadań, staje się to raczej pracą z wykorzystaniem testu raczej niż jego rozwiązywaniem i zazwyczaj wtedy (zakładając oparcie się o arkusze egzaminacyjne) jest czasochłonne i monotonne, a więc w konsekwencji mało skuteczne. Na dłuższą metę odpada.

To co opisujesz to ze strony nauczyciela raczej wypełnianie zadań opiekuńczych :wink:
 
 
edzia 

Dołączyła: 05 Lut 2008
Posty: 4122
Post nr 11, Wysłany: 2011-10-08, 07:17   

vuem napisał/a:
się to raczej pracą z wykorzystaniem testu raczej niż jego rozwiązywaniem
Oczywiście. Ale jak jest w rzeczywistości, chyba wiesz. :)

vuem napisał/a:
To co opisujesz to ze strony nauczyciela raczej wypełnianie zadań opiekuńczych ;)
A broń Boże! To są poważne lekcje przygotowujące młodzież do trudnego egzaminu! ;)

Ps. Choć idea egzaminów zewnętrznych sama w sobie nie jest zła, to jednak efektem ubocznym (nie wiem, może i nawet zamierzonym?) jest drastyczne obniżenie wymagań. Teraz szczytem wymagań nauczyciela jest przygotowanie uczniów do egzaminu. Mało kto pomyśli, że zarówno wymagania egzaminacyjne (nie obejmują zakresu całego programu, a jedynie podstawę programową - niby), jak i sama forma egzaminu (głównie test - strzelanka), czy też prestiż wyników, nie sprzyjają stawianiu realnych wymagań. Jakoś tak zostało to wszystko wypaczone.
 
 
vuem 


Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 3321
Post nr 12, Wysłany: 2011-10-08, 07:41   

edzia napisał/a:
Oczywiście. Ale jak jest w rzeczywistości, chyba wiesz. :)


Niestety często jest jak wiemy.

edzia napisał/a:
Ps.[...]



Jakieś "światełko w tunelu" widać, patrząc na zapowiadane, czy wprowadzane zmiany.
 
 
edzia 

Dołączyła: 05 Lut 2008
Posty: 4122
Post nr 13, Wysłany: 2011-10-08, 09:59   

O jakim światełku w tunelu piszesz?
 
 
malgala 
Administracja
matematyk-optymista


Przedmiot nauczania: matematyka
Wiek: 61
Dołączyła: 30 Lip 2007
Posty: 6212
Skąd: łódzkie
Post nr 14, Wysłany: 2011-10-08, 10:13   

Przecież te zmiany, to nie żadne światełko. Przeciwnie, jeszcze większe nastawienie na wynik egzaminu.
_________________

 
 
 
antie 

Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Dołączyła: 24 Sie 2009
Posty: 360
Post nr 15, Wysłany: 2011-10-08, 11:05   

edzia napisał/a:
O jakim światełku w tunelu piszesz?


edzia - owym "światełkiem w tunelu" jest pewnie sytuacja, że MEN tak już namieszało z egzaminami i wprowadza taką dezinformację, że właściwie trudno w tej chwili przygotowywać uczniów pod egzamin, bo można się spodziewać, że tegoroczne zmiany w przyszłym roku przestaną obowiązywać, albo zostaną zastąpione innymi.
Może taki jest cel tego ciągłego zamieszania i nieustannych zmian?
Tylko rodzi to też negatywne skutki.
Zwłaszcza dla dzieciaków. Nie jest jednak dla nich komfortową sytuacja, kiedy nie do końca wiedzą czego należy się spodziewać na egzaminie. Zwłaszcza jeśli zależy im na dobrym wyniku na egzaminie gimnazjalnym.
W związku z tym np. było u mnie w szkole olbrzymie zamieszanie spowodowane wyborem języka, który będą zdawać na egzaminie gimnazjalnym.

Strach przed koniecznością zdawania języka kontynuowanego na poziomie rozszerzonym, który moim zdaniem jest bardzo trudny nawet dla dobrego ucznia, który nie chodzi na żadne dodatkowe zajęcia i ma kontakt z językiem jedynie w szkole, spowodował masową rezygnację ze zdawania egzaminu kontynuowanego a wybór tego, który trzeba zdawać jedynie na poziomie podstawowym. W zasadzie ten obecny gimnazjalny rozszerzony jest nawet trudniejszy niż obecny egzamin maturalny na poziomie podstawowym i porównywalny z rozszerzonym egzaminem maturalnym.

Poza tym dosyć niefrasobliwie OKE przeprowadziła szkolenie dla nauczycieli w przeddzień ostatecznego terminu składania deklaracji dotyczących wyboru języka. W związku z tym nauczyciele - językowcy nawet nie za bardzo mieli możliwości doradzenia zdezorientowanym uczniom i rodzicom, jaki język powinien uczeń wybrać.

A co mają powiedzieć uczniowie przeciętni lub bardzo słabi z różnymi deficytami, nie mający nie tylko możliwości dodatkowej nauki poza szkołą, ale nie mający nawet zaplecza w postaci prawidłowo funkcjonującej rodziny?

Mam w tym roku grupę uczniów z kl. I gimnazjum. Jest to grupa uczniów o bardzo niskim potencjale intelektualnym ( w podstawówce mieli oceny dop. z języka) i w większości z zaniedbanych wychowawczo środowisk. W zasadzie po 3- letniej nauce w szkole podstawowej nie potrafią prawie nic. Nie tylko nie jest możliwym realizowanie z nimi programu rozszerzonego, ale również kontynuacja nie za bardzo wchodzi w rachubę. Musiałam zacząć od elementarnych podstaw, a realizacja programu postępuje bardzo powoli, bo dużo czasu muszę poświęcić na utrwalanie tego, co już zrobiłam. Ci uczniowie w domu raczej nie zajrzą do zeszytów.

W zasadzie nie ma różnicy między praca w tej grupie, a w grupie uczniów dobrych / przeciętnych zaczynających naukę od podstaw. Nawet różnica jednej godziny tygodniowo na korzyść tych niby "kontynuujących" nie załatwia tu sprawy.
Oczywiście nie da się tu uczyć "pod egzamin", bo dla tych uczniów ewentualny wynik egzaminu to prawdziwa abstrakcja.
Jako nauczyciel muszę postawić sobie zupełnie inne cele - starać się nauczyć jak "najwięcej" właśnie z zakresu przede wszystkim podstawy programowej, na miarę możliwości uczniów - zaś realizacja ambitnych założeń programu kontynuacyjnego (rozszerzonego)- cóż.... pozostanie w sferze mrzonek jego twórców.

Szczerze mówiąc nie wiem dla kogo tak naprawdę ten egzamin na poziomie rozszerzonym jest przeznaczony? I jaki jest jego cel - co ma sprawdzać?
Bardzo trudne moim zdaniem słuchanie, trudne teksty do rozumienia tekstu czytanego, trudna - prawie na poziomie akademickim gramatyka - np. zadanie typu tłumaczenie zdań, parafrazy, sprawdzanie umiejętności używania skomplikowanych konstrukcji gramatycznych typu strona bierna, tryb przypuszczający są zbyt trudne dla dobrego nawet ucznia gimnazjum. Oczywiście wypowiadam się jako nauczyciel j. niemieckiego - może j. angielski jest pod tym względem łatwiejszy? Na to przynajmniej wskazuje większość uczniów wybierająca jednak j. angielki do zdawania na egzaminie gimnazjalnym.

Trzeba wziąć pod uwagę, że mamy do czynienia z grupami niejednorodnymi, gdzie nie da się "pędzić" z programem dostosowując się do tempa tych najlepszych, nie zwracając uwagi na uczniów przeciętnych lub słabych.
Z tego względu osiągnięcie tego zbyt ambitnego, moim zdaniem poziomu, zakładanego przez twórców egzaminu na poziomie rozszerzonym nie wydaje mi się możliwym.
Wielu bowiem przeciętnych lub słabych uczniów miałoby problem z tego typu zadaniami nie tylko w języku obcym, ale przypuszczam, ze i w języku ojczystym nie poradziłoby sobie.

Tak więc jak zwykle u nas - teoria, wymyślona przez "mędrców", nie mających o realnym uczniu zielonego pojęcia biegnie sobie własnym nierealnym torem, a praktyka pokaże znowu - jacy to wg, urzędników MEN - u my nauczyciele kiepscy jesteśmy, skoro wyniki egzaminów wypadły tak kiepsko.
No chyba, że posłuchają "praktyków" i ten egzamin nie będzie aż tak trudny, na jaki się na razie wg. informacji i szkoleń przeprowadzonych przez OKE zapowiada.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



login
hasło
 
   Program druk świadectw

Druki szkolne: świadectwa, gilosze, druki, dzienniki


Zdobądź zaświadczenie do dokumentacji składanej w komisji kwalifikacyjnej.

Zaświadczenie o umiejętności posługiwania się technologią komputerową i informacyjną

Zbiory testów: polski, angielski, matematyka, niemiecki
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Skocz na górę

 
Ministerstwo Edukacji Narodowej Centrum Edukacji Szkolnej European Schoolnet
Copyright © 1995-2009 Centrum Edukacji Szkolnej