Awans zawodowy, publikacje nauczycieli, nauczyciele
Strona głównaForumSklep
 
   
 
 

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
LEŃ ŚMIERDZĄCY
Autor Wiadomość
upieczona.anglistk 

Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 83
Dołączyła: 12 Paź 2008
Posty: 209
Post nr 1, Wysłany: 2009-11-26, 23:24   LEŃ ŚMIERDZĄCY

mam na korkach uczennice 2 kl. gimanzjum, która jest krótko mówiąc leniem śmierdzącym, nie odrabia absolutnie żadnych zadań domowych, przychodzi na co druga lekcje, lekcję to najchetnie przegadałaby o pierdołach po polsku oczywiście - bez przerwy mnie zagaduje czy mam plany na sylwestra, czy lubie snieg, gdzie jade na ferie (sic!), co jadlam na obiad itd. reguły typu pierwsze 10 minut gadamy o czym chcesz, potem przestawiamy sie na angielski nie skutkuja. nic jej nie motywuje ani filmy na dvd, ani piosenki ulubionej piosenkarki, rozmowy pedagogizujące typu "język to podstawa", po prostu mi przerywa i zaczyna rozmawiać o czyms innym.

musze jej czasami po trzy razy upominac rob cwiczenie, bo poytrafi je po prostu przerwac i zacac gadac o czyms innym

koledzy i koleżanki, jak wy motywujecie swoich uczniów do nauki?
 
 
edzia 

Dołączyła: 05 Lut 2008
Posty: 4122
Post nr 2, Wysłany: 2009-11-26, 23:33   

A musisz jej udzielać korepetycji?
 
 
dushka 


Przedmiot nauczania: oligofrenopedagog
Wiek: 32
Dołączyła: 03 Sie 2006
Posty: 3050
Skąd: inąd...?
Post nr 3, Wysłany: 2009-11-27, 08:50   

Skoro to korki, czemu sytuacji rodzicom nie zgłosisz? :] W końcu to oni płacą.
_________________
 
 
Jedliński 

Przedmiot nauczania: Inne
Wiek: 33
Dołączył: 20 Wrz 2008
Posty: 531
Skąd: Polska
Post nr 4, Wysłany: 2009-11-27, 09:47   

btw. "śmierdzący leń"
synonimy: leń patentowany, straszny leń, obibok

edit: Myślałem, że się domyślisz, ale "śmierdzący leń" to średnio eleganckie określenie -moze ktoś się obrazić.
Ostatnio zmieniony przez Jedliński 2009-11-29, 13:06, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
upieczona.anglistk 

Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 83
Dołączyła: 12 Paź 2008
Posty: 209
Post nr 5, Wysłany: 2009-11-29, 10:00   

edzia nie musze ale chce. gdybysmy chcieli uczyc tylko tylko zdolnych, pracowitych uczniow, to na kazdego nauczyciela przypadaloby zaledwie kilku takich uczniow, a reszta co? do szkoly specjalnej, albo w ogole nie do szkole? po to jest to forum zeby sie radzic w takich sytuacjach. ps. jedliński po co te synonimy, ma to pomoc z rozwiazaniu sytuacji?
 
 
dushka 


Przedmiot nauczania: oligofrenopedagog
Wiek: 32
Dołączyła: 03 Sie 2006
Posty: 3050
Skąd: inąd...?
Post nr 6, Wysłany: 2009-11-29, 10:10   

A odpowiesz na moje pytanie?
_________________
 
 
koma

Dołączył: 16 Lis 2007
Posty: 1110
Post nr 7, Wysłany: 2009-11-29, 10:17   

A musisz z nią robić te "ćwiczenia"??

Niech sobie zmienia temat - odpowiadaj jej po angielsku:) :rotfl:
 
 
miki2305 

Przedmiot nauczania: Fizyka, matematyka
Wiek: 26
Dołączył: 08 Mar 2009
Posty: 60
Skąd: śląskie
Post nr 8, Wysłany: 2009-11-29, 12:34   

upieczona.anglistk napisał/a:
edzia nie musze ale chce. gdybysmy chcieli uczyc tylko tylko zdolnych, pracowitych uczniow, to na kazdego nauczyciela przypadaloby zaledwie kilku takich uczniow, a reszta co? do szkoly specjalnej, albo w ogole nie do szkole?


Według mnie problemem nie jest to, że dziewczyna jest słaba, tylko że jej się nie chce. Sam miałem propozycję przygotowania do matury jednej licealistki, ale przychodziła w kratkę i nie pałała zbytnim entuzjazmem do nauki. Szło jej cieniutko, przychodziła kiedy jej się chciało, więc powiedziałem jej, że te korki są bez sensu. Nie wziąłem odpowiedzialności za jej maturę, ponieważ stwierdziłem, że w tym tempie jej nie przygotuję. Chcę zwrócić jednakże uwagę, że z mniej zdolnymi uczniami trenowałem, więc nie wybieram sobie tych zdolnych.

Jeżeli uważasz, że te korepetycje są bez sensu, to zwróć uwagę rodzicom, niech pogadają z małą. Albo powiedz jej, że jeżeli nie zacznie być aktywna, to zakończycie współpracę. Jeżeli wasze lekcje nie przyniosą efektów, to możesz się spodziewać rodziców z pretensjami.
 
 
edzia 

Dołączyła: 05 Lut 2008
Posty: 4122
Post nr 9, Wysłany: 2009-11-29, 16:01   

upieczona.anglistk napisał/a:
edzia nie musze ale chce. gdybysmy chcieli uczyc tylko tylko zdolnych, pracowitych uczniow, to na kazdego nauczyciela przypadaloby zaledwie kilku takich uczniow, a reszta co? do szkoly specjalnej, albo w ogole nie do szkole?
Dziewczyno, korki to chyba nie szkoła, żebyś nie miała wyboru, kogo uczysz.

Dziewczyna myśli pewnie, że jak płaci, to jej wszystko wolno, że nie musi się starać, uważać, myśleć, odrabiać prace domowe, że wiedza sama wejdzie jej do głowy, po prostu rozsunie się mózg jak zamek błyskawiczny, nauczyciel zapakuje tam, co trzeba, potem zasunie i gotowe. Nie bierz za taką odpowiedzialności, a jeśli chcesz wziąć, to wymagaj.
 
 
iwes 

Przedmiot nauczania: Język polski
Wiek: 101
Dołączyła: 27 Lis 2008
Posty: 4
Skąd: zachodniopomorskie
Post nr 10, Wysłany: 2009-11-29, 17:52   

Troszkę mnie dziwi ten temat -przecież korepetycje to nie uczenie kogo się da, tylko możliwość wyboru ucznia (tak jak i on ma dowolność wyboru nauczyciela).Poza tym chyba każdy logicznie myślący rodzic chciałby od czasu do czasu wiedzieć, na co idą jego ciężko zarobione pieniądze :) Według mnie należałoby zasugerować rodzicom tej panny, że córcia nie ma chęci do nauki i uczciwie podziękować za współpracę.W przeciwnym razie...z doświadczenia wiem,że urażeni rodzice potrafią nauczycielowi sporo "namieszać" w opinii ;-)
 
 
upieczona.anglistk 

Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 83
Dołączyła: 12 Paź 2008
Posty: 209
Post nr 11, Wysłany: 2009-12-02, 20:51   

dushka, bo sie troche boje tej rozmowy. rodzice uwazaja ze jak dziecko przychodzi na korki, to juz mu sie sama wiedza do glowy naleje. nie chcialabym rezygnowac z tej uczennicy, bo juz zrezygnowalam z jednej ktora sobie olewala (a byla to maturzystka). edzia, co do wolnosci w wyborze korkow to nie bardzo bo w moim miescie "anglistow jak psow", a jeszcze znalezc takiego ucznia co by przyjezdzal do nauczyciela... wracajac do kwestii rodzicow, to rzeczywiscie nie mialam z nimi kontaktu od dwoch lat, a dziewczyna przychodzi czwarty rok
 
 
smv 

Wiek: 26
Dołączyła: 17 Wrz 2007
Posty: 109
Post nr 12, Wysłany: 2009-12-03, 16:26   

Ja trzymam krótką piłkę. Zazwyczaj biore dziecko na korepetycje na okres próbny miesiąc. Jka nie widze efektów bo wlansie dziecko mnie zagaduje, i nie robi kompletnie nic, mowie z usmiechem do widzenia. Mowie tu oczywiscie i kompletnym braku zapalu..nic a nic. MIalam bardzo slabych uczniow, naprawde. Do matury dziewczyne przygotowywalalm ktora nie umiala nawet wymienic osob I, you,...bylo ciezko. 2 godz tyg i zdala..ustną. Co do pisemnej nie wiem..bo wyjechała do Belgii.

Bardzo czesto rozmawiam z rodzicami, bylam raz nawet na tyle nieuprzejma ze powiedzialam rodzicom ze sa niepowazni przyjezdzajac 20 minut pozniej i kosztem mojego czasu przyjezdzali nawet godzine pozniej. No ale sorry...to moj czas ktory to ja poswiecam.
Zawsze rodzicom tlumacze ze nie naucze sie za dziecko, ze nie wbije slowek do glowy bo sa mamy co dzwonia i mówią "Bo pani zadała 80 słowek to moze go pani nauczyc?" Helloł???Owszem moge multum cwiczen zrobic ale sama sie nie naucze..proste.
Musisz jasno sie okreslic powiedziec czego oczekujesz.

I powiem szczerze ze chodzenie w kratce mnie rowniez denerwuje. Wiem, ze w duzych miastach placi sie z gory za miesiac, jesli dziecko nie przyszło to zwyczajnie ma lipe...ja jednak tak nie umiem.

Obecnie mam maturzyste 20 lat chlopak, zero podstaw. Powiedzialam mu ze go do matury nie przygotuje nie ma szans na zdanie chodzac raz wtyg lub raz na 2 tyg. Zaznaczylam ze nie biore odpowiedzialnosci, chce to niech przychodzi to chcoiaz podstaw sie nauczy...ale nauczyc go mowic nie dam rady bo on kolorow nawet nie zna....to co tu mowic o argumentowaniu.

w te klocki trzeba byc twardym i nie dawac sie.

Pozdrawiam ;)
_________________
Z dryutem przez życie:-)
Mój aparat ;D film i blog-postepy-zapraszam;-)
http://www.bracegirl21.blogspot.com
 
 
upieczona.anglistk 

Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 83
Dołączyła: 12 Paź 2008
Posty: 209
Post nr 13, Wysłany: 2009-12-03, 23:57   

smv, wlasciwie to masz racje, ale z drugiej strony... misja nauczania to jedno, a zarabianie pieniedzy drugie...

branie pieniedzy z gory to swietny sposob na"kratkowiczow" tylko jak ktos ci placil lekcja po lekcji to jak teraz go namowic zeby ci zaplacil za caly miesiac i to jeszcze z gory? umaiwlam sie kiedys na placenie raz w miesiacu, ale to bylo zawsze z dolu
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



login
hasło
 
   Program druk świadectw

Druki szkolne: świadectwa, gilosze, druki, dzienniki


Zdobądź zaświadczenie do dokumentacji składanej w komisji kwalifikacyjnej.

Zaświadczenie o umiejętności posługiwania się technologią komputerową i informacyjną

Zbiory testów: polski, angielski, matematyka, niemiecki
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Skocz na górę

 
Ministerstwo Edukacji Narodowej Centrum Edukacji Szkolnej European Schoolnet
Copyright © 1995-2009 Centrum Edukacji Szkolnej