Awans zawodowy, publikacje nauczycieli, nauczyciele
Strona głównaForumSklep
 
   
 
 

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Matura ustna z języka obcego
Autor Wiadomość
antie 

Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Dołączyła: 24 Sie 2009
Posty: 360
Post nr 46, Wysłany: 2011-05-22, 12:23   

vuem napisał/a:
antie napisał/a:
Dlaczego nie pozostano przy obowiązku zdawania jednego, wybranego poziomu?


Bo to dotyczyło wyboru poziomu w zakresie egzaminu obowiązkowego. nie chciano moim zdaniem zmuszać abiturientów do decyzji podstawa, czy ryzykować rozszerzenie.

W obecnej postaci obowiązkowo zdają podstawę, a rozszerzenie jest dodatkiem nie wpływającym na zdanie, czy nie zdanie egzaminu.



Brak możliwości zróżnicowania poziomu to moim zdaniem olbrzymia wada. Jedną z zalet właśnie nowej formuły matury była możliwość wyboru przez ucznia poziomu zdawanego egzaminu.
Jeśli chce się podnieść porzeczkę, i taki jest główny cel wprowadzanych zmian, to należy to zrobić równomiernie we wszystkich częściach pisemnych i potem również w części ustnej, a nie zwiększać wymagania jedynie jeśli chodzi o sprawność mówienia w języku obcym, inne sprawności sprawdzać natomiast na bardzo niskim dotychczasowym poziomie.

I przede wszystkim dobrze te zmiany przemyśleć, aby nie były to znowu zmiany na jeden sezon.
Bo , skoro:
vuem napisał/a:


Ale w tym wypadku Antie, ta nowa formuła niczego nie zmienia:

a) podstawy programowej
b) zakresu realizowanego materiału (wiedza + umiejętności)
c) nawet sposobu pracy z uczniami
d) umiejętności testowanych na wspomnianym egzaminie i koniecznych do zdania.


, to po co na siłę zmieniać samą formułę egzaminu jedynie ustnego w oderwaniu od zmian części pisemnej?


vuem napisał/a:

Ale skoro tak niewiele uczelni w rekrutacji brało go pod uwagę, a te dla których umiejętności prezentowania się "osobiście" były istotne i tak organizowały te swoje rozmowy kwalifikacyjne etc to rozwiązanie to krzywdy nie robi.


Nie jest to dobry argument moim zdaniem,bo na te samej zasadzie można by znieść poziomy zdawanego obowiązkowo j.polskiego ( też niewiele uczelni bierze go pod uwagę), nie mówiąc już o przedmiotach dodatkowych takich jak fizyka lub chemia, które wybiera bardzo mała ściśle określona liczba abiturientów. Tu też, uwzględniając powyższy argument, można by zrezygnować z poziomów i wprowadzić jeden - średnio rozszerzony :?


Reasumując - nie bardzo rozumiem zasadność i nie przekonują mnie argumenty przemawiające za likwidacją poziomów i całkowitą zmianą egzaminu ustnego. Wobec jego i tak małej rangi - moim zdaniem koszty przewyższają ewentualne zyski.
Lepiej byłoby poświęcić energię i pieniądze na reformę egzaminów pisemnych.

Natomiast zniesienie poziomów - to moim zdaniem cofanie się.
Podoba mi się system niemiecki, w którym uczniowie po okresie wstępnym ( 11 klasa Gesamtschule - odpowiednik naszej ponadgimnazjalnej) wybierają kursy, które będą realizować na poziomie rozszerzonym i podstawowym.
Za tym idzie oczywiście określona liczba godzin przeznaczonych na ich realizację. Dokonując wyboru przygotowują się w klasie 12 i 13 do zdawania matury na określonym, wcześniej już wybranym poziomie z danego przedmiotu.
Poza tym, by uzyskać możliwość przystąpienia do matury muszą uzyskać również pewną minimalną ogólną liczbę punktów ze wszsytkich kursów, niezależnie od wybranych przedmiotów maturalnych.
I to jest spójne i logiczne. Wtedy każdy - i nauczyciel i uczeń ma szansę na przygotowanie / przygotowanie się do określonych wymagań maturalnych.
A i inne przedmioty, nie zdawane na maturze nie są traktowane po macoszemu, jak niepotrzebne nikomu i do niczego "zło konieczne"


Najbardziej jednak przykrym i smutnym jest fakt, że tak naprawdę nikt z oficjalnych przedstawicieli władz MEN - u nie poinformował nas jaki tak naprawdę cel przyświeca tym nawet nie zaproponowanym, lecz wprowadzanym w przyszłym roku zmianom.

Twoje argumenty za wprowadzanymi zmianami to są jedynie domysły, a Ty, przy okazji tej dyskusji stajesz się ich orędownikiem i jakby rzecznikiem MEN - u.
Bardzo dziwi mnie fakt, że szkolenia na temat nowych zasad przeprowadzają najpierw wydawnictwa, promując przede wszystkim swoje interesy, co jest akurat zrozumiałe, natomiast OKE, która za te zmiany jest odpowiedzialna nie śpieszy się ze szkoleniami. :evil:

No cóż - traktują nas faktycznie, trochę jak "bezmózgowych" wyrobników, którzy nie muszą doszukiwać sie sensowności decyzji podejmowanych przez wszechwładną CKE ze swoimi profesjonalnym :? zespołami eksperckimi.
Niejednokrotnie, podczas sprawdzania pisemnych prac maturalnych przekonałam się, jak bzdurne potrafią być zalecenia OKE czy też CKE. Ale kimże jestem ja lub do mnie podobna rzesza egzaminatorów, żebyśmy mieli prawo dyskutować, czy też kwestionować zasadność podjętych decyzji, z pewnością sto razy mądrzejszych od nas, zespołów eksperckich :roll:
 
 
vuem 


Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 3321
Post nr 47, Wysłany: 2011-05-22, 14:40   

antie napisał/a:
Brak możliwości zróżnicowania poziomu to moim zdaniem olbrzymia wada.


Jest. Ale być może mniejsza niż konieczność zdawania dwóch poziomów.

antie napisał/a:
Jeśli chce się podnieść porzeczkę, i taki jest główny cel wprowadzanych zmian, to należy to zrobić równomiernie we wszystkich częściach pisemnych i potem również w części ustnej, a nie zwiększać wymagania jedynie jeśli chodzi o sprawność mówienia w języku obcym, inne sprawności sprawdzać natomiast na bardzo niskim dotychczasowym poziomie.


były poziomy, teraz nie ma. Jak domyślam się z powyżej przedstawionego powodu.

Naprawdę sądzisz, że część pisemna wymaga mniejszych umiejętności niż ten nowy ustny?

antie napisał/a:
to po co na siłę zmieniać samą formułę egzaminu jedynie ustnego w oderwaniu od zmian części pisemnej?


Najprawdopodobniej z poniższych powodów (reasumując):

1. Nie ma sensu zdawać 2 poziomów
2. Nie chcemy, by o zdaniu matury decydował egzamin na poziomie rozszerzonym, bo odstrasza to "średniaków" lub tych, co po prostu chcą spróbować, a nużwidelec się przyda, czy uda.
3. Niemal nikomu ten egzamin się w rekrutacji nie przydaje, ustne egzaminy wewnętrzne małe znaczenie mają
4. Oszczędzimy czas...a w przyszłości pewnie i pieniądze.

Może trochę z bólem serca, ale rozumiem przesłanki.

antie napisał/a:
Nie jest to dobry argument moim zdaniem,bo na te samej zasadzie można by znieść poziomy zdawanego obowiązkowo j.polskiego ( też niewiele uczelni bierze go pod uwagę),


Poziom ustnego polskiego?

antie napisał/a:
nie mówiąc już o przedmiotach dodatkowych takich jak fizyka lub chemia, które wybiera bardzo mała ściśle określona liczba abiturientów. Tu też, uwzględniając powyższy argument, można by zrezygnować z poziomów i wprowadzić jeden - średnio rozszerzony :?


Uczelnie w przypadku tych przedmiotów rozróżniają poziomy, argument nie trafiony droga Antie.
Są uczelnie, które ewidentnie w rekrutacji premiują rozszerzenie, inne stosują odpowiednie przeliczniki.

Podobnie jest z językami. Poziomy dotyczące egzaminów pisemnych maja sens i znaczenie w rekrutacji.

antie napisał/a:
Reasumując - nie bardzo rozumiem zasadność i nie przekonują mnie argumenty przemawiające za likwidacją poziomów i całkowitą zmianą egzaminu ustnego. Wobec jego i tak małej rangi - moim zdaniem koszty przewyższają ewentualne zyski.
Lepiej byłoby poświęcić energię i pieniądze na reformę egzaminów pisemnych.


Mnie tak do końca tez nie i chętnie poprawiłbym to i owo, ale widać na nic więcej decydentów nie stać. Więc trzeba zaakceptować to co jest.

Z braku lepszego rozwiązania, w tej sytuacji uważam, że ten zunifikowany egzamin jest chyba lepszym rozwiązaniem niż utrzymywanie poprzedniego stanu.

Jak to będzie działać, czas pokaże.

antie napisał/a:
Podoba mi się system niemiecki, w którym uczniowie po okresie wstępnym ( 11 klasa Gesamtschule - odpowiednik naszej ponadgimnazjalnej) wybierają kursy, które będą realizować na poziomie rozszerzonym i podstawowym.[...]


Z radością przywitam propozycje takich reform Antie. Póki co musimy działać w obecnej rzeczywistości.

antie napisał/a:
Najbardziej jednak przykrym i smutnym jest fakt, że tak naprawdę nikt z oficjalnych przedstawicieli władz MEN - u nie poinformował nas jaki tak naprawdę cel przyświeca tym nawet nie zaproponowanym, lecz wprowadzanym w przyszłym roku zmianom.


To jest to, jak napisałem gdzieś wcześniej, do czego się już niestety przyzwyczaiłem i wolę samodzielnie dorobić sobie teorię niż sie denerwować.

Masz całkowita rację, co do takiego postępowania.

antie napisał/a:
Twoje argumenty za wprowadzanymi zmianami to są jedynie domysły, a Ty, przy okazji tej dyskusji stajesz się ich orędownikiem i jakby rzecznikiem MEN - u.


Oczywiście, że domysły...a Twoje to fakty poparte naukowymi dowodami? :mrgreen:

Orędownik MEN? To rozumiem obelga.

Po drugie, czy ja peany na cześć tej instytucji piszę?

Nie daj się wciągnąć w jakąkolwiek dyskusję na temat szkoły, bo jak coś pochwalisz, z czymś się zgodzisz, to zostaniesz zdrajcą (czyt. orędownikiem MEN-u) :mrgreen:

Jak mi się coś nie podoba, to o tym piszę, gdy jest fajne, to chwalę, gdy akceptuję, tak jak w tym przypadku, to tez nie widzę powodu, by to ukrywać.

antie napisał/a:
Bardzo dziwi mnie fakt, że szkolenia na temat nowych zasad przeprowadzają najpierw wydawnictwa, promując przede wszystkim swoje interesy, co jest akurat zrozumiałe, natomiast OKE, która za te zmiany jest odpowiedzialna nie śpieszy się ze szkoleniami. :evil:


bardzo dobrze to skwitowałaś. Wydawnictwa ZAWSZE wychodziły do klienta jak najszybciej.
Są zainteresowane tym, by człowieka na "szkolenie" przyciągnąć i zainteresować znakomitym produktem, który świetnie naszych uczniów do Wielkiego Nowego przygotuje.

A nierychliwość MEN-u, no cóż...nic nowego.

antie napisał/a:
No cóż - traktują nas faktycznie, trochę jak "bezmózgowych" wyrobników, którzy nie muszą doszukiwać sie sensowności decyzji podejmowanych przez wszechwładną CKE ze swoimi profesjonalnym :? zespołami eksperckimi.


Ja bym raczej to potraktował jak komplement, jesteśmy profesjonalistami, którym nie trzeba tak prostych rzeczy tłumaczyć. :mrgreen:

A poważnie, jak pisałem chyba nigdy nie odniosłem wrażenia, by MEN stosował konsultacje w sprawie przyszłych decyzji na szeroka skalę.

antie napisał/a:
Niejednokrotnie, podczas sprawdzania pisemnych prac maturalnych przekonałam się, jak bzdurne potrafią być zalecenia OKE czy też CKE. Ale kimże jestem ja lub do mnie podobna rzesza egzaminatorów, żebyśmy mieli prawo dyskutować, czy też kwestionować zasadność podjętych decyzji, z pewnością sto razy mądrzejszych od nas, zespołów eksperckich :roll:


Tu - choć rozumiem o co Ci chodzi - to jednak pozwól się znów nie do końca zgodzić.

Egzamin ten jest egzaminem zewnętrznym, w którym muszą obowiązywać jednolite dla całego kraju wymagania i wytyczne.

Nieprawda jest, by jakaś tajemnicza Grupa-Trzymająca-Władzę w CKE narzucała wszystko rzeszy wyrobników.
Mają swoich ekspertów, native-ów, wytyczne bywają też modyfikowane podczas sesji na podstawie uwag docierających do "sztabu" od egzaminatorów w końcu.

Czy ich decyzje są trafione? Moim zdaniem nie zawsze, ale cóż, nie ma "klucza" idealnego, a jakaś decyzja musi zostać podjęta, a wszyscy egzaminatorzy muszą się podporządkować. Co by było, gdyby na Pomorzu dawano za to samo mniej niż na Śląsku?
 
 
vuem 


Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 3321
Post nr 48, Wysłany: 2011-05-24, 11:32   

No cóż, albo mało na forum językowców zainteresowanych zmianami albo Antie trochę odstraszyła (nie celowo z pewnością) kierując pytania do egzaminatorów.
Rzekłbym, że niepotrzebnie, bo przecież każdy nauczyciel ucząc maturzystów i biorący przecież udział w tychże egzaminach wie jak należy to robić, wie o czym mowa i ma zapewne własne zdanie, a jego/jej umiejętności oceniania nie różnią się lub różnią się nieznacznie od umiejętności przeszkolonego egzaminatora.

Pomyślałem, że warto rzucić dokładniejszym okiem na tą „rewolucję”, bo być może w ferworze dyskusji rozmyliśmy z Antie obraz.
Tak więc, trochę konkretów, choć interpretacji, czy zwykłych opinii nie uniknę. Tak więc zachęcam do dyskusji, wyrażania opinii, psioczenia lub chwalenia, co kto woli.;)

1. WYBÓR / DEKLARACJA

Zmienia się to, że egzamin ustny nie określa poziomu, więc wybierając jako przedmiot dodatkowy ten sam język, co w części obowiązkowej zdajemy go tylko w części pisemnej, oczywiście na poziomie rozszerzonym.

W przypadku wyboru przedmiotu dodatkowego w postaci języka, ale innego niż ten zdawany w części obowiązkowej zdający może wybrać poziom pisemnej części (podstawa lub rozszerzenie) oraz podjąć decyzję, czy chce zdawać ustny, a więc będzie on opcjonalny.
Jeśli zdecyduje się ustny zdawać, to oczywiście poziom egzaminu nie jest określony.

Moim zdaniem dobre rozwiązanie biorąc pod uwagę nikłe znaczenie egzaminów ustnych w rekrutacji oraz częstą konieczność zdawania podstawy przez „rozszerzonych”. W przypadku pozostałych, większość (przynajmniej moich uczniów)zdawała ustny rozszerzony, bo nie miała innego wyjścia.

2. PRZEBIEG EGZAMINU.

Zmienia się czas trwania egzaminu - ok. 15 minut, nie ma tez czasu na przygotowanie przed przystąpieniem do niego. W przypadku 2 zadań czas na zastanowienie jest dany.

Czy to straszliwa rewolucja utrudniająca życie? Czas pokaże, ale myślę, że nie, bo często obserwowałem osoby, które nie potrzebowały pełnych 5 minut na przygotowanie lub w ciągu tych 5 minut zdążyły zapisać maczkiem całą stronę. Skoro potrafiły tak błyskawicznie rozpoznać i przypomnieć sobie zwroty oraz je zapisać, to i odpowiedź prawie na żywca problemu stanowić nie powinna.
Poza tym egzamin ustny sprawdza umiejętności przydatne właśnie do tego, by "na żywca" w sytuacji codziennej móc zareagować, czy dokonać wyboru i go komuś przedstawić.

Zdający po wejściu do sali […] i wylosowaniu zestawu zostanie wciągnięty w grę wstępną rozmową, która nie będzie oceniana w zakresie komunikacji, ale język w niej użyty zostanie wzięty pod uwagę przy ustalaniu oceny za jakość językową.



Uploaded with ImageShack.us

O czym będą rozmawiać? O dupie Maryni. Ewentualnie zdający coś powie o sobie, swoich preferencjach, może zwyczajach, miejscu zamieszkania itp.
Pomysł wykorzystywany w innych egzaminach, najbardziej znanym przykładem jest choćby Cambridge-owski FCE.

Potem czas na zadanie pierwsze.

A) ZADANIE PIERWSZE



No cóż, nasze nowe stare rozmowy sterowane.

Zmiana – tylko jedna rozmowa, ale odnosząca się do 4 elementów/aspektów.
Po drugie nie są one opisane wypowiedziami jak niemal w scenariuszu, a jedynie hasłami, na podstawie których zdający decyduje jakich zwrotów użyć. Egzaminator przejmuje drugą rolę w rozmowie.

B) ZADANIE DRUGIE



Nowe stare zadanie.
Opis ilustracji + pytania. Tyle, że 3 , a nie 2. To 3-cie będzie dotyczyło doświadczeń zdającego, a więc praktycznie relacjonowanie ze starej formy.

C) ZADANIE TRZECIE



Znów pomysł spotykany w innych egzaminach. Bogatszy materiał ma stymulować do wyborów.
Z kilku fotografii wybiera jedną, która jego zdaniem przedstawia najlepsze rozwiązanie, pomysł, opcję, wybór itp. Przykładowo restaurację, w której chciałby zjeść uroczystą kolację, czy rodzaj ćwiczeń fizycznych wg niego najlepszy dla szczupłych inaczej.

W egzaminie większy teraz nacisk kładzie się na jakość języka. Zakładam, że sprawności komunikacyjne, jako te podstawowe są oczywiście ważną częścią każdego programu i nikt – może poza pasjonatami uczenia pod egzamin ich nigdy nie zignorują. Jednakw egzaminie maturalnym stanowią mniej istotny element.


TERAZ OCENA.

Egzamin niezmiennie ocenia komisja w składzie sztuk dwie.

Ocena jest dokonywana w kilku kryteriach dotyczących dwóch aspektów – treści wypowiedzi i jakości języka w niej użytego.

a) Sprawność komunikacyjna (3 zadania x max. 6 pkt. = 18 pkt Total)

b) Zakres struktur leksykalno-gramatycznych ( 0 – 4 pkt za całą wypowiedź)
c) Poprawność struktur leksykalno-gramatycznych ( 0 – 4 pkt za całą wypowiedź)
d) Wymowa ( 0 – 2 pkt za całą wypowiedź)
e) Płynność wypowiedzi ( 0 – 2 pkt za całą wypowiedź)


Teraz ta sławetna skomplikowana Tabela A dotycząca oceny zawartości odpowiedzi pod względem komunikacyjnym:



No cóż, dotąd mieliśmy do dyspozycji 0, 1 lub 2 pkt za odpowiedź na pytanie, przyznawane po jednym (rozmowy sterowane) lub po dwa (pytania po opisie zdjęcia - opieram się oczywiście o poziom podstawowy, bo taki sam w sumie ten egzamin prezentuje, a materiał mieści się w zakresie wymagań dla poziomu podstawowego).

Teraz w prowadzonej rozmowie mamy 4 aspekty, a zdający może odpowiedzieć zdawkowo, na odczepnego lub być szczodrzejszym w zakresie prezentowanych elementów (czyli je rozwinąć).
W tabeli patrzymy na wiersze i kolumny - odpowiedział na wszystkie pytania, czyli wiersz 4, rozwinął (czyli udzielił pełniejszej odpowiedzi) tylko 2 – kolumna z 2-ką. Mamy punktów 4.
Chyba bez problemu?

Przecież dotąd system oceny był w sumie taki sam. Tyle, że nie przedstawiany w formie tabeli, a listy punktów … bo i pytań mniej było, a punkty odpowiadały liczbie pytań lub jej wielokrotności.

Tak więc w starej formule można było mieć taką tabelkę:



Uploaded with ImageShack.us

TABELA B dotyczy kar za pomoc udzielaną przez egzaminatora, a więc choć to kosztuje, to ma się to koło ratunkowe rzucane, gdy pytanie z zestawu problem stanowi.



Tak więc wiemy na ile pytań odpowiedział, wiemy na ile z nich odpowiedział w pełni, rozwijając trochę myśl, teraz bierzemy się za odejmowanie punktów, jeśli musieliśmy pomóc – naprowadzić na odpowiedź, przeformułować pytanie itp.

W końcu oceniamy na podstawie swoich obserwacji, wrażenia jakość języka – różnorodność w zakresie słownictwa i gramatyki, poprawność, a więc odsetek błędów pi-razy-oko, na ile płynna to była wypowiedź, składna i logiczna bez stękania i rozpaczliwego szukania myśli, czy powracania do wątku oraz wymowa.









Oczywiście analogicznie do zasad obowiązujących w starej formule, gdy zdający wykona tylko część z 3 zadań, ocenę za język przyznaje się proporcjonalnie, wg tabeli:




Mam nadzieję, że szybko wklepując i wklejając nie popełniłem jakiejś pomyłki.

Niebawem zaproszę do pastwienia się nad przykładowym egzaminem i przykładowymi odpowiedziami z oceną.
 
 
vuem 


Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 3321
Post nr 49, Wysłany: 2011-05-25, 13:41   

Gotowce można znaleźć na stronie CKE/OKE, wydawnictwa też cos proponują.
Jednak wklejam przykład sklecony naprędce na podstawie materiałów z poprzednich lat i tych świeżych.

Rozmowa wstępna:
Egzaminator nawiązuje rozmowę i próbuje nakłonić zdającego, by powiedział coś o sobie i wypowiedział się na rozgrzewkę na temat swoich zwyczajów żywieniowych, może o swoim miejscu zamieszkania lub czymś tam jeszcze.
Po ok. 2 minutach rozgrzewki przechodzimy do zadań.

ZAD. 1.

Zamiast tego oczywiście:



nasze zadanie brzmi:

Pracujesz podczas wakacji w informacji turystycznej w jednym z dużych polskich miast. Amerykański turysta prosi cie o pomoc. Poniżej są cztery kwestie, które musisz poruszyć w rozmowie:
ATRAKCJE TURYSTYCZNE POLSKI
TRANSPORT
OFERTY FIRM I INSTYTUCJI BRANŻY TURYSTYCZNEJ
KOSZTY POBYTU

Rolą egzaminatora będzie też:
- poproszenie zdającego o dokładniejsze objaśnienie jakiejś kwestii.
- nie zgodzenie się ze zdającym tak, aby musiał podać kolejne argumenty lub zaproponować inne rozwiązanie.
- dowiedzieć się, czy zdający odwiedził któreś z tych miejsc i je poleca itd.itp.
Materiał dla egzaminatora zawierać będzie kilka opcji, z których część lub wszystkie wykorzystamy.


ZAD. 2.

Jak w starej wersji należy opisać zdjęcie



Do pytań:
1. Czy te dzieci pomagają, czy raczej przeszkadzają matce i czemu tak sądzisz?
2. W jaki sposób dzieci powinny pomagać rodzicom i dlaczego?

dorzućmy jeszcze jedno, by nie było po staremu, tylko po nowemu:

3. Opowiedz mi o jakimś wyjątkowym obiedzie, który z jakiejś okazji przyrządziłeś.

ZAD. 3.

Planujesz z amerykańskim kolegą, który razem z Tobą studiuje, czas wolny poza zajęciami na uczelni. Masz do wyboru 3 różne sposoby spędzania czasu.
Wybierz ten sposób, który ci najbardziej odpowiada i uzasadnij swój wybór.
Wyjaśnij dlaczego odrzucasz pozostałe pomysły.



Egzaminator zada zdającemu jeszcze dwa wybrane pytania z puli, np.:

1. Jaki sposób spędzania czasu wolnego jest najpopularniejszy wśród polskich nastolatków?
2. Czemu młodzi ludzie tak rzadko chodzą na koncerty muzyki klasycznej?
3. Co dla Ciebie jest prawdziwa sztuką?
4. Wolisz chodzić do kina, czy oglądać filmy w domu?
 
 
vuem 


Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 3321
Post nr 50, Wysłany: 2011-05-25, 13:51   

No i czas na wejście naszego Kazika, który nieco speszony musi stawić czoła zadaniom.
A pilnym uczniem to on raczej nie był.

Tak więc w bólach udało mu się przeżyć rozgrzewkę mówiąc:

Cytat:
Nazywam się Kazik, mam 80 lat, mieszkam w Łodzi, mam siostrę, psa, lubię pływać, ja pływać codziennie, moje hobby to sport, a na śniadanie jeść jajko.
Pies? Nie mam psa, nie lubię zwierząt, są brudne i głupie. Lubię moja dziewczynę, jest piękna.
Co robimy często? Hhm ... chodzimy do kina albo oglądamy telewizję


Zad. 1.

Cytat:
K: W czym mogę służyć

K: Polska to ładny kraj, mamy dużo ciekawych miejsc. Piękny jest Kraków. Co chcesz zobaczyć?

K: No Kraków jest OK., bo jest zamek, muzeum, ładny park. Dużo atrakcji. Wakacje są super w Krakowie.

Jak chcesz pomoc, to musisz iść do firmy, one ci pomogą, zarezerwują hotel, wezmą na wycieczka. Umią zorganizować super impreza dla turystów.
To dobry pomysł. One są specjalistami i mówią po angielsku. Chcesz numer telefonu?

Nie jest drogi, pincet dolarów może.


Zad. 2.

Cytat:
Na zdjęciu widzę prawdopodobnie kobietę i dwa dziecka. Kobieta jest młoda, około 40, dzieci trochę małe. Są w domu, w kuchni. Duża ładna kuchnia, są szafki i stół. Na stole są jajka, mleko, matka robić ciasto, a dziecko pomagać.
Z tyłu jedna dziewczyna stoi na krześle i szuka czegoś w szafce.
One są brudne trochę.


Cytat:
1. Nie rozumiem … aha no to dzieci pomagają trochę, ale się bawią, bo są brudne, matka chyba jest trochę zła. Myślę, że pomagają. Matka jest zmęczona.


Cytat:
2. Dzieci muszą pomagać, bo w domu dużo pracy. Mogą wynosić śmieci, robić zakupy albo sprzątać. W kuchni nie muszą pomagać, bo kuchnia jest trochę niebezpieczna. Muszą pomagać, bo rodzice dają kieszonkowe. Nie mogą być leniwe.


Cytat:
3. Ja lubić gotować, ja gotuję czasem specjalne obiady, na urodziny. W zeszłym roku zaprosić kolega i on był bardzo szczęśliwy. Ja gotowałem rosół i spaghetti. Ona miała wino.


Zad. 3

Cytat:
Myślę, że najlepszym hobby jest sport. Musimy zapisać się na siłownię albo aerobik. Jak uprawiasz sport, to się dobrze czujesz, jesteś sprawny i nie chorujesz. Sport jest fajny, to jesteś szczęśliwy i spotykasz przyjaciół. Myślę, że to dobry pomysł.
Myślę, że to nie jest dobry pomysł, by chodzić do pubu, bo jest nudno tak siedzieć i tylko rozmawiać, pić piwo. Alkohol jest niezdrowy, a koncerty w operze są też nudne, młodzi ludzie nie lubią tego słuchać, słuchają tylko rap i reggae. To jest hobby dla starych, nie młodych.


Cytat:
1. Najpopularniejszy sposób spędzania czasu to gry komputerowe i sport. Ludzie lubią gry, bo są ciekawe. Lubią sport, bo jest fajny i jesteś zdrowy i silny.


Cytat:
2. Sztuka to jest malarstwo, teatr, śpiew i muzyka. Nie lubię sztuki, ale czasem chodzę do galerii lub do sali koncertowej. Sztuka to jest malowanie pięknych obrazów albo portretów.
Matejko był artystą.


Kazik odetchnął, że już koniec. Zabierzmy się do oceniania.


Ile punktów proponujecie Kazikowi przyznać?
 
 
vuem 


Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 3321
Post nr 51, Wysłany: 2011-05-26, 06:20   

Nikt nie czyta albo nie chce próbować.

Może Ty Antie zechcesz zaproponować ocenę?
Oczywiście nie mamy skonkretyzowanych wytycznych z OKE, ale na bazie dotychczasowych doświadczeń i dostępnego materiału w informatorze można pokusić się o próbę...
 
 
antie 

Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Dołączyła: 24 Sie 2009
Posty: 360
Post nr 52, Wysłany: 2011-05-26, 08:21   

vuem napisał/a:
Nikt nie czyta albo nie chce próbować.

Może Ty Antie zechcesz zaproponować ocenę?
Oczywiście nie mamy skonkretyzowanych wytycznych z OKE, ale na bazie dotychczasowych doświadczeń i dostępnego materiału w informatorze można pokusić się o próbę...



Vuem zadałeś sobie naprawdę wiele trudu, aby przedstawić tu rzetelnie wszelkie proponowane zmainy. Chylę czoła :wink:
Szkoda, że nikt więcej nie chce tu podjąć dyskusji z nami :(

Vuem - swoje argumenty przeciw tym, niepotrzebnym moim zdaniem i generującym jedynie dodatkowe koszty zmianom w ustnym egzaminie już sporo napisałam.
Trochę mnie przekonałeś, że jeśli chodzi o samą formę egzaminu - to nie jest on ani dla ucznia ani dla nauczyciela taki straszny. Tylko - również dzięki Twoim argumentom - nie zauważam, żeby on w jakiś istotny sposób wpłynął na jakość zdawanego egzaminu.
Również likwidacja poziomu i niby zaoszczędzony czas i pieniądze mnie nie przekonują.
Można było zostawić wybór poziomu uczniowi. W końcu to dorośli ludzie powinni umieć oceniać siebie w sposób obiektywny.
Myślę, ze podobnie jak przy starej formie w sumie nie będzie on aż tak trudny. Więc w sumie po co to całe zamieszanie wokół nieważnego w sumie i tak naprawdę uczniom niepotrzebnego (rekrutacja na studia) egzaminu?
Jednak wielką wadą tego nowego egzaminu jest - moim zdaniem zbyt rozbudowany system oceniania.

Jak znajdę troszkę dłuższą chwilkę czasu, to postaram się ocenić go wg. tych nowych zasad.
Muszę się obłożyć tymi tabelkami i się w nie dokładnie wczytać, aby zrozumieć, co "pracodawca" miał na myśli.
Przy starym nie miałabym żadnego problemu z oceną i potrafiłabym to zrobić w ciągu kilkudziesięciu sekund. I to również jeden z argumentów za starym egzaminem.
Może wystarczyłoby jedynie dokonać "kosmetycznych" zmian - zwłaszcza w części rozmów sterowanych - "negocjowanie" - bo chyba one były najbardziej schematyczne i prowokowały do kucia formułek typu:
" Nie zgadzam się z tobą" Musimy zawrzeć kompromis" lub "Zgadzam się z twoją propozycją" itp.

Natomiast taka refleksja na szybko - w czasie egzaminu ustnego - my egzaminatorzy nie mamy przecież tyle czasu, co w trakcie egzaminu pisemnego, gdzie można analizować wypowiedź uwzględniając bardzo szczegółowe aspekty. W razie wątpliwości podczas oceniania pracy pisemnej zawsze można wrócić i przeczytać ją jeszcze raz uwzględniając określony - pojedynczy aspekt. Można np. policzyć błędy, skoncentrować się na tym, jakich konstrukcji zdaniowych czy leksykalnych użył zdający itp.
W wypadku wypowiedzi ustnej jest to niemożliwe, trzeba wszystko "usłyszeć" jakby równocześnie, więc rozbijanie oceny na tak szczegółowe kryteria jest wg. mnie błędem i będzie moim zdaniem prowokowało tendencje do upraszczania systemu oceniania - pomijania pewnych aspektów, a tym samym może ta końcowa ocena stać się w dużej mierze subiektywną.


Postaram się również przeprowadzić symulacje tego egzaminu na uczniu bardzo dobrym i przeciętnym i opisać swoje wrażenia.
 
 
vuem 


Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 3321
Post nr 53, Wysłany: 2011-05-26, 22:22   

No cóż, każdy z nas ma swoje preferencje, każdy może inaczej interpretować co autor miał na myśli, czyli intencje tych "co zdradzać ich nie skorzy".

antie napisał/a:
nie zauważam, żeby on w jakiś istotny sposób wpłynął na jakość zdawanego egzaminu.


Tzn, że obecna forma egzaminu nie jest lepsza od starej? Być może, starą śpiewkę powtórzę, nie ma rzeczy doskonałych. Istnieją różne formy sprawdzania umiejętności mówienia.
Możesz wskazać przykład egzaminu ustnego, który wg Ciebie - ze względu na formę - mógłby służyć za wzór?

antie napisał/a:
Jednak wielką wadą tego nowego egzaminu jest - moim zdaniem zbyt rozbudowany system oceniania.


Dla mnie osobiście nie stanowi to problemu.

Biorąc pod uwagę różnice preferencji, predyspozycji, podejścia do oceniania itd itp, to trochę się obawiam zbyt dużych różnic w sposobie oceniania - pomimo choćby bardzo dokładnych wytycznych - w różnych szkołach w Polsce. Niestety tu nie czuwa żaden weryfikator, a ukończenie szkolenia nie gwarantuje niestety trzymania się wytycznych i wymogów określonych przez CKE. jednak to co napisze za chwilę, myślę wyraźnie pokaże, że tak w sumie, to jestem optymistą i w tej mierze.

antie napisał/a:
Przy starym nie miałabym żadnego problemu z oceną i potrafiłabym to zrobić w ciągu kilkudziesięciu sekund.


I jak oceniałaś jakość języka? Na oko? Na chłopski rozum? W formie loterii?

Nie Antie. Przecież po wysłuchaniu zdającego analizowałaś to co słyszałaś biorąc pod uwagę różnorodność w zakresie słownictwa, użycie terminów "fachowych", odpowiednich zwrotów dla danej sytuacji, chwalenie się znajomością zwrotów "niepospolitych", jak idiomy, czasowniki złożone itd.

Brałaś pod uwagę różnorodność gramatyczną, użycie kilku różnych czasów gramatycznych, konstrukcji typu strona bierna, zdań złożonych itd.

Brałaś pod uwagę poprawność wymowy, doceniałaś tych poprawnie wymawiających i kręciłaś nosem po wysłuchiwaniu tych kaleczących.
Zwracałaś uwagę, jeśli błędy były na tyle poważne, że zakłócały komunikację, gdy słowa były wymawiane jakby czytane fonetycznie po polsku.

Teraz masz to podane na tacy i myślę, że właśnie pozwoli to na lepsze ocenienie zdających.

Nie zdarzyło Ci się słyszeć uzasadnienia proponowanej oceny w postaci, bo "ten ładnie mówił", a tamten "nie bardzo"?

Teraz każdy będzie zmuszony oddzielnie ocenić różnorodność użytych zwrotów, oddzielnie poprawność w zakresie użytego języka, płynność, wymowę.
Łatwiej uniknąć "temu dajmy ...a ze 3 pkt. Wystarczy".

antie napisał/a:
Przy starym nie miałabym żadnego problemu z oceną i potrafiłabym to zrobić w ciągu kilkudziesięciu sekund. I to również jeden z argumentów za starym egzaminem.


Jestem pewien, że gdy przeczytasz ponownie system oceny i wyobrazisz sobie czego po nim oczekujesz i co musisz zrobić, to wystawienie tej oceny nie zajmie Ci wcale więcej czasu...no powiedzmy minutę.

antie napisał/a:
Natomiast taka refleksja na szybko


Jak zasugerowałem powyżej zapewne właśnie robiłaś to, czego teraz się obawiasz.

Punkty "komunikacyjne" można odfajkowywać - odniósł się + rozwinął. W przerwach (masz dwie - 30 sekund + minuta) zdążysz swoim szyfrem opisać język za daną część.

antie napisał/a:
Postaram się również przeprowadzić symulacje tego egzaminu na uczniu bardzo dobrym i przeciętnym i opisać swoje wrażenia.


Też zacząłem poligon i testuję co poniektórych :wink: ... ale powoli, bo czasu trochę brak.
 
 
AniaReK 

Wiek: 1993
Dołączyła: 03 Cze 2011
Posty: 2
Skąd: mazowieckie
Post nr 54, Wysłany: 2011-06-03, 10:35   

Witam,
bardzo kibicuję Waszej dyskusji. Vuem - świetne "rozprawienie się" z "zywym materiałem" - bardzo przemawiające do wyobraźni.

Nie pracuję jako nauczyciel, ale z uwagi na wykształcenie lingwistyczno-metodyczne od czasu do czasu pomagam zbłakanym duszom w nauce niemieckiego. Aktualnie pomagam kuzynce, która w przyszłym roku będzie "króliczkiem eksperymentalnym" na nowej maturze ustnej na poziomie podstawowym. Z tego względu z przyjemnością czytam Waszą dyskusję, szukając wskazówek, jak najlepiej pokierować swoją podopieczną.

Mimo argumentów Vuema muszę powiedzieć, że zmiana formy egzaminu ustnego nie ucieszyła mnie. (Wcześniej przygotowywałam kilka osób do starej matury ustnej). Nowa matura ustna - mimo licznych analogii do starej matury - w swojej formie bardziej upodabnia się do typowych egzaminów językowych (mam porównanie bo zdawalam wszystkie poziomy egzaminów Cambridge z ang.) i kładzie większy nacisk na spontaniczną komunikację w języku ("użyjmy języka obcego tak jakbyśmy mieli rozmawiać z cudzoziemcem"). Idea słuszna, ALE.... Zwłaszcza w przypadku jezyka niemieckiego, który (poza szkołami dwujęzycznymi i dobrymi klasami z rozszerzonym niemieckim oraz uczniami chodzącymi na korepetycje) jest językiem drugim i w mniejszej ilości godzin, nie widzę możliwości, żeby przeciętnego ucznia przygotować do sensownego KOMUNIKOWANIA sie w tym języku. Stara matura ustna polegała może na sprawdzeniu wiedzy i odtworzeniu schematów, ale .... nie obrażając nikogo... przeciętna szkoła oferuje naukę języka właśnie w takiej formie - pamięciowego przyswajania schematów (nie mówimy o wyjątkowo dobrych klasach, wyjątkowo zaangazowanych nauczycielach itd.). Takie moje doświadczenie z uczniami z państwowych szkół na średnich poziomach. W nowej maturze ustnej brak czasu na przygotowanie i bardziej otwarte sformułowanie zadania 1 + zadanie nr 3 polegające na wyborze i argumentacji sprawiają, że matura dla zazwyczaj zestresowanego średniaka jest trudniejsza (np. w starej maturze polecenia w zad nr 1 sformułowane dużo konkretniej, uczeń nie musi się zastnanawiać, jakie zagadnienie kryjące się pod konkretnym haslem musi poruszyć).
Moim zdaniem uczeń bez dodatkowego wsparcia będzie miał dużo większe trudności w zdaniu nowej matury ustnej (jest to w ogóle możliwe przy niemieckim jako drugim języku na poziomie podstawowym?). A wiadomo, że nie każdy może na korepetycje sobie opzwolić, nie każda szkoła ma fakuleltety dla zdających język itd. itp. A uczeń czasami po prostu musi tę maturę z niemieckiego zdawać (z róznych powodów). Od razu zaznaczam, że z angielskim generalnie może być inaczej, moje uwagi odnoszą się do niemieckiego.

Zgadzam się ponadto, ze nowa matura ustna w większym stopniu niż stara sprawdzać będzie inteligencję i sprawność myślenia ucznia. I to jest nie do końca fair w przypadku poziomu podstawowego, który dedykowany jest dla każdego ucznia - od miernego do celującego. Przy nowej formule matury ustnej wyobraźnia, ogólna wiedza o swiecie i ogłada nabierają znaczenia, mimo ze nie są to czynniki związane bezpośrednio z samą nauką przedmiotu. Wiadomo, na egzaminie zawsze lepiej wypadnie osoba z większymi umiejętnościami analitycznymi i wiedzą, ale tutaj mam wrażenie, ucierpią najbardziej średniaki, które mimo 19 lat mogą mieć problemy z SZYBKIM sformułowaniem logicznej i poprawnej gramatycznie i leksykalnie wypowiedzi NA TEMAT.
Niestety z moich obserwacji wynika, że młodzież na wiele tematów przewidzianych programem maturalnym (znowu mówimy o średniakach) pogląd wyrabia sobie w ramach przygotowania do matury :lol: (ilu uczniów w przecietnej szkole średniej dyskutuje w czasie wolnym o sztuce ulicznej ???). I naprawdę wielu uczniów w ramach przygotowań do nowej matury ustnej trzeba będzie uczyć logicznego myślenia. Okaże się to może z korzyścią dla ucznia na przyszłość, ale jest to dodatkowe wyzwanie dla nauczyciela. :roll:

Wierzę natomiast, że podobnie jak ze wszystkimi zmianami, jakoś je wszyscy, i nauczyciele i uczniowie przetrwają. Trzymam kciuki i czekam na relację z poligonów doświadczalnych w Waszych klasach/szkołach.

Pozdrawiam
 
 
vuem 


Dołączył: 18 Cze 2009
Posty: 3321
Post nr 55, Wysłany: 2011-06-03, 13:23   

Aniu,

gdy ktoś mi mówi, że nie jest w stanie z takich a takich przyczyn przygotować do egzaminu, to oczywiście żadnymi argumentami nie przekonam...bo i nie chcę przekonywać.
Wiem, co oznacza praca ze słabym uczniem, czy praca w "śladowym" wymiarze godzin.
Jednak stoję na stanowisku, że zakładając "normalność" - a do niej należy dążyć - ten egzamin nie jest absolutnie zbyt wielkim wyzwaniem, ba dostosowanym do podstawy programowej.
To, że nadal są szkoły, w których wymiar godzin pracy jest zbyt mały, czy to, że trafiają do nich uczniowie z brakami jest oczywiście prawdą, rzeczywistością, która należy zmienić.
taka wyższa poprzeczka może raczej pomóc niż zaszkodzić.

Od pierwszej "nowej matury" minęło już kilka lat. Bano się jej. W niektórych szkołach popatrzono na przedmioty maturalne trochę inaczej. Ja dostałem pamiętam dodatkową godzinę.

Może i tym razem w szkołach, gdzie niechętnie zwiększa się wymiar godzin dydaktycznych coś drgnie?

No i ta statystyka, w większości szkół sytuacja jest na tyle dobra, że zakładając rzetelność nauczyciela i uczniów sukces jest murowany.


AniaReK napisał/a:
Niestety z moich obserwacji wynika, że młodzież na wiele tematów przewidzianych programem maturalnym (znowu mówimy o średniakach) pogląd wyrabia sobie w ramach przygotowania do matury :lol: (ilu uczniów w przecietnej szkole średniej dyskutuje w czasie wolnym o sztuce ulicznej ???). I naprawdę wielu uczniów w ramach przygotowań do nowej matury ustnej trzeba będzie uczyć logicznego myślenia. Okaże się to może z korzyścią dla ucznia na przyszłość, ale jest to dodatkowe wyzwanie dla nauczyciela. :roll:


Nad logicznym myśleniem, to się pracuje od małego :wink:

Co do problemów "tematów trudnych", to myślę, że każdy ma ten problem. Legendarne już "proszę pana, ja po polsku nie wiem co powiedzieć" słyszał pewnie niemal każdy z nas.

No cóż, ja staram się nadrabiać te zaległości z nimi i w miarę możliwości wyjaśniam im pewne problemy, oczywiście w zakresie bardzo podstawowym, bo i na tej maturze merytorycznie do dyskusji na tematy społeczne, środowiskowe, czy dotyczące sztuki, to w sumie nie trzeba być aż tak dobrze przygotowanym, żeby nie powiedzieć, że w sumie nawet można "zarobić max" popełniając pewne gafy, wszak błędy merytoryczne nie mają żadnego lub mają znikome znaczenie dla oceny.
Niekiedy ograniczam się do określonych opinii, argumentów, które przyjmują jako kanon. :wink:


Może pokusisz się o propozycję oceny dla Kazika, takiego słabego dość ucznia... :wink: ?
 
 
AniaReK 

Wiek: 1993
Dołączyła: 03 Cze 2011
Posty: 2
Skąd: mazowieckie
Post nr 56, Wysłany: 2011-06-03, 21:25   

Hej, Kazik może nie jest orłem ale wcale nie jest taki słaby :) Tylko jeśli dobrze widzę nie udało mu się odpowiedzieć na 4 pytanie w 3 zadaniu... Pewnie egzaminator przerwał mu ze względu na czas :) Ale generalnie merytorycznie Kazik u mnie by maturę zaliczył, choć ja nie jestem nauczycielem ani egzaminatorem tym bardziej, więc szerokiej dyskusji merytorycznej się nie podejmuję, bo poległabym w przedbiegach :lol: Konkretną propozycję oceny trudno jest też generalnie podać nie mając możliwości oceny poprawności gramatyczno-leksykalnym ale jeśli Kaziu po niemiecku zrobiłby tylko takie błędy jakie "zasymulowałeś", to nie byłoby źle. Vuem a co właściwie ty byś mu postawił?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



login
hasło
 
   Program druk świadectw

Druki szkolne: świadectwa, gilosze, druki, dzienniki


Zdobądź zaświadczenie do dokumentacji składanej w komisji kwalifikacyjnej.

Zaświadczenie o umiejętności posługiwania się technologią komputerową i informacyjną

Zbiory testów: polski, angielski, matematyka, niemiecki
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Skocz na górę

 
Ministerstwo Edukacji Narodowej Centrum Edukacji Szkolnej European Schoolnet
Copyright © 1995-2009 Centrum Edukacji Szkolnej