Post nr 1, Wysłany: 2007-06-18, 19:57 Matury ustne z angielskiego - płatności
Mam pytanie do nauczycieli, którzy byli członkami maturalnych komisji egzaminacyjnych. W jaki sposób mieliście za te matury zapłacone??? Podobno CKE policzyła nam czas pracy 10 min/1 ucznia. W naszej szkole nie wszyscy uczniowie z list przystąpili do egzaminu, więc mieliśmy kilka przerw (kilkunastominutowych). Nie będziemy mieć zapłacone za planowe lekcje w tych dniach, a dyrektor policzył "czas pracy" jako 10min pomnożone przez ilość faktycznie przepytanych osób. Z jego rachunku wynika,że mamy jeszcze po kilka godzin lekcyjnych do odrobienia!! Zupełnie nie obchodzi go to, że siedzieliśmy w tych komisjach od 8 do 14, a normalnie w tych dniach mamy po 3-4 godziny. Czy to aby na pewno zgodne z prawem???
mikasa79
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 32 Dołączyła: 29 Kwi 2009 Posty: 15 Skąd: łódzkie
Post nr 2, Wysłany: 2009-04-29, 15:48 Matury ustne
Witam wszystkich serdecznie,
Jestem nowa na tym forum, i chciałabym zapytać o Wasze odczucia i opinie na temat płatności za ustne egzaminy maturalne... i związany z tym przelicznik czasowy...
Winna jest instrukcja MEN, według której praca nauczyciela przy maturach ustnych liczona jest wyłącznie w oparciu o system przeliczników minutowych, 25 minut z języka polskiego, 10 minut z języka obcego na poziomie podstawowym, 15 minut z języka obcego na poziomie rozszerzonym. Ten przelicznik nie uwzględnia faktycznego czasu pracy przy egzaminach.Chodzi o takie czynności dodatkowe jak zapoznanie się ucznia z treścią zadań egzaminacyjnych i przygotowanie odpowiedzi, dokonanie przez nauczycieli wchodzących w skład zespołu oceny ucznia, wypełnienie dokumentacji.
CZY NIE CZUJECIE SIE OKRADANI I WYKORZYSTYWANI?
http://www.men.gov.pl/content/view/12370/20/
Jak to wygląda w waszych szkołach?Czy ze wezględu na to dostajecie np.dodatki motywacyjne?Jak to wpływa czasowo na Wasze korpetycje, prowadzone kursy, któe są Waszym głównym źródłem utrzymania?
Bardzo Wszystkich Proszę o opinie i pozdrawiam
mikasa79
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 32 Dołączyła: 29 Kwi 2009 Posty: 15 Skąd: łódzkie
Post nr 3, Wysłany: 2009-04-29, 15:51 L4 w trakcie matur...
Mam w tym roku 10 komisji w czasie ustnych matur...jako jedna z niewielu mam egzaminatora...pozostali są na macierzyńskich, zwolnieniach itp.
Nie będę się rozpisywać ile czasu zajmie to egzaminowanie i i jakie będą z tego pieniądze...przez 10 dni mam popołudniami egzaminować uczniów i to w dodatku nie ze swojej szkoły tylko 3 komisje mam w swojej placówce...a co z moim życiem, rodziną itp.
Jak myślicie czy mogą zostać wyciągnięte jakieś konsekwencje jesli pójdę w tym czasie na L4?Nie wyobrażam sobie poprostu, kosztem własnego zdrowia i kosztem rodziny przprowadzać egzaminu w nieswojej placówce...jak można komuś kazać iść harować popłudniu w tkim wymiarze za tak marne grosze...
Obywatel
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 33 Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 35 Skąd: pomorskie
Post nr 4, Wysłany: 2009-06-03, 20:08
mikasa79, mam nadzieję, że poszłaś na to L4. Ja bym chyba się roześmiał dyrektorce w twarz gdyby mi kazała egzaminować popołudniami. A na temat stawek i systemu obliczania czasu pracy się nie wypowiem bo musiałbym złamać regulamin forum. Po prostu nauczycieli ma się za śmieci i frajerów, których można stale upokarzać i wykorzystywać. Sam jestem po 6 komisjach, za które zapłacono mi jakieś ochłapy (albo jeszcze nie zapłacono ), przez które miałem przez dwa tygodnie zamieszanie w rozkładzie zajęć i które mi się do dziś odbekują w postaci powstałych zaległości w innych obowiązkach.
mikasa79
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 32 Dołączyła: 29 Kwi 2009 Posty: 15 Skąd: łódzkie
Post nr 5, Wysłany: 2009-06-03, 20:18 L4 rules:)
Witam Obywatelu:)dzięki za słowa wsparcia!Oczywiscie że poszłam co prawda na 3 dni...., ale po 6 latach robienia wała ze mnie w końcu się odważyłam... i czuję zero skupułów! nerwowo bym tego nie wytrzymała i finansowo też... jak można tak ludzi traktować??!!!nie uzgodnić stawki tylko poprostu kazać jak .... w głowie mi się to nie mieści....
Ponadto jestem w szoku, że nikt wcześniej nie wypowiedział się na rozpoczęty przeze mnie temat???Czyżby wszystkim to pasowało?czy boją się odezwać????
a pytasz o te grosze... u nas w łódzkiem z reguły skapują na konto ok.20 sierpnia!!!!!!!!!!!pozdrawiam
Obywatel
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 33 Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 35 Skąd: pomorskie
Post nr 6, Wysłany: 2009-06-03, 20:45
mikasa79 napisał/a:
Witam Obywatelu:)dzięki za słowa wsparcia!Oczywiscie że poszłam co prawda na 3 dni...., ale po 6 latach robienia wała ze mnie w końcu się odważyłam... i czuję zero skupułów!
I bardzo dobrze. Ja też kiedyś nie chodziłem na zwolnienia a teraz nie mam najmniejszych hamulców. Nikt nigdy nie doceni tego, że chodzisz do pracy z chorobą, katując swój organizm i rozsiewając zarazki. Od jakiegoś czasu wyznaję zasadę: "Co ja się będę szarpał dla kraju..."
mikasa79 napisał/a:
jak można tak ludzi traktować??!!!nie uzgodnić stawki tylko poprostu kazać jak .... w głowie mi się to nie mieści....
Po prostu dla rządu i samorządu jesteśmy żałosnymi parobkami, którym można kazać wszystko a i tak zrobią - i to za darmo.
mikasa79 napisał/a:
Ponadto jestem w szoku, że nikt wcześniej nie wypowiedział się na rozpoczęty przeze mnie temat???Czyżby wszystkim to pasowało?czy boją się odezwać????
I dlatego właśnie jesteśmy parobkami. Środowisko jest słabe, zastraszone i w ogóle jakieś odrętwiałe. Gdzie są związki zawodowe, które powinny aktywnie przeciwstawiać się wykorzystywaniu nas przez rząd? Dlaczego nikt nie protestuje przeciwko odzieraniu nauczycieli dyplomowanych z podwyżek? Tu trzeba krótko i za mordę Np. strajk podczas matur A jak trzeba będzie, to i parę opon powinno spłonąć w stolycy. Ale to nie z tymi ludźmi... Lata upodleń pozbawiły tę grupę zawodową jakiejkolwiek energii.
Basso profondo
Wiek: 40 Dołączył: 04 Sie 2007 Posty: 4405
Post nr 7, Wysłany: 2009-06-03, 20:59
Przestań tu ziać agresją.
_________________ Nemo suo iure uti debet, ut alteri laedat.
Obywatel
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 33 Dołączył: 27 Cze 2008 Posty: 35 Skąd: pomorskie
Post nr 8, Wysłany: 2009-06-03, 21:45
miwues napisał/a:
Przestań tu ziać agresją.
No pewnie, siedźmy dalej cichutko, potakujmy, bądźmy mili i sympatyczni. I co nam z tego przyjdzie? Dobre samopoczucie... rządzących.
Z mojej strony to nie jest agresja, tylko złość - słuszna złość. Powinno nas więcej jednocześnie się zezłościć. Tak żeby ten resort zadrżał.
Pozdrawiam.
mikasa79
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 32 Dołączyła: 29 Kwi 2009 Posty: 15 Skąd: łódzkie
Post nr 9, Wysłany: 2009-06-04, 15:41
Co Wy ludzie, co za agresja????Co Wy jacyś zastraszeni przez kogoś jesteście?Święta Prawda-to co Obywatel napisał... a jak boli hehe Pozdrawiam
mareko
Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Wiek: 46 Dołączył: 03 Sie 2009 Posty: 62 Skąd: pomorze
Post nr 10, Wysłany: 2009-08-07, 14:38
Nie wiem czy sie nad tym zastanawialiscie ale ten problem matur ustnych dotyczy tylko polonistow, anglistow i germanistow. Pozostali nauczyciele nie narzekaja bo nie maja podobnych problemow.
Mnie w tym wszystkim najbardziej wkurza, ze musze siedziec od 12:00 do wieczora. Tak jakby nie mogli zrobic jak kiedys od 8:00
Uczniowie, ktorzy wchodza na mature o 20:00 maja stresa bo komisja juz zmeczona, wkurzona i oni tez. Od rana w stresie czekaja na mature.
mareko
Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Wiek: 46 Dołączył: 03 Sie 2009 Posty: 62 Skąd: pomorze
Post nr 11, Wysłany: 2010-03-01, 17:53 znowu matury po 12 godzin !!!
Witam,
Dzisiaj w mojej szkole pojawily sie rozpiski na matury ustne i kolejny rok siedze 5 dni po 12-13 godzin poniewaz nasza p. dyrektor wymyslila ze matury ustne rozpoczynaja sie o godz. 12:00 a do pracy musze przyjsc normalnie na 8:00. Oznacza to, że jednego dnia siedze od 8:00 do 20:00 a czasami nawet dluzej jesli klasa zdająca jest kiepska i trzeba "ciagnąć" za język.
Czy ktos moglby mi doradzic jak rozmawiac z dyrektorka bo po prostu nie mam juz sil siedziec kolejny rok caly dzien w szkole to naprwde wykancza !!!
Wiem, ze tygodniowo mamy pracowac 40 godzin ale czy sa jakies przepisy co do max ilosci godzin dziennie ?
Kodeks pracy mowi o 8 godzinach ale czy Karta Nauczyciela to obejmuje?
Pani dyrektor wychodzi z dobrego założenia, nie chce, by uczniowie tracili lekcje z powodu matur, ale fakt faktem, że dla wielu to za wiele.
Marku, niektórzy tak pracują na co dzień, może jednak wytrzymasz?
Jeśli nie, to ja bym pani dyrektor powiedział, że :
1. Nie jestem w stanie tyle pracować, to będzie miało wpływ na jakość Twojej pracy jako egzaminatora, a w konsekwencji na oceny Waszych uczniów.
2. Egzaminując od rana, częściowo w godzinach pracy, zaoszczędzi na nadgodzinach (może najpierw porozmawiaj z księgową i poproś, by Ci wyliczyła należne pieniądze )
-----------------------
Natomiast muszę przyczepić się do jednego stwierdzenia:
mareko napisał/a:
jednego dnia siedze od 8:00 do 20:00 a czasami nawet dłużej jeśli klasa zdająca jest kiepska i trzeba "ciagnąć" za język.
Bez względu na kompetencje zdających czas powinien być mniej więcej taki sam jak zaplanowany.
Oczywiście, że może sie zdarzyć, że egzamin na poziomie podstawowym potrwa 11 minut, ale nie jest tak, że wydłużamy odpytywanie o dziesiątki minut, bo za język musisz ciągnąć.
Nie wolno Ci przedłużać egzaminu.
Poza tym masz prawo powtórzyć pytanie lub przeformułować, ale nie "ciągnąć za język w nieskończoność"
Masz skrupulatnie i obiektywnie ocenić zdającego zgodnie ze standardami i zasadami obowiązującymi egzaminatora.
A Twoja opowieść brzmi jak "wyciąganie" gościa za uszy ponad poziom 30%.
Kurna, jeśli na to ktoś zasługuje, to niechaj obleje, wszak to ogromna niesprawiedliwość w stosunku do tych uczących się i posiadających w związku z tym odpowiednie umiejętności.
jak sądzę problem ilości godzin dotyczy również innych nauczycieli. Czy nie możecie wystapić wspólnie w proteście przeciw takiemu harmonogramowi. Czy samodzielnie nie możesz odmówić przyjęcia takiej rozpiski?
Cytat:
Marku, niektórzy tak pracują na co dzień, może jednak wytrzymasz?
vuem,
gdzie tak nauczyciele pracują na co dzień?? Nie chodzi o to żeby mareko się "zajechał" tylko, żeby to było w cywilizowany sposób rozwiązany.
Póki nauczyciele będą przyjmować takie obciążenia póty dyrektorzy nie będą dostrzegać problemu.
Przecież kolejny rok czytam utyskiwania nauczycieli na ten czas maturalny. Kolejny rok zarzekają się, że to był ostatni raz. I co?
Jeśli sami nie poszanują swojej pracy to próżno czekać aż to zrobią inni za nich.
_________________ We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free
Miałem na myśli tych przyzwyczajonych na co dzień do pracy w wymiarze większym niż etat, nie wszyscy nauczyciele ograniczają swoją aktywność do tych 19 godzin;)
Jest też wiele innych profesji, w których 8, 10, czy 12 godzin dziennie, nawet jeśli nie jest normą, to zdarza się często.
Pisałem o zwykłych fizycznych możliwościach przetrwania intensywnego dnia pracy.
Mnie też nie chodzi o "zajechanie nauczyciela", choć moim zdaniem wiele osób mogłoby wytrzymać kilka razy do roku taki "kierat", ale bardziej o uniknięcie błędów oceny spowodowanych zmęczeniem. To moim zdaniem jest ważniejszy aspekt od tego, że Jan Kowalski wróci do domu "wypruty".
Utyskujemy na to, że przez "rozwleczoną sesję maturalną" tracimy mnóstwo czasu przeznaczonego na pracę dydaktyczną z klasami młodszymi, z drugiej strony płaczemy, gdy egzaminy są "skondensowane", co przecież oszczędza czas i musimy popracować więcej.
Moim zdaniem, dopóki nie wprowadzimy idealnego systemu (jaki on miałby być, o to jest pytanie!) musimy "męczyć się" w ramach istniejących rozwiązań.
Jedni machają ręką na klasy niższe bez mrugnięcia okiem lub organizują zastępstwa nawet pro forma tylko i sadzają egzaminatorów za stołem od rana, inni zmuszają do egzaminowania po kilku zajęciach dydaktycznych.
Jest jakaś inna opcja?
antie
Przedmiot nauczania: Język niemiecki
Dołączyła: 24 Sie 2009 Posty: 357
Post nr 15, Wysłany: 2010-03-03, 14:44
vuem napisał/a:
Jest jakaś inna opcja?
!. Wyznaczenie tygodniowej przerwy majowej ( czas wolny dla uczniów młodszych klas) i zorganizowanie w tym czasie egzaminów maturalnych - pisemnych i ustnych - przynajmniej tych obowiązkowych, czyli pisemne - j. polski, j. obcy, matematyka i ustne - j. polski i obcy. Myślę, że tydzień by wystarczył. Pozostałe egzaminy pisemne ( przedmioty dodatkowe ) można by przeprowadzać w godzinach popołudniowych, po zajęciach lekcyjnych. Zresztą chyba już w tym roku część egzaminów pisemnych odbywać się ma po południu.
2. Przesunięcie końca roku szkolnego o czas przerwy majowej.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum