ja myślę, że samo wkuwanie nic nie da bo prędzej czy później większość słówek się zapomni.
sęk w tym, aby ciągle tych słówek używać, czyli robić ćwiczenia leksykalne, dużo dużo ćwiczeń i stosować słówka w określonym kontekście i wtedy szybciej je zapamiętamy - jeśli skojarzymy z jakimś zdaniem, sytuacją
fronczewski2008
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 1993 Dołączył: 09 Cze 2008 Posty: 43 Skąd: opolskie
Post nr 32, Wysłany: 2010-02-21, 17:06
Dziękuje za opinie. Przepraszam za literówkę (,,wkuwać"). Tylko dalej konkretnej odpowiedzi nie dostałem. Czy wogóle ktoś to wie? Nie może tak być, że w sprawach metodycznych różnimy się opiniami za temat kiedy wymagać od ucznia zapamiętywania pisowni słówek angielskich.
ja myślę, że samo wkuwanie nic nie da bo prędzej czy później większość słówek się zapomni.
sęk w tym, aby ciągle tych słówek używać, czyli robić ćwiczenia leksykalne, dużo dużo ćwiczeń i stosować słówka w określonym kontekście i wtedy szybciej je zapamiętamy - jeśli skojarzymy z jakimś zdaniem, sytuacją
Nie wiem dokładnie, jak wyglądają metody nauczania języków obcych, ale przytoczę tutaj przykład nauki anatomii. Nie ma innej metody nauczenia się np. kości nadgarstka, jak wkucia ich na pamięć. To, czy będzie to potem potrzebne, czy nie, zweryfikuje praktyka zawodowa. Wiadomo, że psychiatrze będzie ta wiedza potrzebna w o wiele mniejszym stopniu, niż ortopedzie, więc część zapomni, jednakże gdy będzie mu to potrzebne, z łatwością odświeży pamięć. Podejrzewam, że analogicznie funkcjonuje nauka języków obcych.
_________________ "A teraz weźmy taką statystykę [..] zakładając, że państwa razem ze mną jest sto [..] a ja nie mam jednej nogi, to statystycznie [..] każdy z państwa ma po 1,99 nogi [...] jak cena w Biedronce."
fronczewski2008,
wkuwanie słówek od początku nauki. Znajomość języka opiera się na zasobie leksykalnym.
Co do "ortografii" w języku angielskim to też zacząć wymagać od poczatku tyle, ze stopniować jej wagę. W pierwszej klasie nie robię zasadniczego problemu z napisu pensil. W klasach poczatkowych trudno rozpoznać dysfunkcje u uczniów, więc koryguję niepoprawny zapis, ale niezbyt mi przeszkadza elefant
Od klasy czwartej pracuję nad poprawną pisownią, ale dopiero w piątej i szóstej bardziej restrykcyjnie podchodzę do ortografii.
Inna sprawa, ze istnieje wiele niuansów, bo co jest ważne w zdaniu
My pencil are green
My pensil are green
Owszem przymknę oko na elefanta, ale jeloł już nie jest dla mnie do przyjęcia (ze względu na literkę Ł)
Wreszcie takie kwiatki juz zupełnie dyskwalifikują:
She so (zamiast saw) her boyfriend yesterday
_________________ We gonna ride the sea,
we pray to the wind and the glory
That's why we are raging wild and free
tygrysica25
Przedmiot nauczania: Język angielski
Wiek: 42 Dołączyła: 14 Wrz 2009 Posty: 49 Skąd: lubuskie
Post nr 35, Wysłany: 2010-03-15, 18:29 Jak utrwalacie słownictwo w klasach 4-6?
Pracuje na książce Sky High. Powiem szczerze ze nie pracuje mi się łatwo. Ksiązki maja dosc obszerny materiał, duzo słowek. Wyznaczam dzieciom po 10 slowek z kazdego unitu do nauczenia się. Wiecej, stanowi problem. Robie kartkowki na zasadzie: polacz polski odpowiednik z angielskim, lub przetlumacz angielskie slowko na polski. Nie wyobrazam sobie robic kartkowek typu napisz po angielsku- byloby to 50% jedynek. Dzieci robia straszne bledy, niektore ledwo co pisza po polsku..
Moje pytanie brzmi: Co robicie, żeby dzieci zapamiętaly slowka na dluzszy czas niz tylko do kartkowki? Ja przed kazda lekcja robie powtorzenie ze slowek. Pytam co dane slowko oznacza ( material od poczatku roku szkolnego). Ale nie wystarcza mi czasu zeby powtorzyc duzo.. Jak wy podchodzicie do tych spraw? Nie mam porownania, nie wiem ile dzieci w innych szkolach potrafia juz na tym poziomie. Obawiam się, ze robie cos zle, ze dzieci nie potrafią mowic, ze zapominaja slowka, zapominają odmiane have got, odmiane czasownika to be... Widze w tym swoj blad metodyczny. Tylko jeszcze nie wiem jaki.. Prosze o rady.
ala.forum
Przedmiot nauczania: Język angielski
Dołączyła: 31 Lip 2009 Posty: 194
blad metodyczny moze polega na tym ze wymagasz od swoich uczniow wkuwania slowek i zasad gramatycznych zamiast cwiczyc z nimi wszytsko na przykladach " z zycia wzietych", mysle ze wtedy latwiej bedzie im zapamietac. postaraj sie mowic po angielsku bardzo prostymi zdaniami , krotkimi, tak zeby dzieci zrozumialy, uzywajac slownictwa z lekcji.
wprowadzanie slownictwa proponuje robic nie na tlumaczeniu ale przezde wszytskim na obrazach, utrwaanie rowniez mowienie dziciom slowa po polsku prosba o przetlumaczenie lub odwrtotnie to bardzo stare metody nauczania ktore odchodzą do historii. poczytaj jakiej ksiazki metodyczne o nauczaniu slownictwa, gramatyki. na pewno pomogą
wybierz sie tez na jakies szkolenie - jesli bedzie w twojej okolicy. wydawnictwa robia nie tylko prezzentacje ksiezek ale rowniez pokazują ciekawe cwiczenia.
Robie kartkowki na zasadzie: polacz polski odpowiednik z angielskim, lub przetlumacz angielskie slowko na polski. Nie wyobrazam sobie robic kartkowek typu napisz po angielsku- byloby to 50% jedynek.
Ja w tym upatruję błąd, choć fachowcem od języków obcych nie jestem. No i nie wiem, o jakich dzieciach mówisz, o której klasie. Błąd, moim zdaniem, polega na przyzwyczajeniu dzieci do niskich wymagań. One może się nie przykładają do nauki, bo wiedzą, że z każdą taką kartkówką "jakoś" sobie poradzą, bo tradycyjnie nie będzie trudna. No i takie metody utrwalania słownictwa bardziej mi pasują na zadanie domowe, niż na poważniejszą kartkówkę.
Spróbuj też może (choć może i to robisz) podsumowując każdą lekcję ćwiczyć poznane na lekcji słówka, m.in. na zasadzie łączenia słówka angielskiego z polskim, tłumaczenie na polski, ale także i tłumaczenie na angielski, choćby wymowy. Wymagaj już wtedy, by raczej nie zaglądali do zeszytów.
Przedmiot nauczania: Język francuski
Wiek: 58 Dołączyła: 12 Kwi 2010 Posty: 57 Skąd: wielkopolskie
Post nr 38, Wysłany: 2010-04-15, 09:24
Droga Tygrysico, robisz podstawowy błąd niweczący sposób zapamiętywania słówek przez dzieci w tym wieku. NIE WOLNO ani na tablicy, ani na kartkówkach łączyć słówek polskich z obcymi. Dzieci w tym wieku zapamiętują inaczej, dla nich słowo "la table" (j.franc.) to stół jako przedmiot a nie słowo "stół". Dlatego utrwalanie słów też powinno opierać się na przedmiocie, geście, ruchu,... a nie na podanym słowie polskim. Mówię tu o utrwalaniu słownictwa na lekcji, o wprowadzaniu go przed tekstem czytanym czy ze słuchu, ale pamiętać musimy, że nie wolno pod żadnym pozorem wprowadzać słownictwa w oderwaniu od kontekstu, tzn. jeżeli masz tekst o naczyniach stołowych (to tylko przykład:))), to wprowadzenie go bez wcześniejszego wprowadzenia słownictwa nie ma sensu, bo nadmiar nowych słówek spowoduje, że tekst nie będzie zrozumiały. Dlatego robisz lekcję poprzedzającą wprowadzenie tekstu, gdzie "przemycisz" nowe słownictwo ucząc dzieci nakrywania do stołu, poszerzając przy okazji znajomość przyimków i ćwicząc to w kilku osobach. Pokazując jak się nakrywa mówisz głośno: ja nakrywam stół obrusem, ja stawiam szklankę obok kieliszka,... Gdy będziesz to robić po raz 2 to poprosisz uczniów, żeby mówili całą klasą co robisz, w j. francuskim jest to druga osoba liczby mnogiej, gdy uczeń-ochotnik będzie powtarzał Twoje czynności, uczniowie będą mówić: ona nakrywa.... Pomysłów na wprowadzenie słownictwa jest mnóstwo, podobnie jak tych na ich sprawdzanie: intruz, krzyżówka, uzupełnianie zdań, wielokrotny wybór (podajesz pod zdaniem do uzupełnienia 3 słówka), ... i staraj się unikać j. polskiego na lekcjach, bo przecież to są lekcje j.obcego, uczeń ma się tu nauczyć kojarzyć, domyślać się,... żeby wychwycić sens zdania, jeżeli są tam słowa, których nie zna. To też jest nauka j. obcego...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum